| RcClub.eu https://rcclub.eu/ |
|
| Po-2 w skali 1 : 4 https://rcclub.eu/viewtopic.php?f=17&t=11286 |
Strona 3 z 5 |
| Autor: | MareX [ poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 09:09 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Dopiero dzisiaj mogę próbować odnieść się do wpisu Kolegi Krzysztofa i powiem tak: na fotce z mojej relacji o próbie samodzielnego zbudowania tego karabinu w miniaturze , tej na której widać przekalkowany karabin z jakiegoś zdjęcia czy rysunku tej broni , widać jedno z pierwszych rozwiązań stosowanej muszki, z chorągiewką umożliwiającą ponoć branie poprawki na boczny wiatr. Może następnie z tej chorągiewki zrezygnowano i została sama muszka z kulką na czubku. Aby to lepiej zobrazować posłużyłem się sporą księgą w języku, którego kiedyś uczono w polskich szkołach. W księdze tej znalazłem dwie fotografie, które potwierdzają , to co wyżej. Załącznik: Załącznik: Na tej drugiej fotce dobrze jest widać te nawet dwie kulki na muszce, ale ciekawsze jest to „ustrojstwo” z tymi skrzydełkami. Widoczne także na poprzedniej fotce. Tak, czy inaczej, jakieś przyrządy celownicze Szkas posiadał, a ja poszperałem na stronie naszego MLP, gdzie znalazłem taką notatkę: Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie 6 marca 2017 • R epliki karabinu maszynowego SzKAS Pracownicy Działu Konserwacji Muzealiów Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie wykonali metalową replikę radzieckiego lotniczego karabinu maszynowego SzKAS (ros. ШКАС). Prace nad repliką trwały dwa miesiące. Karabin został zamontowany na samolocie Polikarpow Po-2 LNB. Zapraszamy do odwiedzenia naszej placówki i podziwiania repliki. A pod nią dwie takie fotki Załącznik: Załącznik: I mój karabin na trójnogu z nieco innej perspektywy : Załącznik: oraz prawie , jak na fotce z MLP, przez przyrządy celownicze. Załącznik: szkas4.jpg [ 30.55 KiB | Przeglądane 1002 razy ] Reasumując te moje „rewelacje”, chciałbym tylko stwierdzić, że mój model z założenia ma być „pół makietą” i bardzo daleko mi do takiej precyzji odwzorowania detali, jak to chociażby udaje się Krzysztofowi, a ponadto o większości błędów w odwzorowaniu, to głównie ja będę o nich wiedział /no nie, Wam także je przedstawię/. I chyba tyle z mej strony w tym temacie. |
|
| Autor: | kesto [ poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 12:16 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Marek, skoro pracownicy Działu Konserwacji Muzeum wykonali rekonstrukcję Szaksa i tam są takie, a nie inne przyrządy celownicze, to znaczy, że tak ma być. Ja sugerowałem się celownikami z Vickersa i "szczeniaka" używanych w lotnictwie polskim. Widać sowieci mieli inną koncepcję na celowniki. Tak więc, jest dobrze i rób dalej. |
|
| Autor: | MareX [ poniedziałek, 31 sierpnia 2020, 19:03 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Dzięki Krzysztofie za rzeczowe słowo, absolutnie nie chciałem się wymądrzać, a nadal jestem "bez wiedzy", co to były za "skrzydełka", te przy niby szczerbince? Może to też był jakiś rodzaj poprawki "na wiatr"? Nic na razie przy modelu nie robię, bo "przygniatają" mnie inne obowiązki, ale mam jeszcze kilkanaście fotek z okresu, kiedy jeszcze coś przy modelu robiłem i w wolnych chwilach będę snuł swoją mało istotną, narrację. Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Autor: | MareX [ wtorek, 1 września 2020, 10:58 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Wracając do moich prac przy modelu, z końcówki poprzedniego roku, przyszedł czas, aby zamocować w modelu usterzenie poziome i zrobić zastrzały utrzymujące je w poziomie, a także zespalające je z kadłubem. Tak mi się to zrobiło: Załącznik: Załącznik: Następnie zacząłem robić „skrzyneczkę-wieczko” zamykające od góry segment kadłuba przed kabinami, w którym to segmencie miały się znaleźć ważne elementy wyposażenia modelu. Takie były początki budowania tego „wieczka: Załącznik: oraz prace przy serwach napędzających lotki w dolnych płatach. Czyli zamocowane serwo w specjalnym „gnieździe” Załącznik: a następnie już przykryte i popychacz osłonięty kształtką z blaszki, tak jak w oryginale. Załącznik: 1088 (Copy).jpg [ 53.31 KiB | Przeglądane 924 razy ] A skoro malowałem przykrywki serw, to pomalowałem już właściwym kolorem cały komplet zastrzałów między skrzydłowych Załącznik: oraz także orczyk w sterze kierunki, już na stałe do niego przytwierdzony: Załącznik: 1090 (Copy).jpg [ 59.18 KiB | Przeglądane 924 razy ] Kilka dni później męczyłem się nad zrobieniem siedzeń dla załogi i aczkolwiek widziałem na fotkach, że były one z zagłębieniami, mieszczącymi w oryginale spadochrony siedzeniowe, to odstąpiłem od próby takiego ich zbudowania, w myśl zasady wcześniej sformułowanej – to tylko pół makieta i ja wiem, gdzie są odstępstwa. Fotele mają więc płaskie siedziska i takie same oparcia, a już po ich zmontowaniu, tak się mieściły w modelu: Załącznik: i z drugiej strony: Załącznik: Na tej fotce widać także gotową już „przykrywkę” tej części kadłuba. Zbliżały się święta BN, ale nadal miałem wenę twórczą i chęć do roboty, więc zrobiłem napędy steru kierunku i wysokości z dwóch serw, mieszczących się pod podłogą kabin załogi. Tak są położone te Serwa z czego jedno napędza orczyk, który poprzez zewnętrzne linki stalowe będzie uruchamiał ster kierunku: Załącznik: Drugie serwo poprzez dźwignię napędzającą oś osadzoną w tulejach i wychodzącą z obu stron poza kadłub, będzie napędzało ster wysokości Oś z każdej strony będzie miała orczyki podobne do tych z oryginału i one także zdwojonymi linkami, będą napędzały ten ster. Załącznik: n2.jpg [ 44.24 KiB | Przeglądane 924 razy ] A później były już Święta i po nich, do końca 19-go roku jeszcze coś przy modelu podziałałem. |
|
| Autor: | MareX [ środa, 2 września 2020, 13:38 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
A więc tuż przed końcem roku 19-go wziąłem się za oklejanie wierzchniej części kadłuba za kabinami załogi, do statecznika pionowego. Okazało się, że nie da się tego okleić z jednego kawałka deski balsowej i trzeba było to robić fragmentami i tak mi się to kleiło: Załącznik: Załącznik: Załącznik: A już w początkach tego roku udało mi się zrobić przyrządy sterujące samolotem, czyli drążki sterowe i orczyki. W przedniej kabinie orczyk jest taki, jak być powinien, w drugiej też prawie dobry, ale zakończony u góry czerwoną zatyczką zrobioną z kolorowej pineski, tak dla jaj, aby było go widać, że w ogóle jest. Załącznik: Załącznik: Pomalowałem także farbką fotele i były gotowe do obszycia ich tapicerką, w tym wypadku – prawdziwą skórą. I już można było część kabinową kadłuba także okleić balsą, wyznaczyć otwory i je wyciąć. Załącznik: Załącznik: A wcześniej znalazłem panią kaletniczkę, której zawiozłem kawałek czarnej, miękkiej skóry wraz z wykrojami i wzorem , tego o co mi chodziło. Po paru dniach praca została wykonana, za także całkiem przyzwoite pieniądze i po przywiezieniu tego do „modelarni” mogłem dalej działać. Załącznik: 032 (Copy).jpg [ 54.05 KiB | Przeglądane 883 razy ] Jednakże wcześniej trzeba było kadłub pomalować i tak się wtedy miał: Załącznik: Poprzyklejałem także wygodne siedziska