Mam taki pomysł, żeby zrobić sobie taką przypominajkę o włączenie świateł w samochodzie.
Wyobrażam sobie to tak. Mały układzik z układem ISD z nagranym komunikatem "Włącz światła" miałby zadziałać po ok. minucie. Tyle czasu mniej więcej (nie mierzyłem, może więcej) mija od odpalenia rozrusznikiem silnika, poprzez zamknięcie garażu, do dojechania do ulicy z podwórka. Czyli układzik czasowy odpalony ma włączyć po minucie nagranie.
No chyba, że wcześniej (przed upłynięciem tej minuty) kierowca włączy światła. Wtedy plus z przewodu do żarówek lub do przekaźnika przerwie odliczanie układu czasowego i nic nie zadziała.
Oczywiście zapewne można to zrobić na jakimś mikrokontrolerze itd. Ale ja tego nie umiem i nie zamierzam się uczyć do jednej konstrukcji.
Wydaje mi się, że już już to widzę zrobione na przekaźniku, układzie czasowym i układzie odtwarzającym. Taki pająk. I jak najprościej. Myślałem o takim gadżeciku
http://allegro.pl/oferta/modul-rejestratora-audio-isd1806-7184808872 nagrać te dwa słowa, usunąć mikrofon i przycisk nagrywania. Dolutować mały głośniczek, żeby nie piszczało jak w życzeniach papierowych. Bo ta płytka chyba z czegoś takiego właśnie pochodzi. Albo z misia, który powtarza to co mu się powie do naciśnięciu nosa.
Układ czasowy nie musi być cyfrowy z dokładnością dziesiątych sekundy. Jakiś np. kondensator ładujący się w mini-układzie też spełni zadanie z rozrzutem kilkusekundowym.
Myślę, myślę ale jakoś tego nie ogarniam. Nie układa mi się logicznie coś.
Szczytem szczęścia byłoby, gdyby po zadziałaniu odtwarzacza pierwszym, przy braku reakcji kierowcy, nastąpiło kolejne odliczanie minuty lub seria komunikatów jeden po drugim. Mogłoby to mieć miejsce, gdybykierowca np. nie usłyszał przypomnienia. Ale to nie jest konieczne - skomplikowaność takich wymagań chyba zmusza do programowania, a chciałem tego uniknąć.
Ma ktoś pojęcie o co mi chodzi i widzi sposób jego rozwiązania?