ramirez24 napisał(a):
Ciekawi mnie skad wyladowania.Czyzby tarcie drobin pylow na tak stosunkowo malej przestrzeni powodowalo az taka roznice potencjalow??
Pozwolę sobie zacytować:
Cytuj:
Pioruny pojawiły się na olbrzymich chmurach, które wisiały nad kraterem wulkanu. Nie były to zwyczajne chmury, które tworzą się w wyniku codziennego procesu parowania. Przyczyną ich powstania jest erupcja wulkanu, a dokładniej popioły i gazy, które wydobywają się z jego wnętrza. Popiół jest gęsty i gorący, powoduje intensywne podgrzewanie się powietrza i powstawanie skupisk skondensowanej pary wodnej, przez co rozwijają się chmury. Wysoko w powietrzu mają miejsce kolejne przeobrażenia i wreszcie pojawiają się zjawiska charakterystyczne dla chmury burzowej, a więc wyładowania elektryczne i ulewne deszcze. Wytworzona sztucznie przez erupcję wulkaniczną chmura nazywana jest pyrocumulusem. Jest tak samo groźna jak chmura burzowa nazywająca się cumulonimbus. W ten sposób erupcja wulkanu Eyjafjöll, która trwa już od ponad miesiąca potrafi zmieniać pogodę. Naukowcy, którzy na co dzień zajmują się badaniem błyskawic nad wybuchającymi wulkanami, nadal nie poznali w pełni tego zjawiska. Wiadomo jak pioruny powstają, jednak nic nie wiemy na temat tego czy różnią się od zwyczajnych piorunów w tradycyjnych chmurach burzowych. W 2008 roku podczas jednego z badań gigantycznej erupcji wulkanu Chaitén w Chile odkryto, że pioruny wulkaniczne mogą mieć długość nawet do 8 kilometrów i przy tym przebiegają poziomo. Teraz badacze zamierzają wybrać się na Islandię i za pomocą specjalnie rozmieszczonych czujników zbadać procesy zachodzące w popiołach nad wulkanem Eyjafjöll