




To tak pobieżnie...
Silnika mi ANI trochę nie szkoda. Od samego początku miałem z nim straszne przeboje! Nie schodził niżej niż 2200 obr/min, miałem bardzo ciekawą sytację z obruceniem sie tej blaszki w gazniku przez co przepustnica sie blokowala i pracowal na bardzo wysokich obrotach.

Gdy zrobiłem przegląd silnika moim oczom ukazał się taki widok [widać malutkie pęknięcie]

Generalnie silikowi bez zadnych powodow zdazalo sie czasami zgasnac. Nie byla to wina zle wyregulowanego gaznika.
Dzis jak sie okazalo rowniez nie zaplonu, bo dzis latalem na nowym module. Coz....
Pracowal przez 30 min bez zająkniecia, zbyt zaufałem silnikowi i to mnie zgubilo... ;/
Co najciekawsze najczesciej gasl na srednich obrotach, zeby po wyladowaniu odpalic "na dotyk".
Aweeeeeeeeer!!!