do foteli: Załącznik: 034 (Copy).jpg [ 54.5 KiB | Przeglądane 883 razy ] Załącznik: 035 (Copy).jpg [ 35.27 KiB | Przeglądane 883 razy ] i można się było brać za obrobienie krawędzi burt kabinowych, aby załodze było miło i wygodnie. Załącznik: Załącznik: I tak to sobie schło, a ja mam pytanie do Szanownego Koleżeństwa: Czy jest w stanie mi ktoś pomóc i dać jakiś namiar na solidnego wykonawcę z cenami do strawienia przez starego emeryta, który mógłby mi wykonać przynajmniej jedną figurkę lotnika o wysokości całkowitej ok. 40 cm /skala 1:4 i dosyć mało wyrośnięty chłopina, czyli taki ok. 160 cm wzrostu wraz z pilotką / w mundurze lotnika ówczesnej armii polskiej /lub „sowieckiej”/. Warunek: waga /jak najmniejsza/ figurki i cena także do przełknięcia. Nie ukrywam, że wiele czasu poświęciłem na szukanie takiej figurki i nic. Byłem nawet w pracowni lalkarskiej w naszym teatrze „Groteska”, ale tamtejsi wykonawcy lalek zaproponowaną ceną, dosłownie wbili mnie w podłogę. To i tyle chyba na ten raz. |
|
| Autor: | utopia [ środa, 2 września 2020, 15:27 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Paczam i podziwiam. Jeśli chodzi o figurkę pilota może uda się w biedronce czy Lidlu? Były takie zabawki dla dzieci ubranko jedynie trzeba by zmienić. Co do drugiej części -swego czasu widziałem bardzo tanie manekiny na olx -Chyba wyprzedaż jakiegoś biznesu. Poszukam w wolnej chwili |
|
| Autor: | JarekF [ środa, 2 września 2020, 17:00 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
W temacie pilota. Model jest w skali 1:4. Zakładając wysokość dorosłego człowieka 1,76m, figurka powinna mieć około 45cm wysokości. Tak szybko poszukałem i mam: https://allegro.pl/oferta/star-wars-rog ... a58676ac8b Ubrać w odpowiedni mundurek i gotowe. |
|
| Autor: | MareX [ środa, 2 września 2020, 18:39 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Jarku! Niby wszystko fajnie, ale czy sądzisz, że ciwojenni piloci byli od urodzenia tak dobrze odżywiani i osiągali tak "niebotyczne" wzrosty dla owego czasu? Ja w porywach, kiedy jeszcze byłem piękny i młody i Mama karmy mi nie żałowała, osiągnąłem 173 cm i byłem w LO jednym z wyższych ludzików. Nawet do gry w "kosza" próbowano mnie werbować Ale nie istotne. Ile ten gwiezdny wojownik może ważyć i czy w stawach się zgina? Mój musi usiąść na tym "krześle", nogi też powinien na pedałach orczyka położyć i za drąga jedną rączką złapać. Mundurek i pilotka nie problem, chyba znajdę jakąś mamuśkę, która dla lalek szatki szyje. I cena - całkiem, całkiem...Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Autor: | zbjanik [ czwartek, 3 września 2020, 07:58 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Marku- potraktuj proponowaną figurkę jako prefabrykat, kit "non RTF". No ale tu musiałbyś się wykazać okrucieństwem i sadyzmem- jeśli któreś stawy stawiały by opór, to bym je uruchomił (odciął)- wiem, że brzmi okropnie. Całość w kabinie będzie i tak w mundurku, który raz: zakrył by te urazy, oraz dwa- stanowiłby sam przeguby. Ewentualnie jakieś połączenia z miękkiego drutu w środku. Tym samym miałbyś problem z postacią z głowy, ale pozostanie jeszcze jak uszyć odpowiedni ubiorek- tu już Ci za bardzo nie doradzę, tematyka obca (choć kiedyś, dawno, sam uszyłem pokrycie lotni, na której dało się latać). W moim, dużo jednak mniejszym CSSie będzie tylko popiersie pilota, mam już gotowe na szczęście... |
|
