Teraz jest czwartek, 22 października 2026, 00:26

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 18:40 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Mam maly problem :/
Zona zmienila prace i wiaze sie to z dojezdzaniem do klientow (opieka nad staruszkami)
Niestety dawno nie jezdzila wiec sie na nowo uczy - problem jednak w tym, ze nasz samochod sie do tej pracy nie nadaje :/
Mamy wielka kolumbryne (V70) a jazda po waskich drogach - pod ostra gorke zazwyczaj - plaskich terenow malo - oraz czasami zakrety 120 - 170 stopni - - tak prawie z powrotem - takie serpentynki :roll:
Ja majac spora wprawe - zazwyczaj na raz nie wyrabiam jak jest pusto na drodze :shock: !!!
Ponadto zuzycie paliwa w takim terenie naszego bydlaka to w hektolitrach idzie :evil:
Decyzja - potrzebny jej mniejszy samochod...
Jakas micra, saxo, fiescinka czy cos - im mniejsze tym lepsze - oraz ..... najlepiej w automacie - bo jak mi przysmazyla dzis sprzeglo to az mnie serce zabolalo :cry:
I pytanie - jak sie sprawdzaja te male silniki w automatach ??? jest wogole sens ?
O predkosci zabojcze nie chodzi - jak sie to cudo do 80 rozbuja to wystarczy :mrgreen: aby dojechalo :)
Czy lepiej zamiast kupowac 10-15 letnie malenstwo kupic powiedzmy A3 albo cos w tym stylu w automacie i pozbyc sie wolowinki ? I tak nie jest mi potrzebne takie bydle chociaz szczerze mowiac to nie wyobrazam soibie dla siebie nic innego :roll:
No poradzcie cos :D bo ja juz siwieje .......

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 18:54 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 czerwca 2010, 20:17
Posty: 4308
Wiek: 64
Lokalizacja: Wrocław
Polecam jeden z najlepszych micro samochodów - Honda Jazz.
Mały sprytny, b.mało pali. Są wersje w automacie, ale przy tak małych silnikach to troche
się nie opłaca. Oczywiście wszystko zależy od dopłaty do tego automata.
Jest to jeden z najbardziej niezawodnych samochodów w tej klasie.

Co do zmiany z Volvo na A3, hmm... Dość duża różnica w wielkości.
Sam musisz sobie odpowiedzieć na kilka pytań.
1. Czy potrzebujesz takiej kolumbryny.
2. Czy stać Cię na utzrymanie takiego samochodu (paliwo, przeglądy, ubezpieczenie, naprawy itp.)
3. Czym bedziesz woził samoloty na lotnisko jesli zamienisz na A3(furmankom :o ) :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
4. Czy w ogóle jest Ci-Wam potrzebny drugi samochód.
5. Kto będzie woził dzieci do ??? szkoły, przedszkola, etc.

Moje zdanie jest takie.
Kupić drugi mały za niewielkie pieniądze dla połowicy. Niech go przetrze, stuknie przy parkowaniu itp.
Po roku albo zrobisz kapitalny remont, albo opchniesz i kupisz coś lepszego.
A przez ten rok wyjdzie czy potrzeba 2 samochodów czy styknie 1.

_________________
Pozdrawiam
Konrad P.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 19:11 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
No tylko ten Jazz troche za drogi poki co - chcialem kupic cos 10 letniego :(
I tak jeszcze wolowinke splacamy poza tym :lol:
Sie strasznie boje tych automatow - nigdy nie mialem, ale widze, ze to machanie biegami sprawia jej najwiekszy problem (mysle, ze to w zwiazku z siedzeniem po drugiej stronie)
A co do losia to kurcze ... nie potrzebuje (poki co), ale jakos nic innego mi nie podchodzi juz teraz - a modele to mam takie, ze maluszkiem moge przewiesc ;)

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 19:14 
Offline
Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:16
Posty: 6761
Wiek: 44
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
kup żonie smarta albo jakiegoś malucha i gotowe :)

_________________
To bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu.

pozdrawiam Marcin


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 19:25 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 czerwca 2010, 20:17
Posty: 4308
Wiek: 64
Lokalizacja: Wrocław
Co do automatów to mam w Accordzie od 3 lat.
Już nigdy nie kupie samochodu w manualu. Teraz te nowe skrzynie automatyczne
są naście razy lepsze od tych z przed 5-10 lat.
Teraz robią z podwójnym sprzęgłem i naprawdę są niezawodne.
Polecam szczerze.

