Witam kolegów.
Jako że modelarz ze mnie nietęgi, postanowiłem coś niecoś podziałać w temacie celem zdobycia doświadczenia (naiwny

)
W szufladzie od jakiegoś czasu zalegał silnik 3f, jakieś serwa i parę innych drobiazgów czekając na model. Chciałem jakiś motoszybowiec, w miarę możliwości odporny na pilota. Pierwsza myśl - EG. Kolejna - Junior S. Potem pomyślałem też o Easy Fly z HC. Następna myśl była dość poważna - ale nie mam wyposażenia do takich kobył, a kupić chwilowo nie dam rady...
I tak przeglądając oferty sklepowe znalazłem kolejnego piankolota.
Koledzy, oto Graupner Discus 2cT z solidporu (Graupnerowy odpowiednik EPP/elaporu)
1200mm rozpiętości, usterzenie T, winglety i w ogóle miód malina. Mam nadzieję

Jedyne 200zł. Plus jakieś drobiazgi w stylu kołpak etc. bo to z założenia szybowiec jest, a firmowy napęd - jeśli ktoś chce dokupić - ma przewidziany na wieżyczce.

W skrzynce skrzydło i statecznik poziomy, 2 połówki kadłuba, niebieska piankowa kabinka, 2 rurki węglowe i galanteria - kółko, dźwignie sterów, bowdeny, naklejki...

Kleić należy to - jak producent przykazał, średnim CA i aktywatorem. I tak należy to robić. CA nie je pianki, ale potrafi baaaardzo długo wiązać, jeśli się nie użyje aktywatora.

Na początku nie miałem aktywatora i rurka wklejona w skrzydło (jest w nim "rynna" na rurkę-dźwigar) wiązała kilka dni.

W kadłub wkleja się bowdeny i kolejną rurę węglową. Tu jeszcze też na sam CA i musiałem docisnąć. Niestety, źle to zrobiłem i ogon się zwichrował, tzn. statecznik pionowy (te prawe pół) przestał być pionowy. Jeśli ktoś będzie kleił Discusa, niech zwróci na to uwagę. Koniec końców, musiałem ostatnie kilka centymetrów rury odciąć od pianki. Przy klejeniu statecznika się wyrównało.

Graupner przewidział miejsce na swoje mikroserwa. Bardzo mikro. Po wklejeniu 2mm podkładek z balsy mieszczą się tam HXT 500 (w których jest nalepka TowerPro, czyli SG-50 też powinny wejść). Większe serwa będą wymagały przeróbek w kadłubie - TP SG-90/91 są np. jakieś 0.5mm za grube.

Dziób pójdzie do obcięcia i znajdzie się tam silnik TP z kołpakiem 40mm.

Kadłub skleiłem na 2 raty. Najpierw przód, zostawiając kilkanaście cm ogona ze statecznikiem. Jedna połówka CA, druga aktywator, złożyć, uciekać przed dymem i smrodem

Było nie było, trochę tego CA na ten kadłub poszło. Potem założyłem skrzydło, nałożyłem CA na tył ogona i statecznik i złożyłem w całość starając się utrzymać pion na stateczniku. Na szczęście mi się udało, czyli jakieś tam doświadczenia zdobyłem.

Położyłem na próbę statecznik poziomy. Ma być klejony, ale chyba zrobię mocowanie na nylonową śrubę.
Discus zaczyna wyglądać rasowo



Kabinka z wklejonymi zamkami i mocowanie jej w kadłubie.
Graupner nie przewidywał w tym modelu lotek, ale mój będzie miał takowe. Serwa zamocuję w skrzydłach, w okolicach końca dźwigara.
Natomiast kółko podwozia chyba sobie daruję. Zobaczę, jak wyjdzie z wagą całości.
Konstruktywne uwagi mile widziane
