Kontakt z P.Markiem Rokowskim i jego firmą :
www.napolskimniebie.pl zaowocował pytaniem,
czy nie zechciałbym się pobawić z prototypem ich nowego modelu do walki powietrznej.
W efekcie dotarła do mnie paczka z elementami modelu amerykańskiego "klasyka" P-51 D MUSTANG.
Marek dał mi wolną rękę, za co wielkie dzięki.
Wyposażenie :
- silnik "dzwonek" BM-2408-21 - czarny
- serwa 9 - cio gramowe
- regler ESC 25 A
- odbiornik Corona 35 Synteza
Elementy modelu zostały wycięte z EPP. Dodatkowo do kompletu dochodzą pręty szklane na dźwigary płatów,
wzmocnienie kadłuba, płaskownik węglowy do wzmocnienia usterzenia, kawałek drutu na łącznik statecznika wysokości,
sklejkowe łoże, dźwignie popychaczy - plastikowe i instrukcja montażu jako wzór.
Zaopatrzyłem się ponadto w trochę prętów węglowych i Plany Modelarskie tegoż samolotu.
Zrezygnowałem ostatecznie z malowania "polskiego", jako że dla mnie ten samolot jedynie
może funkcjonować jako "amerykan".
Wybrałem malowanie z kampanii włoskiej 1944 roku.

Analiza planów i rysunków spowodowała zmianę obrysu kadłuba od góry,
klinowaty kształt został zmieniony. Flamastrem zaznaczyłem obszar zwężenia przodu.

Z pomocą nożyka OLFA i papieru ściernego przód został zwężony do powiedzmy właściwego wymiaru.

Operacji zwężenia poddałem też tył kadłuba.

W kadłub powklejałem pręty szklane. Jeden pręt biegnie od końca i podstawy statecznika,
drugi od "śródokręcia" do granicy łoża. Później powklejałem jeszcze dodatkowe
pręty węglowe od granicy łoża do nasady płata.

Wkleiłem sklejkowe łoże z pomocą kleju UHU Power.

Postanowiłem że całe wyposażenie zostanie w modelu całkowicie ukryte.
Przeto też z pomocą lutownicy wycięte zostało miejsce pod serwo wysokości
uważając na to by serwo nie wystawało w jakikolwiek sposób.

Prowadzenie bowdena serwa wysokości wywierciłem z pomocą pręta węglowego o średnicy 3 mm.

Wprowadziłem i wkleiłem bowden, sprawdzając dokładnie czy nie powoduje on jakichkolwiek konfliktów
i łączy się prawidłowo z serwem

Górna pokrywa kadłuba łączona jest z całością z pomocą łączników zrobionych z pomarańczowej
obsady bowdena i kawałka pręta węglowego. Kadłub "składany" tak jest od strony przodu,
tyłu i później dodatkowo przez sam środek.

Po tych operacjach z pomocą ostrza OLFA i papieru ściernego kadłub został właściwie ukształtowany
zgodnie z przekrojami na planach. - mnie więcej :

Statecznik poziomy został wzmocniony i usztywniony poprzez wklejenie płaskownika węglowego z zestawu.

Łącznik sterów wysokości wygięty został z kawałka drutu dołączonego do zestawu i wklejony z pomocą CA. i przyspieszacza.

Dokleiłem statecznik poziomy do kadłuba.

Dźwignia steru wysokości wklejona z pomacą CA. Jako że w zapasach miałem dźwignie węglowe,
przeto właśnie te powklejałem rezygnując z plastikowych dołączonych do zestawu.

Statecznik pionowy dodatkowo przed wklejeniem usztywniłem dwoma prętami węgla po czym przykleiłem do kadłuba.

Zabawę z płatami rozpocząłem od wycięcia w dwóch połówkach klinów i pozbycia się ich.
Następnie wykonałem nacięcie wzdłuż płata, uważając jednak na to by nie odciąć całkowicie
zaznaczonego fragmentu prostokątnego.

W miejsca odciętych klinów wlałem klej, przesmarowałem kliny dodatkowe będące na wyposażeniu
zestawu i całość skleiłem.

Po wyschnięciu pozbyłem się naddatku wystających klinów większych.
W ten sposób uzyskany został charakterystyczny obrys płata tego samolot.

Skleiłem ze sobą obie połówki płata nadając im wznios wynikający z rysunków na planach.

Wkleiłem pasy wzmacniające z prętów szklanych - środkowy. Później dokleiłem dodatkowo pasy
wzmacniające z prętów węglowych na natarciu przed spływem.

Lutownica z odpowiednio ukształtowanym grotem. Z jej pomocą wycięte zostały gniazda pod serwa lotek. Następnie dokleiłem płat do kadłuba z pomocą kleju poliuretanowego SOUDAL D4B4 - Rev.66A

Najfajniejsza część zabawy , czyli malowanie. Model w całości pokryłem srebrnym lakierem w spraju ( MOTIP ).
Po wyschnięciu tył pokryty został żółtym lakierem TAMIYA, przód od góry to mieszanka OLIVE DRAB i OLIVE GREEN
Tamiyi, przód czerwona TAMIYA. Kabinka po obwodzie to szara TAMIYA, "szkło" to biała TAMIYA mieszana z niebieską.
Wszystkie malowania aerografem. Symbole i napisy malowane poprzez szablony aerografem.

Następnie w ruch poszedł czarny marker, zgodnie z planami naniosłem rysunki podziału blach samolotu,
nity, pokrywy etc. Całości dopełniło stosowne cieniowanie aerografem i TAMIYAMI szarą i brązową.
Dodatkowo by nadać modelowi bojowego wyglądu z kawałków patyczków po wacikach i pasków plastiku
wyciętych z karty bankomatowej zrobiłem imitację rur wydechowych i stosownie je pomalowałem,
domalowałem osmalenia z rur wydechowych i karabinów.

Widok modelu od środka po zamocowaniu wyposażenia.

Model w rękach juniora.

I w nogach ..........


Oblot modelu i podsumowanie.
Jest to drugi robiony przeze mnie model klasy ESA. W trakcie oblotu musiałem trochę pokombinować
z właściwym ułożeniem akumulatora i wytrymowaniem ogona.
Po tych operacjach model zaczął poprawnie latać.
Beczka wydaję mi się szybka, pętla trochę rozciągnięta, po prawidłowym wyważeniu model dość
statycznie szybuje i nie zwala się.
Moja sugestia do autora konstrukcji to zwiększenie powierzchni statecznika poziomego,
co spowodowałoby ciaśniejsze kręcenie pętli. Przy tym stateczniku, który jest przy jego maksymalnym wychyleniu
dochodzi do zerwania strug i "połamanej" pętli. Niebawem przedstawię jakowyś filmik.
Model testowałem w locie z użyciem trzech różnych śmigieł :
GWS 8x4, GWS 9x5 i APC 8x6.
Dla tego silnika najodpowiedniejszym wydaje mi się być 8x4.
Przy najbliższej okazji model zostanie poddany testom "bojowym"
Marku wielkie dzięki za udostępnienie i możliwość testowania. Polecam ten wyrób z czystym sumieniem.
EDIT : se byki poprawiłem.