_________________
Pozdrawiam
Konrad P.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 19:28 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Meloow napisał(a):
kup żonie smarta albo jakiegoś malucha i gotowe :)

W sumie to zona kupuje ;)
Smart za drogi niestety (bo jest cool albo cos tam)
Myslalem o jakims cinkleczento przez chwile - 900cm (700 moze nie podjechac :D ...)
Kurcze - nie mam pojecia o malych samochodach - jedyne co to maluszkiem prawko zrobilem i to tyle z doswiadczen jakie mam :roll:
Na pierwsze auto dla niej nie chcielibysmy wydac zbyt duzo... i tak zwyzki za ubezpieczenie pewnie sie niedlugo pojawia (:)
wrecz jak najmniej chcemy wydac - bedzie jezdzic w promieniu 20 km od domu wiec jak co to wroci pieszo :geek:

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 19:41 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2010, 20:54
Posty: 237
Wiek: 31
Lokalizacja: Rzeszów / Tarnobrzeg
honda Civic (jakąś starą wersję)
albo ewentualnie fiata UNO xD samochód za grosze :twisted: :roll:

PS. sam mam zamiar go kupić :P

_________________
...jutro się tym zajmę...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 19:44 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 czerwca 2010, 20:17
Posty: 4308
Wiek: 64
Lokalizacja: Wrocław
No to skoro żona ma 20 km to może dobrego górala jej kup :lol: :lol:
Tanio wyjdzie utrzymanie, a i żona po kilku miesiącach będzie zadowolona... z figury. :D :D

A tak na poważnie to z ta taniością samochodu trzeba uważać żeby nie przegiąć w drugą stronę i żeby się nie okazało, że po 2-3 miesiącach zdechnie.

_________________
Pozdrawiam
Konrad P.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 19:55 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 23:45
Posty: 608
Wiek: 52
Lokalizacja: Warszawa
Konrad_P napisał(a):
No to skoro żona ma 20 km to może dobrego górala jej kup :lol: :lol:
Tanio wyjdzie utrzymanie, a i żona po kilku miesiącach będzie zadowolona

No i sprzęgła nie zajeździ :mrgreen:
Pomyśl jeszcze o Yarisie

_________________
Pozdrawiam
Sebastian


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 20:20 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Konrad_P - chcialem jej skuter kupic - powaznie, ale tu za czesto pada :/
Zreszta pod te gorki to hmmmm - zakopianka to pikus jest - sa takie dwie, ze nawet nie probuje 2 wrzucac ;)

Boje sie, ze zalatwi sprzeglo - dlatego mysle o automacie .

Baczek - super i myslalem o tym, ale wole cos ... wezszego - jak sie wyrobi kobita to za jakis czas wezmie co innego - jak sie nie wyrobi to zmienia prace ... znacznie szybciej ....

Tu macie jak to wyglada z gorkami - i z zakretami 2 dni jazdy tam i mam serdecznie dosyc ...
nie chce mi sie goglami bawic aby odszukac te waskie - w kazdym razie - wolowinka i rowerzysta jednoczesnie to zly pomysl - ktos musi ustapic :roll:

O wlasnie El-Diabollo - Yaris - tez juz szukam :)


Załączniki:
nasze gorki 2.jpg
nasze gorki 2.jpg [ 111.54 KiB | Przeglądane 10507 razy ]
nasze uliczki.jpg
nasze uliczki.jpg [ 156.4 KiB | Przeglądane 10507 razy ]

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<
Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 20:34 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2010, 20:54
Posty: 237
Wiek: 31
Lokalizacja: Rzeszów / Tarnobrzeg
kolejne propozycje :

Opel Corsa
Astra
VW Polo, Golf (np 3 albo ewentualne 4)
daewoo tico
seat Ibiza, Leon

starczy ? :twisted: mam nadzieje że się to przyda i że żona dostanie wymarzony samochód który będzie dobrze Jej służył

_________________
...jutro się tym zajmę...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 20:37 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Baczek - dzieki, ale nie chodzi o liste tylko ktory ma sens :)
Tico mial kuzyn i tyle co marudzenia bylo to do konca zycia mi starczy :D

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 20:42 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 17 kwietnia 2010, 15:24
Posty: 183
Wiek: 77
Lokalizacja: Siemianowice
Moja żona jezdzi automatem, czasami da pojezdzić.Atomat nie dla mnie,ale wiem że automat do małego litrarzu to porażka.Moja ma 1600ccm i nie widzę tego auta w górach.

_________________
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 20:48 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 5 kwietnia 2010, 13:06
Posty: 47
Wiek: 60
Lokalizacja: Bojano-to koło Trómiasta
Może ta stronka (http://www.autocentrum.pl/) przyda się troszkę. Są na niej ciekawe raporty odnośnie np. spalania, kosztów, itp.

