Na samym końcu w trakcie nawracanie miałeś wyłączony napęd, czyli to raczej nie od silnika i nie od regulatora. Trzeba by chyba drogą eliminacji, najpierw podmienić nadajnik potem odbiornik...i jeszcze jak daleko masz nadajnik Rc od odbiornika Video? Patch nie wymaga super dokładnego wycinania, bardziej dystans pomiędzy panelami jest chyba istotny.
Na samym końcu w trakcie nawracanie miałeś wyłączony napęd, czyli to raczej nie od silnika i nie od regulatora. Trzeba by chyba drogą eliminacji, najpierw podmienić nadajnik potem odbiornik...i jeszcze jak daleko masz nadajnik Rc od odbiornika Video? Patch nie wymaga super dokładnego wycinania, bardziej dystans pomiędzy panelami jest chyba istotny.
Jeśli nadajnik i odbiornik dobrze pracują w locie do przodu, to raczej problem leży gdzie indziej. Muszę to jeszcze przeanalizować. Na szybko nasuwa mi kąt ustawienia anteny nadawczej. Jeśli jest w locie pochylona nieco do tyłu, to po nawrocie może promieniować za bardzo w górę - muszę to sprawdzić. W pierwszym locie nadajnik RC był blisko odbiornika video - jakieś 20-30 cm. W drugim locie odbiornik video umieściłem osobno na statywie i byłem połączony kablem AV (1,5 m) z monitorem zamontowanym, na nadajniku. W czasie lotu zbliżałem się specjalnie do nadajnika RC i nie widziałem różnicy. Przy 5,8 wszystko jest w kupie (nadajnik rc, monitor z wbudowanym odbiornikiem AV) na nadajniku i nie mam problemów. Tu w zasadzie wydaje się być teraz ok. Do przodu pewnie poleciał bym w tym układzie spokojnie na 6 km, gorzej z powrotem. Pewnie wracał bym po omacku na AUTO. Muszę więc rozwiązać problem powrotu, albo wrócę na 5,8 . Mam już nawet antenę kierunkową 20dBi .
Marku z mojego skromnego doświadczenia naprawiacza telewizorów crt, to taki efekt na obrazie w postaci poziomych pasów, występuje jak coś iskrzy, czasami nie łączy, lub są uloty wysokiego napięcia, albo coś się za chwilę sfajczy na dobre. Wygląda że coś Ci ewidentnie zakłóca. Z tą anteną pod złym kątem może być sporo racji, jeśli to się nasila przy nawrocie. Ale to raczej nie jest panaceum na tą przypadłość. U mnie nie występują wcale te poziome pasy. Tu kadr z filmu gdzie prawie nic nie widać a takich zakłóceń nie ma.
Załącznik:
05-0101-00.00.37.mp4_snapshot_25.57_[2015.10.28_11.55.09].jpg [ 111.13 KiB | Przeglądane 11447 razy ]
Te moje zaniki obrazu są całkiem inne i występują tylko nad głową, lub gdy mam antenę w odb wykręcona w inną stronę niż na model. Trzeba znaleźć co generuje te pasy, bo one są prawie cały czas, a z odległością się nasilają. Tak mi chodzi jeszcze po głowie pętla masy, czy Ci się gdzieś nie zrobiła przez przypadek.
Marku z mojego skromnego doświadczenia naprawiacza telewizorów crt, to taki efekt na obrazie w postaci poziomych pasów, występuje jak coś iskrzy, czasami nie łączy, lub są uloty wysokiego napięcia, albo coś się za chwilę sfajczy na dobre. Wygląda że coś Ci ewidentnie zakłóca. Z tą anteną pod złym kątem może być sporo racji, jeśli to się nasila przy nawrocie. Ale to raczej nie jest panaceum na tą przypadłość. U mnie nie występują wcale te poziome pasy. Tu kadr z filmu gdzie prawie nic nie widać a takich zakłóceń nie ma.
Te moje zaniki obrazu są całkiem inne i występują tylko nad głową, lub gdy mam antenę w odb wykręcona w inną stronę niż na model. Trzeba znaleźć co generuje te pasy, bo one są prawie cały czas, a z odległością się nasilają. Tak mi chodzi jeszcze po głowie pętla masy, czy Ci się gdzieś nie zrobiła przez przypadek.
