Dawno, dawno temu był dobry sposób:
Dzwoniłeś, jako praworządny i wielce zatroskany obywatel, do odpowiednich służb i donosiłeś, anonimowo, na samego siebie, że w lokalu mogą znajdować się nielegalne wydawnictwa, krótko - 'bibuła'.
Przyjeżdżali i wszystko znajdowali...

Nawet to, o czym Tobie się nawet nie śniło
Ale czy to w Dżemolandii zadziała?
A może wystarczy małżonce niopatrznie się wygadać, że schowałeś gdzieś xxx* funciaków

Mniejszy bałagan będzie...
*
Odpowiednią kwotę wpisać, w zależności od progu zadziałania małżonki.