He he he,
Wit-ka, no faktycznie, troche niefortunnie napisałem ale miałem na myśli poprostu lot a nie szybownaie sensu-stricto.
Dziekuje za miłe słowa "Fajny modelik. Pomysłowa robota".
Fajny i fajnie lata (do dziś dnia jest cały) nie licząc lekko pękniętych płatów w skutek letniej katastrofy o której ani mru mru.
A było to tak: przyszło mi do głowy, żeby ( nie wiem po jakiego diabła ) przykleić taśmę na końcu skrzydeł żeby wzmocnić i zapobiec rozłączeniu górnego od dolnego w skutek wyginania podczas gwałtownych zmian kierunku lotu, kilkakrotnie bowiem zdarzyło się że klej puszczal własnie przy podporach. Miałem nadzieję że to pomoże, okazało się jednak że nie pomogło, spowodowało w jakiś magiczny sposób, że lotki przestały reagować i samolot z wysokości około 30 m zanurkował pionowo, z całym impetem gruchnął w przepiękną trawę na mojej pobliskiej miejscówce do latania. Widok był przerażająco/porażający, myślałem że kaplica i samolot do kosza ale ... NIEBIESKA PIANKA okazała się mocniejsza niż przypuszczałem I nie licząc niewielkich pęknięć na skrzydłach i połamanego śmigła pozostał w jednym kawałku

Ten jeden incident przytrafił mi się od chwili zbudowania drugiej wersji mojego wynalazku pod tytułem AMBER II Reborn

Dzisiaj znowu pogoda dopisała więc polatałem troche. Wywlokłem na pole 2 samoloty, mojego niebieskiego niezniszczalnego ptaka i Sukhoi'a, skutek: wycięta godzinka z życia

Myślę powoli aby zbudować troche większy samolot. Nie mam jeszcze żadnej koncepcji ale myślę że będzie to poprostu kolejny dwupłatowiec tyle że !znacząco! większy - conajmniej dwukrotnie. Chodzi mi po głowie PITTS, bardzo mi się podoba ten samolot.
Oczywiście pokaże jak zacznę budowę

Narazie zbieram materiały. Zniechęca mnie troche zimno panujące wokoło, wychodzenia z domu przy takich temperaturach ... brrrr, plauchy przymarzają podczas latania do drążków a w rękawiczkach jakoś nie bardzo się lata

Jak by co to .... czekam na wiosnę
