A ja kradnę

jak złodziej zapalniczek
Starsza pani poszła do sklepu by kupić jedzenie dla kota. Wzięła trzy puszki i udała się do kasy. Dziewczyna w kasie powiedziała: "Przepraszam ale nie możemy sprzedać pani jedzenia dla kota jeśli nie udowodni pani że go posiada. Wiele starszych osób kupuje jedzenie dla kota by samemu je jeść, więc kierownictwo żąda dowodu iż jedzenie jest dla kota." Starsza pani poszła do domu wzięła kota i przyniosła go do sklepu. Sprzedano jej żywność dla kota. Następnego dnia chce kupić trzy puszki żywności dla psa. Ponownie kasjerka prosi o dowód uzasadniając swoją prośbę sytuacją w której starsi ludzie spożywają taki właśnie pokarm. Więc staruszka poszła do domu i przyprowadziła psa. Po czym otrzymała dla niego żywność. Następnego dnia przyniosła małe pudełeczko z dziurą w pokrywce. Starsza pani poprosiła kasjerkę by włożyła palec do dziury. Kasjerka powiedziała: "Nie, może tak pani mieć węża." Starsza pani zapewniła kasjerkę, że w pudelku nie znajduje się nic co może ją skrzywdzić. Więc kasjerka włożyła swój palec do pudełka, po czym wyciągnęła go i powiedziała starszej pani: "Śmierdzi jak gówno!", Starsza pani powiedziała: "Bo nim jest!" A czy teraz mogę kupić trzy rolki papieru toaletowego?"