Zgadzam się z Tobą całkowicie. Moje spostrzeżenia są podobne. Tyle, że tu nie ma za bardzo co iskrzyć. Prędzej chyba jakaś pętla masy. Tego typu zakłócenia pojawiały się też często (ale nie zawsze) na 5,8. Tam nie było różnicy odlot-przylot. A jeśli nawet jakaś była, to przy powrocie lepszy sygnał miałem, bo antena niczym nie przysłonięta. Jeśli chodzi o instalację, to wszystko wychodzi z "kanapki", zgodnie z tym co jest na oryginalnych wtyczkach. Na razie nie mam pomysłu, gdzie tego szukać. Wszelkie podpowiedzi mile widziane.
Pierścionek jest założony na UBEC, bo tam jest przetwornica. Poza tym nie widzę innych źródeł zakłóceń impulsowych. Chyba, żeby przyjąć, iż pracujące serwa (a przy stabilizacji pracują w zasadzie cały czas), a raczej ich silniki, mogą być źródłem zakłóceń. Myślę też, że trochę demonizuje się skuteczność tych pierścionków, ale bez sprawdzenia na przyrządach (przynajmniej dobry oscyloskop), to tylko moje domysły.
Tyle, że zwykle chodzi o zabezpieczenie serwa przed zakłóceniami a nie odwrotnie. Poza tym, wiele filmików jest mocno tendencyjnych. Gdybyś powiedział, że zrobiłeś taki eksperyment i zaobserwowałeś istotną różnicę, potraktował bym to bardzo poważnie. A tak to tylko filmiki. Zastanawiam się nad tym, czy te zakłócenia nie pochodzą od urządzeń zewnętrznych. Wprawdzie, według dostępnych informacji, na tej częstotliwości nic w okolicy nie powinno pracować, to jednak spróbuję zmienić kanał (obecnie jest to 1080 Mhz). Dzisiaj był kolejny test, podobne zakłócenia i dość nagle przy 3,5 km prawie utrata wizji. Za to po nawrocie było znacznie lepiej niż wczoraj, bo pochyliłem nieco do przodu antenkę na modelu.
Dołączył(a): niedziela, 6 czerwca 2010, 15:34 Posty: 2759 Wiek: 60 Lokalizacja: Warszawa
Marku spójrz na film, a szczególnie od 1:26 Miałem praktycznie identyczny problem do Twojego. Okazało się , że sa takie dni kiedy na takim zestawie anten mogłem lecieć i lecieć i był super obraz, a czasami robiła sie straszna tragedia już na niewielkim dystansie. Zdecydowanie pomogło wyczyszczenie gniazda/wtyku anteny nadajnika. Później zamówiłem anteny dobrane na częstotliwość na których najczęściej latam i mam teraz spokój.
Rzeczywiście było kiepsko, ale nie widać zakłóceń, tylko słaby sygnał. Sprzęt mam nowy i gniazda wyglądają na czyste, ale na wszelki wypadek przeczyszczę jeszcze. Wątek przeczytałem, zastanawiam się czy GP 1/4 w nadajniku jest dobrym rozwiązaniem? Ta antena nie promieniuje w dół. W tej sytuacji zasięg ponad 3 km jest ok. Pozostaje sprawa widocznych na ekranie zakłóceń. Zmieniłem miejscami anteny, w nadajniku bacik a GP w odbiorniku. Najbliższy lot pokaże czy coś się zmieniło.
W eleresie nic nie ustawiałem, jedynie zbindowałem nadajnik (eleres Max) z odbiornikiem. Mówiąc szczerze, to nie wiem czy domyślnie jest ustawiona transmisja danych, ale chyba nie. A czy ma to jakiś wpływ? Przypomnę, że odbiornik eleresa jest na ogonie, tuż przed sterem kierunku. Dipol odbiorczy (od Kkacpra) jest pionowo na sk. Nadajnik wideo jest na kabince, przed skrzydłami więc odległość jest raczej spora.
