Czołem
Udało mi się w końcu ogarnąć wszystko co jest potrzebne do obsługi NAZY. Co prawda jeszcze przede mną mnóstwo ustawiania

, ale jestem zadowolony. Nie pisałem bo nie było na to czasu, więc po kolei.
Jak już Wiecie TAROT lata, a właściwie latał, to co się parę dni temu stało , uzmysłowiło mi jakie to nasze latanie jest niebezpieczne. Copter miał zamontowane śmigła 13/4 i całkiem dobrze sobie radził (na baterii 16000mAh potrafił wisieć 26min, a na 5000mAh 12-14min) , ale nie był bym sobą gdybym nie przykombinował. Postanowiłem spróbować go na śmigłach 15/4, w sumie udał mi się jeden lot, przy drugim podczas startu copter się kipnął na tył i para śmigieł poszła i właściwie od tego momentu zaczęły się kłopoty, po założeniu starych śmigieł poszliśmy z żoną na ogród zrobić próbę lotu i nowej kamery FPV. Na początku wszystko było ok , Copter wystartował bez najmniejszego problemu , FPV działało bez zarzutu. W pewnym momencie coś bzyknęło jakoś dziwnie i kątem oka zauważyłem jak śmigło leci w górę, a Coptrer niestety w dół, spadł z wysokości około 10 m i 3m od nas

, więc nie było zbyt wysoko, ostatecznie skończyło się na rozwalonym gimbalu i połamanej półce akumulatora. Okazało się , że rozsypała się piasta śmigła , prawdopodobnie przez za mocne dokręcenie. Wnioski jakie mi się nasunęły to przedewszystkim to że na pewnych rzeczach nie warto oszczędzać, a tu chociaż silniki są naprawdę super to nie nadają się do takich maszyn, ponieważ mają możliwość montażu śmigieł tylko na piastach samozaciskowych i nie ma piast prawo i lewo skrętnych (to też mógł być powód kraksy).
Tak więc TAROT w środę lub czwartek dostanie nowe silniki , a przy okazji też nowe regle, więc stoi i czeka spokojnie. A przy okazji tej kraksy wykupiłem sobie ubezpieczenie OC, które obejmuje także użytkowanie dronów do 5kg (koszt to 125zł na rok, przy sumie ubezpieczenia 500000zł)
I film z jednego z pierwszych lotów