Tytuł: Re: Pierwszy lot z gimbalem - Jeziorko Czerniakowskie
Napisane: środa, 27 sierpnia 2014, 13:10
modelarz
Dołączył(a): wtorek, 6 marca 2012, 18:41 Posty: 6635 Wiek: 71 Lokalizacja: Warszawa
Bardzo fajny filmik, a dla mnie to miejsce jest szczególne. Wykonałem tam swoje pierwsze cztery loty RC. Cztery lata temu mieszkałem, krótko 2 lata, w jednym z tych wysokich domów po drugiej stronie jeziorka. Przypadkowo trafiłem w sieci na PFM. Tam gorącym tematem, jak wszędzie do dziś, była nauka latania, wtedy na ASW-28 Pelikana. Ktoś podał sklep we Wrocławiu gdzie kupił model. To będzie moje następne hobby na emeryturze, ucieszyłem się. Zamówiłem RTV i za dwa dni miałem go domu. Pojęcia nie miałem, że w Warszawie też są sklepy modelarskie. Złożyłem model wg. instrukcji i wypróbowałem.
Jak widać modelowi nic się nie stało no to na "lotnisko" za jeziorkiem. Te tereny zupełnie nie nadają się do modeli ze skrzydłami, dość gęsto porastają je krzaki i 1.5 metrowe badyle ostre jak ułańska lanca, ale mimo to, że ostatni lot na uwięzi wykonałem ~ czterdzieści pięć lat wstecz to przecież dam radę. Pierwszy lot trwał 5, drugi 4,5 sek. Uznałem, że ja jestem praworęczny, a zestaw, który otrzymałem, był MODE 1 35 MHz. Przerobiłem nadajnik. Wszystko świetnie się udało, tylko gdy już działało i przykręciłem pokrywę przestało działać. Nie wyłączyłem zasilania z akumulatorków i jeden przylutowany przewód między pokrywą, a płytą oderwał się i przywarł do procesora. W sieci znalazłem serwis w sklepie na Bitwy Warszawskiej. Naprawę wybili mi z głowy i kupiłem odpowiednik tamtego nadajnika z zestawu, Kadeta 4 Ch Pelikana, ale już 2,4 GHz. Wykonałem na nim znów dwa loty j/w, no to znów do czytania i w ten sposób trafiłem na forum na Kolegów z lotniska Urszulin. Ostatni lot na tym radiu wykonałem w zeszłą sobotę gdy to przesiadłem się na nadajnik komputerowy, też przy pomocy Kolegi z lotniska oczywiście. A ASW? Też równo ze mną przeszedł na emeryturę, ale mimo, że pomarszczony ze starości jak ja, te jego cztery lata pracy to chyba więcej znaczy niż moje czterdzieści dwa, wciąż jednak jest zdolny do lotu. Myślę, że jeszcze dam mu kiedyś polatać, ale na pewno nie nad tymi chaszczami za Jeziorkiem Czerniakowskim. Takie były moje i mojego pierwszego RC początki.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników