Teraz jest poniedziałek, 26 października 2026, 14:39

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 10:25 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 28 grudnia 2010, 11:16
Posty: 127
Wiek: 30
Lokalizacja: Lubelszczyzna/Łuków
Tom napisał(a):
A że tak połączę oba tematy, to fajnie strzelają kondensatory takie jak w płycie komputera.
Przepisu nie podam bo za dużo tu młodych :-)



Ja nie musiałem się tak bawić, lecz ta zabawa kiedyś i tak do mnie przyszła ;)
Pewnego razu montując jakiś prosty układzik na płytce stykowej podłączyłem zasilanie do układu i jakie było moje zdziwienie kiedy kondensator wybuchł, osoby znające się trochę na elektronice będą wiedziały co zrobiłem źle :lol:

Moim skromnym zdaniem coś nie doceniacie tej młodzieży mimo, że mam 17lat a komputer miałem gdzieś w wieku 10 lat
To kiedy byłem mały robiłem wiele ciekawych rzeczy typu bączki, zabawa z saletrą i nawet mocniejszymi rzeczami.
Z domu znikało się na kilka godzin i włóczyło po mieście zwiedzając okoliczne daszki i rożnego typu drzewa.
W późniejszym okresie dzięki wychowawcy w szkole zająłem się modelarstwem na początku były proste latawcze potem jakieś modele z kartonu i plastiku. Dodam jeszcze,że nie czuje żeby w jakiś sposób moje dzieciństwo było wybrakowane i puste spędzone tylko przed komputerem jak twierdzą starsi ludzie...

_________________
Yak 55M Shockflyer... :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 10:46 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 12 kwietnia 2012, 10:46
Posty: 6484
Wiek: 48
Lokalizacja: Kraków
Oj tam, oj tam. Chodzi o skalę zjawiska i statystykę. Gdy nie było innych opcji, wszyscy do zabawy używali wyobraźni + patyków i takich tam prostych rzeczy. Teraz gdy jest aż za dużo opcji takie zachowanie jest rzadkością - tym się to właśnie różni.

Jakoś nie widziałem od dobrych 20 lat żeby dzieciaki urządzały wyścig płynących zapałek w strumyczku po roztapiającym się śniegu czy innej rzeczce, a kiedyś takie olimpiady odbywały się na każdym kroku. O to chodzi, o skalę :)

Nikt nie mówi, że to źle. To inaczej i nad tym "inaczej" się zastanawiamy - z łezką w oku, to fakt.

_________________
pozdrawiam
Hubert
https://www.banggood.com/?p=WQ230911983820130156


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 11:17 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2012, 13:21
Posty: 2174
Wiek: 59
Lokalizacja: Brudzew
Z tą szklaną fifką - dokładnie, chodziło mi o strzelanie :lol: ..
Ale jak dla mnie najwięcej wspomnień dotyczy kapsli i wyścigów :D . Zdobycie dobrego, prostego kapsla to już był cel sam w sobie, a później chodziło się z przetartymi kieszeniami w których trzymało się swoje skarby, wystarczył patyk do narysowania toru - i już była zabawa na kilka kwadransów :lol:

_________________
Jak mówię że coś zrobię to zrobię, nie trzeba mi co pół roku przypominać..
- Sławek -


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 12:23 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 28 marca 2010, 20:33
Posty: 844
Wiek: 52
Lokalizacja: Kraków
duzy elektrolit i prad przemienny to jest to. POtem tylko sprzatania sporo ;)
Z innnej beczki. Ostatnio mialem nieklamana przyjemnosc zagrac w dolek. Oczywiscie na kase. Alez to byla mila zabawa. NAwet Ci z ktorymi gralem zdziwieni byli ze to nie komputer a i frajda tez z zabawy jest

_________________
Pozdrawiam Arkadiusz Mania - Rapier


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 14:21 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 22 marca 2010, 09:07
Posty: 1739
Wiek: 59
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Fajny temat.
I nie powiem, że mnie zainspirował do połączenia wspomnień z przeszłości z teraźniejszością i modelami.
Owoż w przeszłości bardzo zaszłej często budowałem "jajowe bomby", brało sie jajko, najlepiej już takowe, co to mu okres przydatności przeszedł i wydaje ciekawy zapach.
Od strony tej bardziej tępej naklejało sie plastelinę. W ową plastelinę wklejało sie "korek z odpustu, albo i dwa", znaczy się taki korek do pistoletu korkowca.
Zapalnik z gwoździa, też w tej plastelinie, od drugiej strony naklejało się "stabilizatory" zazwyczaj wycięte z tylnej okładki bloku technicznego.
I takową bombą z balkonu w środek kolejki co to za cukrem stała.
Efekt ? :) Czasami zasięg wybuchu jaja to było kilkanaście metrów. Wszyscy wokól upaćkani tym jajem i ten smród.

Właśnie myślę sobie nad wypuszczaniem takowej bomby z modelu.

A inną moją ulubioną zabawą było... strzelanie z procy korkami w ołtarz w trakcie rekolekcji oczywiście z balkonu zza organów ( organ ? )
Wszystkie skupione w modelitwie a tu SRU :)

Ech to byli czasy, to se ne wrati pane Hawranku.

_________________
..:: Modelarstwo to nie kółko różańcowe - tu trzeba myśleć ::..
Najnowsze nowości u mnie : http://www.motylasty.blogspot.com , no i oczywiście -http://www.motylasty.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 15:20 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 20:37
Posty: 717
Wiek: 70
Lokalizacja: Kalisz
Tomek ! uśmiałem się do łez :D
ja podobnie działałem z korkami oczywiście tymi od "korkowca"
Poniewaz stróż scigał nas o to strzelanie to wymyśliliśmy coś podobnego oczywiscie bez jaj ,i te bomby spadały obok stróza a on nie wiedział skad to leci

_________________
Latać kazdy może ,jeden lepiej.............
Szczepan
instr.mod@wp.pl


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 15:32 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2012, 13:21
Posty: 2174
Wiek: 59
Lokalizacja: Brudzew
O śmierdzących bombach czytam po raz pierwszy, ale skoro temat zszadł na "żarty inaczej" odważe się opisać jeszcze jedną zabawę, tyle że z późniejszych lat..
Dzwoniło się pod dowolny numer, i prosiło Piotra - gdy podchodził do telefonu odkładaliśmy słuchawkę i dzwoniliśmy pod inny numer (chodziło o to, aby usłyszeć "pomyłka, żaden Piotr tu nie mieszka"). Po jakimś czasie dzwoniła inna osoba n.p. z prośbę by coś przekazać Piotrowi (oczywiście - znów grzeczna informacja że "Piotr tu nie mieszka"). Jednak po kilku dniach osoba odbierająca była już dość poirytowana ciągłymi pytaniami, i dawała upust swoim emocjom odpowiadając mniej grzecznie, ale za to o wiele głośniej - był to znak, że gość jest odpowiednio urobiony, i czas na finał. Finał zaś był taki, że jeden z nas dzwonił i mówił "Dzień dobry, tu Piotr - czy były do mnie jakieś telefony lub ktoś mnie szukał?"..
To co było słychać przez następne 5-10 minut ze słuchawki było wprost nie do opisania :D ;) :twisted: :twisted:

_________________
Jak mówię że coś zrobię to zrobię, nie trzeba mi co pół roku przypominać..
- Sławek -


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 16:11 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 13 kwietnia 2012, 14:28
Posty: 2532
Wiek: 61
Lokalizacja: Szczytniki
Trochę z innej beczki.
Czy pamiętacie oranżadę w proszku, którą jadło się na sucho? Pastę do zębów Bambino, która była jedzeniem dla kosmonautów :lol: , oraz pachnące chińskie gumki do ścierania. Znacie kogoś, kto ich nie skosztował :mrgreen:

_________________
Pozdrawiam Jurek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 16:44 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 22:31
Posty: 1363
Wiek: 61
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Nawet zapachową plastelinę próbowało się, czy smakuje tak jak pachnie... :mrgreen: :lol:

_________________
Pozdrawiam wszystkich (pozytywnie) zakręconych.
Robert


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 18:37 
Online
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 5 października 2011, 11:39
Posty: 1618
Wiek: 60
Lokalizacja: Ełk
gjery napisał(a):
Trochę z innej beczki.
pachnące chińskie gumki do ścierania. Znacie kogoś, kto ich nie skosztował :mrgreen:

srodze się zawiodłem po pierwszym ugryzieniu :lol:

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: piątek, 8 lutego 2013, 23:49 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Jakzesz moglem o korkach zapomniec !!!!!!
Kiedys takiego obieralem w czasie mszy - ukryty za jakas baba w wielkim futrze ..... niestety cos poszlo nie tak i ten korek jak mi w palcach nie strzelil ......
kilkadziesiat osob na mnie patrzy, a ja udaje, ze nie wiem o co chodzi .......
Baba byla calkiem niepocieszona z faktu, ze jej centralnie na srodku z tylu owe wyjsciowe/koscielne futro osmalilem - pozniej niestety zlikwidowali stoisko odpustowe wiec chodzilismy na frytki - bar byl zaraz naprzeciwko kosciola - powiadam Wam - najlepsze frytki na swiecie tam serwowali :)

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 11:22 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 21:21
Posty: 2235
Wiek: 60
Lokalizacja: COLNE Lancashire U.K.
Ja muszę wspomnieć o procy zrobionej z jednego włókna gumki wyciągniętego z gumki do majtek. Owa gumka była rozpięta pomiędzy dwoma palcami. Za naboje służyły sztyfty zrobione z papieru lub wersja hardcorowa z drutu. Kiedyś w szkole celowałem w nogi koleżanki i w momencie wypuszczenia sztyftu nawinęła się nie wiadomo skąd pani. Strzał był tak silny, że aż se kucnęła z bólu. Oczywiście sprawa zakończyła się w gabinecie Dyrektora w obecności rodziców.
W okolicy Wielkanocy (ze względu na pielęgnowanie tradycji Śmigusowo-dyngusowej) w szkole było aż mokro od psikawek jajeczek, lub używaliśmy również strzykawek jednorazowych albo butelek od szamponu.
Tych zabawek było mnóstwo i nadchodziła moda falowo. Jak była moda na jojo, to każdy w szkole musiał jojo posiadać. Była moda na tikitaki (czyli dwie plastikowe kulki na sznurku), lub kostka Rubika. Przypominam sobie, że nauczyciele walczyli z tymi plagami ;) rekwirując owe zabawki.

_________________
Pozdrawiam Jarek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 12:59 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2010, 21:15
Posty: 7436
Wiek: 57
Lokalizacja: Śrem
A co się tyczy śmingusa Dyngusa.
Smoczek od karmienia dziecka (tylko musiał być bez tego dzyndzla-odpowietrzacza).
Zamiast butelki wkładało się plastikowy korek, najczęściej od octu.
Ów korek obwiązywało się najczęściej drutem miedzianym i skręcało się kombinerkami aby dobrze trzymał i nie wypadł.
Z drugiej strony smoczka, gdzie fabrycznie zrobiona była dziurka powiększało się ją do średnicy 1-2mm.
Podkładało się smoczek wyciętą dziurką pod kran aby się wypełnił wodą, następnie wkładało się smoczek w rurkę karanu i dociskało do niej celem uszczelnienia (woda cały czas leciała).
Można było w ten sposób napełnić smoczek wodą do rozmiarów dużego grapefruita +/- 2l.
Zasięg "rażenia" też był większy jak z różnych psikawek, strzykawek czy butelek.
Niestety zmniejszał się wraz z objętością wody.

_________________
Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728
Jantar Magic; Futaba 18SZ
FILMY


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Wspomnien czar
PostNapisane: sobota, 9 lutego 2013, 14:35 
Ja jeszcze pamiętam benzynę do zapalniczek w takich plastikowych "kondonach"... a tak a'propo prezerwatyw, to one były lepsze, to znaczy pojemniejsze od smoczków :mrgreen: ... a powracając do tej benzyny, to niezbędnym dodatkiem były zapałki "sztormowe"...
Wbijało się taką zapałkę w kapsułę z benzyną i chyba nie muszę pisać co było dalej... :lol: napalm przy tym, to była zabawka dla małych, grzecznych dzieci (:)
zapałki sztormowe wyglądają tak (dla tych co nie widzieli :mrgreen:):

Obrazek

I jeszcze opóźniony samozapłon, czyli nadmanganian potasu + kilka kropel gliceryny... w aptece miałem embargo na zakup tych produktów :lol:


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

140,376,386 Wyświetlone Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL