Witam Kolegów,
Szczególnie Kolegę Kesto
kesto napisał(a):
W kolumnach pionowych strasznie dużo prowadnic:roll:
Tak się może wydawać, ale jak pisałem w tym momencie raczej z tego nie zrezygnuję – ramka jest rozwiązaniem jak dla mnie mało eleganckim i chcę zastosować napinacz o zupełnie innej konstrukcji, więc celem budowy takiego układu jest też sprawdzenie podatności osi Y na skręcanie w układzie trzech kolumn.
kesto napisał(a):
…..Zasada jest taka, że im mniej miejsc, w których układ może utknąć w czasie pracy (czytaj - ilość tulejek spasowanych z wałkiem), tym lepiej. W Twoim przypadku na jednej kolumnie masz co najmniej cztery takie komplety ( 3 na wałkach prowadzących i 1 do "podnośnika" ramki z drutem….

Zgadza się: im mniej skomplikowany układ tym mniej miejsc potencjalnej awarii. Jest kilka miejsc problematycznych takich jak geometria konstrukcji czy geometria samych rurek które mogą powodować albo nadmierne luzy albo zacinanie się wózka Y. Ale liczę na precyzję wycinania CNC oraz łatwość i precyzję dopasowania „tulejek ślizgowych” które są tak naprawdę tylko trzema ślizgami, łatwymi do zapolerowania i dopasowania do prowadnic. Na kolumnie (rurce) podnoszącej ramkę luz będzie nieco większy a że jest tam 6mm grubości to zakładam że nie będzie się zacinać, choć w górnym położeniu wózka Y wszystko może się wydarzyć (dlatego tak naprawdę nie chcę tej ramki)
kesto napisał(a):
…..ale w przypadku, kiedy ramka z naprężonym drutem sobie wisi, nie ma momentów skręcających….

Ale być może będą, jak konstrukcja się sprawdzi – pisałem powyżej.
No i wisząca ramka na gorącym i naprężonym drucie….hm, mało eleganckie. Wiem, wiem, wielu tak robi, ale mnie jakoś chodzą ciarki od takiego rozwiązania. Drut który już i tak jest na granicy wytrzymałości dodatkowo obciążać…..
Ale nawet jak bym chciał tak zrobić to nie mogę – patrz poniżej
kesto napisał(a):
….która to ramka może sobie spokojnie wisieć pod stołem i nie wymaga dodatkowego podnośnika….więc można taki układ uprościć. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale może się mylę?

Niestety mylisz się – nie ma takiej możliwości aby cokolwiek było pod stołem. Wszystko musi być nad. Tak samo nie ma miejsca na naciąg grawitacyjny. Samo życie, czyli ograniczenia zewnętrzne.
Jedyne uproszczenie widzę w pozbyciu się ramki (i czwartej kolumny) i stworzenie innego naciągu drutu. Być może jak będzie on cienki (planuję jakieś 0.2mm) to siła naciągu nie będzie musiała być duża i wystarczy zwykła sprężynka. Ale to, jak zwykle wykaże praktyka. Teraz jest tyle niewiadomych, że tylko możemy toczyć spory akademickie. Ale z tej dyskusji już mam jeden pozytywny wniosek: zanim wytnę większe elementy, zrobię jako osobny element jedną prowadnicę i sprawdzę czy moje założenia działają. Taka a nie inna konstrukcja prowadnic Y miała być nie tyle prosta (bo cóż może być prostszego od otworu w materiale) tylko miała być elementem konstrukcyjnym (łączyć elementy wózka), ma się dać łatwo zapolerować i łatwo dopasować do średnicy wałka. Z otworem (a właściwie sześcioma) tak szybko by nie poszło jak z tą konstrukcją. Wydaje się nieco skomplikowana i ręcznie raczej bym tego robić nie chciał, tym bardziej że laminat szklano-epoksydowy jest naprawdę wrednym materiałem do obróbki ręcznej. Jak będzie zobaczymy mam nadzieję, że już niedługo, bo jeszcze chwilę muszę powalczyć z frezarką.