RcClub.eu
https://rcclub.eu/

SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
https://rcclub.eu/viewtopic.php?f=17&t=11373
Strona 1 z 2

Autor:  MareX [ czwartek, 26 listopada 2020, 10:32 ]
Tytuł:  SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Dawno na tych życzliwych łamach nie gościłem, ale znowu jestem. Lubiącym oglądać moje obrazki ,chciałbym zaprezentować relację z przebiegu kolejnego projektu budowlanego o nazwie, jak w tytule tematu. Model tego samolotu był wielokrotnie realizowany i prezentowany, tu i tam i jeszcze gdzie indziej, w różnej skali, z różnych materiałów i z różnymi napędami. Nie będę wiec przedstawiał Wam dokładnej historii tego samolotu, bo dla chcącego nic trudnego sobie ją znaleźć i przestudiować. Tu chciałbym się jedynie odnieść do tego konkretnego modelu, który zaczął już powstawać oraz genezy jego początków. Ma to związek z lotniczymi upodobaniami mojej córki, która jako -już niestety - była pilotka szybowcowa i samolotowa „zakochała” się w samolocie, którego model zamierzam zbudować.
To umiłowanie do tego samolotu wyrażała różnie. A to w zakupie zestawu klocków Lego, z którego to zestawu wraz ze starszym wnukiem, zbudowaliśmy taki model. Tzn. wnuk głównie budował, ja byłem jego asystentem typu: podaj, przytrzymaj, pozamiataj…, ale model powstał i do dzisiaj stoi na stoliku, na którym to codziennie go widzę. Kolejnym przejawem tego lotniczo-camelkowego zamiłowania mej córki, był dokonany przez nią zakup w USA drewnianego /chyba?/modelu w skali, takiego gotowca, wyłącznie do oglądania. Taki ci on jest i takim go także codziennie widzę:

Załącznik:
c1.4.jpg
c1.4.jpg [ 58.18 KiB | Przeglądane 995 razy ]


Model ma na wyposażeniu dwa KM-y, więc zakładałem , że oryginał był samolotem bojowym, ale to malowanie mi niezbyt pasowało, jako, że takie mało „wojenne” i do tego nie dawał mi spokoju ten napis na burcie ”DIMPS III, co kojarzyło mi się z jakimś „latającym cyrkiem”, których to dużo powstawało po I WW. Pogrzebałem w sieci i okazało się, że były samoloty wojskowe w takim lub podobnym malowaniu w końcowym okresie tej wojny. Tu znaleziona kalkomania takiego malowania do modelu w skali 1 : 48 z krótkim opisem, gdzie samolot służył.

Załącznik:
c1.3.jpg
c1.3.jpg [ 217.09 KiB | Przeglądane 995 razy ]


Podoba mi się to malowanie i chyba takie będzie, chociaż wzorów innych rodzajów malowania mam co najmniej kilkanaście. Tu np. dwa wzory innego malowania z mojej dużej i mądrej księgi o samolotach myśliwskich, wraz z przekrojem konstrukcyjnym tego samolotu:
Załącznik:
c1.6.jpg
c1.6.jpg [ 56.99 KiB | Przeglądane 995 razy ]


Załącznik:
c1.7.jpg
c1.7.jpg [ 54.79 KiB | Przeglądane 995 razy ]


I wreszcie coś, co w pełni umożliwia budowę, czyli prezent od córki na moje 65 urodziny /przeleżał się u mnie ponad 5 lat!/, który zakupiła w „Balsa USA” i sprowadziła do kraju, z duże, jak dla mnie pieniądze. Koszt przesyłki i cła był równowartością samej ceny „tartaku”.
Tak ten „tartak” był sobie w pudełku:

Załącznik:
c1.jpg
c1.jpg [ 59.83 KiB | Przeglądane 995 razy ]


A w założeniu taki silnik ma napędzać ten model, który udało mi się kupić za umiarkowane pieniądze od jednego z formowych Kolegów. Mam nadzieję, że spełni pokładane w nim nadzieje.

Załącznik:
c1.5.jpg
c1.5.jpg [ 1.88 MiB | Przeglądane 995 razy ]


Na fotce tej widać kolejne umiłowane odniesienie mej córki, czyli metalowe puzderko zakupione dla tatusia podczas jej pobytu w Nowej Zelandii, w jednym z tamtejszych muzeów lotniczych. Był tam też oryginał Camela i puzderko z jego podobizną i to dało się kupić. Tym sposobem tatuś ma w czym trzymać różne małe śrubki i nakrętki.
A po zdjęciu pokrywy tak się przedstawiała zawartość paczki:

Załącznik:
c2.jpg
c2.jpg [ 1.72 MiB | Przeglądane 995 razy ]


Czyli, jak to w amerykańskim stylu , było prawie wszystko co niezbędne do budowy. Formatki z poszczególnymi elementami konstrukcyjnymi były wytłoczone jakąś prasą od sztancy i nie wszystkie dawały się łatwo wypreparować z desek. Podkładka z OLFY i ostry nożyk znacząco ułatwiły tę operację, chociaż trochę czasu mi to zajęło. Była także „bardzo mądra” książka instruktażowa, która dedykowana jest chyba zupełnie początkującemu człowiekowi, który chciałby sobie samemu model latający zbudować, ale nigdy wcześniej tego nie robił. Czyli czytając instrukcję /trochę z widzenia znam tej język/, doznawałem nie rozjaśnienia w mym rozumie, a wręcz przeciwnie. Na dodatek wszystkie wymiary podane są w tych „pogańskich” ułamkach calowych, co z niczym mi się nie kojarzyło , i kiedy byłem w tej całej Ameryce i takimi ułamkowymi kluczami przychodziło mi pracować, miałem z tym problem. Teraz także nie wiem ile to jest ile. ;-) Zrobiłem sobie więc tabelkę z przeliczeniem „na nasze” i teraz mam pełną jasność . Oprócz księgi instruktażowej , bogato ilustrowanej fotkami, były także trzy arkusze papierowych planów, na podstawie których dało by się zbudować ten model nie mając tego całego „tartaku”, czy tej księgi. Tak właśnie, tylko na podstawie takich amerykańskich planów powstał mój poprzedni model. Plany te powieliłem w wielkoformatowym ksero, aby móc dowolnie nimi operować, czyli np. ciąć je na drobniejsze, bardziej poręczniejsze kawałki. Tutaj muszę dla ścisłości zrobić mały wtręt wyjaśniający: zakładam, że wśród oglądających tę relację mogą być także osoby, które osobiście chciały by sobie zbudować taki, czy podobny model o drewnianej konstrukcji. Zamierzam więc w miarę dokładnie przedstawiać mój sposób budowy tego modelu i nie będzie to, co MOCNO PODKREŚLAM żadne pouczanie i wymądrzanie się, jak się powinno robić model, a jedynie dzielenie się z oglądającym sposobem, w jaki ja dane zagadnienie sobie rozwiązuję. To jedynie pokazanie czynności rękodzielniczych, które absolutnie nie muszą być zgodne z zasadami poprawnej pracy modelarskiej. Chętnie zresztą poczytam uwagi Kolegów Modelarzy o wiele bardziej doświadczonych ode mnie, w których przedstawią, jak poprawnie dane zagadnienie, czy inną czynność powinno się wykonać. I tyle tego zastrzeżenia. Cdn.

Autor:  utopia [ czwartek, 26 listopada 2020, 11:25 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Będę kibicować. Dodam że każda relacja czegoś uczy a zdecydowanie nie jest traktowana jako wymądrzanie się.
Gdyby wszyscy robili wg zasad nadal siedzielibyśmy w jaskiniach. Tak że tego -no ..prosimy o relacje

Autor:  MareX [ sobota, 28 listopada 2020, 11:19 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Jako się rzekło, pudło otwarłem , papierowe plany rozwinąłem i dwa arkusze tak się prezentowały:

Załącznik:
c3.jpg
c3.jpg [ 1.83 MiB | Przeglądane 909 razy ]


Załącznik:
c4.jpg
c4.jpg [ 1.69 MiB | Przeglądane 909 razy ]


Zaraz też sięgnąłem do kącika przy drzwiach, zasobnego w wiele papierowych planów modeli i wyciągnąłem plan takiego samego modelu, w tej samej skali i je sobie skrupulatnie ze sobą porównałem. Plany amerykańskie są wg mnie typowymi planami, niezbyt skomplikowanymi w ich poprawnym odczytaniu, a co najważniejsze, umożliwiają zbudowanie modelu „z niczego”, wyłącznie w oparciu o taki plan. Tak dokładnie było, z mym poprzednim modelem, tu prezentowanym. Te drugie plany narysowane są przez pewnego angielskiego modelarza – makietowca i zrobione są w oparciu o oryginalny samolot, eksponowany w jednym z brytyjskich muzeów lotniczych. Jak dla mnie są one aż za dokładne i tak uszczegółowione, że gdybym tak chciał zbudować model, w oparciu o te plany – życia z całą pewnością by mi nie starczyło. Czyli nie pozostaje mi nic innego, jak budowa w oparciu o zawartość paczki, a końcowy efekt i tak się zobaczy. Na ile będzie on dla mnie satysfakcjonujący? Zrobimy – zobaczymy… Na kolejnej fotce „bardzo mądra książka”, załączona do zestawu, a w niej dużo fotek, które są mi wielce pomocne, bo pozwalają konfrontować moje domysły wydedukowane z planów , z tym, co faktycznie projektant i konstruktor modelu miał „na myśli”. Na tej fotce widoczny jest schemat mocowania zawiasów w lotkach i w dalszej części relacji do tej fotki się odniosę.

Załącznik:
c7.jpg
c7.jpg [ 80.99 KiB | Przeglądane 909 razy ]


Mogłem teraz przystąpić do wypreparowywania poszczególnych detali konstrukcyjnych, grupowania ich w kupki i opisywania numerkami, które miały przyporządkowane na fotkach poszczególnych formatek. To ich oddzielanie szło nawet dosyć sprawnie przy pomocy wspomnianej podkładki OLF-y i ostrego nożyka. Podstawowym elementem skrzydeł były żebra główne, które złożyłem w jeden bloczek, wcześniej przenosząc jedno z nich na blachę stalową 0,6 mm, z której to wyciąłem dwa szablony, spinające bloczek z dwóch stron. Wcześniej te szablony pomniejszyłem na całym obwodzie o 0,25 mm oraz wyznaczyłem dwa otwory pod śruby M6, które to ze względu na grubość bloczka musiałem samemu sobie zrobić z grubościennej rurki aluminiowej o takiej średnicy, które to dwa jednakowej długości kawałki odpowiednio nagwintowałem i śruby były „jak znalazł”. Do składania żeber w ten bloczek okazały się być bardzo przydatne firmowo wycięte w żebrach centralne otwory o średnicy prawie 16 mm \niecałe 0,5 mm mniej, co ileś to w tych ich calach jest, ale nie było to istotne\ i dziwnym trafem w mych zbiorach rurek aluminiowych udało mi się znaleźć rurkę dokładnie o średnicy 16 mm i żebra na lekki wcisk dało się na nią nanizać. Wcześniej gotowy zestaw do ujęcia żeber w bloczek:

Załącznik:
c27 (Copy).jpg
c27 (Copy).jpg [ 63.08 KiB | Przeglądane 909 razy ]


I same główne żebra w bloczek ujęte

Załącznik:
c8.jpg
c8.jpg [ 47.26 KiB | Przeglądane 909 razy ]


oraz inne wypreparowane elementy konstrukcyjne

Załącznik:
c9.jpg
c9.jpg [ 63.5 KiB | Przeglądane 909 razy ]


Żebra można więc było delikatnie na gładko przeszlifować, bez obawy, że zmieni się ich pierwotny kształt i przy pewności, że wszystkie będą prawie dokładnie takie same.

Załącznik:
c10.jpg
c10.jpg [ 83.12 KiB | Przeglądane 909 razy ]


I to by było teraz na tyle, bo pogoda robi się ładniejsza i trzeba się wybrać na spacer i trochę płuca dotlenić. To tak bez związku… z wiadomo czym.

Autor:  MareX [ środa, 23 grudnia 2020, 11:41 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Dawno nic nie pisałem, a tym samym mimowolnie pozbawiałem Was tej wątpliwej przyjemności czytania moich „mądrości”. To można było chyba znieść, co widać po braku wpisów, mnie do tej pisaniny ponaglających. Większą radość dla oka mogą chyba stanowić fotki do tej pisaniny załączane, gdyż staram się robić je w miarę często i na jak najwyższym poziomie, na jaki pozwala mój chiński telefon, kupiony po przejęciu przez tę wschodnią nację amerykańskiej Motoroli. Ale nie o tym chciałem, a właśnie o kolejnych fotkach i postępie prac przy modelu. Czyli po przygotowaniu głównych żeber, można było zacząć rozkładać je na stole i tak się to zaczynało:

Załącznik:
c11.jpg
c11.jpg [ 50.66 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Widać zaczątek dwóch głównych dźwigarów bazujących na czterech listwach idących przez cały płat.
Przestrzenie międzyżebrowe z dwóch stron zamykane są płatkami balsowymi o słojach idących poprzecznie do listew dźwigarowych. Tworzy się więc dźwigar skrzynkowy o dużej wytrzymałości na uginanie się płata, co jest samo przez się chyba oczywiste i zrozumiałe.

Załącznik:
c12.jpg
c12.jpg [ 79.09 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Tu te dźwigary w trakcie klejenia tych „płatków”. Robota monotonna, ale wymagająca precyzji w docinaniu na długość tych płatków, gdyż przestrzenie międzyżebrowe nie zawsze były jednakowej szerokości, mimo starannego układania żeber wg planu montażowego, który miałem podłożony na stole.

Załącznik:
c13.jpg
c13.jpg [ 71.19 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Wymiar tej odległości między żebrami łapałem częścią suwmiarki służącą do pomiaru średnic i przenosiłem do na każdy z „płatków”. Stąd ta monotonia i wielokrotne powtarzanie tej samej czynności. Ale każda praca ma swój koniec i wreszcie do tego końca dobrnąłem. Na powyższej fotce widać te brakujące 14 cm w długości mojego stołu, gdyż ma on jedynie 200 cm długości, a płat w skali tej długości mieć będzie 214 cm.

Załącznik:
c14.jpg
c14.jpg [ 70.88 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Czyli dalsze oklejanie dźwigarów i wreszcie „radosna” chwila szlifowania tego , co nad dźwigary wystawało z góry czy dołu płata.

Załącznik:
c15.jpg
c15.jpg [ 84.61 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Widać także tzw „fałszywe żebra”, których klejenie także było „menconce” i upierdliwe, ale je także w końcu poprzyklejałem. Mogłem zacząć więc budować natarcie skrzydła, czyli nosek składający się z dwóch listew.

Załącznik:
c16.jpg
c16.jpg [ 38.9 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Ta listwa spina wszystkie żebra i „ćwierć żebra” a do niej przyklejona zostanie druga listwa będąca bazą czy oparciem nakładek idących górą i dołem na każdym z tych elementów. Ich klejenie daje efekt jeża, albo dobrze prosperującego zakładu krawieckiego z uwagi na ilość stosowanych szpilek, nie koniecznie typowo modelarskich.

Załącznik:
c17.jpg
c17.jpg [ 52.04 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Doszedłem także do chwili , kiedy trzeba było „wylamelkować” łuk w płacie, umożliwiający pilotowi swobodne zajmowanie miejsca w kabinie oraz zwiększający pole widzenia ponad samolotem. W tym celu w konstrukcji płata zrobiono dwa „okna”, które przykryłem z góry i z dołu arkusikami pleksy, dołączonymi do „tartaka”. W prawdziwym samolocie okna te przeważnie nie były niczym zatykane.

Załącznik:
c18.jpg
c18.jpg [ 46.53 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Dalej – praca nad lotkami oraz przyszpilone szybki okien w górnej powierzchni :

Załącznik:
c19.jpg
c19.jpg [ 50.75 KiB | Przeglądane 737 razy ]


i prawie gotowy już płat, po odcięciu lotek.

Załącznik:
c20 (Copy).jpg
c20 (Copy).jpg [ 50.67 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Następnym krokiem było „uzawiasowienie” lotek , każda na trzech zawiaskach, także dołączonych do zestawu.

Załącznik:
c21 (Copy).jpg
c21 (Copy).jpg [ 67.12 KiB | Przeglądane 737 razy ]


Załącznik:
c22 (Copy).jpg
c22 (Copy).jpg [ 60.94 KiB | Przeglądane 737 razy ]


A po zainstalowaniu zawiasów w „wydłubanych” /własna technika – nakłuwanie kilkukrotne w linii, miejsca pod odpowiednim kątem, nast. wiercenie wiertłem 0,7 mm i „dłubanie” nożykiem do skutku/ otworach i nast. zakołkowanie zawiasów, na razie „na sucho”. I po tym etapie mogłem uznać , że skrzydło jest gotowe i przejść do budowy dolnego płata, ale o tym w nast. opowiastce.

Autor:  utopia [ środa, 23 grudnia 2020, 16:51 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Nie wiem jak reszta , zdecydowanie jednak lubię czytać tę "Twoje mądrości" ;)
Bardzo nawet lubię. Relacje jak i wymianę doświadczeń czy zwykłych przemyśleń pisanych na tronie :lol:
Dlatego w imieniu własnym oraz milczącej reszty poproszę więcej

Autor:  MareX [ środa, 23 grudnia 2020, 18:49 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Toś Pan, Panie Krzysztofie połehtał moje ego, tak że urosło, jak ten Wezuwiusz i lada moment coś wypuszczę... Twoje słowa biorę faktycznie za dobrą monetę, szczególnie zważywszy na dołujące okoliczności covidowe, jak również okres świąteczny. I korzystając z okazji, wszystkim tutejszym forumowiczom, w tym także tym z założenia, lub na moją prośbę, milczącym, życzę zdrowych, pogodnych i optymistycznych świąt. Reszta z normalnego kompa.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka

Autor:  kesto [ wtorek, 29 grudnia 2020, 08:50 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Podoba mi się malowanie :D

Postaraj się nie zniszczyć planów. Może byłbym zainteresowany nabyciem ich kopii. 8-)

Autor:  MareX [ wtorek, 29 grudnia 2020, 20:21 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Krzysztofie! Z oryginałów wydrukowałem dwa zestawy, z których pierwszy niszczę z namiętnością wielką! Porrznąłem go na poręczniejsze kawałki, aby mi się na stole mieściły, przykrywam je folią i wbijam w to wszystko szpilory, aby ustabilizować budowaną konstrukcję. A drugi zestaw - czeka cierpliwie na potencjalnie chętnego... Ale dla Ciebie Kolego to mam plany, takie, jakie zapewne bardziej by Ci odpowiadały i jakie chyba bardziej lubisz. Ta sama skala, ale odrobione tak dokładnie, że szkoda gadać! Namalował je Anglik na podstawie oryginału stojącego w jednym z ich muzeów z takimi zabytkami. Ja robię tą banalną, amerykańską układankę, a te drugie plany, to autentycznie wyzwanie! Będę z nich może jutro odgapiał rozwiązanie mocowania płozy ogonowej, chociaż mam już jej fotkę z oryginału, dzięki temu "łebskiemu" modelarzowi ze Słupska i mogę wtedy zrobić fotki jednych i drugich planów dla porównania. Daj mi jakiś adres mailowy lub nr tel na mój adres: micur@poczta.fm to Ci te fotki podeślę. I do innych Kolegów, którzy także byli by chętni zbudować sobie takie amerykańskie cudo na podstawie planów i "z niczego", to kontakt powyżej.
PS. Stale coś przy modelu robię, ale już na relację, czasu zupełnie "ni ma"... Ale się poprawię.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka

Autor:  jendrek [ wtorek, 29 grudnia 2020, 21:37 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Buduj i pokazuj, jest co oglądać :) .

Autor:  MareX [ wtorek, 29 grudnia 2020, 22:13 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Wielce Szanowny Kolego Andrzeju! /to autentyczny szacunek!/ Buduję, tzn. lepię wikolowym lepidlem, ale koniec roku i różnych innych zajęć od groma. Dzisiaj był prawdziwie wiosenny dzień, pełen słońca i temp. 11oC na liczniku w moim autku, a ja nawet chwili nie miałem, aby z kotami /czterema ! A co mi tam, koci emeryt jestem.../po polu, lotniskiem zwanym, sobie pochodzić i powietrzem bezcovidowym sobie pooddychać. Z całą pewnością w nowym, tym 2021 roku, będzie pod każdym względem lepiej, czego Wam, mili Koledzy i sobie takoż życzę.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka

Autor:  Stema [ środa, 30 grudnia 2020, 05:46 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Mnie wciąż się marzy, że ktoś wreszcie zbuduje model SOPWITH'a TRIPLANA.
Bo od trzypłatowych Fokkerów to na pokazach aż niebo się czerwieni, a Sopwith;a nie widać, a chyba jest jeszcze piękniejszy.
Załącznik:
ST.jpg
ST.jpg [ 107.35 KiB | Przeglądane 532 razy ]

Przepraszam Marku, że wlazłem "na twoje", ale to nie o drukarkach czy Cowidzie, a o modelarstwie to może wybaczysz :?: :D

Z Noworocznymi życzeniami:

Załącznik:
TR2.jpg
TR2.jpg [ 223.51 KiB | Przeglądane 527 razy ]
Załącznik:
TR4.jpg
TR4.jpg [ 45.76 KiB | Przeglądane 527 razy ]

Autor:  Irys [ środa, 30 grudnia 2020, 11:41 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Bardzo jestem ciekaw Twoich wrażeń z lotu, bo ten model samolotu był słynny z ostrego skrętu w lewo i jednocześnie powolnego w prawo. Efekt był taki, że piloci wykonywali zakręt o 270 stopni w lewo aby skręcić w prawo.
Ciekawe, czy model też będzie podobnie reagował na stery.

