Zgadzam się, ale koptery cierpiały z powodu sensorów potrzebnych do stabilizacji i ich dostępności. Teraz nawet pilot od telewizora ma komplet elektroniki potrzebnej do latania, więc i największa bolączka została wyeliminowana, to i drony są tanie.
Samochody elektryczne dalej są ciekawostką.

No może Tesla trochę odstaje, ale też jest na swój sposób ciekawostką, wybombienie ok 250 tys PLN na samochód, który w lato przejeżdża 350 km bez ładowania a w zimę ok 200, i na najmocniejszych źródłach prądu jakie możesz mieć w domu ładuje się kilka godzin... to jest conajmniej ekscentryzm.

Wynalazki europejskich marek to w ogóle porażka - za cenę dobrej limuzyny średniej klasy dostajesz nieduży kompakt, parametry w granicach wózka do golfa i model biznesowy, który sprawia, że w użytkowaniu wychodzi drożej niż nieduży diesel (mówię o picu jaki robią z wypożyczaniem baterii).
Nie przekszadza mi, że ktoś takie coś konstruuje, jak pisałem - to kawał dobrej inżynierskiej roboty, i zapewne ważne kroczki na drodze postępu, z tymże trochę nie rozumiem logiki tych projektów, bo wspomniany "postęp" nie prze w stronę rozwiązania kluczowego problemu z jakimi borykają się tego typu maszyny, a mianowicie NAPĘDU. Już jest kilka podobnych konstrukcji, wszystkie używają tej samej logiki działania, zasilania etc. I wszystkie cierpią na skandalicznie krótki czas pracy (na który generalnie cierpią wszystkie eletryczne pojazdy robione w dużej skali - 300 km zasięgu dla dużego samochodu to jest wynik zaledwie klasyfikujący go jako użyteczny

, i uzyskują go tylko produkty firmy, w którą wcześniej obrzydliwie bogaty fanatyk władował ciężkie pieniądze, żeby w ogóle coś się dało zbudować ). No i w świetle tego nie widzę za bardzo sensu w robieniu kolejnego tego typu rozwiązania, które powiela najwięjsze bolączki poprzedników. Cytując klasyka - nie można robić po raz kolejny tego samego i spodziewać się innego wyniku.
Oczywiście jak Panowie z filmiku odnajdują ukojenie w pracy którą robią, to ma ona jak najbardziej sens, tylko szkoda, że tyle roboty idzie w gwizdek, bo żeby to zadziałało na dużą skalę, to Panowie z filmiku musieli by dokonać rewolucji w miejscu, którym najwidoczniej się w ogóle nie zajmują.