Dzisiaj był kolejny test. W nadajniku antena stockowa, odbiornik z moim GP 1/4. Przełączyłem się też na 1160 Mhz (kanał 5). GPS nie potrafił złapać fixa (jest dość blisko nadajnika), a wcześniej na 4k kanale miałem przynajmniej 18 sztuk. Wróciłem więc na 4 kanał i poleciałem (fix był bez problemu). Było fatalnie, po kilometrze były duże zakłócenia i wróciłem, wylądowałem, zamieniłem miejscami antenki, ponownie dałem kanał 5 i poleciałem. Po kilometrze zaczynają się zakłócenia ale obraz dobry i można lecieć. Po 3 km zaczęły się nasilać, chyba przy 3,5 km zawróciłem. Byłem dość nisko (na 5,8 latam znacznie niżej bez problemu) więc nabrałem trochę wysokości i obraz się poprawił. Zrobiłem kółko i zacząłem się ponownie oddalać. Zakłócenia wciąż były ale obraz niezły. W trakcie lotu zacząłem ustawiać bacika w odbiorniku. Okazało się, że obraz był najlepszy przy pochyleniu anteny o ok 30 stopni w kierunku lotu. Leciałem więc dalej aż do 4,3 km bez wyraźnego pogorszenia się obrazu, stale widząc jedynie te same zakłócenia na obrazie. Dźwięk też był kiepski, bo burczało i szumiało w takt zakłóceń na obrazie, ale można było lecieć dalej. Zawróciłem, bo nie pamiętałem ile prądu poszło w pierwszym locie.
Załącznik:
1_2G_4300m.jpg [ 82.79 KiB | Przeglądane 11360 razy ]
W domu rozebrałem antenkę stockową i okazało się, że jest to zwykły dipol, zestrojony na 1,4 Ghz (tak wynika z długości direktorów). Nic dziwnego, że tak się zachowywała. Muszę zrobić drugą GP, albo inverted vee i zobaczymy co będzie dalej. Źródła charakterystycznych, moich zakłóceń na razie nie ustaliłem. Muszę przenieść monitor na statyw, bo jest tuż obok anteny eleresa i może tędy coś włazi na wizję.
W eleresie nic nie ustawiałem, jedynie zbindowałem nadajnik (eleres Max) z odbiornikiem. Mówiąc szczerze, to nie wiem czy domyślnie jest ustawiona transmisja danych, ale chyba nie. A czy ma to jakiś wpływ?
Domyślnie jest chyba wyłączona ale dobrze byłoby sprawdzić bo może przypadkiem nie jest i odbiornik nadaje telemetrie, która zakłóca.
Dzisiaj kilka godzin poświęciłem na różne testy, tym razem naziemne. Żeby nie biegać daleko, odbiornik był bez anteny. Ustaliłem, że najlepszy sygnał jest na 1160Mhz, ale zakłócany jest GPS i nie łapie fixa. Oczywiście można go odsunąć dalej, bo jest zaledwie kilkanaście cm od nadajnika AV, ale to najwyżej zrobię później. Teraz wróciłem do 1080 i z satelitami nie ma problemu. Model w domu, w pełni zasilony jak do lotu. Odbiornik kilkanaście metrów od domu, w miejscu gdzie jest już duże śnieżenie. Zakłóceń żadnych nie zaobserwowałem. Sprawdzałem wpływ eleresa (nadajnika) na odbiornik i monitor. Monitor przy samej antenie eleresa, odbiornikiem dotykam tej anteny i zakłóceń brak. Tak jest dla LawMate, na którym latałem. Próbowałem też odbiornik Foxa i tu całkowita porażka. Eleres wchodzi na obraz nawet z kilku metrów. Poniżej metra całkowicie go zatyka. Ale przy okazji przypomniałem sobie opis usunięcia tego problemu, zawarty na forum FPV. Wystarczyło połączyć grubym przewodem masę głowicy z masą płytki sterującej oraz poczyścić obudowę z farby w miejscach, gdzie głowica powinna się z nią stykać i odbiornik Foxa chodzi jak LawMate. Eleres nie jest w stanie go zakłócić. Zrobiłem też nową antenkę typu Inverted Vee do nadajnika AV. Wygląda na to, że ładnie pracuje. Z nią powtórzyłem testy, też śladu zakłóceń. Czytałem gdzieś, że przewody z kamery i nadajnika AV powinny być ekranowane. Pewnie wymienię, bo akurat mam takie cienkie, ale dopiero po jutrzejszych testach w powietrzu. Od czasu ostatnich lotów jedyną zmianą jest przesunięcie OSD&AP o kilka mm do tyłu, ale nie sądzę, aby to miało jakieś znaczenie. Moje wnioski z testów naziemnych, zakładając że metodyka była poprawna (odbiornik bez anteny), utwierdzają mnie w przekonaniu, że zakłócenia mogą mieć charakter zewnętrzny. Jeśli jutro w locie pojawią się ponownie, to innego wyjaśnienia nie widzę. Podobne jasne prążki, jak od "iskrzenia" i towarzyszący temu charakterystyczny dźwięk, pojawiały mi się czasami również na 5,8G. Było to jeszcze na linku 2,4G jak na 435Mhz. Miałem to w każdym kopterze jak i w SS2000. Tyle, że pojawiały się czasami i w odległościach znacznie większych niż po przejściu na 1,2G. Może mam taką parszywą miejscówkę. A może jednak trzeba dalej szukać, tylko czego i gdzie, skoro na ziemi wszystko wydaje się być ok.
W sobotę było mglisto i paskudnie więc odpuściłem sobie latanie. Test odbył się dzisiaj przy ładnej, słonecznej pogodzie. Na modelu antenka inverted vee, w bazie GP. Niestety, zakłócenia nadal te same. Po kilometrze mocno się nasiliły, ale postanowiłem lecieć dalej. Uspokoiło się, przez spory kawał drogi było nieźle, choć stale coś przebijało. Aha, zapomniałem wspomnieć, że przed startem wnikliwie przyjrzałem się obrazowi w monitorze, jeszcze przed załączeniem nadajnika. Mam wrażenie, że na tle szumu pojawiały się paski podobne do tych z zakłóceń. Zakłócenia od eleresa już wcześniej w testach naziemnych wykluczyłem. Lecę dalej, w miarę odległości zakłócenia się nasilają, ale nie jest źle. Przy 4,5 km, gdyby odjął te kilka pasków zakłóceń i trzaski na fonii, obraz był by bardzo dobry. Większość opisów mówi, że bez anteny kierunkowej w bazie trudno dalej polecieć. 5,5 km - więcej kresek na obrazie, ale nadal dobrze widać - lecę dalej. Wydaje mi się, że model zaczyna posuwać się bardziej w bok niż do przodu. Nie wiedziałem, że jest to zapowiedź sporych problemów. Przy 6 km postanowiłem zawrócić i ambitnie wracać manualnie i to był chyba błąd. Podczas nawrotu widzę, że kompas w pewnej chwili przeskoczył mi o 180 stopni. W dodatku obraz momentami jest beznadziejny. Kątem oka widzę, że mam na liczniku 83 km/h, a silnik ledwie się obraca. Bez poprawnych wskazań kierunku nie mam po co przełączać się na RTH, bo pewnie polecę w siną dal. Ale nie jest źle, spora wysokość pozwala na chwilę zastanowienia, krążąc byle jak i byle gdzie. Dopiero po chwili zauważyłem, że przyczyną problemów ze wskazaniami kierunku jest chwilowy spadek prędkości do zera. Po dokładniejszych analizach w domu, okazało się, że przy wyjątkowo spokojnej pogodzie podczas startu, musiałem wpaść gdzieś koło piątego kilometra w bardzo silny wiatr. Z moich analiz parametrów z OSD wychodzi, że momentami wiało przynajmniej 40 km/h z boku, stąd wcześniej wspomniany dryft. Gdybym zawrócił na AUTO, to AP poradził by sobie z tym, bo ma ustawioną minimalna prędkość wg. GPS na 12 km/h. Jeśli rzeczywista prędkość jest niższa, uruchamia się silnik, nie pozwalający na jej spadek poniżej tej wartości i wskazania kierunku brane z GPS są poprawne. Mając niepewne wskazania kierunku uznałem, że skoro cały czas leciałem niemal dokładnie na północ, trzeba wracać na południe. Lot pod słońce w mglistym powietrzu oznacza bardzo słabą widoczność z większej wysokości więc jasna plama na niebie była jedynym przewodnikiem. Było nieco po 14:00, słońce powinno znajdować się kilkanaście stopni na prawo od mojego kierunku lotu. Tak też poleciałem. Wiatr musiał być spory (nie miałem już ochoty na kolejne kółka, aby go zmierzyć) i musiałem momentami bardzo mocno mocno oddawać wysokości, aby lecieć do domu z przyzwoitą prędkością. Po drodze próbowałem przełączyć się na AUTO, model trzymał już kierunek, ale dość mocno pompował (tego nigdy wcześniej nie zaobserwowałem). Musze to jeszcze zdiagnozować. Po obniżeniu wysokości