karlem napisał(a):
Ładziu, możesz przybliżyć, a może nawet rozwinąć, temat klapek na oczach?
Już rozwijam, wykorzystując pytanie samego zainteresowanego:
wojtek jaworski napisał(a):
I na dowolnego boga jakim cudem wpadliście na tak irracjonalny wniosek, że ja odnoszę się do wypowiedzi prezesa i go popieram??????
Bo tak działają lemingi. Gdy ktoś skrytukuje umiłowanego wodza lub powie nie po myśli jedynie słusznej POrtii, to na pewno jest pisiorem, mocherem i oszołomem. Zero jakiejkolwiek refleksji. To jest niesamowicie wprowadzony w społeczeństwo odruch Pawłowa. Fenomen jak dla mnie.
Do niedawna było to norma, jednak coś się zmienia.
Wyobrażacie sobie takie wpisy jak tytułowy jeszcze parę lat temu? Zaraz stado wyznawców umiłowanego Mao Tse-Tuska naskoczyłoby na delikwenta, aż nie byłby zdolny do napisania kolejnego posta. A teraz? Tak nośny, polityczny temat i cisza... No nie, niektórym jeszcze wyrwie się odruchowe szczeknięcie, wyzwanie od rydzykowego wyznawcy, ale pozostali piszą, że wszyscy politycy to tacy sami złodzieje i oszuści. Co się stało? Jeszcze niedawno większość z Was pisała peany na cześć wodza i mieszała z błotem każdego, kto ośmielił się mieć inne zdanie. Czyż tak nie było? I co, wydymał Was? Posunął was bez mydła, gdy schyliliście się po nędzny ochłap z obietnic? Teraz wszyscy be? To trzeba było słuchać mądrzejszych, a nie tych, którzy piękniej obiecywali.
W jakimś piśmie jest powiedziane, że po owocach ich poznacie, a nie pierdoleniu obietnic, czy coś takiego...
Ale to jeszcze nic. Zwracałem już uwagę, ilu dyskutantów pojawiało się w takich tematach jak niniejszy, ilu było obrońców POrzewodniej siły narodu. A teraz? Raptem parę wpisów. Co z resztą? To bardzo symptomatyczne. Reszta albo jest tym zmęczona, albo czuje się posunięta i ciężko jej siedzieć na tylej części ciała przed kompem i pisać peany, jeszcze inni mają to gdzieś... A teraz zwróćcie uwagę na elektorat PiS. Ten dopiero jest twardy! Nieważne, co plecie prezes, mają 20-30%, a jak jeszcze Jarosławowi zdarzy się powiedzieć coś z sensem albo jakąś debatę zorganizować, to w tydzień poparcie skacze im o kolejne 10 punktów procentowych. I obawiam się, że tak będzie w wyborach. Pisiory twardo pójdą do urn, a wśród wyznawców Słońca kilku zagłosuje ale reszta będzie to miała gdzieś. I tym sposobem Jaro znowu zarządzi, a Wy będziecie w czarnej dupie.
Przy okazji. Poprzednio wszyscy ochoczo polecieli głosować na niespełnialne obietnice, a teraz z takim samym zaangażowaniem biorą udział w nagonce na Kościół. Jak mówi przysłowie, Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi, bo nie widzi, że to wynik partykularnych interesów paru gości przy krycie, w tym jednego któremu się nagle światopogląd zmienił o 180 st. bo w sondażach coś słabo stał. Post factum znowu będziecie mieli moralniaka...
Teraz czekam na tradycyjne wpisy, że jestem pisiorem, oszołomem, moherem, katolem i rydzykowym pomiotem. Nawet nie będę się tłumaczył, że nie jestem wielbłądem.