Coś słabo przebijają sie modele ESA na tym forum a sezon walk Pucharu Polski ESA 2014 wkrótce się rozpocznie i warto przygotować świeżego myśliwca.
Wykonałem juz drugą wersję Me-109 oraz Me-110 a teraz przyszedł czas na reaktywację "Hellcat-a"
Znalazłem też jednostkowe malowanie które mnie zainspirowało gdyż idealnie oddaje nazwę tego samolotu - poniżej w skrócie historia powstania czerwonego piekielnego kota


Model leżał w pudełku dość długo ale jak się zabrałem za budowę, to budowa zajęła mi łącznie 9 godzin wraz z malowaniem do stanu finalnego. Dwa wieczory budowy w trzeci wieczór malowanie, piątek wieczorem montaż silnika i popychaczy a sobotę oblot

Kadłub oczywiście wyokrągliłem nożem a nastepnie potraktowałem żelazkiem. Węgle w kadłubie ułożyłem w taki sposób aby przód modelu był maksymalnie chroniony

Regulator umieściłem nad silnikiem

a następnie całą strefę mocowania silnika wzmocniłem tkaniną klejoną na UHU-POR. To takie miękkie laminowanie, które wzmacnia ale pozostawia materiał miękkim i odkształcalnym

Wyposażenie tj. pakiet i odbiornik umieściłem w środku kadłuba a serwo SW bokiem, natomiast w skrzydle zastosowałem dwa serwa co stanowi różnicę do poprzedniej wersji która lotki miała na serwie centralnym. Tym razem lotki odsunąłem dalej od kadłuba i wykonałem mały wznios płatów aby model był mniej stateczny ale za to szybki w beczce

Proste malowanie na jeden kolor trwało kilka minut i wystarczyło małe opakowanie lakieru samochodowego z Castoramy

a detale uzupełniłem foliopisami i farbami humbrol co pozwoliło szybko wykończyć model i zabrać go na lotnisko

w sobotę model został błyskawicznie oblatany i stoczył pierwszą szczęśliwą walkę, co można zobaczyć TU:
https://picasaweb.google.com/1113647314 ... 2943153202To mój "nasty" model ESA i kolejna budowa daje mi dużo zadowolenia. Łatwość montażu i bezproblemowość oblotu czyni tą formę modelarstwa idealnym przerywnikiem w innych projektach
ms