Teraz jest czwartek, 17 września 2026, 08:07

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 13:19 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 kwietnia 2012, 13:32
Posty: 470
Wiek: 45
Lokalizacja: Ostrołęka,Rydzewo
Jakiś czas temu kupiłem silnik emax 2822,zrobiłem prowizoryczna hamownie i wykonałem testy pomiaru ciągu na śmigle GWS 10-4,7 i na prostej aparaturze waga pokazała 800g ciągu,z wyniku byłem bardzo zadowolony.
Zamontowałem silnik do belfegora i w górę, model który waży 800g z niewielkim haczykiem ledwie idzie do góry tak jakby silnik miał 500g ciągu :nieufny: .
I tak myślę co jest granę toż ten model na tym silniku powinien dość dobrze piąć się do góry a nie jak ślimak po drabinie.
Zdemontowałem silniki na hamownie już z radiem na którym latam i co się okazało silnik pokazuje tylko 480g ciągu,myślę o co chodzi wcześniej 800g teraz niecałe 500g,ale nic ja tego nie zmienię i tak latałem do tej pory.
Wczoraj zacząłem podłączać cessnę 150 żeby trochę rozruszać silniczek,podłączyłem serwo gazu i okazało się że wychylenia serwa są za duże i w maksymalnym wychyleniu serwo brzęczy więc zmniejszyłem expo na 70% i wszystko gra,podczas tego zabiegu uświadomiłem sobie że na drugim zaprogramowanym modelu również może być ustawione expo,wszedłem w meni i patrzę a tam expo na 3 kanale jest ograniczone do 80% :lol: :lol: zmieniłem na 140% i silnik od razu dostał wigoru.Śmiałem się sam z siebie że tak prostej sprawy nie potrafiłem rozwiązać przez kilkanaście dni.

_________________
Pozdrawiam Tomek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 13:53 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2010, 21:15
Posty: 7436
Wiek: 57
Lokalizacja: Śrem
Tomku normalka. Podłączając regulator Turnigy plush 30A zaprogramowany za pomocą karty do Hurricane'a miałem podobnie kombinowałem ponad 1/2 godziny.
Po podłączeniu regulator dziwnie pikał. Sprawdziłem czy pakiet jest naładowany, czy nie ma zimnych lutów na goldach w pakiecie, czy nie ma zimnych lutów na goldach w regulatorze i silniku. Dopiero na końcu sprawdziłem czy przypadkiem nie jest ustawiony rewers na drążku gazu. I to był strzał w 10.

_________________
Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728
Jantar Magic; Futaba 18SZ
FILMY


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 14:13 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
cyk napisał(a):
wszedłem w meni i patrzę a tam expo na 3 kanale jest ograniczone do 80% :lol: :lol: zmieniłem na 140% i silnik od razu dostał wigoru.Śmiałem się sam z siebie że tak prostej sprawy nie potrafiłem rozwiązać przez kilkanaście dni.

Nie Expo, a Travel Ajdust ew. Dual Rate. Expo wpływa na krzywą wychyleń, a nie zakres. Natomiast regulacja podstawowego zakresu wychyleń za pomocą Dual Rate to jak łapanie się lewą ręką za prawe ucho.

Ponadto regulator powinien być skalibrowany przed pierwszym użyciem w danym systemie RC. Jakoś nikt tego nie robi, ostatecznie robi od dupy strony regulując zakres wychyleń, a potem wychodzą takie kwiatki... :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 14:19 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 kwietnia 2012, 13:32
Posty: 470
Wiek: 45
Lokalizacja: Ostrołęka,Rydzewo
Faktycznie nie expo a u mnie pisze EPA.

_________________
Pozdrawiam Tomek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 14:43 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
End Point Adjustment, czyli zrobiłeś to prawidłowo. To teraz zrób to jeszcze "prawidłowiej", o ile pozwala na to regulator. Większość pozwala. Ustaw zakres EPA na 0-100%. Daj gaz na max. Podłącz zasilanie do regulatora. Regulator powinien zapikać kilka razy. Cofnij gaz na 0. Regulator powinien znowu zapikać kilka razy. Gotowe. Kalibrację przeprowadza się jednokrotnie w danym systemie RC.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 15:10 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 kwietnia 2012, 13:32
Posty: 470
Wiek: 45
Lokalizacja: Ostrołęka,Rydzewo
Dzięki Ładziak Mam regulator pulso22a i zaprogramowałem go zgodnie z instrukcją nie wiem jeszcze co to jest timing i do czego służy,też da się go zaprogramować w tym regulatorze.

_________________
Pozdrawiam Tomek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 15:26 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2010, 21:15
Posty: 7436
Wiek: 57
Lokalizacja: Śrem
TIMING MODE – Czyli tak zwane podkręcanie(tuning) silnika. W pozycji low silnik nie jest „stuningowany”. Dalsze opcje powodują, że silnik wkręca się na wyższe obroty. Jeśli silnik zaczyna lekko szarpać lub nie może się w ogóle uruchomić, oznacza że ustawienia są za agresywne.