_________________
Pozdrawiam Piotr


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: sobota, 3 lipca 2010, 21:52 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 3 kwietnia 2010, 15:39
Posty: 176
Wiek: 40
Lokalizacja: Piła
Krótko treściwie i na temat (auta małe w automacie który się spodoba ten kopić)
1.Toyota Yaris
2. VW Polo
3. Skoda Fabia
4. Ford Fiesta
5. Fiat Punto

Tyle w temacie :) jak co to powiem co i jak kupując poszczególne auto jak się spodoba. Odradzałbym francuzy bo mimo że ładne naprawdę będziesz gościł tu często pytając o coś bo jakiś bajer elektroniczny nie działa chyba że golas ale automatyczne skrzynie to raczej w bogatszych. Powodzonka

_________________
"Homo sum; humani nihil a me alienum puto."
Obrazek
Pozdrawiam
Tomasz


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 07:41 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 marca 2010, 08:00
Posty: 3701
Wiek: 76
Lokalizacja: Pabianice
[quote="BeeGee's"
...Odradzałbym francuzy ...[/quote]

Trochę w bok, ale jeździłem 3,5 roku Peugeotem 106 Mk II i złego słowa na to auto nie mogę powiedzieć, oczywiście poza tym, że słabo się zbiera, ale w tym wypadku to nie problem.
Dość wygodne, przeszklone, dobrze się prowadzi...

_________________
Pozdrawiam
karol


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 08:14 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 23:45
Posty: 608
Wiek: 52
Lokalizacja: Warszawa
karlem napisał(a):
BeeGee's napisał(a):
...Odradzałbym francuzy ...


Trochę w bok, ale jeździłem 3,5 roku Peugeotem 106 Mk II i złego słowa na to auto nie mogę powiedzieć, oczywiście poza tym, że słabo się zbiera, ale w tym wypadku to nie problem.
Dość wygodne, przeszklone, dobrze się prowadzi...


Potwierdzam zdanie Karlema. Mam Peja i nie narzekam, ba jestem naprawdę zadowolony.
Są tylko dwie rzeczy na które mogę psioczyć - koło dwumasowe i filtr fap.
Reszta spisuje się ekstra.

_________________
Pozdrawiam
Sebastian


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 08:18 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 5217
Wiek: 55
Lokalizacja: Plewiska
Kup jej coś ze stajni (Land ) Rover skoro sie uczy ponownie - nawet jak nie trafi w drogę to przez płoty też dojedzie . Te z lat 80 są jeszcze na ramach a jak włączyć reduktor to i po ścianie pojedzie.
No i będziesz wiedział że wróci cała :mrgreen: ( stary problem jak żona zginie - kto mi zrobi kolacje (:) )

A na poważnie to dla własnego spokoju - wybierz kilka marek aut i jej pokaż
ale niech sama wybiera bo jak nawali to unikniesz dyskusji w stylu aleś mi doradził ....
auta ok 10 letnie.....hm
Opel - rdza
Ford - rdza
VW- rdza i znaczą swój teren :lol:
francja - rdza i kłopoty z elektryką
Jeśli francuz to prosty na maxa . Bez elektroniki !Dlatego małe modele są wdzięczne bo mają silnik i 4 koła....nic wiecej .

Automaty niby fajne ale ja w takim aucie trochę czuję się jakby ktoś traktował mnie jak inwalidę bo mam o jedną nogę za dużo - to już kwestia preferencji osobistych , stylu jazdy itd .
Możemy wskazać masę pojazdów a jak Robertowa połowica zobaczy sobie "jakieś stare próchno z pięknym kwiatkiem w środku "to się zakocha i będzie musiał jej kupić albo dożywotnio zostanie pozbawion możliwości spełniania obowiązków małżeńskich :lol: Tak to już jest z kobietami ...



wiem kup jej matiza !

Śmiech śmiechem ale ja swojego bardzo lubiłem - bo jak gdzieś walniesz to nie szkoda , nawet trochę się toczy , mały i wszędzie się wciśniesz . Zasadniczo nie kradną bo wstyd :lol:

Kto wie czy w większym wozie nie poczuje się pewniej ?
wiem że albo utrafisz z zakupem albo będzie długi okres celibatu :lol:

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 08:28 
Jak już to Golfa III benzynowca 1,8 B 90KM. Samochód prosty w naprawach , tani, elektryka niezawodna a samemu można w nim naprawić prawie wszystko. Jeździłem takim kombi w firmie, zrobiłem nim ze 180 000 KM. Rdzewieć zaczął dopiero po uderzeniu przez kierowcę -idiotę w tył. Pandę odradzam, jak padnie body computer to nawet świateł krótkich nie ma, trzeba czekać na taki komputer do miesiąca bo robią go pod konkretny numer nadwozia. Francuskie samochody mają idiotyczne rozwiązania konstrukcyjne , francuzi wiedzą jak coś skomplikować do bólu , cep zbudowaliby pewnie ze 100 elementów, tak jak zauważył Krzysiek elektryka w tych autach to partyzantka, w peugeotach lecą na potęgę mozaikowe wyświetlacze. Co do samej rdzy to rozkręciłem drzwi i parę innych elementów w swojej B5-tce i pomimo że to 98rok to rdzy nie zauważyłem


