|
Witam Ehh... szkoda gadać. Jaki człek stary taki... Ale po kolei. FCO2 z którą czasami latam zaczęła mi kręcić zbyt krótkie fimy (akumulatorej jaki posiada jest już wyeksploatowany). Zamias kupować nowy akumulator wymyśliłem sobie, że zrobię jej zasilanie z zewnętrznego źródła a dokładnie z odbiornika. Rozebrałem FCO2 odpiąłem akumuylator, odciąłem od niego wtyczkę i przylutowałem ją do kabla, który będzie wpinany w odbiornik. Kabelek podpiąłem do gniazda w FCO2 i już się cieszę. Włączam aparaturę, podłączam akumulator do regulatora w swoim AXN'ie i pochylając się nad aparaturą sięgam FCO2 aby podpiąć ją do odbiornika. W tym momencie nieopatrznie zachaczyłem o dźwidnię gazu i przesunęła się ona na max. Szczęście w nieszczęściu, że AXN nie miał założonych skrzydeł ale i tak sam kadłub błyskawicznie zsunął się z ławy na tapczan gdzie obrócił się na plecy. Prop saver zadziałał bezbłędnie. Zdjąłem na aparaturze obroty silnika i biorę kadłub w łapkę. Sprawdzam czy silnik kręci i... kręci ale o coś trze. Wcisnąłem go na magnesy i niby jest OK ale przy obracaniu obudowa (ta część obracająca się prze silnikach 3F outruner) jakby z czegoś zeskakiwała i się ustawia z lekkim zwichrzeniem. Sprawdzam oś jest prosto ale silnik nadal trze. Nie mam pojęcia co mu jest ale podejrzewam, że trzeba będzie kupić nowy. Przestroga dla innych: jak macie coś robić z modelem, gdzie musicie go zasilić prądem, to zdejmijcie śmigło albo dobrze umocujcie model, co by przez przypadek tak jak mnie nie odfrunął.
_________________ Pozdrawiam - Wojciech; POL - 7728 Jantar Themisto; Jantar Magic; Futaba 8FG FILMY
|