fest napisał(a):
Jeździć trzeba zgodnie ze zdrowym rozsądkiem,
Święte słowa .
Tyle tylko że zdrowy rozsądek to pojęcie ogólne ..
Czasem jadąc firmówką mam ochotę staranować barana przede mną jadącego w kapeluszu 30 km/h lewym pasem ...
A inną razą sam wlekę się 40-50 max patrząc na termometr gdy widzę 0,5 stopnia ..wiem że na jezdni może być lód...
W poniedziałek byłem świadkiem wypadku - gość jadący przede mną zgarnął na pasach rowerzystę .
I generalnie była by wina kierowcy gdyby nie fakt że na przejściu nie było oddzielnego pasa dla rowerzystów do tego rower był po wódzie ( o 6.30 rano !) a w torbie miał 4-pak małpkę wódy i termos...... no śniadanie robotnika jak Cię mogę.....
Prawdę mówiąc mimo ze jestem wredny i odporny zrobiło mi się mało komfortowo .
Byłem na siebie wściekły że nie włączyłem kamery jadąc do pracy...
Ale postanowiłem zostać na miejscu bez jakichś cudownych pobudek - uznałem że gdyby mi przytrafiła się taka sytuacja nie chciałbym pozostać bez świadków ...
Na szczęście dla kierowcy auta jadącego z przodu lekarze poinformowali policje że rowerzysta jedzie gorzelnią z daleka.
Pytanie jednak ilu kierowców czy poszkodowanych ma szczęście by prawda wyszła na jaw ?
W sytuacjach gdy polują na nas nie tylko inni pijani użytkownicy dróg ale i "tzw stróże prawa"
Niedawno dostałem mandat 50 zł "za stan techniczny pojazdu" - patrol miał już wypisany gotowy bloczek innym charakterem pisma.....
w sumie fakt spalona żarówka jednego stopu i brak jednej żarówki podświetlenia tablicy ...
Uznałem że mój spokój więcej jest wart niż wspomniane 50 zyla bez punktów i szkoda iść na udry bo jak zechcą to coś znajdą ,,,,
ciekawostka - 3 inne osoby z firmy dostały identyczny mandat tego samego dnia
Niestety w naszym pięknym kraju walczymy na drodze z innymi kierowcami czy pieszymi itd.. walczymy z policją , walczymy ze "strażnikami texasu" czyli strażą miejską... a chodzi tylko o to by dojechać na miejsce