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 08:31 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 5217
Wiek: 55
Lokalizacja: Plewiska
B5 też zardzewieje ale jak auto nie bite to idzie to spooooro wolniej od reszty konkurencji .
Gdy to auto powstało było już klasyfikowane poza segmentem "średnim".
A myślę że i tak najważniejsze jest spalanie i tani serwis . to jak auto wygląda z zewnatrz -cóż to przechodnie się patrzą z tej strony

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 08:36 
Z japońców to chyba toyota yaris lub honda civic.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 08:57 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 7 maja 2010, 18:38
Posty: 1013
Wiek: 57
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
BeeGee's napisał(a):
Odradzałbym francuzy


Nieznaszsię :)
To znaczy ja też odradzałbym, ale tylko te "od prywaciarza" tzn. Renault. IMO zbyt nierówne jakościowo.
Można trafić super, a można kląć co tydzień-dwa. Koronnym przykładem były 2 Laguny II moich szefów - były jak yin i yang.

Natomiast od koncernu PSA proszę się odstosunkować :)
Miałem Citroena ZX, chodził jak przysłowiowy szwajcarski zegarek.
Teraz mamy C3 i też autko nie sprawia żadnych większych problemów.
Służbowo jeżdżę Peugeotem 207 - też jest super.

Pogłoski o psujących się i drogich w utrzymaniu francuskich autach pochodzą od różnych germanofilów i wielbicieli Golfa II z ubiegłego wieku. Z rzeczywistością mają niewiele wspólnego...
Mityczne skomplikowanie konstrukcji jest jedynie istotne dla pana Ziutka i innych kowali, naprawiających auta w stodole. Porządny serwis problemu nie ma. Chociażby z powodu tego, że się na tym zna i posiada stosowne narzędzia. Z tym, ze ja i tak serwis odwiedzam baaardzo sporadycznie, jako że nie ma takiej potrzeby.

_________________
Pozdrawiam
Michał


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 09:08 
Peugeot 407, 207 bo takie były u nas w firmie, w 407 poleciał wyświetlacz i klimatyzacja, w 207 wyswietlacz. Mieliśmy Reno Scenic benzynę i diesle, w benzynach wymiana łożyska w tylnym kole to wydatek 700zł bo jedna bieżnia prasowana jest w piaście. W dieslach wysiadały komputerki od wycieraczek, w DCi wysiadła sprężarka po 20 000km (7000zł nowa , 2000 regeneracja)w tym samym aucie oleciało sprzęgło (2 000zł) , w megane przeciekała szyba od nowości, po 3 miesiącach umarł komputer i samochód pojechał na lawecie do serwisu. Raz dostałem megankę jako zastępczy z serwisu renaulta, podczas wyprzedzania i raz na skrzyżowaniu komputer wyłączył mi silnik, skończyło się na paru wyzwiskach w serwisie i stwierdzeniu przez nich że wiedzą o problemie ale nie wiedzą jak go zrobić.
Aha, w scenicu dti poleciał alternator (1200zł + 200 wymiana) , wyciągnąłem sam- przewinięcie 80zł netto i diody 40 netto. Jeździłem tymi samochodami , więc nie zasłyszałem tych opinii od kogoś tam tylko przerobiłem je na własnej skórze. Mało tego mam nieprzyjemność korzystania w pracy dość często z dwóch francuskich wynalazków : Renault Rapid i podnośnik koszowy na podwoziu dostawczego Renaulta ( tak jak tam skomplikowali wszystko to głowa boli) , Wniosek mam jeden: nigdy nie kupię francuskiego samochodu.

PS : nie wspomnę o Kangoo w którym wystrzeliły napinacze pasów bo jak się potem okazało komputer miał błąd oprogramowania i serwis wymieniał ten komputer za friko, u nas nie zdążyli i wymienili wraz z napinaczami.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 09:16 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 7 maja 2010, 18:38
Posty: 1013
Wiek: 57
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
slawekmod napisał(a):
Peugeot 407, 207 bo takie były u nas w firmie, w 407 poleciał wyświetlacz i klimatyzacja, w 207 wyswietlacz.

Wyświetlacz jest zazwyczaj elementem niekrytycznym dla dojechania do celu. Klimatyzacja też.
W Golfie II zapewne też może się popsuć, o ile w ogóle jest.

Cytuj:
Mieliśmy Reno Scenic benzynę i diesle,

Renault

Cytuj:
w megane przeciekała szyba od nowości,

Renault

Cytuj:
Aha, w scenicu dti poleciał alternator

Renault

Cytuj:
Renault Rapid i podnośnik koszowy na podwoziu dostawczego Renaulta

Renault... Zauważasz pewną prawidłowość?

