Tytuł dość kontrowersyjny, ale bez obawy nie zamierzam tak naprawdę produkować części na większą skalę.
Pojawiła się potrzeba zakupu przedłużki do tłumika, niestety nigdzie od ręki się nie kupi i trzeba czekać.

Patrząc na mój warsztat narzędziowy ambitny cel sobie postawiłem (za namową kolegi), wyciosam sobie przedłużkę z kawałka metalu. Oryginał wart jest tylko 40 zł z przesyłką, ja pewnie poświęcę na to cały wieczór, no ale nie będę musiał przynajmniej 2 tygodnie czekać.
Zacząłem od wykombinowania kawałka blachy aluminiowej, niestety dość skręconej bo uciętej niedbale nożycami.
Załącznik:
pr1.jpg [ 48.64 KiB | Przeglądane 4222 razy ]
Trochę blachy odciąłem by dojść do w miarę prostego surowca i ładnie piłeczką wyciąłem surowy materiał o wymiarach 15x44mm (1 mm naddatku). Niestety jak już kończyłem używać pilnika okazało się że tłumik znajdzie się jednak za blisko osłony z tworzywa.
Trochę się narobiłem, no ale trudno zacznę od początku, nowy dzień, nowy zapał, po kilkudziesięciu minutach obróbki piłką i pilnikiem miałem już nowy element o wymiarach 21x44mm.
Załącznik:
pr2.jpg [ 37.46 KiB | Przeglądane 4222 razy ]
Jeszcze trochę obróbki i trochę to zaczyna przypominać element końcowy.
Załącznik:
pr3.jpg [ 36.29 KiB | Przeglądane 4222 razy ]
Zależało mi na tym aby przede wszystkim otrzymać równoległe powierzchnie bez rys. Po dobrej godzince obróbki z pomocą kątownika, drewnianego klocka i papieru uznałem że uzyskałem zarys zewnętrzny na poziomie zadowalającym. Kończąc wypolerowałem przedłużkę na wodnym papierze 1000 i ostatecznie na zwykłym brystolu.
Załącznik:
pr4.jpg [ 24.79 KiB | Przeglądane 4222 razy ]
Została teraz już tylko obróbka wewnętrzna 2 otwory fi3 + kilka otworów zgrubnie i trochę pilnika - kaszka z mlekiem.
Co prawda moja polska przystawka do starej ręcznej wiertarki kolebie się na boki ale dałem jakoś rady i pierwszy otwór wyszedł równiusieńko. Drugi otwór już prawie skończyłem ...
...tylko gdyby nie te pie...e Chińskie wiertło które się złamało i zablokowało otwór.