| Autor: | MareX [ czwartek, 3 września 2020, 17:21 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Wszystko Zbyszku rozumiem i nie mam żadnych oporów aby na jakiejkolwiek laleczce eksperymentować, dręczyć ją obcinając to i owo i innych bezeceństw się dopuszczać. Pomyślałem sobie: a może by tak zacny korpus przynajmniej jednego załoganta wydrukować? A później resztę dorobić? Zwróciłem się z takim pytaniem do autora mego Szkasa i czekam odpowiedzi. I jeszcze dodam: jak to dobrze, że moją budowę "modelu życia" określiłem jako "pół makietę" / może także z przesadą/, bo gdzie jej tam by było /tej budowie/, do tego, co prezentuje Krzysztof. A stawiane sobie jak najwyższe cele? Ponoć mierz siły, na zamiary... Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Autor: | JarekF [ piątek, 4 września 2020, 12:25 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Kiedyś w dużym czasopiśmie modelarskim ukazującym się u UK czytałem artykuł o pewnej firmie zajmujacej się drukiem 3D, która oferowała usługi wykonania figurki pilota do modeli latających w dowolnej skali. Ciekawostką było to, że na początku umawiałeś się na skan twarzy i figurka była dokładną Twoją miniaturą. Więc wydruk 3D jest jak najbardziej możliwy. |
|
| Autor: | MareX [ piątek, 4 września 2020, 19:18 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Kolega, który zrobił mi tę strzelbę, zawodowo zajmuje się "drukarstwem" 3D i jest mocno zajęty, ale może znajdzie chwilę, aby pochylić się nad moim problemikiem. Na to liczę. Swojej facjaty raczej bym nie odwzorowywał, bo w realu jest wystarczająco odrażająca i powodująca skojarzenia / tu: odniesienie do słów Prezesa wszystkich Prezesów/, a w druku mogła by wyjść jeszcze bardziej szkaradniej. Mam kolekcję fotek pilotów "sowieckich", latających tymi maszynami i zawsze jakąś dało by się przypisać polskiemu lotnikowi. Bo też czy oni aż tak bardzo się wtedy od nas różnili wyglądem? Myślę, że wątpię... Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Autor: | Osa [ piątek, 4 września 2020, 21:42 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Pilotów jest kilka na stronach z plikami "czy de" ot choćby taki Załącznik: 285c046d3eb7cfb95359efec32a76731_preview_featured.jpg [ 47.11 KiB | Przeglądane 747 razy ] Załącznik: 1c8458275dd79bfc6dba3a969006d440_preview_featured.jpg [ 44.34 KiB | Przeglądane 743 razy ] Wystarczy przeskalować do potrzebnych wymiarów. |
|
| Autor: | MareX [ piątek, 4 września 2020, 22:33 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Nie powiem, bardzo ładny ten pilot i pewnie on taki, co na Mig-u 21 latał, ale "moje lotcziki", latali na zdecydowanie wolniejszym sprzęcie i takie "czapki" w najśmielszych snach im się raczej nie pojawiały. Jest wywołany temat obsady modelu jakąś załogą, nawet jednoosobową i zobaczymy, czy coś sensownego z tego się wykluje. ![]() Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Autor: | MareX [ piątek, 4 września 2020, 22:54 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
A tak zupełnie na marginesie, bo i forum jest wyrozumiałe dla takich "odskoczni" od istoty tematu: Nigdy naszym klubowym "ceesesem" , jako pasażer nie leciałem. Zawsze byłem holowany jakimś "patykiem", czy to z lotniska, czy to z przygodnego pola, na którym padłem "bo warunki się skończyły". Ale wiem, że w locie za tym samolotem "licznik" w mojej kabinie pokazywał tak 110-120km/h i tak też on miał. Potwierdził to mój zięć, kiedy jakieś 5 lat temu wylaszował się na takim odrobionym na cymes zabytku ,w podwarszawskich Sobieniach. Twierdził, że ten samolot dosłownie sam leciał i wystarczało tylko, aby mu nie przeszkadzać! I leciał sobie spokojnie te 120km/h, tylko że palił tą benzynkę zupełnie bez ograniczeń... Tak to wtedy było. I teraz wyobraźcie sobie, że leci taki cudak równolegle do np. A1, czy A4 i wszystkie fury nabyte za całe 5k swobodnie go wyprzedzają! Jaja, jak berety!... Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Autor: | Janusz [ sobota, 5 września 2020, 11:33 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Fajne metody zrobienia pilotów na http://www.retroplane.net/forum/viewtop ... c&start=15 |