_________________
Pozdrawiam
Michał


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 09:18 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
na celowniku poki co jest:
Pielgrzmot 106
Cytrynka saxo
Nissan micra
Fiesta
Corsa
Polo
Jak nic szybko sie nie znajdzie to ostatecznie cienki wchodzi w rachube
Dewu nie dziekujemy
Golfa ja nie mialem to i ona nie dostanie lol
Kiedys jak wstawilem poprzednie autko do warsztatu to dostalem w zamian taka malenka """terenowke""" w automacie - nie pamietam co to bylo niestety, ale malenkie i zwrotne- ale jednak spalanie jest dosyc istotne wiec chyba nie chce sobie przypominac :lol:
Z powodu spalania matiz tez odpada Krzysiu ;)
Teraz tylko pytanie - czy dieselek nie bedzie lepszy dla niej :nieufny: trudniej gada zdusic - tylko dieselki z "tamtych lat" ... Hmmmm.....

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 09:31 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 czerwca 2010, 20:17
Posty: 4308
Wiek: 64
Lokalizacja: Wrocław
Każdy będzie chwalił i doradzał samochody z którymi się zetknął i nie zawiódł (no może nie aż tak zawiódł)
I tak naprawdę to trudno doradzać.

Myślę, że pomysł Krzyśka jest najlepszy.
Wyszukaj ze 3-4 marki w cenie odpowiadającej wam i pokaż.
Niech żona zadecyduje, a jeśli powie że się nie zna, to niech zdecyduje kolor który jej odpowiada. :lol: :lol:
Tak na prawdę to nie ma większego znaczenia co kupicie: Ford, VW, H, Toyota, czy inny.
Liczy się szczęście. :!: Jak będziecie mieli szczęście to z UNO, Cieniasa i tego typu będzie żona zadowolona.
A jak nie będziecie mieli szczęścia to co by to nie było będziecie ładować kasę w remont i naprawy.

Jedź pooglądajcie przejedź się i zobacz silnik.
Jedna podstawowa zasada: jeśli silnik jest uje...nu (czyli brudny) nie do smaru tylko z błota itp. oznacza, że jest w dobrym stanie i nie był robiony. W serwisach jak robią coś przy silnikach to w pierwszej kolejności
czyszczą silnik w miejscu w którym będą robione naprawy. Tak mnie uczyli w serwisach poznawać robione
silniki.
A co do calej reszty to .... :lol:

EDIT
Błędy

_________________
Pozdrawiam
Konrad P.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 09:45 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 23:45
Posty: 608
Wiek: 52
Lokalizacja: Warszawa
mammuth napisał(a):
na celowniku poki co jest:
Pielgrzmot 106
Cytrynka saxo
Nissan micra
Fiesta
Corsa
Polo

106 średnio udana, dlatego stosunkowo szybko peugeot odstrzelił ten model.
Micra - udane autko miałem parę znajomych osób (kobiety i chopy), jeździli "mydelniczką" - chwalili.
Ja tam dla swojej żonki w Yariskę będę celował niedługo. Z tego co się orientowałem autko praktycznie bezawaryjne.
Sławku co do Renówki - w pełni potwierdzam niepochlebną opinię - psuje się praktycznie wszystko.
Swojego czasu z kumplem który jeździ lawetą rozmawiałem o najczęściej holowanych autach.
Powtarzały się dwie marki - Renault i Ford.

_________________
Pozdrawiam
Sebastian


Ostatnio edytowano niedziela, 4 lipca 2010, 09:49 przez El-Diablo, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 09:48 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 5217
Wiek: 55
Lokalizacja: Plewiska
a ja nie jestem germanofilem a franców nie lubię - cóż począć

dla mnie dobre auto to takie w którym ja się dobrze czuję . ma mieć kopa , intuicyjną obsługę i wyłaczniki mają być tam gdzie w innych a nie w schowku pasażera ( żart ) . parę lat jeździłem mercedesem vito - oszczędny silnik ale wielofunkcyjny przełącznik świateł ,wycieraczek i czego tam jeszcze na jednej dźwigni to wytwór jakiegoś pensjonariusza zakładu psychiatrycznego ..... jeden szczegół potrafił zniechęcić do zakupu i używania samochodu

Jako że kiedyś aktywnie dłubałem w pojazdach to opinia w branży jest jedna po 1996 roku nie ma już aut dla ludu . Nie jest tutaj istotna marka . Pęd za maksymalnym zyskiem dla koncernów samochodowych powoduje upraszczanie konstrukcji jednocześnie pomijając funkcje trwałości oraz tzw"logiczności serwisowania"
Kiedyś głośnik przykręcano do blachy teraz wielu producentów wciska go w tapicerkę na zatrzaski a sama tapicerka często stanowi element montażowy elementów drzwi bo same wrota z oszczedności zrobiono szczątkowo .
Tutaj nawet niemcy dali ciała - kto rozbierał drzwi w nowym VW Jetta ten wie że za kilka lat jedyną możliwością serwisowania będzie szlifierka kątowa i nowy element ...
Fiaty palio , siena ,stilo .... demontaż elementów deski rozdzielczej idealnie spasowanych przebiega gładko ale w drugą stronę za nic te same elementy już nie pasują na swoje miejsce- dziwne ale prawdziwe .

Auta od mniej wiecej lat 1996 -2000 mają dziwne plastiki . Przypominają swoją strukturą tanie kubeczki do piwa . Zostają na nich nawet ślady po zadrapaniach paznokciami . I są to już trwałe ślady . Jak dla mnie zupełnie niedopuszczalne nawet gdy dajemy kilka,kilkanaście czy x0 tyś za używane auto ...

Zewnętrznie mnie pojazd nie obchodzi . Ważne jest miejsce które zajmuje kierowca . Ergonomia , trwałość elementów, to czy nic nie skrzypi .
Dlaczego silniki w nowych pojazdach są tak słabe jeśli chodzi o usterkowość ?
Proste -producenci zauważyli że trwałe auta które potrafiły jeździć kilkanaście lat bez remontu silnika i poważnych napraw blacharskich nie dają im zysku .
Dlatego nowe pojazdy są "coraz ładniejsze wizualnie" i coraz bardziej tandetne wytrzymałościowo .
Nawet ludzie z serwisów nie kryją że nowe samochody mają "umrzeć " po 4-5 latach .
dla Passata B6 czas zycia to 4 lata nowa Laguna 5 lat albo 200tyś
sieć jest pełna opisów jak to ludzie zakupili auto w salonie i po np roku w serwisowanym pojeździe pękła głowica, poszło sprzęgło czy koło dwumasowe albo całe wnętrze pojazdu zaczęło żyć własnym życiem skrzecząc i trzeszcząc nawet na prostej drodze .

Zajmuję się przebudową pojazdów użytkowych i niestety im nowsze tym gorsze . Blachy coraz cieńsze , prymitywnie zabezpieczone antykorozyjnie . Coraz więcej elementów jest jednorazowe - demontaż powoduje urwanie zaczepów czy odkształcenie .Właśnie po to by posiadacz zasilił serwis swoimi pieniędzmi .I tutaj nie ma rozgraniczenia pomiędzy markami - to co kiedyś było prestiżowe teraz jest w jednym worku razem z resztą motoryzacyjnego shitu . Nie ważne czy to auto na F , W, A czy M wszystko to jeden juz jeden H :lol:
Już nowe sprintery czy jumpery prosto z fabryki mają ogniska korozji . Jeśli ktoś chce kupić pojazd na lata to chyba ostatni dzwonek by zakupić coś prostego z lat 90 bez niesamowitej ilości elektroniki . jeszcze dwa - trzy lata temu można było kupić porządną limuzynę czy auto klasy premium za śmieszne pieniądze. Teraz te auta zyskują na wartości właśnie ze względu na niską usterkowość stosunkowo tanie części dostępne też w "tzw podróbie "- czesto wytwórcą jest oem- owy dostawca pierwszego wsadu do fabryki .... Do tego niewrażliwość na paliwo zanieczyszczone bez sprzętowych zabezpieczeń niszczących np pompy wtryskowe po wykryciu złego paliwa. ...


A co do wojny marek - koncernów itd.. nie lubię fiata ale mają jeden z lepszych silników diesla aktualnie ( 1,9 JTD) bezawaryjny i bardzo żywotny . To samo było np ze starym VW 1,9 i najlepiej w wersji 90 konnej ( najtańsze części właśnie do tego silnika) , opel 1,8 benzyna - do końca świata i o jeden dzień dłużej .... stary seat Ibiza 1 generacji chyba silnik 1,1 - dokładnie to samo .....
pug 309 w dieslu - brzydal ale trwały .... Tak więc jak poszukać to w każdej marce znajdziemy coś trwałego na lata i znajdziemy też modele z którymi zaprzyjaźnimy się z wszystkimi serwisami w okolicy :nieufny:

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 10:04 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
zaluje ze sprzedalem (oddalem) vectre 96rok - 1,7 td (silnik isuzu)
Z tym by sobie poradzila (troche jezdzila nawet) - prosty jak mlotek, silnik malina, oszczedny (dopoki sie nie przesiadlem w losia to nawet nie uwzglednialem wydatkow na paliwo w miesiecznym budzecie !!!!!!!!! ,a jezdzilem sporo)
Kupilem to cudo za 495 funtow - pojechalem do Polandii , wrocilem i jedyne co to alternator i reczny wymagal uwagi- swoja droga to Opli mialem najwiecej w zyciu :)
Ok.
Plan jest taki, ze pojedziemy do komisu i zona sobie powsiada do paru maluszkow , przejedzie sie i sama wybierze - szukanie i czekanie na jakas szczegolna okazje nie ma wiekszego sensu bo w tym czasie wydam wiecej na zarcie do losia :roll:

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 10:08 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 czerwca 2010, 20:17
Posty: 4308
Wiek: 64
Lokalizacja: Wrocław
Tylko napisz co wybraliście. To tak z czystej ciekawości.
Sam jestem przed podobną decyzją tylko że dla syna na jego pierwszy samochód. :twisted:

_________________
Pozdrawiam
Konrad P.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 10:14 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Alez oczywiscie, ze napisze :)
Zrobimy nawet sesje zdjeciowa :lol:

Pewnie bede dopisywal jeszcze jakies uwagi w miedzyczasie - te owe refleksje po wizytach w komisach :)

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 12:12 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 3 kwietnia 2010, 15:39
Posty: 176
Wiek: 40
Lokalizacja: Piła
Niestety koledzy będący za francuzami 106 ;) to było auto ok tak samo jak 206 ale jest już leciwe i tak jak pisał utopia ciężkie bo z wiekiem elektryka baj baj:). Prosty przykład ile starych francuzów widzisz na drodze a ile starych opli fordów i VW;) to chyba jednak o czymś świadczy.
Ale nie chcę się kłócić każdy chwali swoje.
Najlepsza rada dla pani kup te auto które jej się podoba ale w dobrym stanie. Nie liczy się auto tylko stan jak kupisz najlepsze w słabym stanie to też będziesz się złościł

_________________
"Homo sum; humani nihil a me alienum puto."
Obrazek
Pozdrawiam
Tomasz


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 12:48 
MiQ27 napisał(a):
slawekmod napisał(a):
Peugeot 407, 207 bo takie były u nas w firmie, w 407 poleciał wyświetlacz i klimatyzacja, w 207 wyswietlacz.

Wyświetlacz jest zazwyczaj elementem niekrytycznym dla dojechania do celu. Klimatyzacja też.
W Golfie II zapewne też może się popsuć, o ile w ogóle jest.

Cytuj:
Mieliśmy Reno Scenic benzynę i diesle,

Renault

Cytuj:
w megane przeciekała szyba od nowości,

Renault

Cytuj:
Aha, w scenicu dti poleciał alternator

Renault

Cytuj:
Renault Rapid i podnośnik koszowy na podwoziu dostawczego Renaulta

Renault... Zauważasz pewną prawidłowość?


Nie dam się wkręcić w wycieczki osobiste, dodam tyle że kumpla Peugeot partner, rocznik 2003 wygląda jak wąż po wylince z tym że ten obłazi z lakieru a bity nie był. Skoro jest wyświetlacz to ma działać a nie być popsuty, Mamy w firmie citroena AX -szrot. Z francuskich to tylko lubię muzykę JMJ i de Finesa czy jak to się tam pisze.Koniec mojego udziału w tym temacie. A co do pana Ziutka czy Golfa II to akurat obrabiarek i parku maszynowego pozazdrościłby nam niejeden zakład obsługi samochodów (brakuje podnośnika i komputerów diagnostycznych a specjalistyczne narzędzia dorabia się na miejscu w chwili gdy zachodzi taka potrzeba) Nie odpowiadam na żadne zaczepki pod moim adresem, nie dam się wciągnąć w żadne rozgrywki jak na innym forum. Tak na marginesie to pisałem o golfie III w którym wymiana gum na belce skrętnej to 4godziny roboty, spróbuj to zrobić we francuzie, powodzenia.


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 13:12 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 7 maja 2010, 18:38
Posty: 1013
Wiek: 57
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Cytuj:
Nie dam się wkręcić w wycieczki osobiste

:?:

Cytuj:
Peugeot partner, rocznik 2003 wygląda jak wąż po wylince z tym że ten obłazi z lakieru a bity nie był

Mógłbyś się zdziwić. Widziałem już lakierowane samochody w salonie. Przy transporcie różne rzeczy się zdarzają. Szczytowym osiągnięciem o którym słyszałem był "fabrycznie nowy" samochód z salonu z wymienionym dachem i nie był to kabriolet...

Cytuj:
obrabiarek i parku maszynowego pozazdrościłby nam niejeden zakład obsługi samochodów

Ale jednak serwisem samochodów nie jesteście, prawda? Mnie nie interesuje, czy i jak skomplikowany jest element X w samochodzie Y. Od tego jest serwis. Który, jak już wspomniałem, odwiedzam sporadycznie.

W moim ZX-ie wymiana gum na stabilizatorze (bo to akurat było wymieniane jak go miałem) też trwała 4 godziny a może nawet krócej.
Tak więc powtórzę - Renault IMO jest kiepski i "nierówny" (bo kilkuletnia Laguna II znajomego też chodzi jak szwajcarski zegarek), natomiast Citroen/Peugeot nie odbiega od średniej europejskiej.

