Możesz, to tylko drut oporowy.
Kiedyś zasilałem prądem zmiennym, z sieci 220V
I zaraz tłumaczę, bo jakiś szybki młodzian gotów podpiąć do gniazdka w ścianie
Kiedyś były kuchenki elektryczne - płytka ceramiczna ze ślimakową bruzdą, w której ułożony był drut oporowy zwinięty w spiralę. W modelarni zazwyczaj zasilaliśmy świece z zasilacza PICO od DDR-owskiej kolejki, ale przegrzewał się bezpiecznik i wyłączał, więc wpadliśmy na pomysł, że możemy pożyczyć wspomnianą wcześniej kuchenkę od sekretarki - dwa gwoździe w spiralę, doświadczalnie ustalone punkty (mierników tak dostępnych jak dziś nie było), krokodylki i na świecę. Działało
Krótko mówiąc: napięcie i natężenie, prąd stały, zmienny

... ja jestem humanista i kombinuję, żeby świeca żarzyła, ot, cały temat
PS
Kiedy, jakieś dwadzieścia i parę lat wstecz stałem się dumnym posiadaczem ładowarki szwajcarskiej firmy PRAFA, która miała odczepy od 25mA do 700mA, i byłem w szoku, kiedy zmierzyłem napięcie na odczepie 60mA, na którym ładowałem akumulatory odbiornika (4,8V, 600mAh) i odczytałem ok. 30V.
