Witam!
Ciąg dalszy prac przy skrzydle.
W tej części skrzydła dźwigar został wykonany jako osobny element. Składa się on z dwóch pasów węgla o przekroju 7x0,7mm, oddzielonych przekładką z styroduru. Całość została owinięta dwiema warstwami szkła 25 g/m2. Następnym razem muszę spiłować rogi pasów węglowych by szkło lepiej się owinęło wokół dźwigara. Dodatkowo nie powinno się zawijać szkła tak jak ja zrobiłem. Prawidłowe owijanie to tkanina pod katem 45 stopni w stosunku do dźwigara.
Parę zdjęć z tego etapu prac:
Rdzeń dźwigara wycięty z końcówki:
Sklejenie dolnego pasa z przekładką styrodurową:
Widoczny przyklejony węgiel do przekładki, na pierwszym planie węgiel pokryty taśmą malarska w celu zwiększenia jej grubości (3 warstwy taśmy = 4 warstwy szkła).
Przycinanie przekładki na żądaną wysokość. Pod przekładką leży węgiel oklejony taśmą i całość jest docinana i szlifowana do profilu.
Dźwigar owinięty szkłem. Do owijania użyłem kleju w spreju firmy Tesa. Lepszy byłby klej 3M77 firmy 3M.

Dźwigar został przesączony i wklejony w skrzydło a całość zaszpachlowana i wyszlifowana na gładko. Natarcie wykonałem tak jak poprzednio.
Laminowanie.
Przygotowania do tego etapu zaczynamy od przycięcia foli mylarowej. Po przycięciu pokrywam ją pastą do butów i susze suszarką do włosów. Gdy pasta wyschnie to poleruję szmatką powierzchnię.
Na zdjęciu widać powierzchnie przed i po polerowaniu (PG=prawa góra):
Po polerowaniu przycinam tkaninę szklaną na poszycie. W tym przypadku na poszycie użyłem szkła 25g/m2 na wierzch a na druga warstwę szkła 50 g/m2. Jak już wspominałem szkło ma być tak przycięte by nitki biegły pod kątem 45 stopni do osi skrzydła.
Następna czynność to malowanie. Do malowania użyłem farby akrylowej firmy Motip w spreju. Kładłem dwie warstwy farby. Niestety na białym widać, że nie do końca to były dwie warstwy. Na przyszłość warto zapamiętać, że jak maluje się białym sprejem coś przeźroczystego to dobrze jest dać pod spód coś ciemnego a nie zwykłą gazetę.
Przygotowanie do malowania:
Najpierw zdjęcie a poniżej opis:
W pojemniczku rozrobiona żywica L285 z utwardzaczem L286. Moim zdaniem jest to bardzo dobra żywica dla modelarzy. Nie śmierdzi, dobrze się z nią pracuje oraz nie jest wymagane obowiązkowo wygrzewanie. Do laminowania używam piankowych wałków malarskich (warto rozrobić więcej żywicy gdyż w wałek wsiąka jej cześć i może nam jej potem zabraknąć). Duża nakrętka od słoika służy do przesączania wałka żywicą. Po prawej widać pomalowaną folię mylarową z nałożoną pierwszą warstwą szkła 25 g/m2.
Przesączać należy delikatnie, tak by możliwe jak najmniej sfalować prostoliniowy przebieg nitek w tkaninie. Wałek ma tą zaletę, że jak mocniej się go przyciśnie to dobrze przesącza a jak się nim lekko jeździ to ładnie zbiera nadmiar żywicy. Po przesączeniu żywicą pierwszej warstwy nakładamy drugą i powtarzamy jeszcze raz wyżej opisana czynność. Gdy obie części są już przesycone, to jeśli ktoś ma obawę, ze dał za dużo żywicy to wystarczy położyć ręcznik papierowy na tkaninę i przejechać parę razy twardym wałkiem. W ten sposób odprowadzamy nadmiar żywicy. Te czynności powtarzamy na pozostałych 3 brytach. Następnie trzeba wszystko złożyć tak jak opisałem w pierwszej relacji i wsadzić do worka.
Gotowe końcówki z poprzednimi:
Spód końcówki:

Góra:
Waga końcówek to 93,4g oraz 94,6g. Liczyłem na mniej ale myślę że wynik i tak jest dość dobry.
CDN..