Aaaa taki. No to tak po pierwsze, to on ma 33 ChTM a nie 33W. Czyli 33
Chińskiej Teoretycznej Mocy, bo inaczej możnaby mieć wrażenie, że on jest tylko trochę słabszy od tuby Co2 40W, a tak nie jest. Ten moduł laserowy ma w środku parę diód (6) i w teorii te moce się dodają, a w praktyce już troszkę mniej - ale to nie jest też tak, że to słabiutkie jest - ale też nie należy go traktować jak działa laserowego z gwiezdnych wojen
No to po kolei co bym zrobił:
1. podkładka pod materiał typu plaster miodu czy inne tego typu rozwiązanie bo to naprawdę wiele zmienia. Coś w tym stylu, tylko nie za te pieniądze:
https://pl.aliexpress.com/item/1005006435641353.html. Ja upolowałem całkiem niedawno 440x440x22mm za 131zł razem z przesyłką właśnie z Ali - magazyn DE
2. dużo większy nadmuch do takiego cięcia, bo ten tu jest zdecydowanie za mały - rozwiązań jest sporo więc nic nie linkuję
3. testy ogniskowej - tu się trzeba pobawić i to sporo. Każdy moduł laserowy tego typu ma w trochę innym miejscu największe skupienie wiązki. Pamiętajcie, że oni tego robią miliony a 0,2 mm zmienia w tym wypadku BARDZO wiele. Przy grawerowaniu ten punkt powinien być na powierzchni materiału ale przy cięciu często lepiej idzie gdy będzie nieco niżej w materiale. Wszystko zależy od danego modułu, jaką ma wiązkę, od materiału, itd itp. Więc po pierwsze program, który umie wysłać minimalną moc do testów. Różnie się to nazywa: blink, focus, test, itd chodzi o to żeby wysłać wiązkę z minimalną mocą żeby zobaczyć jak wygląda kształt i gdzie się kończy. Czyli ściągamy tę obudowę która normalnie służy do wyznaczenia odległości i podnosimy moduł wyżej niż zaleca producent o powiedzmy 10mm. To może być niewielka różnica w stosunku do zalecanego. U mnie było 1-2mm w zależności czy do cięcia czy do grawerowania. Pomaga w tym wszystkim jakiś dym, np nawilżacz powietrza czy palacz

serio.
Jak już znajdziemy i okaże się, że jest w innym miejscu to pora na testy. Większość programów umie sterować laserem ze zmienną i stałą mocą więc testujemy te dwa tryby, w obydwu przypadkach dajemy 100%, dużo wiatru i robimy kolejne przejścia. Zacznij powiedzmy od 500 mm/min i potem kolejne powiedzmy po -100 lub po -50 czyli 500, 450, 400 itd aż do 50 lub nawet mniej. Oczywiście tu trzeba cały czas obserwować bo niektóre akryle potrafią się nieźle zajarać. Przy okazji ten dym (chlorowodór) jest bardzo szkodliwy, zżera pięknie stal i podobne - a w skrajnych przypadkach jeśli się go zbierze więcej to może nawet wybuchnąć. Więc dużo nadmuchu i odciąg lub jakieś zewnętrze - ważne żeby opary nie leciały do środka modułu - to też warto sprawdzić czy Chińczyk nie zrobił na odwrót wbudowanego wentylatora w module, ma wiać od elektroniki w kierunku wiązki a nie na odwrót.
4. góra/dół - testy cięcia warto zrobić na dwóch stronach tego samego materiału bo BARDZO często się zdarza, że góra tnie się zupełnie inaczej niż dół. Mówimy o materiałach pokrytych foliami i nie pokrytymi. I przy okazji kolejna sprawa niektóre folie ochronne są po to żeby blokować UV i podobne fale więc jeśli nie ściągniemy tej folii to cięcie jest dużo trudniejsze, a niektóre folie wręcz wspomagają cięcie - więc znów testy, testy...
5. każdy nowy materiał trzeba
zawsze sprawdzić więc warto sobie przygotować już jeden gotowy plik, który ma parę kształtów z różnymi prędkościami/mocami bo czasem lepiej tnie i graweruje jak jedzie wolniej a czasem szybciej i tu nie ma reguły. Taki pliczek testowy można znaleźć na thingiverse na przykład, a niektóre programy do obsługi mają to też wbudowane