Karol a wiesz, że mało brakowało a byłaby kolizja. Nie chwaliłem się bo nadal trochę mam pietra czy latać tam czy se odpuścić.
Latałem któregoś czasu na łące nieopodal domu. Ponieważ do mojego EasyStara wstawiłem silniczek bezszczotkowy, więc możliwości biednego ES wzrosły. No to na łące zacząłem trochę szaleć i testować zasięg nowego odbiornika z HK.
Ten mniejszy dziad przyleciał od strony słońca.

Ja akurat testowałem jak wysoko uda mi się wzbić ES-a z tym odbiornikiem i na tym silniku. Jak AN-a dojrzałem to mój ES był sporo nad nim. Tak przynajmniej mi się wydawało, bo AN był jeszcze trochę ode mnie. Powiem Wam, że gacie na łące trzeba było zmienić

(żeby nie zasmrodzić samochodu w drodze do domu).
Od tego czasu nie latam już tak wysoko no i oczy mam już dookoła głowy. Jak jakiś pasażerski idzie na krąg to natychmiast ląduje choć te pasażerskie jak pisałem to podchodzą tak z 1,5 km.
A jak już się tak rozpisałem to powiem wam jeszcze jedną ciekawostkę. Wszystkie pasażerski powinny robić nawrót i podchodzić do lądowania na lotnisku we Wrocławiu tak w okolicach miasta OŁAWA które jest około 28 km od Wrocka. Powinny zrobić nawrót lub zwrot w zależności skąd lecą i lecieć wzdłuż A4 (to tak jakby jechać od Katowic do Wrocka). Wszystkie linie zagraniczne tak robią.Znikają za horyzontem tak na 4-5 min. I wracają już w osi lotniska. Nasz PLL-Lot robi trochę ciaśniejszy nawrót tak przynajmniej o połowę (znika na 2min). Ale to jeszcze nic. To co wyprawiają tanie linie lotnicze to już horror. Najgorsi są z WIZZAir. Ostatnio pilot pochylił A320 tak o 45 stponi i nawrót wykonał na maks. 1000m.
Dla mnie jedynym wytłumaczeniem takiego procederu jest ekonomia a nie bezpieczeństwo pasażerów.