Ta, jasne, mieszanka gumy drugorzędna. Jeszcze jakieś rewelacje?

Miałem kiedyś letnie Micheliny - nie dało się jeździć poniżej +5*C bo opony robiły się twarde i zrywały przyczepność na suchym asfalcie z odrobiną piasku, a co dopiero by było na mokrym czy śniegu.
Latem szły jak po szynach, ale zimą... Nawet 10mm bieżnika nic by nie dało. Wolałem nie próbować tylko kupiłem zimówki i różnica była kolosalna.
BTW opona zimowa znacznie lepiej sobie radzi przy +10*C niż letnia przy -5*C.
Pewnie istnieją obecnie dobre opony wielosezonowe (ale ostatnie jakie oglądałem to były chyba jakieś D124 w Poldku, jeszcze w ubiegłym stuleciu...)

Dla części kierowców zapewne będą idealne, ale zawsze to będzie jakiś kompromis.
Zawsze.
A że są zwykle bardziej miękkie niż letnie, to np. zużycie paliwa może wzrosnąć. Coś za coś.
Cytuj:
w upale na suchej nawierzchni opony całoroczne nie są tak przyczepne i komfortowe, jak letnie i zużywają się zdecydowanie szybciej.
Cytuj:
podczas mocnego ataku zimy opony całoroczne nie poradzą sobie tak dobrze, jak zimowe (choć na pewno lepiej niż letnie)
https://www.oponeo.pl/opony/caloroczne
I w opisie
każdej takiej opony będzie tekst zbliżony do "Oponę zbudowano na bazie mieszanki zapewniającej odpowiednią elastyczność w szerokim zakresie temperatur."
Bez tej mieszanki nie byłoby takich opon, a jeszcze niedawno takie mieszanki po prostu nie istniały.