Cytuj:
Ładnie to ująłeś zmięta mina i pokruszona duma:) Tak to właśnie jest myślami jest się już daleko w powietrzu a tym czasem wystartować nie idzie bo się popełnia absurdalny błąd. Dzisiaj nawet kilka razy udało mi się wystartować, ale zaraz po tym pojawia się panika jak nad tym stworzonkiem w powietrzu zapanować. I znowu idę w klasyczny błąd czyli gwałtowne ruchy jak to nie gazem to sterem kierunku lub lotkami i efekt dobrze wszystkim znany czyli kamikaze. I reasumując dzisiejsze moje wypociny w powietrzu do domu wróciłem właśnie ze zmiętą miną i pokruszoną dumą - złamana końcówka statecznika

3:0 dla Super Cub'a ale walka trwa. Przez tydzień klejenie i wzmacnianie

He he he, ale wiesz co .... najważniejsze, że masz dalej ochotę to robić

Wielu przyszłych/niedoszłych pilotów po takich próbach zdecydowanym ruchem rzuca to w 'cho..re' i więcej się za to nie bierze

A tu trzeba trochę cierpliwości.
Z własnego podwórka powiem ci:
jakiś czas temu przyszło mi do głowy latać tak naprawdę. Pojechałem więc do Poznania na spotkanie z panem z Aeroklubu celem zaciągnięcia języka w temacie latania na paralotniach.
Po krótkiej rozmowie podjąłem decyzję ... "wchodzę w to" i pojechałem spowrotem.
Tydzień później z kasą pojechałem ponownie, zakupiłem sprzęt i do boju. Co mnie ten sprzęt nawpieniał i poprzeciągał wzdłuź i wszerz po rżyskach to moje. Ale się nie poddałem i wkrótce potem samodzielnie latałem nawet w wysokich górach. Czego nie mogę powiedzieć o wielu innych ktorym wydawało się, że to jak wsiąść na rower. Skutkiem czego doznawali różnorakich kontuzji z otwartymi złamaniami kończyn włącznie i musiałem kilku takich delikwentów osobiście na plecach do szpitala targać

Co prawda latając RC o niewielkich gabarytach to zupełnie co innego bo życia ani zdrowia na szalę nie kładziesz ... chociaż nie, zdrowie trochę jednak tak bo się człowiek wkurza niemiłosiernie jak coś nie wychodzi a i ciśnienie skacze jak diabli w sytuacjach gdy tracisz kontrole

:)
Tak czy siak, postaraj się nie reagować tak nerwowo. Jeśli już rzucisz lub wystartujesz nie zmniejszaj ciągu tylko staraj się ustawić samolot do lotu w poziomie i lekkimi ruchami bez szarpania nadaj mu kierunek lotu.
To tak jak z kobietami, jeśli musisz to trzaśnij/szarpnij ale zasadniczo ... będź łagodny

Jak napisał ci darek_op o ile radio na to pozwala ustaw EXP może nie na 100% bo ci manetki nie będą za bardzo reagowały i dopiero będzie panika ale tak na 50% wtedy będziesz widział reakcję modelu na ruchy drążków. Mam nadzieję, że to ci pomożę i ułatwi trochę.
Jeśli nie masz opcji DR/EXP to możesz mechanicznie zmienić dynamikę ruchu loteek i sterów.
Np: jeśli masz orczyki z kilkoma otworkami to najbardziej oddalony od zawiasu otworek przy lotkach/sterach będzie powodował najmniejszy ruch/skok. Odwrotnie przy serwie. najbliższy - najmniejszy ruch, najdalszy będzie wykonywał największy/najdłuższy ruch.
Chyba, że masz radio które kupiłeś z samolotem, wtedy raczej nic nie da się zrobić chociaż może w tej sytuacji będziesz miał coś takiego jak "low rate" i "high rate" wtedy pstryk na "low rate" bedziesz miał zakresy zmniejszone znacząco. I wtedy jak trzy linie wyżej możesz zmieniając "dziurki" zwiększyć lub zmniejszyć wychylenia lotek i sterów.
Tu masz rysunki dla rozjaśnienia:
Załącznik:
minimum.png [ 56.55 KiB | Przeglądane 9430 razy ]
Załącznik:
maksymalny.png [ 63.73 KiB | Przeglądane 9430 razy ]