
No tak. To nie żart, na stronie
Kickstartera jest projekt dzięki któremu możemy posterować sobie karaluchem. Tak, takim żywym

Trzeba mieć smartfona, na którym to uuchamiamy aplikację do sterowania. Ta z kolei łączy się z małym układzikiem, który "montujemy" na owadzie. Za pomocą przyklejanej sondy płytka komunikuje się z karaluchem symulując zbliżenie się np do ściany i w ten oto sposób skręcamy, proste prawda?
Po kliku minutach adaptacji robal przestanie reagować na daną częstotliwość i może nam skubany uciec - brak failsafe'a niestety

Jeśli mieszkacie w Stanach mogą Wam w kompelcie wysłać robale, jeśli nie tą część musicie zdobyć sami.