mogłem już rozpoznać teren i wiedziałem, że na pewno trafię do domu. Przyleciałem do bazy jeszcze z rezerwą prądu więc sprawdziłem, jak działa tryb AUTO, wszystko było w porządku. Wylądowałem w spokojnych warunkach, takich samych jak starowałem. Adrenaliny było sporo. Doświadczenia przybyło ale nadal nie znam źródeł zakłóceń. Anteny chyba zdały egzamin, ale iv muszę pochylić bardziej do przodu, bo jak model nieco zadzierał na dużej wysokości, to obraz mocno siadał. Poniżej skrót opisanego lotu.
Koledzy z forum FPV potwierdzili moje przypuszczenia co do źródła zakłóceń (przypomnę - zakłócenia zewnętrzne). Dzisiaj po południu, po mimo mglistej pogody, na szybko wykonałem testy. Na 1120 i 1160 zakłócenia nadal były, jedynie kreseczki się wydłużały. Poszedłem na koniec pasma (1280) i tu było czysto. Ze względu na pogodę odleciałem tylko nieco ponad 2 km, ale po drodze obraz był czysty. Po wylądowaniu model był cały wilgotny. Muszę powtórzyć testy w lepszych warunkach i na większej odległości. Przetestuję też pozostałe kanały. Poniżej filmik z dzisiejszego testu.
Pogoda zrobiła się fatalna, nie polatam więc zrobiłem nową antenkę do bazy. Podpięta jest do drugiego odbiornika. Będę mógł w locie przełączyć się i porównać osiągi.
Załącznik:
bquad1.jpg [ 172.88 KiB | Przeglądane 11183 razy ]
Załącznik:
bquad2.jpg [ 269.38 KiB | Przeglądane 11183 razy ]
Być może masz rację. Nie wiem jaki wpływ ma bliskość sporej, metalowej obudowy na reflektorze. Jeśli można przypiąć odbiornik bezpośrednio na tej płycie, to jest to jak najbardziej słuszne rozwiązanie. Ja zrobiłem na szybko z tego co było pod ręką. Kabelek, który tam dałem to RG7, ma stosunkowa niską tłumienność własną, przy tej długości do pominięcia. Następna wersja anteny będzie według tego, co proponujesz . Muszę się tylko przygotować do tego logistycznie.
Ostatnio pogoda fatalna, wieje i leje. Nie da się latać więc w wolnych chwilach przygotowałem dwa filmiki z niedawnych, bliższych i dalszych lotów po okolicy, nagrane Mobiusem. Zapraszam do obejrzenia w wolnej chwili.
Pogoda nieco się poprawiła i miałem ogromną ochotę polatać. Mimo bezchmurnego nieba i stosunkowo słabego wiatru, jest dość chłodno. Wybrałem się na "lotnisko", wyszedłem z samochodu i zanim zacząłem wyciągać sprzęt.... już zmarzłem. Na otwartej przestrzeni wiatr był sporo mocniejszy, temperatura w pobliżu zera i ręce natychmiast sztywnieją, a w rękawiczkach nie umiem latać, wróciłem więc do domu. Pewnie wiek też robi swoje i człowiek staje się bardziej ciepłolubny. Przecież latałem dawniej nawet przy minus kilkunastu stopniach i nie było źle. Postanowiłem nieco zmodyfikować swoje wyposażenie, aby można było latać, siedząc w samochodzie. Odbiornik FPV jest na statywie, muszę tylko wymienić przewody do monitora na dłuższe. Eleresa nie będę dawał na zewnątrz, po prostu dam dłuższy kabel antenowy i antena będzie na dachu, na podstawce magnetycznej. Stosowne materiały już zmówiłem i mam nadzieję polatać w bardziej komfortowych warunkach.