_________________
Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728
Jantar Magic; Futaba 18SZ
FILMY


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 16:00 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 kwietnia 2012, 13:32
Posty: 470
Wiek: 45
Lokalizacja: Ostrołęka,Rydzewo
Dzięki Wojtku za wyjaśnienie postaram się to przetestować.

_________________
Pozdrawiam Tomek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:07 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
To nie jest żadne podkręcanie silnika! To jest dopasowanie do ilości par biegunów w silniku. Standardowo timing jest ustawiony na hard (high) i dla zwykłych outrunnerów, jakim jest np. emax 2822 nie ma co tego ruszać, bo w najlepszym przypadku silnik pogubi synchronizację, a jak się postarasz to go popalisz i kupisz nowy.
Zabawa timingiem ma sens w przypadku silników o małej ilości pól, np. szybkoobrotowych inrunnerów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:14 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2010, 21:15
Posty: 7436
Wiek: 57
Lokalizacja: Śrem
Paweł przepisałem to z instrukcji jaką Turnigy dołącza do swoich regulatorów.

_________________
Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728
Jantar Magic; Futaba 18SZ
FILMY


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:22 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
A Tomek ma Pulso.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 17:49 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 13 kwietnia 2012, 14:28
Posty: 2532
Wiek: 61
Lokalizacja: Szczytniki
Najlepiej jest zawsze ustawić timingi według zaleceń producenta. Wtedy silnik ma optymalną wydajność do jakiej został skonstruowany.
Jak musimy eksperymentować to mniej więcej tak to wygląda
dla
-silników 2 polowy - 0-5st
-silników 4 polowy - 5-10st
-silników 6 polowy - 10-20st
-silników 8 polowy - 20-30st
Ustawienie małej wartości timing od zalecanej, daje lepszą sprawność napędu, straty mocy są mniejsze. Ustawienie dużej wartości pozwala uzyskać większą moc na wale silnika, kosztem pogorszenia sprawności układu, zwiększa się pobór prądu, a co za tym idzie silnik i regulator bardziej się nagrzewa.

_________________
Pozdrawiam Jurek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 18:03 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2010, 21:15
Posty: 7436
Wiek: 57
Lokalizacja: Śrem
Paweł chodziło mi o wyjaśnienie co to jest Timing a nie jak go się ustawia dla danego regulatora ;)

_________________
Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728
Jantar Magic; Futaba 18SZ
FILMY


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 18:59 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 kwietnia 2012, 13:32
Posty: 470
Wiek: 45
Lokalizacja: Ostrołęka,Rydzewo
Chłopaki spokojnie ja pytałem co to jest timing i dzięki uprzejmości Wojtka dostałem odpowiedz dzięki Wojtku Ładziu dzięki za wyjaśnienie,u mnie widać coś jest nie tak z timingiem bo silnik podczas startu zaczyna drgać a jak dam drąg trochę dalej silnik działa normalnie,a gdzieś na forum czytałem że to może być wina timingu dla tego chciałem zmienić timing,regulatora nie kupowałem znalazłem go kiedyś z modelem(Model był kompletny szukałem właściciela dawałem ogłoszenia ale nikt się nie zgłosił po roku zdecydowałem że model już należy do mnie i zapożyczyłem z niego regulator)

_________________
Pozdrawiam Tomek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 20:11 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
A to przepraszam. Myślałem, że chodzi Ci o odpowiedź prawidłową, a nie jakąkolwiek. Następnym razem się poprawię i też klepnę byle co.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: poniedziałek, 14 stycznia 2013, 21:26 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): wtorek, 11 maja 2010, 21:15
Posty: 7436
Wiek: 57
Lokalizacja: Śrem
Pytanie:
cyk napisał(a):
... nie wiem jeszcze co to jest timing i do czego służy ...

Odpowiedż:
wojcio69 napisał(a):
TIMING MODE – Czyli tak zwane podkręcanie(tuning) silnika. W pozycji low silnik nie jest „stuningowany”. Dalsze opcje powodują, że silnik wkręca się na wyższe obroty. Jeśli silnik zaczyna lekko szarpać lub nie może się w ogóle uruchomić, oznacza że ustawienia są za agresywne.

Nie pisałem jak go ustawić w tym regulatorze i dla tego silnika, bo są to sprawy indywidualne dla każdego regulatora i silnika, np. Silnik Turnigy 4250 500kv z regulatorem Turnigy Plush 60A na ustawieniach high szarpie, a na ustawieniu low przy gwałtownym dodaniu gazu na max. zacina się dlatego mam go ustawionego na meddium i pracuje bezproblemowo. Drugi silnik Ray 3542 z regulatorem Turnigy Plush 40A bardzo dobrze pracuje na ustawieniach timing = low, podobnie jak silnik AX 2213N z regulatorem Turnigy Plush 30A też na ustawieniu low.
Wyjaśniłem ogólnie Tomkowi co to jest timing i do czego służy.
Skoro to było chlapnięcie byle czego - PRZEPRASZAM.

