Taki drobiazg, ale chyba warto wspomnieć, pochwalić się

Mam dwie sąsiadki za ścianą, starsze panie o średniej 96 lat, które dostały od dzieci na Święta teraz czajnik. Właściwie to dla nich niepraktyczny, ciężki, duży - 3 l, a na dodatek gwizdek ma metalową kulkę do otwierania. Te dzieci są jednak dziwne
No ale do rzeczy. W ramach sąsiedzkich pomocy dostałem zadanie coś zrobić z tą parzącą, metalową kulką.

Jedyne co przyszło mi na myśl, to korkowa okładka. Włożyłem do wiertarki wkręt do nidagipsu i nakręciłem kawałek korka. Dla sprawdzenia, czy da się ten kawałek "frezować" dremelkiem z papierem ściernym na cylindrze.
No i dało się, ale wydobywał się intensywny chwilami zapach wytrawnego wina - bleee. Bo to był korek używany

Ale to była próba, wypadła dobrze. Więc nakręciłem nowy korek, nieużywany, i wyszlifowałem następną kulkę. Metalowa miała średnicę 12 mm, korek miał mieś ściankę ok. 3 mm, czyli razem ok. 18. Akurat tak grubość ścianki, żeby po otwarciu gwizdka kulka zmieściła się przed rączką. Potem przeciąłem ją "po równiku" i wybrałem wnętrza trochę. Wtedy ujawnił się jakiś ciemny błąd wewnątrz.
Załącznik:
IMG_20171229_133049.jpg [ 51.53 KiB | Przeglądane 6118 razy ]
Załącznik:
IMG_20171229_133425.jpg [ 50.97 KiB | Przeglądane 6118 razy ]
Dolna część "wokół nóżki" została rozcięta i wklejona żywicą minutową na nóżce. Potem dokleiłem kapelusik.
Załącznik:
IMG_20171229_144912.jpg [ 53.84 KiB | Przeglądane 6118 razy ]
I nowa kulka wygląda tak. To prototyp. Jak się rozleci, to się zrobi drugą, z bardziej zbitego korka modyfikowanego.
Załącznik:
IMG_20171229_155958.jpg [ 51.16 KiB | Przeglądane 6118 razy ]