To zadam jeszcze raz.
Stema napisał(a):
Czy to pokrycie jest przesiąkliwe jak japonka, czy nie jak bibułka?
Bo może błąd jest w metodzie pokrywania?
Japonki się nie przykleja tylko "maluje" cellonem na pełnych powierzchniach i na żeberkach czy listwach i to wystarczy, a po wyschnięciu (krótko) maluje się miękkie części skrzydła i to naciąga tę powierzchnię. Potem kolejne warstwy na całość, aby dostatecznie zamknąć jej strukturę.
Bibułkę natomiast się przykleja, potem lekko zwilża dla naciągnięcia na powierzchniach miękkich, a potem cellonuje dla uzyskania gładkiego odpornego pokrycia. Potem bibułkę można malować.
Jest natomiast mniej odporna na przebicia.
Przynajmniej tak było kiedyś z tymi pokryciami, stąd moje uporczywe pytanie.
I nie ma to nic wspólnego z prawdziwą Katsurą, która tu bywała w sprawach związanych ze sportem.
Nie nawiązujcie też do sztyftu Świntuchy
