Witajcie.
Chciałbym podzielić się z Wami moim problemem, a jednocześnie poprosić o doradczą pomoc .
Dzisiaj ponownie spuściłem Albatrosa.
Załącznik:
DSCF3009.JPG [ 112.53 KiB | Przeglądane 4210 razy ]
Była piękna jak na styczniowy dzień w Lancashire pogoda. Słonecznie, lekki wiaterek. Idealna na loty. Decyzja - Jadę !
Na miejscu wykonałem jeden piękny ponad godzinny lot. Następnie ładowanie pakietu, odpoczynek i znowu w górę.
I tu zdziwienie:
Po około kilkunastu sekundach (trudno dokładnie powiedzieć, bo przecież nie mierzyłem czasu) lotu na silniku model nagle przestał się słuchać i zwalił się na ziemię.
Potłukł się dość znacznie, ale do odbudowania ("... był czas przywyknąć przecie...")
Po oględzinach okazało się, że spalił mi się regulator. Nawet wyleciały z niego jakieś odlutowane mikroelementy.
Zdziwiłem się trochę, bo na tym zestawie latałem już wielokrotnie. A co tam zainstalowałem ?:
Silnik:
http://www.hobbyking.com/hobbyking/stor ... duct=15169Być może powiecie: "za mocny". Ale przyjmuję zasadę, że lepiej mocniejszy niż słabszy. Model na tym silniku idzie pionowo w górę.
Regulator:
http://www.hobbyking.com/hobbyking/stor ... duct=12189Śmigło:
http://www.hobbyking.com/hobbyking/stor ... duct=18071Pakiet 2200 mAh 4S.
No i tu pytanie: Gdzie jest przyczyna, że regulator 70A padł ? Czy jak zastosuje większy regulator np. 150A czy nie będzie to miało negatywnego skutku ?
Dlaczego te większe regulatory nie mają BEC-a ?
Jaki polecilibyście mi regulator, aby uniknąć w przyszłości podobnej sytuacji.
Za wszystkie podpowiedzi z góry dziękuję.