|
| Autor: | MareX [ niedziela, 6 września 2020, 10:25 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Przyszedł także czas na zrobienie tablic przyrządów w obu kabinach modelu. Kolega Andrzej ze Słupska był tak dobry i opracował mi i wydrukował kolorowe detale tych „zegarów” i wcześniej w tej relacji pokazałem karty, na których były wydrukowane. Zacząłem więc tworzyć te tablice: Załącznik: Ponanosiłem lokalizację poszczególnych przyrządów i zrobiłem w tych miejscach stosowne otwory. Znalazłem także odpowiedniej średnicy rurki Alu, z których zamierzałem wytoczyć pierścionki okalające każdą z szybek. Załącznik: Na szczęście były to tylko dwie średnice, ale także tu kolejne odstępstwo od oryginału, polegające na tym, że obie kabiny miały być wyposażone w taki sam komplet przyrządów, gdzie w oryginale kabina tylna była bardzo zubożona, bo też urzędował tam strzelec-bombardier i po co miały by mu być potrzebne wszystkie te „zegary”? Ale ktoś zaglądający kiedyś do kabin modelu raczej powinien być zadowolony, widząc taką „ogromną” ilość najróżniejszych „zegarów”, które nie wiadomo do czego tak naprawdę służyły. Prawda, jakie sprytne? Więc tak dalej to tworzyłem: Załącznik: I wreszcie gotowe: Załącznik: Po czym zaraz powędrowały na swoje miejsce w kabinach: Załącznik: I ten drążek w drugiej kabinie z czerwonym „akcentem” zwiększającym widok tego elementu sterowniczego, jak również dobre oko dostrzeże skórzane paski na podnóżkach orczyka umożliwiające wsunięcie pod nie butów – „walonek” panów załogantów, aby lepiej tym latającym pojazdem się im sterowało. Załącznik: 1239.jpg [ 48.52 KiB | Przeglądane 648 razy ] A inną taką żmudną i czasochłonną robotą było wykonanie oświetlenia na obu powierzchniach górnych płatów oraz zrobienie reflektora, ułatwiającego lądowanie w nocy. Tak mi to wyszło: Załącznik: 1270 (Copy).jpg [ 49.19 KiB | Przeglądane 648 razy ] Gdzie widać po jednej lampce czerwonej i zielonej, ale jeszcze to podwoiłem, aby było tak, jak w oryginale, i elementy do reflektora, który później tak sobie sechł: Załącznik: A później już można było kadłub w tej części kabinowej z obu boków „odeskować” i malować: Załącznik: m1.jpg [ 40.37 KiB | Przeglądane 648 razy ] Załącznik: m2.jpg [ 42.5 KiB | Przeglądane 648 razy ] Załącznik: m3.jpg [ 46.72 KiB | Przeglądane 648 razy ] Były także robione dysze Venturiego i zostały także zlecone do wykonania inne „ozdóbki”, ale to w następnej opowiastce. |
|
| Autor: | zbjanik [ niedziela, 6 września 2020, 10:43 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
MareX napisał(a): A tak zupełnie na marginesie, bo i forum jest wyrozumiałe dla takich "odskoczni" od istoty tematu: Nigdy naszym klubowym "ceesesem" , jako pasażer nie leciałem. Zawsze byłem holowany jakimś "patykiem", czy to z lotniska, czy to z przygodnego pola, na którym padłem "bo warunki się skończyły". Ale wiem, że w locie za tym samolotem "licznik" w mojej kabinie pokazywał tak 110-120km/h i tak też on miał. Potwierdził to mój zięć, kiedy jakieś 5 lat temu wylaszował się na takim odrobionym na cymes zabytku ,w podwarszawskich Sobieniach. Twierdził, że ten samolot dosłownie sam leciał i wystarczało tylko, aby mu nie