Żesz ty, że człowiekowi na stare lata takie emocyje są potrzebne.
Babie się remontu mieszkania zachciało. No OK. Jeden, drugi telefon i ekipa przyjdzie i pomaluje.
Taaak, pomaluje, ale mojej babie się zachciało, że za meblościanką też mają pomalować.
Tłumaczę jej ja, malarze, moja teściowa a jej matka (pierwszy raz w życiu była po mojej stronie

), że nie ma sensu za meblościanką, że meble się folią okryje i opendzluje na około. To nie, będziemy odsuwać. Dębowa meblościanka mocowana do ściany na haki aby nie pizgła czasem w nocy na glebę, bo ściany taki pion trzymają jak wieża w Pizzie.
Powiedziałem, jak chce to niech targa, ja do tego palca nie przyłożę, a jak odsunie to se styropianowe skrzydełko od Cessny wyciągnę, tej z Art-tech, to i może jakiegoś dwuogonowca ze śmigłem pchającym se zrobię.
Szkoda, że nie widzieliście i nie słyszeliście jak się jej gdakaczka włączyła. Normalny człowiek nie jest wstanie wypowiedzieć tylu słów na sekundę.
Ponieważ szanuję zdrowie i kanał słuchowy (no przecież, że swój a nie jej) zabrałem dokumenty, kluczyki od auta, po drodze zahaczyłem o piwnicę i miałem 2 godziny święty spokój.
Fragment tego relaksu na poniższym filmie (HD 1080p).
Latało się super, nowy silnik w EGP (
dokładnie ten) ze śmigiełkiem 10x6 i pakietem 3S 2200mAh dawał wznoszenie ok. 20m/s. Przy okazji utłukłem ok. 1 000 000 latającego paskudztwa, drugie tyle mnie żarło, ale lepsze to jak gdakaczka ślubnej.