_________________
Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728
Jantar Magic; Futaba 18SZ
FILMY


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 00:03 
Offline
modelarz

Dołączył(a): czwartek, 25 marca 2010, 20:45
Posty: 890
Wiek: 31
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Timming to zmiana kąta wyprzedzenia fazy w silnikach 3 fazowych (bsl).
To nie ma związku żadnego z podkręcaniem "tuningiem" silnika, żeby zwiększyć mu osiągi.

_________________
Pozdrawiam,
Maciej


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 00:16 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
To nie są silniki 3 fazowe :P


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 01:03 
Offline
modelarz

Dołączył(a): czwartek, 25 marca 2010, 20:45
Posty: 890
Wiek: 31
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Ładziak napisał(a):
To nie są silniki 3 fazowe :P


A jakie? Od zawsze myślałem, że używane przez nas silniki są Trójfazowymi, bezszczotkowymi.

_________________
Pozdrawiam,
Maciej


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 01:24 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
Otóż nie. To są silniki bezszczotkowe prądu stałego z komutacją elektroniczą.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 05:57 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 5217
Wiek: 55
Lokalizacja: Plewiska
Ładziu czepiasz się ale trochę masz rację .
Silniki modelarskie z eklektrycznego punktu widzenia pracują najczęściej jako dwu fazowe - trzeci odczep jest używany do pomiarów i synchronizacji .
Inna sprawa że są to co chwila inne kombinacje odczepów

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 09:57 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
Otóż nadal nie.
Podana przeze mnie pełna nazwa tych silników dokładnie definiuje sposób ich pracy i zasilania: to są silniki bezszczotkowe prądu stałego z komutacją elektroniczną.
Nie mają szczotek i do zasilenia potrzebują prądu stałego (taka baterejka z + i -), a nie żadnego prądu dwu, czy trójfazowego. Dlaczego rozważacie tylko fragment mechanizmu? Stator i rotor z wystającymi 3 kabelkami to nie kompletny silnik! Te kabelki możecie sobie wsadzić... no gdzieś głęboko. Możecie też próbować podpiąć je do 3 faz, 2 faz albo rzeczone baterejki. Będzie funkcjonalnie działał? Nie. Bo układ jest kompletny dopiero, gdy ma komutator, w tym przypadku elektroniczny. Ze względów praktycznych i ekonomicznych prościej jest wywalić go na zewnątrz, w regulatorze. Stąd biorą się nieporozumienia. Fragment mechanizmu nazywa się silnikiem, a że ma 3 kabelki, to trójfazowym.

To samo z innej strony. Przecież w zwykłym silniczku szczotkowym prądu stałego też można wywalić komutator na zewnątrz. Wtedy statora z rotorem i wystającymi dwoma kabelkami nie nazwiecie silnikiem prądu zmiennego, choć żeby działał, potrzebuje przełączania biegunów. To będzie tylko stator i rotor. Przełączanie zapewnia komutator, do którego podłączony jest prąd stały.

Owszem, niektórzy silniki BLDC (angielska nazwa tak samo oddaje sposób pracy i zalania tych silników) nazywają potocznie silnikami 3F, ale to tak samo prawidłowe, jak nazwanie ustawiania timingu regulatora tuningiem silnika...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 10:16 
Tym bardziej, że obecnie silniki BLDC są wykorzystywane do sterowania gimbalami, więc nie tylko "wirują" ale również maja możliwość precyzyjnego ustawiania położenia...


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 10:19 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 15 kwietnia 2012, 13:32
Posty: 470
Wiek: 45
Lokalizacja: Ostrołęka,Rydzewo
Czyli prosto rzecz pisząc silnik nie będzie pracował podłączony bezpośrednio do zasilania a regulator to takie ala szczotki z regulacją napięcia.

_________________
Pozdrawiam Tomek.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 13:09 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 21:21
Posty: 2235
Wiek: 60
Lokalizacja: COLNE Lancashire U.K.
Panowie Błagam, Litości !!!
Nie otwierajcie tematu "rzeki".
Temat czy nasze silniki są trójfazowe, czy nie był ognistym tematem na pfmrc i nie sądzę, aby wszyscy z nas go nie znali.
Sprawa została całkowicie wyjaśniona. Więc zamiast się ponownie przepychać odsyłam do lektury:
http://pfmrc.eu/index.php?/topic/21239- ... dzialania/

_________________
Pozdrawiam Jarek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 13:38 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
Jarek ma racje - popieram
PS. uwaga dla spaliniarzy jesli nie moga zalapac o co chodzi z timmingiem.
To taki kat wyprzedzenia zaplonu - zle ustawiony moze skutkowac tym, ze silnik bdzie zle chodzil - i chyba wystarczy :)

