tabul napisał(a):
Wydaje mi się, i jestem przekonany, że za " moich czasów" wypadków, zwłaszcza śmiertelnych w lotnictwie sportowym było znacznie mniej. A latało się naprawdę bardzo dużo.
Ja te lotnicze czasy pamiętam dopiero od 2-giej połowy lat 60-tych.
Nie było tel. komórkowych, nie było internetu, ale o wypadkach jakoś od razu się wiedziało w aeroklubach.
No i biuletyny informowały.
Było ich zdecydowanie, jak Piszesz, mniej.
Teraz ktoś sobie wykupi kurs samolotowy, bo go stać, bo chce sobie kupić samolot i uzyska licencję.
I co? I w górę, czadu ile fabryka dała.
Kiedyś du..sko "wylaszowali" ci śmigłem czy płozą i nadal latałeś w Aeroklubie pod opieką i czujnym okiem.
Samoloty i szybowce były konserwowane przez etatowych mechaników.Teraz wszystko zależy od właściciela jak do tego podejdzie.
No i jak podejdzie do swoich umiejętności.