Autor:  Stema [ środa, 30 grudnia 2020, 13:16 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Irys napisał(a):
Bardzo jestem ciekaw Twoich wrażeń z lotu, bo ten model samolotu był słynny z ostrego skrętu w lewo i jednocześnie powolnego w prawo. Efekt był taki, że piloci wykonywali zakręt o 270 stopni w lewo aby skręcić w prawo.
Ciekawe, czy model też będzie podobnie reagował na stery.

To żart?
Silnik, który Marek pokazał do zamontowania w tym modelu nie jest silnikiem rotacyjnym. :roll:

Autor:  Irys [ środa, 30 grudnia 2020, 13:32 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

A myślałeś że poważnie?

Autor:  MareX [ środa, 30 grudnia 2020, 17:44 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Triplane tego samolotu było zbudowane bardzo udanie, też chyba w ćwiartce przez kolegę chyba z Dęblina i w wielu zawodach makiet brał w nich udział i z całą pewnością na pudle stawał. Chyba na innym forum oglądałem te fotki i filmy. Piękny model i perfekcyjnie zbudowany. Mi marzy się czteropłat, FK 10, którego w ćwiartce sobie rozrysował i zbudował pewien angielski modelarz. Dawał relację na dwóch tamtejszych forach, z których tylko jedno się ostało, na szczęście to, z dokładniejszą relacją. Chciałem go poprosić k te jego plany, ale z moim angielskim... Żałość.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka

Autor:  kesto [ środa, 30 grudnia 2020, 19:56 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z

MareX napisał(a):
Mi marzy się czteropłat, Tapatalka

Więcej płatów, więcej problemów.Zostań przy dwóch. :mrgreen:

Autor:  MareX [ środa, 30 grudnia 2020, 20:44 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Ale wiesz Krzysztofie, jaki on brzydki? I jaki przez to piękny! A jak fajnie latał na mocnym elektryku? Jak 4 motylki w jednym. Fakt, że tyle żeberek, to upierdliwość wielka, ale od czego teraz jest CNC i są autentycznie życzliwi Koledzy? Doświadczyłem tego przy Po2 i przy tym cudaku też pewnie na taką życzliwość mógłbym liczyć. Spróbuj znaleźć relację z jego budowy na tym angielskim forum, a sądzę, że Ci się także spodoba. Nic to wszystko jednak, bo w zanadrzu mam plany "ćwiartki", amerykańskie - oczywiście, czyli umożliwiające prosta budowę "z niczego" kolejnego "brzydaka", czyli Bristola F2B. To jednak całkiem inna historia i stosunkowo odległa przyszłość. Chyba, że wcześniej jakoś wejdę w posiadanie planów do FK 10., albo wzorem tego Anglika samemu je sobie namaluję...

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka

Autor:  Stema [ czwartek, 31 grudnia 2020, 09:41 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z

MareX napisał(a):
Triplane tego samolotu było zbudowane bardzo udanie, ...

Znasz Marku jakieś miejsce gdzie można znaleźć film z tym modelem?

Autor:  MareX [ piątek, 1 stycznia 2021, 01:04 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Niestety nie jestem w stanie tych wizyt i oglądanych obrazków odtworzyć, bo tam już raczej nie bywam, ale spróbuj tam poszperać, a pewnie to znajdziesz. Mam cały czas przed oczami te fotki i jakiś filmik dot. tego modelu. Był piękny i dlatego tak mi zapadł w pamieć.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka

Autor:  Stema [ piątek, 1 stycznia 2021, 02:48 ]
Tytuł:  Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4

Kliknąłem Marku i jest.
https://www.youtube.com/results?search_ ... h+triplane

Krzysztof i tak napisze "za łatwy", a Henio (z Sosnowca) też pomyśl proszę.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/