Witam. Chciał bym się dowiedzieć czy da się odratować ta zabawkę? Już wyjaśniam od początku jak to było i co popsułem ja.

A więc zakupiłem używany helikopter Jia Qi 8006 3.5-channel. Od razu wyjaśnię że jestem początkujący i czasem szukam informacji po fakcie

Do rzeczy gdy wróciłem do domu pierwsze co to chciałem sprawdzić czy to cudo potrafi latać. Niestety nie reagował na sygnały z nadajnika. Troszkę go po rozkręcałem i zauważyłem że przewodzik który robi jako antena jest urwany od płytki wiec przylutowałem no i reakcja była taka ze pozamiatał mi wszystko ze stołu podczas testu, łopaty poszły w ruch od razu mi ulżyło że nie kupiłem bubla. Później ustawiłem go już na podłodze i próbowałem wzbić się w górę. Jednak nie mógł się oderwać od ziemi. Pomyślałem że może pakiet jest już zużyty. Na helikopterku były zamontowane różne kolorowe diody nie podobało mi się to od początku więc kolejna genialna myśl to pozbyć się zbędnego balastu i efektu świątecznej choinki.

Po zdemontowaniu świecidełek dalej nie odrywał się od ziemi a później nie reagował już wcale na nadajnik. Nie posiadałem w zestawie ładowarki. Zabawka wylądowała w koncie na jakiś czas gdyż sporo godz w pracy spędzałem i nie było czasu na przyjemności. Po paru tygodniach kupiłem ładowarkę z regulowanym napięciem podłączyłem ładowałem około 25/30 min. Dodam że pojęcia nie miałem do czego służy drugi wtyk przy pakiecie 3piny. Później dopiero poczytałem co to i dowiedziałem się co to balanser. Helikopter znów dawał oznaki życia jednak dalej nie odrywał się od podłogi. Postanowiłem zakupić balanser nie jakiś za drogi tylko taki żeby był. Gdy już go miałem podłączyłem pod pakiet ale nie było reakcji wyczytałem jednak ze jeśli napięcie na celi spadnie poniżej 3V to balanser nie zadziała poprawnie. Pakiet podłączyłem chwilowo pod ładowarkę a później pod balanser wyświetliło się napięcie jakie mam na każdej z 2 cel. Nie ładowałem więcej niż 7.4V tyle ile było na pakiecie napisane. Jednak ptaszek dalej nie chciał latać

Kolejny zakup to dwa nowe pakiety 7.4V firmy TURNIGY 1000mAh 20-30C stary pakiet miał na sobie jedynie napisane 7.4V 1100mAh. Czytałem o oznaczeniach na pakietach lecz na moim nie znalazłem żadnych potrzebnych do tego liter takich jak S czy C nawet napisu LI-PO tam nie było

Jednak zaryzykowałem i kupiłem te co opisałem. Uradowany gdy je dostałem pierwsze co zrobiłem to sprawdziłem jakie maja napięcie wynosiło 7.38V kolejna rzeczą jaką zrobiłem było przyklejenie helikoptera za płozy do podłogi

żeby znowu bałaganu nie narobił

Nadeszła wielka chwila wszystko włączone łopaty w ruch stopniowo zwiększałem moc dałem full prawie że podłogę zerwać chce a tu nagle problem bo obrotów zmniejszyć nie mogę myślę może się coś zacięło nadajnik on-off-on nic

no to użyłem steru kierunku by ruszyć kolejne śmigło i co się stało to samo co z poprzednim maksymalne obroty i nie idzie wyłączyć

no to jedyne co zostało odłączyć zasilanie

Tylko jak tam rękę włożyć

no to na glebę i przy podłodze rączka idzie i chwyciła kabelek BĄBA rozbrojona. Gdy otworzyłem boks z płytka wysypały się pewne elementy z jej układu były to dwa małe czarne wałeczki z srebrnym paskiem przy jednym z ich końców. Żeby tego było mało kolejny element z płytki rozgrzał się tak że prawie sam się wy lutował

Teraz moje pytanie do speców z różnych dziedzin czy to da się naprawić??? Pewnie powiecie że pierw było pytać a później działać ale ja z tych co to na błędach swoich a nie innych się uczą

Dołączę parę fotek żeby było wiadomo co popsułem. Proszę o porady z pokora ich wysłucham i na pewno wezmę do siebie.