Nie do wiary
Temu co tu na tych filmikach słychać na pewno jest winna oświata, czyli szkoła. Nie prawdopodobne, aby odpowiedzi na te wszystkie pytania nie były w zakresie tzw programu szkolnego, więc co?. Szkoła nie uczy i nie sprawdza wiedzy? Może po prostu, słyszy się o tym, uczniowie mają większe prawa niż nauczyciele i Ci nie są w stanie wyegzekwować wiedzy? Już nie wiem.
Druga sprawa to wychowanie w rodzinie. Rodzice pewnie nie mają czasu na kierowanie rozwojem latorośli. Ganiają za utrzymaniem się na rynku. Praca po kilkanaście godzin dziennie, a ci bez studiów też praca po kilkanaście godzin dziennie, aby zarobić.
Liczy się prestiż, czyli np "fura". Zatrudniający też starają się zarobić jak najwięcej, a więc zatrudniają minimalną ilość pracowników i chcą, aby ci wykonali pracę "za dwóch" Zresztą gdy tyle na ZUS od każdego zatrudnionego mają odprowadzić to ...
Nie pomagają też ceny książek. Są ogromne. Często, być może, ludzie stają przed wyborem jeść czy książka? Fakt, że nie widać za dużo tych książek po domach. Może na imieniny czy urodziny kupować na prezent książki. W mojej rodzinie tak jest, ale trzeba wiedzieć jaką się komu kupuje.
Syn opowiadał mi jak kiedyś w sobotę obudziło go głośne: "O k ...a, ale tu książek ! To taternicy wiszący na linach naprawiali elewację i zajrzeli mu przez okno. Wtedy był jeszcze kawalerem. To przez to, że zacząłem synom kupować książki jeszcze przed podstawówką i potem zawsze sprawiło, że kupuje je do dzisiaj. Teraz mieszka w moim starym domu, ja tu gdzie on kiedyś. Książki zabrał, a ja zostawiłem mu jeszcze swoje. Trochę to nie wygodne, bo muszę do Nich jeździć jak chcę do jakiejś zajrzeć.
Dla chcącego nie ma nic trudnego. Na szczęście nie jest daleko.
Najważniejsze, jak kiedyś napisał poeta:"aby się chciało chcieć".
Ed: Banujcie. Może to pomoże? W pierwszej chwili, przyznaję, miałem ochotę w tym celu wpisać się do grupy moderatorów, ale ja mam miękkie serce. Starał bym się każdego zrozumieć i bym odpuszczał.