Możesz nawet pomyśleć o mini kuchence i robieniu sobie do lotów kafki lub hierbatki
Z prądem
...człowiek staje się bardziej ciepłolubny...
Marek, to musi mieć coś wspólnego z księgami parafialnymi; kiedyś wolałem, żeby mi było trochę za zimno niż trochę za ciepło, teraz lube ciepełko, bez przeciągów.... Nie cierpię, jak mi nos marznie i palce rąk i nóg... A pierwszą akrobatkę (KAOSa na Webrę 10 ccm) rozpirzyłem w styczniu .
Adam, minimalista jesteś... Tylko jakiś podwyższony furgon, z przodu siedzenia kierowcy i pasażera, a cały tył elektronika. Ruchome anteny na dachu, do jazdy paraboliczna składana na płask.
Piękne zdjęcia Łatwo można w śniegu skrzydełka połamać.
Stefan, pomysł dobry, szczególnie jak na lotnisku można się ogrzać przy grilu . Ja jednak mam tylko 2,5 km do swojego "lotniska" i samochód nie zdąży się wyziębić. Musiał bym go zostawić na noc przed domem.
Już ponad miesiąc nie latałem, bo pogoda kiepska, lub ja nie mam czasu. Wczoraj i dziś było przepięknie ale ostro wiało. W jednym z ostatnich lotów już trafiłem w górze na tak silny wiatr, że model leciał do tyłu a GPS zgłupiał i wskazywał dziwne kierunki. W wolnych chwilach przeglądam filmy z lotów Sky Surfera i wyciągam co ciekawsze stopklatki, aby udokumentować wygląd okolicy z lotu ptaka. Poniżej zamieszczam kilka z nich.
Załącznik:
20150424a.jpg [ 277.47 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20150507a.jpg [ 234.02 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20150509a.jpg [ 244.03 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20150602a.jpg [ 328.27 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20150606a.jpg [ 294.83 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20150722(1).jpg [ 291.57 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20150722(a).jpg [ 283.73 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20150907.jpg [ 298.51 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20151029a.jpg [ 271.31 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Załącznik:
20151029 (2a).jpg [ 298.93 KiB | Przeglądane 12649 razy ]
Niestety, można za jednym razem dodać tylko 10 fotek więc ostatnie dwie będą w następnej wiadomości.
_________________ Pozdrawiam Marek
Ostatnio edytowano niedziela, 6 grudnia 2015, 23:13 przez MarekJ, łącznie edytowano 1 raz
... W jednym z ostatnich lotów już trafiłem w górze na tak silny wiatr, że model leciał do tyłu a GPS zgłupiał i wskazywał dziwne kierunki...
U mnie wczoraj było podobnie, już myślałem że ruskie coś z gps-em zrobiły, Andrzej mi nawet podpowiadał że może to być związane z aktywnością słońca.
Załącznik:
noaa_kp_3d.gif [ 47.59 KiB | Przeglądane 12633 razy ]
Marku fajnie masz w okolicy, jeszcze nad Wisłę się wybierz kiedyś, to chętnie zobaczę. Sam natomiast mam niedaleko trzy rzeki Wisła, Dunajec, Nida, ale to plan na przyszły rok.
Marku fajnie masz w okolicy, jeszcze nad Wisłę się wybierz kiedyś, to chętnie zobaczę. Sam natomiast mam niedaleko trzy rzeki Wisła, Dunajec, Nida, ale to plan na przyszły rok.
Wisła płynie ok. 3 km od domu. Planuję wybrać się tam i zrobić lot wzdłuż rzeki, ale to raczej dopiero na wiosnę.
GPS głupieje jak prędkość względem ziemi jest w pobliżu zera. Wtedy wskazania "kompasu", uzyskiwane z danych GPS (w samolotach raczej nie korzystamy z magnetometru), potrafią zmieniać się w jednej chwili o 180 stopni (u mnie tak było). We wspomnianym locie trafiłem na sporej wysokości wiatr wiejący wyjątkowo jednostajnie (model leciał bardzo spokojnie, jak rzadko kiedy), ale z prędkością ok. 50 km/h. Do domu wracałem przez znaczną część drogi na dużym gazie, mając przy tym bardzo mocno oddaną wysokość (podobnie jak Ty).
Cytuj:
Ech ładna ta nasza kraina z lotu ptaka, ładna..... Dzięki, że robicie takie fotoreportaże...
W takim razie, z przyjemnością będę zamieszczał co ciekawsze ujęcia.
U mnie we wczorajszym locie to nie tylko o 180* się zmieniał. To można by sobie jakoś wytłumaczyć. Jak natomiast wytłumaczyć 90* Chyba jednak były jakieś zakłócenia gps.
Wiem gdzie jest baza, to mnie łatwiej interpretować film, ale 80% lotu ma złe wskazania.
Jurek, trudno mi ocenić prawidłowość wskazań w całym locie. Widać jednak ewidentnie, że wskazania gwałtownie się zmieniają przy prędkości zbliżającej się do zera (mogła nawet być chwilowo ujemna, ale takich wskazań nie ma na OSD, pokazywany jest jedynie błędny kierunek). Masz identyczny objaw, jaki był w moim locie. Wskazania wydają się też być u Ciebie błędne, jak model się cofa. Widzę wtedy małą prędkość, która jest zapewne prędkością cofania. Wszystko to jest spowodowane zerową prędkością, bądź cofaniem się modelu względem ziemi. Duża aktywność słońca raczej utrudnia odbiór sygnału GPS, niż go zakłóca. Efektem jest mniejsza ilość widzianych przez GPS satelitów. U Ciebie widać stale 19-20 sztuk. Oczywiście, moja ocena problemu może być błędna, choć jestem przekonany, że mam rację.
Jak to jest spowodowane cofaniem się modelu, to wychodzi że nie należy latać modelem w takich warunkach korzystając z danych osd. Co ciekawe nie mogłem w krążeniu nad głową zmierzyć kierunku i siły wiatru. Natomiast AP całkiem się pogubił. Pierwszy raz miałem taką sytuację że model się cofał, film gdzie wyraźnie to widać jest w moim temacie. Szkoda że po locie nie włączyłem nawigacji samochodowej i się nie przejechałem kilka km.
Zawsze można ustawić wskazania kompasu z magnetometru. Trzeba jedynie zadbać, aby AP i kable prądowe oraz silnik były jak najdalej od siebie, ale to może być trudne. Przy takich warunkach wietrznych lepiej latać w zasięgu wzroku, albo pilnować prędkości. W trybie AUTO można ustawić minimalną prędkość GPS. Poniżej tej prędkości ignorowane są inne ustawienia silnika i w razie potrzeby może on korzystać z pełnej mocy.
Moimi kopterami latałem wielokrotnie nawet przy zakłóceniach k=8 i poza dłuższym czekaniem na fixa oraz mniejszą ilością satelitów, nigdy nie miałem problemów. Ale tam korzystam z magnetometru.
Kompasu z magnetometru, to raczej nie dam rady wykorzystać, bo regulator mam kilka cm nad "kanapką Pitlaba". Prędkość minimalną gps mam ustawioną na 15 lub 20km. Dziś zrobiłem eksperyment z nawigacją w aucie, jak cofasz autem to "świat" obraca się o 180* co jest logiczne i prawidłowe. W modelu też ten efekt zapewne zachodzi. A co będzie jak model leci trawersem, czy uzyskamy fałszywy punkt bazy zmieniony o jakiś tam kąt? Tu przykład, wpisałem dane z gps z tego obrazka.
Załącznik:
Schowek03.jpg [ 121.81 KiB | Przeglądane 12516 razy ]
Położenie modelu zgadza się ze współrzędnymi. Nałożyłem dane na mapę z Google Maps i tak wyszło. Baza jest tu gdzie żółta strzałka, odległość się zgadza, około 900m. Natomiast punkty bazy już nie. Są przesunięte o około 600m.
Załącznik:
Schowek02.jpg [ 62.15 KiB | Przeglądane 12516 razy ]
Załącznik:
Schowek01.jpg [ 62.78 KiB | Przeglądane 12516 razy ]
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników