Marek_spy - żonę mam i zdaję sobie sprawę, że żaden, ale to żaden model, choćby był najbardziej zajebiaszczy, nie będzie mnie tak słuchał, jak ja mojej żony
Wojcio-69 - dawno, dawno temu, mieliśmy w klubie aquaplan ale nie RC, tylko prawdziwy.
Było to krótkie i małe skrzydło wykonane z drewna, okute na krawędzi natarcia blachą, z mocnymi zaczepami na linę oraz uchwytami na ręce. Płetwonurek chwytał oburącz aquaplan, który był powoli ciągnięty za motorówką. To był taki swoisty i bardziej skomplikowany rodzaj dzisiejszych skuterów podwodnych i do tego na uwięzi. Płetwonurek aquaplanem był w stanie sterować tylko dół/ góra. Przy fajnej widoczności pod wodą, zabawa była w tamtych czasach przednia!
Baxter - widzę, że tutaj nie tylko fachowcy od latania

Ja też mam dwie gwiazdki, oczywiście w CMAS/ KDP.
Krzysiek 92
Mamy w klubie coraz więcej ludzi, z którymi kiedyś latałem na paralotniach i skakałem na spadochronie. Nurkowanie jest jak unoszenie się, lecz w stanie nieważkości. Do utrzymanie się na danej głębokości nie potrzebujesz silników, potężnych mocy, czy kominów termicznych. Po prostu wisisz i patrzysz, jak inni też wiszą obok bez żadnego wysiłku, bez ciążenia. Tam, pod wodą, grawitację można wyłączyć jednym "guzikiem" w inflatorze ( urządzenie do pompowania kamizelki ratunkowo-wypornościowej) tego, co się czuje, widzi i przeżywa podczas nurkowania, nie da się opisać. To po prostu naprawdę trzeba przeżyć

Dla osób mieszkających w mojej okolicy, mam wydaje mi się dość ciekawą propozycję:
Jutro - 4 stycznia, od godziny 19.00, na basenie AQUA, prowadzimy bezpłatne pokazy nurkowania.
Pokazy polegają na tym, że każdy, kto chce się zanurzyć pod okiem instruktora pod wodę, pooddychać z automatu oddechowego i odczuć stan nieważkości, może tego zakosztować bezpłatnie.
11 stycznia, jesteśmy na basenie MOSIR w Czechowicach-Dziedzicach, również od godz 19.00 a 18 stycznia, jesteśmy na basenie w Goczałkowicach, także od godziny 19.00.
wszystkich, którzy chcą spróbować nurkowania z nami gratis, zapraszam na nasze pokazy.
Bardzo proszę osoby z tego forum o wcześniejsze zaznaczenie, że jesteście właśnie z forum modelarzy.
No to co? Jesteśmy umówieni?
A tak nawiasem mówiąc, znałem kiedyś człowieka, który zajmował się bardzo dużą formą modelarstwa, bo w skali 1:1. Nazywał się Janusz Karasiewicz i w Bielsku (właściwie w Jasienicy obok Bielska), robił wierne kopie oczywiście latających z ludźmi samolotów Jungmann.
W jego firmie było jak w wielkiej modelarni. skrzydła i cała konstrukcja była drewniana, więc fachowcy z mozołem strugali każdy element i dopasowywali do reszty. To było piękne. Te samoloty miały duszę, bo każdy, najdrobniejszy element samolotu, był robiony ręcznie. Zapach drewna i przeróżnych klejów w jego warsztacie, był po prostu boski!
Latałem Jungmannami i wrażenia z lotu były równie rewelacyjne, jak to, co danemi było podglądać w czasie ich produkcji. Ten dwupłatowiec idealnie trzymał się powietrza a to, co można było nim wyprawiać, mogło przyprawić niejednego "gieroja" o rozległy zawał.
Niestety na jednych z pokazów lotniczych, Janusz lecąc jako pasażer z kolegą, "wkręcił" się
w ziemię z dość sporej wysokości. Nie przeżył ani pilot, ani Janusz.