Chcę opowiedzieć historię modelu, który trafił do mnie z powodu złej instrukcji użytkownika i braku podstawowych wiadomości z zakresu budowy samolotów w ręce chłopaka, który nie miał smykałki do modelarstwa ani do latactwa*1.
Chciałem kupić prostą, 4 kanałową aparaturę 35MHz lub 2,4GHz napomknąłem to przypadkiem w pracy i okazało się , że kolega kupił synowi model w lipcu 2013 i ma takową do odsprzedania za symboliczne... nieważne.
Kolega przywiózł mi cały model Skylark marki Guanli in China wraz z nadajnikiem.
Model miał połamane skrzydła z widocznymi wielokrotnymi klejeniami epidiamem i poxipolem, strzępy stateczników, wyrwane mocowanie serw, połamane wzmocnienia kadłuba (z tworzywa ABS), brak osłony kabiny i wgnieciony pakiet akumulatorów NI-Mh.
Kadłub o dziwo w całości, bo wykonany z PVC, tylko lekkie pęknięcia w okolicy kabiny.
Kolega szczęśliwy, bo nie musi już z synem jeździć na loty, a syn skutecznie się wyleczył z modelarstwa i zainteresował się seksem ze ... nieważne. Dowiedziałem się, że model latał z lotnością rzuconej cegły, a kierunek dobierał sobie sam, niezależnie od wysiłków pilota przy aparaturze..
Podparłem kadłub (skrzydła w proszku) pod krawędzią natarcia (skrzywienie z uwięzi) i okazało się, że model ma ogromne przeciążenie na dziób. Prawdopodobnie z powodu umieszczenia pakietu akumulatorów w samym dziobie.
Oczywiście odbył się research przy pomocy gógla i okazało się, że nie tylko ja to zauważyłem (
http://www.rcclub.eu/viewtopic.php?f=86&t=6087)
Pakietu akumulatorów nie da się przenieść bez usunięcia wzmocnień wewnętrznych. Należy więc najlepiej usunąć wszystko, zrobić nowe mocowania serw z cienkiej sklejki, dorobić mocowanie pakietu akumulatorów na rzepy pod środkiem ciężkości - 43 mm od krawędzi natarcia, najlepiej przez burty kadłuba, żeby przy kretowaniu nie przemieściły się do przodu (tam jest odbiornik!).
Stateczniki to następna zagwozdka. Co producent miał na myśli? Wykorzystując oryginalne mocowania stateczników (, które zrobiłem z depronu ze wzmocnieniami balsowymi) wykonane z tworzywa ABS okropnie się chwiały na boki. Podkleiłem pod stateczniki podstawę z balsy 3 mm i wkleiłem za pomocą poxipolu dwie śrubki m3, przykręciłem je na przestrzał przez kadłub smarując uprzednio poxipolem. Jeśli tak się chwiały to nic dziwnego, że model leciał losowo gdzie chciał.
Po stworzeniu kabinki z flaszki z PET po podłym piwie model wygląda tak:

Przy okazji okazało się, że aparatura Guanli to Futaba 4VF-FM i w prosty sposób można jej dołożyć 2 kanały by stała się 6 kanałowa. Odbiornik jest już 6 kanałowy.
Model szybuje rzucony z ręki poprawnie i czeka na poprawę pogody by zostać rozbity/oblatany*2.
*1 Latanie modelami nie zrobionymi własnoręcznie
*2niepotrzebne skreślić