Sorki za post pod postem. Mam nadzieje że ten jeden raz mi ujdzie

A co do wcześniejszego wpisu przed pierwszą naprawą:
karlem napisał(a):
Piszesz, że ciąłeś "na równo".
Lepiej po zygzaku; większa powierzchnia klejenia, a i siły lepiej się przenoszą.
Tym razem posłuchałem i ciąłem po zygzaku, co by lepiej się trzymało wszystko kupy : )
Załącznik:
52.jpg [ 143.85 KiB | Przeglądane 4326 razy ]
Odkryłem też kilka wad konstrukcyjnych które trzeba naprawić. Pierwsze z nich to za cienkie bowdeny w których znajduje się popychacz steru. Przy większej potrzebnej sile wyginały się wewnątrz kadłuba. Więc szukając potrzebnej rzeczy do naprawy znalazłem coś takiego:
Załącznik:
51.jpg [ 125.41 KiB | Przeglądane 4326 razy ]
Z tego co pamiętam są to jakieś stare "pseudo plastikowe" rurki na które zakłada się balony pompowane. Myślę że wiecie o co chodzi. W każdym bądź razie średnica ok, długość ok, sztywność ok, waga też ok więc dlaczego by tego nie wykorzystać. No i wsunąłem je na bowden i jest ok. Nie wygina się wgl. Więc pierwszy problem z głowy. Drugi problem to serwo wysokości. Jest za słabe - zwykłe 9 gramowe TowerPro. Na jego zamianę wybrałem to:
http://abc-rc.pl/p/115/1896/serwo-corona-cs-939mg-12-5g-2-5kg-cm-metal--serwa-analogowe-serwa.html. Firma Corona, 3,5 grama cięższe od tego co mam, siła 2,5kg, metal. Myślę że starczy. Co sądzicie?
Kolejnym problemem, a właściwie moich totalnym brakiem głębszego zastanowienia się (ewentualnie brakiem doświadczenia

) jest słabe podwozie z za małymi kołami - 50 mm. Mam zamiar wykonać teraz podwozie z może trochę grubszego drutu, oklejonego cienko balsą i rzecz jasna amortyzowanemu. Tylko muszę znaleźć na to dobry patent. Po za tym zamówiłem już koła piankowe 80 mm. Myślę że teraz starczą

Niestety przez moje buggy, które jest w remoncie Totek poszedł w odstawkę. Buggy nadal w rozsypce, przynajmniej już częściowej ale trzeba zrobić samolot żeby w końcu wzbić się w powietrze. Moje drugie zajęcie:
Załącznik:
X.jpg [ 106.22 KiB | Przeglądane 4326 razy ]
Całkowicie rozebrany, wysmarowane dyferencjały, wyczyszczony silnik. Może w końcu zacznie chodzić lepiej... Ale to w innym temacie.
A tak poza tematem. Też tak mieliście? Zdjęcie zrobione w sobote pod wieczór po wykładach:
Załącznik:
XX.jpg [ 201.46 KiB | Przeglądane 4326 razy ]
I wskazanie termometru z pracy w warsztacie:
Załącznik:
XXX.jpg [ 90.43 KiB | Przeglądane 4326 razy ]
I jak tu pracować? Trzeba pomyśleć o jakimś ogrzewanie po ręce po 1,5h zmarznięte. Narazie grzeje się w domu przed lapkiem

Ale się rozpisałem, to narazie tyle... Pozdrawiam...