przeszkadzać! I leciał sobie spokojnie te 120km/h, tylko że palił tą benzynkę zupełnie bez ograniczeń... Tak to wtedy było. I teraz wyobraźcie sobie, że leci taki cudak równolegle do np. A1, czy A4 i wszystkie fury nabyte za całe 5k swobodnie go wyprzedzają! Jaja, jak berety!... Marku- pamiętam z końcówki lat sześćdziesiątych, jak jechałem autobusem linii 32 z Zabrza do Łabęd (dzielnica Gliwic). Było popołudnie, wiało silnie z południa, ogólnie był taki altostraus i pewnie halny w górach. Nasz ogórek, do tego jeszcze łamaniec, przejechał most na Kłodnicy, tuż za dzielnicą Sośnica, wlókł się powoli, ludzi pełno, do tego jeszcze pod górkę. Na tym terenie, do następnego przystanku było takie bezludzie, potem tu się mieściła słynna giełda samochodowa, a teraz nie mniej słynny węzeł autostradowy Sośnica. Na tym moście zauważyłem CSSa lecącego tak na 100 metrac, pewnie z Katowic. I ta sobie jechaliśmy i lecieli, ogórek i CSS równolegle aż do przystanku, zachowując swoje pozycje w tym niezamierzonym szyku przez dobre 5 minut. Na przystanku oczywiście ogórek przegrał, CSS zniknął za hałdą przy kopalni Gliwice, a zaraz za nią było lotnisko. Mam dużo takich wspomnień, ale też, jak Ty, nigdy CSSem nie leciałem. |
|
| Autor: | MareX [ niedziela, 6 września 2020, 14:49 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Tak, Zbyszku. To musiała być końcówka lat 60-tych, bo ja szkolenie podstawowe zacząłem w 67 i pewnie w następnym roku latałem już samodzielnie i CSS-em byłem holowany, ale najpierw z instruktorem "Bocianem" i za "Gawronem" lub za "Wilgą", bo jednak ten nasz CSS był dobry do lekkich "patyków" jednomiejscowych. Musiał bym to sprawdzić w dzienniku lotów. A na klubowym lotnisku w Gliwicach byłem chyba dwa razy "Antkiem" zakładowym. Stacjonował też tam żółty "Jungman" SP-YES, który miał w leasingu mój zięć szanowny i którym kiedyś z nim sobie polatałem. Były to czasy, ale to "se ne wrati, pane Hawranek"... Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka |
|
| Autor: | MareX [ poniedziałek, 7 września 2020, 11:51 ] |
| Tytuł: | Re: Po-2 w skali 1 : 4 |
Skoro model był już tak zaawansowany, to trzeba było się zająć jego pomalowaniem, takim w miarę zgodnym ze stojącym w muzeum oryginałem. Chodziło konkretnie o kształt i rozmieszczenie jaśniejszych plam kamuflażowych, do pomalowania to których miałem już dorobiony lakier w puszkach sprayowych. Dopasowywałem ten kolor do próbnika RAL-owskiego w muzeum, przy sztucznym świetle i gdybym jeszcze raz go dobierał, to zleciłbym „mieszantowi” dodanie odrobiny koloru żółtego, bo ten jest nieco zbyt zielony i jest to kolejne odstępstwo od oryginału, ale znowu: kto o tym będzie wiedział? Do kreślenia tych plam posłużyła mi, jak to przeważnie, moja mądra książka: Załącznik: a następnie ślicznie zrobiony model tego samolot na bazie wycinanki „MM” i pomalowaniu gotowego modelu także w oparciu o oryginał z MLP. Załącznik: Załącznik: Ale nadal nie miałem pełnej jasności , więc po raz kolejny wybrałem się do muzeum i po swojemu sobie samolot pofotografowałem Załącznik: Załącznik: Załącznik: No i mogłem wreszcie zacząć malować. Nie ukrywam, że miałem z tym spory problem, bo i linie mocno krzywe, faktura folii całkiem płócienna i lakier kładziony z puszki uwielbiał wręcz wchodzić pod taśmę wyznaczającą granicę plamy Tak, czy inaczej, plamy zostały na model „rzucone”, a tak dla naprzykładu, tak się mają na modelu: Załącznik: 007 (Copy).jpg [ 42.18 KiB | Przeglądane 574 razy ] Załącznik: Cd. nastąpi. |
|
| Strona 3 z 5 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|