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 13:47 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
Tam jest tyle bzdur, że aż przykro. Czy okręt atomowy nazwiesz parowcem, bo para powstaje tam jako medium? Albo lokomotywę spalinową elektrowozem, bo napęd faktycznie jest realizowany przez silniki elektryczne? Nie! Źródłem energii w okręcie atomowym jest reaktor atomowy, a w spalinowozie silnik spalinowy. Tak samo w naszych silnikach bezszczotkowych źródłem energii jest akumulator prądu stałego. Bez ŻADNYCH FAZ!
To nie jest żaden temat rzeka, a uściślenie nomenklatury. Tak więc mammucie Jarek nie ma racji, bo to nie poezja, czy malarstwo abstrakcyjne, a gdzie każdy interpretuje, jak mu wygodnie, a wiedza ścisła.
Więc to ja błagam prosząc o litość, by nie pisać bzdur o 3F, nawet w pytaniu retorycznym, jak Jarka, bo raz że nic nie wnosi, a dwa że się ludziom utrwalają głupoty o fazach.
Dobranoc.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 14:22 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 17:29
Posty: 5574
Wiek: 49
Lokalizacja: Huddersfield - taka dziura w UK :P
OJ OJ - dobrywieczor :D
Tylko jak ktos bedzie szukal napedu do modelu zwlaszcza ktos nowy w temacie i wpisze w wyszukiwarke "silnik bezszczotkowy prądu stałego z komutacją elektroniczną" to za duzo nie znajdzie i na pewno nic w sklepie modelarskim :D

_________________
Pozdrawiam Robert vel mammuth .
Wiele osob znajacych mnie tylko z "netu" podejrzewa, ze jestem aroganckim chamem.
Wszystko zmienia sie jak juz mnie poznaja osobiscie ...... maja pewnosc

jesli pomoglem - to kliknij >>> POMOGL <<<


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 14:59 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 21:21
Posty: 2235
Wiek: 60
Lokalizacja: COLNE Lancashire U.K.
Ładziak napisał(a):
Tam jest tyle bzdur, że aż przykro. Czy okręt atomowy nazwiesz parowcem, bo para powstaje tam jako medium? Albo lokomotywę spalinową elektrowozem, bo napęd faktycznie jest realizowany przez silniki elektryczne? Nie! Źródłem energii w okręcie atomowym jest reaktor atomowy, a w spalinowozie silnik spalinowy. Tak samo w naszych silnikach bezszczotkowych źródłem energii jest akumulator prądu stałego. Bez ŻADNYCH FAZ!
To nie jest żaden temat rzeka, a uściślenie nomenklatury. Tak więc mammucie Jarek nie ma racji, bo to nie poezja, czy malarstwo abstrakcyjne, a gdzie każdy interpretuje, jak mu wygodnie, a wiedza ścisła.
Więc to ja błagam prosząc o litość, by nie pisać bzdur o 3F, nawet w pytaniu retorycznym, jak Jarka, bo raz że nic nie wnosi, a dwa że się ludziom utrwalają głupoty o fazach.
Dobranoc.


Drogi Ładziaku, to nie jest temat rzeka w sensie: "Jak to działa ?". Sprawa jest prosta. Pisząc "temat rzeka" miałem na myśli , że będzie przepychanką podobną jak w temacie HobbyKinga. A skoro piszesz, że tam jest tyle bzdur - owszem -zgadza się, ale tez bzdury spowodowały, że trafił się w końcu marek1707, który wyjaśnił wszystko podsumowując temat dosadnie ostatnimi wpisami.
Zapoznaj się:

Cytaty z pfmrc:

marek1707 napisał(a):
Napisano 21 February 2011 - 00:05
Ojć, sporo mnie ominęło :( Żeby to nadrobić, musiałem przebić się przez prawie 30 stron zażartej dyskusji. Czytając na spokojnie (choć w niektórych miejscach scyzoryk się otwiera) widzę, że najważniejsze stwierdzenia już padły. Najpełniej podsumował to JM na stronie 25. Zgadzam się z każdym jego zdaniem. Właściwie ten post możnaby umieścić na początku, jako fajne kompendium wiedzy w pigułce. Nie opowiem się tu oficjalnie po żadnej ze stron "AC vs DC", bo jest mi to najzupełniej obojętne jak te nasze silniczki ktoś sobie nazwie. Literatura nazywa je BLDC, każdy wie jak to się tłumaczy i abstrahując od tego czy uważamy to za słuszne czy nie, nikt już tego nie zmieni.
Dużo zamieszania wprowadził swoimi rysunkami Kolega cepelia. Chociaż bardzo ładnie zilustrował działanie falownika i generację prądów sinusoidalnych w indukcyjnościach przy użyciu PWM, to nie jest to niestety sposób działania naszych regulatorów.

Kończąc chciałbym tylko zwrócić uwagę na kilka drobnych szczegółów:

1. Nasze regulatory nie kształtują w żaden sposób prądu w uzwojeniach. Nie starają się wyprodukowac sinusoidy (prądu) czy czegoś innego w sposób zamierzony - tak robią falowniki - przynajmniej tak chyba się przyjęło nazewnictwo. Nasze sprzęty po prostu podłączają jeden drut silnika do plusa a drugi do masy, trzeci zostawiając "w powietrzu". Z tego powodu jeśli popatrzymy na wykresy prądu w uzwojeniach zobaczymy, że na każdym z nich w ciągu całego okresu jest chwila przerwy a dokładniej dwie. Czyli: przez 120 stopni przez dany "drut" silnika prąd płynie w jedną stronę, 60 stopni ciszy, 120 stopni przepływu w drugą i znów 60 stopni spokoju. Czy to jest tak jak w sieci trójfazowej? Zupełnie nie, choć faktem jest, że trzy takie przebiegi są przesunięte w trzech uzwojeniach o 120 stopni.

