| RcClub.eu https://rcclub.eu/ |
|
| Inspektor. https://rcclub.eu/viewtopic.php?f=7&t=11379 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | utopia [ niedziela, 6 grudnia 2020, 21:58 ] |
| Tytuł: | Inspektor. |
Jako że już chwaliłem się na fakelooku tako i tu czynię. Oficjalnie mam piąte futro w domu . Załącznik: Inspektor z uprawnieniami modelarskimi, elektrycznymi ,gastronomicznymi. Tester trwałości spodni i odporności mebli na zadrapanie. No diaboł w futrze... Tak powstał Lucyfer. Gdy pojawił się w okolicach lipca zwiewał gdzie pieprz rośnie "gdy tylko człowieki oczami mrugały" Z dnia na dzień wprowadzał się coraz odważniej . Nadzorował laminowanie.. nic mu nie przeszkadzało Epidian był deser a Polimal jak zimne piwo . Zasypiał gdy leciały audycje chilizet. W sierpniu zamordował kunę. Dosłownie przegryzł ją na pół. Dwa tygodnie później upolował kolejną nawet zostało to sfilmowane przez sąsiada. Niestety zadomowił się u nas co powodowało walki z kotem sąsiadów a ten jest 3xwiekszy. Po którejś walce i kolejnymi ranami na ciele i po milionie przyniesionych myszy w ramach podarunku trzeba było podjąć decyzję.Zostaje czy wypad ... Jako że w domu mamy już 4 futra podstawa to badanie fiv/felv no i dupa Panie Ferdku . Pozytywny. Siedziała połowica i ryczała... Niestety u kotowatych te choroby (odpowiednik białaczki oraz AIDS u człowieka) są zakaźne nawet drogą kropelkową.. Internet to straszny ogłupiacz ale też i źródło wiedzy . Patrząc na futro myślałem -no ni hu-hu chore futro nie goi tak szybko ran,nie ma takiej kondycji. Kolejne testy inną metodą już negatywne i w końcu bezpiecznie wprowadzony do domu. Jeden z czwórki podszedł powąchał i się zakumplowali.. Sprawa rozwojowa. Wiecie dlaczego zwierzęta mają lecznice a ludzie przychodnie? W lecznicach się leczy do przychodni tylko przychodzimy . Po tylu zwierzątkach jestem w stanie po pierwszej wizycie ocenić co wart jest wet ... A nikogo się tak łatwo nie doji jak człowieka z pupilem..Serio. Dwa lata robiliśmy wolontariacko w fundacji z futrami. Wierzcie albo nie po miesiącu każdy miał już zdanie o każdym weterynarzu. I 99%tych zdań było zgodne .Jeden raz drugi trzeci dasz się oszukać gdy jesteś codziennie w końcu każdy vet opuści gardę. I wtedy wychodzi wszystko parszywe albo pokaże serce i pasje . Prawie 20latmialem chodowlę ryb akwariowych . Na całe województwo był aż jeden lekarz że specjalizacją ichtiologa. Miałem tylkoryby ozdobne ale te same leki były zapisywane dla dużych ferm ryb konsumpcyjnych .. I siedzę se tak cicho z boczku i czytam -lek dla organizmów wodnych ozdobnych , silnie kancerogenny.. nie do spożywki Wiem odbiegłem od tematu jednak już nikt nie martwi się naszym zdrowiem .ważne że zleceniodawca będzie zadowolony..... Mamy jedną panią Vet bardzo otwartą i prawdomówną. Zaufaną. Kilka razy już byłem z fundacyjnym i futrami i slyszałem usypiamy dziś czy ma zdychać 3-4dni? Zawsze miała 100 %racji. Gdybyśmy wszyscy rozmawiali w ten sposób ze zrozumieniem to myślę że nie było by akcji 5i3* czyli "jibać ich" czy jakoś tak |
|
| Autor: | japim [ poniedziałek, 7 grudnia 2020, 10:21 ] |
| Tytuł: | Re: Inspektor. |
Pięć futer - no, to sie nazywa miłośnik kotów. Ja mam 4 . 2 siostry rocznik 2008. 1 kocur znajda z 2010 i 1 młoda kocica 2018 przybłęda. Każdy wyjątkowy. Różnica miedzy 2 kotami a 3 byla mała a miedzy 3 a 4 już niezauważalna. Czy wziąłbym 5? Nie mam za bardzo gdzie kolejnej kuwety schować. |
|
| Autor: | karlem [ poniedziałek, 7 grudnia 2020, 14:54 ] |
| Tytuł: | Re: Inspektor. |
Ja w tym roku straciłem dwójkę: Czesia, 13-latka, myślałem, że sobie spokojnie umrze w domu, ale nie - wyszła na początku marca i nie wróciła. Drugi to Egon, 5-latek, spokojny, zrównoważony, zaginął ok 20 maja. Mam nadzieję, że miały szybką śmierć. Pozostał Felek, 2-latek, zadziora ale bardzo sympatyczny. Mój ś.p. brat poszedł z psami na spacer i znalazł to w kartonowym pudle, mokre od deszczu i zabiedzone. Przygarnąłem, wychowałem i jest. |
|
| Autor: | MareX [ poniedziałek, 7 grudnia 2020, 21:26 ] |
| Tytuł: | Re: Inspektor. |
Witam z pełnym szacunkiem Szanownych Kociarzy! W pełni rozumiem uwielbienie tych "futer" i powiem, jak to jest u mnie. Miałem trzy "regularne" koty, a to: Edka, lat ok 8, po dwóch bliskich kontaktach z autem w ruchu i inwalidą z trzecim stopniem upośledzenia. Panienką "Kićką", kocicą niedotykalską, francuską, rasy karłowatej dolinkowo-będkowickiej, którą wziąłem za maleńkości /5-ty rok jej idzie/, bo koleżanka córki prosiła. I oczywiście kota Zenka /wiadomo na czyją cześć!/, w lutym będzie drugi rok z nami. Oddany mi przez Kolegę z całkiem innego forum, ale za to kot, o którym grubą książkę mógłbym napisać. I fajnie. Od wiosny zaczął pojawiać się czwarty kocur, też po okropnych przejściach, bo nieco kulejacy /decha, czy laga?/, bojący się wszystkiego, a mnie w szczególności. Jakiś sk...ki sadysta musiał się nad nim okropnie wyżywać. Ale nic. Grzeczny wobec "domowników", z początku skrupulatnie znaczący swój nowy teren, ale co najważiejsze, dokładnie wyjadający wszystkie resztki, które moje kociaczki już kłuły w ząbki. I tak został "Kolegą", bo chyba też i trochę podkochiwał się w "Kićce", a i tak z tych amorów nic nie było, ale oswojenie /oznaczenie/ terenu i owszem miało miejsce i poznanie dwóch pozostałych chłopaków też odbywało się bezproblemowo. Teraz daje się już zamykać na moc z chłopcami w budynku gospodarczym, gdzie opanował "swój" domek, a ma także już poważne imię, bo "Jacek" się wabi, a to w nawiązaniu do takiego jednego, wielce zasłużonego, który wraz z braciszkiem księżyc podpierdolił. I co istotne, bardzo ochoczo na te imię reaguje i chyba mu się podoba. Tak więc "na chwilę obecna" mam 4 koty i bardzo dobrze!Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|