Cześć i czołem! Zimno dziś było na dworzu więc w poszukiwaniu ciepłego schronienia wylądowałem w sklepie modelarskim na 2 końcu miasta. Nagła zmiana temperatury udzieliła mi się na tyle, że wyszedłem ze sklepu z kolejnym modelem (w budowie jeszcze 3

) oraz różnymi patykami i ochoczo powędrowałem do domu. Moje podekscytowanie cały czas rosło, gdyż to mój pierwszy "kupny" model. Udało się, dotarłem do domu bez żadnych obrażeń i siebie i modelu, nie tracąc więc czasu nawet na rozebranie się z grubej kurtki oddałem się uciesze
Pudełko jak pudełko, średnio zachęcające, ale nie pudełko będzie latać


A w pudełku ciasno upakowane elaporowe wytłoczki. Już na tym etapie poczułem się odrzucony ordynarnym i wulgarnym oklejeniem modelu przez małe żółte rączki, jednak miałem asa w rękawie


Wszystko ładnie popakowane do osobnych torebek, żeby piękne naklejki się nie uszkodziły…

I wypakowane! No po prostu serce się kraja patrząc na te pomazańce na skrzydłach.

Oraz ogonek, równie ładnie ozdobiony (w tle dźwigar z węgla):

Ogonkiem oraz tym damskim sterem kierunku zajmiemy się najpierw

Z zimną krwią pozbawiłem go tego wstydu, z rozmachu pojechałem nożem dalej

Całość złożona na sucho, BETA na biało wygląda dużo poważniej

Postanowiłem jednak dodać trochę własnego wkładu artystycznego, tak to wyszło:

W płatowcu:

Oraz dorobiony prawdziwie męski ogon:

Nie no, teraz przypomina szybowiec

Również śmigiełko było śmieszne i miękkie, będzie więc taki o kawał śmigła:

Pierwsze wrażenie, pomijając "śmieszne" NA SZCZĘŚCIE naklejki jest bardzo pozytywne, twarda pianka, nie wiem, czy nie fajniejsza od multiplexowej, model starannie wykonany, kabinka na magnesy, co mile mnie zaskoczyło, również ogromna przestrzeń w kadłubie robi wrażenie, w zestawie silnik bezszczotkowy z wklejoną na stałe dziwną piastą, jakieś lewe dźwignie, na szczęście miałem swoje "przykręcane", dołączone popychacze do lotek też najładniejsze nie są, jakby z drutu z odzysku, ale finalnie będą z węgla więc te traktuje jako humorystyczny dodatek. Skrzydła bardzo dobrze się trzymają nawet bez magnesików, jednak magnesiki będą dla pewności. Skrzydła bardzo ciasno siedzą w kadłubie i nie ma żadnych luzów. Jak na razie polecam, zobaczymy, co będzie dalej
* * *
A teraz pytanie za 100 punktów, czy w dobrą stronę zamontowałem śmigło, jeżeli ma pchać?