2. Nie można udowadniać nieprawdziwości powyższego (o podłączaniu do plusa i masy) poprzez zastosowanie prawa ohma do rezystancji uzwojenia i napięcia akumulatora. Rezystancja uzwojenia silnika jest minimalizowana ze względu na straty (I^2*R) i jest oczywiste, że będzie skrajnie mała. Natomiast za prąd chwilowy odpowiada w zasadzie wyłącznie indukcyjność uzwojenia i czas. Ponieważ regulator musi jakoś kontrolować prąd, stosuje metodę PWM ale jakby "na ślepo". Po prostu w zależności od wychylenia drąga gazu zmienia współczynnik wypełnienia od jakichś kilku procent do 100.

3. Nasz regulator jest elementem pasywnym w stosunku do silnika. On nie narzuca momentów komutacji czyli zmian kierunku prądów, on je wylicza wyłącznie na podstawie tego, co robi silnik. Regulator po prostu załącza prąd do dwóch wyprowadzeń silnika i czeka, aż wirnik podjedzie z magnesem pod biegun. Jeżeli wychylenie drąga jest małe, prąd wstrzykiwany do uzwojenia jest niewielki (niski PWM!) i silnik będzie się kręcił przy danym obciążeniu powoli. Regulator poczeka wtedy po prostu trochę dłużej. Dzięki zmianom PWM regulator jakby oszukuje silnik, że dołączono niższe napięcie. To proste: 30% wypełnienia oznacza, że uzwojenia silnika widzą tylko 1/3 napięcia akumulatora. Jeśli akumulator się wyładuje, płynący prąd także będzie mniejszy i silnik zwolni. Jeśli zwiększymy obciążenie dając większe śmigło, regulator znów będzie musiał czekać dłużej, bo nic nie skompensuje zwiększonego zapotrzebowania na moment na wale. Nasze regulatory niczego same nie kompensują. Nie starają się utrzymywać stałych obrotów, stałej mocy czy czego tam jeszcze. Ślepo podążają za silnikiem.

4. Na co czeka regulator? No to już było tu wielokrotnie powtarzane: na wykrycie pewnego zdarzenia na wolnym, akurat w danej chwili nie podłączonym (ani do masy ani do plusa) wyprowadzeniu silnika. Ponieważ ten trzeci drut nie jest ani niczym sterowany ani obciążony, nie płynie tamtędy prąd i można zmierzyć na nim napięcie bez obaw, że wielka cewka jaką jest uzwojenie nam ten pomiar zakłóci. Będzie to napięcie zaindukowane na tym trzecim, wolnym uzwojeniu przez przejeżdżający w pobliżu magnes wirnika. Gdy zmieni ono znak na przeciwny, mamy chwilę "zero". Ta zmiana znaku jest oczywiście umowna, przy zasilaniu niesymetrycznym (czyli plus i masa) czekamy, aż napięcie na trzecim drucie przejdzie przez połowę zasilania. Z tym właśnie progiem porównują napięcie komparatory w prostszych układach. Teraz następuje najbardziej krytyczny moment pracy regulatora. Na podstawie poprzednich pomiarów wie on, jak szybko kręci się silnik. Musi zatem dokonać kilku obliczeń i jakby przewidzieć przyszłość aby wyznaczyć sobie czas kolejnej komutacji od ostatniej chwili "zero". Właśnie ten algorytm oraz wszelkie jego zabezpieczenia związane np. z brakiem wykrycia tego momentu (zdarza się), wykryciem w dziwnym miejscu (czyżby silnik gwałtownie zwalniał lub przyśpieszał??) świadczą o jakości regulatora. Jeśli tu coś szwankuje lub parametry obliczeń nie pasują do danego silnika i obciążenia (tzw. zły timing), silnik będzie zrywał, szarpał i/lub wpadał w drgania. Od tego "jądra" zależy też ten słynny cogging, czyli zjawisko nierównomierności momentu w zależności od kąta obrotu wału. Tutaj bez szybkiego procesora DSP, który na bieżąco potrafi zamodelować strumienie magnetyczne w stali i wykryć np. nierównomierne rozłożenie magnesów się nie obejdzie. Ale dopóki w naszych regulatorach pracują mikrokontrolery klasy ATmega, mamy ten problem z głowy..

5. Istnieje jednak rozróżnienie między silnikami BLAC i BLDC. Może to niuans ale nie o takie szczegóły już tutaj toczyła się bitwa. W zasadzie ich budowa jest identyczna i na pierwszy rzut oka (laika) nie sposób ich odróżnić - może stąd tyle zamieszania? Pierwsze są specjalnie zaprojektowane do sterowania przebiegami prądu sinusoidalnego. Drugie (to te nasze) mają także trzy uzwojenia, magnesy stałe itd. Ale są zaprojektowane do sterowania przebiegami prądu trapezowego. Piszę prądu, bo rzeczywiście silnika właściwie nie obchodzi jakie napięcie ma na zaciskach. Ważny jest prąd, bo to on generuje pola magetyczne. Różnica jest jedynie (aż?) w kształcie nabiegunników oraz wzajemnym rozłożeniu magnesów i biegunów stojana. Ponieważ takie silniki są również doskonałymi alternatorami, można je właśnie w ten sposób odróżnić. Oscyloskop do dwóch dowolnych wyprowadzeń i kręcimy wałem. Jeśli wychodzi czysta sinusoida, mamy w ręku BLAC. W przypadku naszych modelarskich wychodzi takie odkształcone coś, co może nie jest idealnym trapezem (to byłoby bardzo trudne do zrobienia) ale sinusoidą na pewno też nie. Dlaczego tak? A właśnie dlatego, żeby regulatorom było łatwiej. Konstrukcja BLDC została tak zoptymalizowana, by silnik mógł osiągać maksymalną sprawność przy sterowaniu tym, co zapodaje mu prosty regulator bez kształtowania specjalnego, czyściutkiego sinusa. A przebiegi prądu w poszczególnych fazach przy sterowaniu "prostokątnym" są w tych silnkach właśnie takie: narastanie, stała wartość i opadanie. No taki trapez, jakby..

Kurcze, aż się boję nacisnąć "Wyślij".. ale co tam.

EDIT: po ponownym przeczytaniu całości kilka zdań uprościłem.


marek1707 napisał(a):
Cieszę się, że zadajesz pytania.

Są to dwa bardzo różne problemy. Najpierw gwiazda-trójkąt, bo w tym temacie jesteśmy już bardziej zaawansowani w dyskusji. Zanim Ci odpowiem, zastanów się jak to może działać w gwieździe. Regulator właśnie dokonał kolejnej komutacji i podłączył koniec jednego uzwojenia silnika do plusa, koniec drugiego do masy a koniec trzeciego zostawił wolny. I na ten wolny koniec zasadził się z komparatorem lub przetwornikiem A/C. Do czego jest podłączony początek tego wolnego uzwojenia? Tak jak pozostałe dwa, do punktu wspólnego, do którego oczywiście nie mamy dostępu. A co w tym punkcie się dzieje? Jeżeli sobie założymy, że konstrukcja silnika jest w miarę symetryczna, to niezależnie od prądu płynącego przez oba "załączone" uzwojenia w punkcie wspólnym będzie zawsze połowa zasilania. Zauważ, że aby to było spełnione, oba końce pracujących aktualnie uzwojeń muszą być tak samo sterowane. Jeżeli regulator ma robić na dodatek PWM, to oba aktualnie aktywne tranzystory (pierwszy ciągnie jeden koniec do plusa a drugi ciagnie drugi koniec do masy) muszą załączać się i wyłączać jednocześnie. Gdy oba są włączone warunek symetrii jest spełniony. Gdy wyłączone - także. Wtedy co prawda prąd płynie przez diody - bo wciąż płynąć musi, przecież to cewka. No i teraz do tego napięcia "środka" (które możemy założyć, że znamy) silnik dodaje napięcie zaindukowane w trzecim uzwojeniu. Wynik tego "dodawania" widzimy na trzecim, wolnym końcu. Jest to oczywiście dodawanie ze znakiem, czyli napięcie możemy dostać trochę mniejsze lub trochę większe od połowy zasilania, to jasne. Regulator wykrywa przejście przez połowę i dalej już z górki.. Dobra, teraz trójkąt. Prawdopodobnie każdy z Was już czuje pismo nosem. Regulator nic nie wie o topologii połączeń silnika, więc w najlepszej wierze znów załącza dwa druty a w trzecim mierzy napięcie. Prąd płynie przez jedno uzwojenie "na skróty" a przez dwa pozostałe trochę "dookoła". Co się dzieje w punkcie połączenia tych dwóch uzwojeń, czyli na tym "trzecim" drucie silnika ? Ano jest tam połowa zasilania (symetria silnika!) plus napięcie zaindukowane przez przejścia magnesów obok biegunów tych dwóch uzwojeń. Ponieważ do jednego z nich magnesy właśnie się zbliżają a od drugiego właśnie się oddalają, napięcie (tzw. back-EMF) ma przeciwne znaki i "odchyla" napięcie środka w jedną lub drugą stronę. Idea jest zachowana a regulator może spokojnie pracować nic nie wiedząc o gwiazdach :) Z jego punktu widzenia silnik po prostu bierze więcej prądu, bo tylko jedno z uzwojeń włączone jest bezpośrednio między plus a masę. Ale jak już wcześniej pisałem nasz regulator nie jest zainteresowany wielkością tego prądu więc dopóki nie robimy mu krzywdy przekraczając parametry graniczne, jest OK.

