Z uwagi na zmieniającą się pogodę i w końcu na chęć polatania bez narażania się na utratę wizji, zbudowałem "koniczynkę" do mojego FatShark'a.
W sieci znalazłem kilka opisów więc usidłem, uciąłem kilka kawałków drutu, polutowałem i wyszło coś takiego:
Załącznik:
IMG_1215.jpg [ 78 KiB | Przeglądane 3842 razy ]
Załącznik:
IMG_1218.jpg [ 83.9 KiB | Przeglądane 3842 razy ]
Robiliście z pewnością podobne, ta wyszła całkiem fajnie jak na pierwszą "wiosenną koniczynkę" (5.8GHz - kanał 8, tak przynajmniej była opisana).
Podkręciłem ją dzisiaj do mojego transmitera i poszedłem testować.
okazało się, że tylko ta jedna antenka robi już ogromną różnicę. Wcześniej latałem oa oryginalnych "patykach" i często zanikała mi wizja.
Wobec tego robię drugą "koniczynkę" do odbiornika.
I tu taj pytanie (oczywiście będzie to również na kanał 8, dla porządku) czy i na ile ważna jest ilość "płatków" w koniczynkach, albo może czy warto albo trzeba aby jedna strona miała 3 a druga 4?
Tak twierdził autor opisu z którego korzystałem.
Druga sprawa to czy ważna jest odległość pomiędzy rdzeniem a kołnierzem do którego przylutowałem "płatki"?
Co prawda działa ale wolałbym zby niepotrzebnie nie siało albo nie wpływało przypadkiem na inne urządzenia.