Pakiet pakietowi nierówny. Gorsze mają w zimie problemy, lepsze mają ich mniej. Wysłużony pakiet, który w lecie działa jeszcze "jako-tako" w zimie może zupełnie odmówic posłuszeństwa.
I dlatego pakiety trzymamy w kieszeniach (żeby im było ciepło) albo jak ktoś woli w
czymś takim albo trzymamy je razem z nadajnikiem, który wsadzamy w takie coś:
futerał + centralne ogrzewanie + wieszak.Albo budujemy sami podgrzewaną skrzynkę na Lipo np wykorzystując matę grzewczą z lusterek samochodowych - cała sieć jest pełna różnych rozwiązań.
Latałem sporo zimą i nie miałem problemów, mimo że większość tego latania to loty ESA, gdzie całość zestawu obliczona jest na 5 minutową walkę głównie w lecie a mimo to w zimie też 5 min spokojnie zestaw dawał radę.