Teraz start. To od początku była pięta achillesowa sterowania bezczujnikowego. Powodem tego jest fakt, że wielkość napięcia back-EMF zależy wprost od szybkości przelatywania magnesów przed biegunami czyli od prędkości obrotowej silnika. Przy starcie regulator nie ma szans wykrycia chwili "zero", bo silnik prawie stoi w miejscu a napięcia indukowane w "trzecich" uzwojeniach są bliskie zeru. Wszystko zaczyna się od ustalenia położenia wirnika. Wybierana jest "pierwsza z brzegu" pozycja komutacji, odpowiednie tranzystory są załączane (PWM!) i po kilkunastu ms regulator zakłada, że wirnik "podjechał" pod aktywne bieguny stojana. To jest pozycja ustalona, ale normalnie jest przecież inaczej. Podczas biegu silnika regulator stara się wyprzedzać wektor pola wirnika o 90 stopni. Wtedy moment silnika jest przecież największy. To co robi teraz? Przebiega bardzo szybko przez dwie następne pozycje tablicy komutacji i zaczyna na ślepo, ale teraz już powoli rozkręcać wirnik. Ten ruszy tylko w jednym kierunku, bo tylko w jednym kierunku nowo wygenerowane pole go przyciąga. Po każdej komutacji regulator czeka na pojawienie się zdarzenia w kolejnym komparatorze. W praktyce wystarcza 3-6 przełączeń i można załapać back-EMF, tym samym zsynchronizować się z silnikiem. Kierunek jest tu rzeczą wtórną. Jeżeli regulator zawsze ma taką samą sekwencję startową komutacji, silnik będzie zawsze ruszał w tę samą stronę. Jeżeli jest to akurat kierunek "niesłuszny", w niektórych regulatorach można przestawić program na korzystanie z alternatywnej tablicy komutacji i tym samym zmienić kierunek obrotów. W innych - wiadomo, zmieniamy kierunek prądu przez zamianę dwóch z trzech kabelków.

Mam nadzieję, że to przyciężkawe nudzenie jakoś wyjaśnia Twoje problemy. Temat w sumie (dopóki nie zaczniesz tego robić samodzielnie) jest dość prosty ale ja nie umiem napisać tego jaśniej.

_________________
Pozdrawiam Jarek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 15:12 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 6 września 2012, 13:21
Posty: 2174
Wiek: 58
Lokalizacja: Brudzew
Może doleję oliwy do ognia, ale w związku z onym "kątem wyprzedzenia" podam najprostsze wyjaśnienie, które - mam nadzieję -pozwoli sobie wyobrazić je w działaniu..

Otóż - każdy silniczek bldc ma ilość zębów na statorze podzielną przez 3. Z kolei magnesów musi być jeden mniej lub więcej niż ilość zębów, a tym samym pełny obrót silnika to tyle samo zmian zasilania cewek ile jest magnesów. To oznacza, że dla silnika mającego n.p. 4 magnesy będą potrzebne 4 zmiany w zasilaniu cewek, zaś dla silnika mającego 20 magnesów - 20 zmian. Teoretycznie zwiększanie częstotliwości zmian zasilania cewek powoduje zwiększenie prędkości obrotów, ale czynnikiem hamującym jest n.p. bezwładność rotora czy opory na śmigle - i właśnie tu przydaje się zmienianie timingu aby silnik (a dokładniej - jak pisał Ładziak - część mechaniczna) nie gubił skoków, czyli - pracował jak najefektywniej. Innymi słowy - timing jest po to by część wykonawcza (tzw. silnik) nadążała za częścią sterującą (tzw. reglerem) ;)

Każdy może się o tym przekonać na własne oczka - silniki niskoobrotowe mają o wiele więcej ramion na statorze (i magnesów na rotorze) niż silniczki wysokoobrotowe, a przecież są sterowane tymi samymi reglami..

Pozdrawiam

P.S.
A nazewnictwo jest ważne, gdyż odzwierciedla stan faktyczny.. Idąc do sklepu nie powiem "poproszę kilo śrubek do wkręcenia w deskę", bo nikt mi ich nie sprzeda (z prostego powodu - takich nie ma!!), ale za to są wkręty:D:D Śrubka a wkręt to zupełnie inne przedmioty, tak samo jak to czy jest to silnik dwu czy trzy fazowy!! Idąc dalej powinienem powiedzieć, że silnik krokowy mający 6 przewodów jest silnikiem 6-fazowym??!!

_________________
Jak mówię że coś zrobię to zrobię, nie trzeba mi co pół roku przypominać..
- Sławek -


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 17:07 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
JarekF, ja doskonale wiem, jak pracują silniki bezszczotkowe.
Napisz mi więc proszę, po co te cytaty? Co chcesz nimi udowodnić?
Co nas interesuje, co się dzieje pomiędzy częścią mechaniczną silnika, a elektroniczną?
Jak się ma cytowany przez Ciebie opis do wspomnianego przez Artu napędu gimbali, gdzie silnik ma ustalać i trzymać położenie?
No i piękny przykład Rumcajsa. Czy silnik krokowy z 6 przewodami jest 6 fazowy?


Ostatnio edytowano wtorek, 15 stycznia 2013, 17:11 przez Ładziak, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 17:10 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 5217
Wiek: 55
Lokalizacja: Plewiska
a ja jestem w stanie udowodnić te dwie fazy na oscyloskopie.....

no ale jak nie chcecie to nie ;P

silnik krokowy jest krokowy i już

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 17:17 
Offline
modelarz

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 19:06
Posty: 939
utopia, jeszcze raz: co nas interesuje, co się dzieje w środku? Przecież nie uruchomisz tego silnika bez regulatora czy innego sterownika. One są niezbędne, są integralną częścią, tylko wywaloną na zewnątrz! A są zasilane prądem stałym. Tyle.

Już podawałem ten przykład, ale jeszcze raz: jak z silnika szczotkowego prądu stałego wywalisz komutator, to nie twierdzisz, że to silnik prądu zmiennego, tylko silnik prądu stałego, któremu do zadziałania brakuje komutatora, nie?

Przecież nie mówisz, że silnik spalinowy jest zasilany parami benzyny? Jest zasilany benzyną (w domyśle cieczą), a przeciętnego kierującego w zasadzie g@wno obchodzi, co się z tą benzyną dalej dzieje. Ważne, co lejesz do baniaka. Tak?


EDIT:
utopia napisał(a):
a ja jestem w stanie udowodnić te dwie fazy na oscyloskopie.....
no ale jak nie chcecie to nie ;P

Oczywiście, że chcemy, najlepiej w sterowniku gimbala... :-)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 18:26 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 5217
Wiek: 55
Lokalizacja: Plewiska
a żebyś bodaj kreta zalicył ;P złośniku jeden

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 18:37 
Panowie. Błagam.
Dajcie spokój i luz.
Najśmieszniejsze, ze wszyscy wiedzą jak to działa i dlaczego, a rzecz idzie o niuanse nazewnictwa określenia zasad działania.
"Przecież nie mówisz, że silnik spalinowy jest zasilany parami benzyny? "
Teraz się może zacznie: a powietrze?, a gaźnik?, a wtrysk?, a ropa?, a wodór?, a alkohol?, a komputer - regulator?
To nie ma sensu.
Ktoś z Poznania powie: mój sąsiad tam do góry powiedział ... i wszyscy wiedzą gdzie ten sąsiad mieszka i się nie czepiają.
W Słowniku Języka Polskiego jest mnóstwo: "słowo" - potoczna nazwa "..."
Takie rzeczy wchodzą do języka i nic się na to nie poradzi.
Do modelarskiego też.
Jakoś wszystkim udaje się kupić silnik szczotkowy i bez szczotkowy i pakiety prądu stałego do nich, czy śrubki i wkręty.
NA JĘZYK NIE MA SIŁY !

Moja Babcia urodzona w 19 wieku (pod zaborami - w szkole inny obcy język) na jakieś moje sprostowanie (to bardzo pogodna Kobieta była), że coś nazywa się inaczej z uśmiechem potrafiła powiedzieć: jednak rozumiesz o czym mówię?
Jak go zwał, tak go zwał, ale to ten sam pies :mrgreen:
Może skończmy na tym :?:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 18:40 
Stefan, w zasadzie zgadzam się z Tobą, ale... no dobra, nic już nie piszę :mrgreen:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 18:53 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 5217
Wiek: 55
Lokalizacja: Plewiska
Stefan mnie zaciekawił... czy są pakiety prądu zmiennego ? he he he i wcale to nie jest złośliwe z mojej strony

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 18:54 
Doskonale Cię Artur rozumiem, ale ...nic, nie ważne :D

utopia czy są pakiety prądu zmiennego ? he he he i wcale to nie jest złośliwe z mojej strony

ani odwet za sąsiada :?: :mrgreen:


Góra
  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 19:20 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 3 października 2010, 10:07
Posty: 225
Wiek: 72
Lokalizacja: Czechowice Dziedzice
Ze względu na istotną wiedzę zawartą w Waszych wypowiedziach, moim zdaniem, trzeba by to przenieść np. do działu warsztat. Ale do rzeczy: We wszystkich instrukcjach regulatorów jest wprowadzone pojęcie "poles". W moim rozumieniu oznacza to "bieguny". Teraz pytanie czy to są pojedyncze bieguny czy pary biegunów? A może magnesów? A może ilość zębów statora? Wyjaśnijcie mi to bo trochę "nie kumam". Np silnik Emax CF 2822 ma 14 magnesów i 12 cewek na statorze. Ile to jest "poles" i jak to określać? Jaki dobrać timing w regulatorze Turnigy. Wg instrukcji: LOW timing for 2 poles motor, MEDIUM for 6 poles and above, HIGH for higher speed...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Trochę elektroniki i człowiek się gubi.
PostNapisane: wtorek, 15 stycznia 2013, 20:21 
I to jest konkret.
Mam n.p. kilka silników Emax i kilka regulatorów Emax i kartę programującą Emax.
W przypadku regulacji np. timingu w danej instrukcji jest odwołanie do danych producenta. Nigdy nie udało mi się znaleźć wszystkich danych (w obrębie tego samego j.w. producenta) do użycia programowania.

Skąd Wiesz, że Emax CF 2822 ma 14 magnesów i 12 cewek" i jak to wykorzystać.

Jeśli Ktoś Wie to tym warto się podzielić i tym skąd się to wie.
Takie informacje coś wnoszą.

Myślę, że nie trzeba takich pytań nigdzie przenosić.
Trzeba tylko trochę rozsądku.


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

139,483,772 Wyświetlone Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL