Hej,
Mam płytkę
MultiWii 328P w/FTDI z HobbyKinga z wgranym MultiWii 2.3. Od początku obserwuję w niej dziwny problem, choć ostatnio mam wrażenie, że pojawia się on coraz częściej.
Otóż czasami po podłączeniu zasilania kontroler nie łapie orientacji przestrzennej. Już na starcie uznaje, że nie jest w pozycji poziomej i próbuje się odwrócić na plecy. Gdy trzymam go w łapie, wszelkie reakcje na przechylenie są znacznie spóźnione, a kontra zbyt gwałtowna i długotrwała. Obrazowo mówiąc, kopter zachowuje się jak wyrwany ze snu pijak, który nie odróżnia pionu od poziomu, kręci do tego piruety i przy pierwszej próbie podniesienia z ziemi natychmiast pada ofiarą grawitacji.
Doskonale ilustruje to dioda na płytce. Normalnie zaczyna ona migać gdy kopter odchyla się od pozycji neutralnej, a oprócz tego mruga kilka razy zaraz po podłączeniu prądu, w trakcie inicjalizacji. W tych dziwnych przypadkach, gdy coś dzieje się nie tak, początkowe miganie jest dużo dłuższe (po tym poznaję i już oszczędzam śmigła), a następnie reakcje na poruszenie kopterem są takie, jak opisałem — spóźnione i za długie.
Na moje niewprawne oko wygląda to na problem z ogarnięciem żyroskopu. Co ciekawe, reset i kalibracja akcelerometru i żyro z aparatury nie daje żadnego efektu. Pomaga jedynie odłączenie prądu i ponowna próba, aż do momentu gdy zainicjalizuje się poprawnie.
Zjawiska nigdy nie udało mi się odtworzyć z podłączonym MultiWiiConf. Gdy wpięty jest kabel USB, kopter niezawodnie się uruchamia i odczytuje swoje ruchy. Nadmienię, że do płytki mam wpięte 4 BEC ze wszystkich regulatorów (są liniowe), więc problem z zasilaniem jest chyba mało prawdopodobny.
Czy ktoś miał podobny problem?