Tu macie coś ciekawego na temat wspomnianego modelu. Zacytuję wypowiedzi Jarka Hajduka z bardzo starego forum.
Cytuj:
Witam wszystkich
Ten sam post umieściłem na "preclu", ale ponieważ nie wszyscy tam zaglądają, więc moze i kogoś "tutejszego" to zainteresuje.
Rzecz dotyczy pytań na temat możliwości modernizacji słynnego Wicherka do "współczesnych standardów".
Wicherek opracowany został jako model swobodnie latający, przystosowany do zdalnego sterowania w uproszczonej formie (tzn ster kierunku i ew. silnik).
W takiej wersji sprawuje się znakomicie, dając początkującym modelarzom
możliwość opanowania zarówno samodzielnego wykonania modelu, jego oblatania i nauczenia się podstaw sterowania nawet przy małych możliwościach "sprzętowych".
To że Wicherek tak poprawnie i wybaczająco lata przy uproszczonym sterowaniu zawdzięcza szczególnym cechom stateczności bocznej i proporcji momentów bezwładności. Niestety, "coś za coś".
Wicherek nie szczególnie nadaje się do przeróbki na bardziej zaawansowane formy sterowania (np. lotkami).
Przytoczę taką ciekawostkę: Pewien znajomy poprosił mnie o "ulotnienie"
Wicherka 25. Model wykonany był znakomicie, w zasadzie nawet "nadznakomicie".
Silnik 6.5 cm3, lotki, klapy, kesony na skrzydłach, oczywiście ster kierunku i wysokości. Wszystko pięknie, tylko przy pierwszym starcie okazało się że lotki działają "odwrotnie", pomimo że wychylają się prawidłowo !!!.
Zmniejszyliśmy wznios (po kilku próbach prawie do zera", ale i tak latał on
co najmniej dziwnie, jak na silnikówkę. Mocno mnie to zaintrygowało, więc
korzystając z faktu studiów na MEiL'u sprawdziłem stateczność Wicherka
programem zakładu mechaniki lotu. I co ? Wicherek jest niestateczny
kierunkowo, a w dodatku w pewnych zakresach kąta natarcia tego zabawnego profilu wykazuje niestateczność holendrowania. Sytuacja jeszcze się komplikuje przy niskim położeniu środka ciężkości (a więc załadowaniu wyposażeniem lub "wzmocnieniem" konstrukcji). Dodam, że niedobór stateczności kierunkowej w powiązaniu ze wzniosem skrzydeł praktycznie uniemożliwia sterowanie lotkami, ponieważ efekt oporowy lotek daje ślizg i moment przechylający przewyższający przechylający efekt lotek !
Mądrzejsi o te wyniki przebudowaliśmy wówczas Wicherka. Nowe skrzydła (z profilem Naca 2412), większy i wysoki statecznik pionowy, mniejszy
statecznik poziomy, mniejsza różnica kątów zaklinowania. Model zaczął latać poprawnie tyle że ... już zupełnie nie jak Wicherek, a kolega, który dopiero uczył się latać rozbił go niebawem. Zdesperowany, zbudował jeszcze raz zupełnie "oryginalnego" Wicherka 25 z silnikiem KMD-2.5, sterowanego sterem kierunku i wąziutkim sterem wysokości (pełniącym w zasadzie rolę trymera). Silnik nie był sterowany, można go było tylko zdalnie wyłączyć, odcinając paliwo. I co ? Kolega trochę się wstydził przyjechać z takim prostym modelem na Bemowo, więc ... oblatał go samodzielnie na łąkach koło Pomiechówka.
Dodam, że oblatał z sukcesem, nauczył się tym latać i miał "kupę" zabawy.
Następnym jego modelem była już "Dzikowa" Cessna na 6.5.
Jaki wniosek z tego nieco przydługiego opowiadania ? Zachęcam do budowy Wicherka, jako pierwszego modelu RC (jeżeli ktoś ma takie życzenie oczywiście), ale możliwie zgodnego z pierwotną ideą, zarówno w technologii jak i sterowaniu (ster kierunku, mały ster wysokości i silnik choć aparatura oczywiście proporcjonalna ). Daje to spore szanse powodzenia, a "rozkładający" się model naprawdę jest odporny na gorsze lądowania (o ile tylko wyłączy się napęd), zazwyczaj potrafi wylądować sam, jak mu się nie przeszkadza.
Pozdrawiam
Jarek
P.S. Wicherek 10 sterowany aparaturą Pilot-2 i napędzany silnikiem Striż 1.5 był moim pierwszym (udanym) modelem latającym RC (w 1980 r)
Cytuj:
Problem ze sterowaniem Wicherka lotkami ma swoje źródło w specyficznej stateczności bocznej: dużej stateczności poprzecznej, właściwie na granicy niestateczności holendrowania, a wynikającej z dużego wzniosu i małej stateczności kierunkowej. Cechą takich płatowców jest między innymi duża wartość pochodnej momentu przechylającego po kącie ślizgu, czyli mówiąc "po ludzku" silna reakcja przechylająca na ślizg. Ślizg np. wywołany wychyleniem steru kierunku w lewo wywołuje bardzo silny moment przechylający w lewo - czyli np wprowadzenie do zakrętu. Z drugiej strony przypadkowe przechylenie w lewo (np podmuchem) powoduje wywołanie ślizgu (prawego), który szybko prostuje płatowiec - to jest przejaw stateczności. Efekty te są jeszcze powiększane małą wartością momentu bezwładności wokół osi podłużnej (lekkie skrzydła). W efekcie więc prosty (w sensie niezwichrowania) Wicherek łatwo jest wprowadzić w zakręt wywołując ślizg, ale po wyrównaniu steru sam model stara się szybko ten zakręt wyprowadzić.
Sterowanie lotkami, poza efektem przechylającym wywołuje również powstanie momentów oporowych (na lotce wychylonej w dół większego), co nieuchronnie wywołuje ślizg w każdym płatowcu, o ile nie skoordynuje się do tego wychylenia steru kierunku. W płatowcach "wicherko-podobnych" wychylenie lotek wywołuje na tyle dużą wartość ślizgu, że wywołany nim moment przechylający jest bardziej efektywny od działania lotek. Sprzyja temu też mała prędkość lotu i naturalna mniejsza skuteczność lotek przy większych kątach natarcia.
Ot i tyle. Czyli namawiam do trzymania się oryginału
Pozdrawiam
Link do tematu :
http://forum.modelarstwo.org.pl/viewtop ... rek#p18033