Edit. Tak jak napisał Utopia - nie ma już dobrych samochodów na rynku. Są tylko średnie i niektóre trochę gorsze. Epoka doskonałych, trwałych i niezawodnych niemieckich samochodów skończyła się w ubiegłym stuleciu. Mniej więcej w tym samym czasie, a nawet wcześniej, upadł mit o nietrwałych i zawodnych "francuzach" i innych samochodach na F. Takie czasy...

_________________
Pozdrawiam
Michał


Ostatnio edytowano niedziela, 4 lipca 2010, 15:38 przez MiQ27, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 4 lipca 2010, 13:42 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 3 kwietnia 2010, 15:39
Posty: 176
Wiek: 40
Lokalizacja: Piła
ja również zgadzam się ze Sławkiem koniec mojego udziału w dyskusji na ten temat bo po co sie kłócić. Jak żona Kolegi się obkupi to się kolega z pewnością pochwali :) na co oczywiście liczę. P.S. Nie moja wina że jeden lubi ogórki a drugi córkę ogrodnika takie życie. Wg mnie francuskie wino i sery niemieckie drogi i samochody:) (choć germanofobem nie jestem cenie włochów za styl z jakością troche gorzej).

_________________
"Homo sum; humani nihil a me alienum puto."
Obrazek
Pozdrawiam
Tomasz


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: piątek, 9 lipca 2010, 21:02 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Witam
Samochodu jeszcze nie kupilem, ale mam juz na oku jeden - niestety aukcja.
Prawie zanabylismy peugota 106 - ale w pore doczytalem jaki ma promien skretu ... UWAGA - V70 ma 12metrow, pezo106 ma 10,6m :roll:
Duzo ciewakiej wychodzi tu Nissan Micra 9,2m (babski samochod w dodatku ten w automacie jest z silniczkiem 1 literek i wspomaganiem :) )
bede Was apdejtowal oczywiscie :)
Ubezpieczenie tylko 30% tego co placimy teraz za enterprise :roll: tax tez ponad polowe mniejszy - spalanie tez 1/3 tego co nasz :D - i nie ma problemu z odbiorem - zmiesci sie do schowka na rekawiczki :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: - takie to male, ze ja sie chyba nie zmieszcze do niego (:)

Mial ktos ? jezdzil ? uzywal ? jakies uwagi ?

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: piątek, 9 lipca 2010, 21:33 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 3 czerwca 2010, 20:17
Posty: 4308
Wiek: 64
Lokalizacja: Wrocław
- DAMSKI. :D
- Samochód polecany.
- Bezawaryjny.
- Mało pali (znam tylko benzynowe)
- Dość drogi w naprawach autoryzowanych.
- Bagażnik na paczkę papierosów.
- Wszędzie zaparkuje.
Jeśli w dobrym stanie to będziecie zadowoleni.

Swego czasu obsługiwałem Ośrodek szkolenia kierowców. Tam mieli te Nissany.
Dokładnie nie pamiętam o co chodziło ale zdawalność na tych Nissanach była mała.
Panowała opinia, że jak chcesz zdać to siadaj do Punto a nie do Micry

Ale kilku znajomych ma i sobie bardzo chwali. Jak dla mnie to strasznie krótki.
Jak się przesiadam z Accorda to tego malucha to mam wrażenie że nogi mam już na zderzaku samochodu przede mną.

_________________
Pozdrawiam
Konrad P.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: piątek, 9 lipca 2010, 21:43 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 13 czerwca 2010, 22:06
Posty: 474
Wiek: 32
Lokalizacja: Bielsko Biała
Wspieraj polskie zakłady i kup poloneza .
http://www.allegro.pl/item1121803598_polonez_truck.html
Do niego Ci sie zmieszczą wszystkie modele , i nie będzie trzeba się martwić o dowóz modelu na lotnisko :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: piątek, 9 lipca 2010, 21:49 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Suchy .... przeczytaj temat od poczatku to niby hajd park, ale kurcze :roll: do wozenia modeli to ja mam samochod - na tyle duzy, ze halowka mozna w nim latac - szukam samochodu aby sie nim zona do pracy wozila i nie meczyla mojego losia ;)

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Dylemat motoryzacyjny (a jakze ...)
PostNapisane: niedziela, 11 lipca 2010, 15:13 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 marca 2010, 08:00
Posty: 3701
Wiek: 76
Lokalizacja: Pabianice
...kup jej "Hamera", jeśli ją kochasz.
Zaparkuje wszędzie, nic Jej się nie stanie, a na spalanie nie patrz, bo "dozgonne szczęście" ważniejsze...

_________________
Pozdrawiam
karol


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 74 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

140,242,443 Wyświetlone Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL