Teraz jest wtorek, 2 marca 2021, 18:47

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 1 stycznia 2021, 17:13 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
I co? Nie jest piękny? Dodaj jeszcze w wyobraźni czwarte skrzydło i będziesz wiedział dlaczego mnie ten FK 10 tak nęci. Były gdzieś dokładne fotki tego modelu z filmiku, a mi szkoda mi tej pięknej i rozbitej repliki. Że też musiał mu ten kołek akurat wtedy do góry podskoczyć...

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 3 stycznia 2021, 16:07 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Dawno znowu nie było żadnych obrazków, a jednak budowa powoli się toczy, to i nowe obrazki pokazać można. Więc skoro górny płat konstrukcyjnie gotowy, wziąłem się za składanie skrzydła dolnego, jednak ono, w przeciwieństwie do górnego jest troszkę bardziej skomplikowane, chociażby dlatego, że składa się z trzech części. Wynika to z tego, że jego centralna część wchodzi pod kadłub i jest do niego mocowana poprzez dwa kołki i dwie śruby, którymi „na fest” skrzydło jest spajane z kadłubem. Dwa zewnętrzne kawałki są uniesione w górę, w charakterystyczny sposób dla tego samolotu. W tych kawałkach są też umiejscowione i zamocowane serwa napędzające dolne lotki, a z nich poprzez popychacze napędzane są lotki górnego płata. Proste, ja konstrukcja cepa, a dla przypomnienia samolot wszedł do użytkowania na froncie w 1917 roku. Pierwowzór mojego Po-2 został skonstruowany 10 lat później i ma tak samo rozwiązany napęd górnych lotek, czyli sposób był dobry i skuteczny, a ruskie mieli od czego odgapiać, bo zapewne gdzieś takiego „Camela” podłapali.
Ale my tutaj sobie gadu, gadu, a mieliśmy o dalszych postępach w budowie modelu. Więc konstrukcja tych dolnych kawałków skrzydła niczym się nie różniła od konstrukcji skrzydła górnego, więc nie ma co jakiś dodatkowych fotek zamieszczać. Było znowu piłowanie góry i spodu każdego z dźwigarów:

Załącznik:
c30.jpg
c30.jpg [ 2.07 MiB | Przeglądane 845 razy ]


A tak się miały te dwa kawałki w końcowym stadium ich budowy

Załącznik:
c31.jpg
c31.jpg [ 1.71 MiB | Przeglądane 845 razy ]


I kiedy były już gotowe, zacząłem składać tę część środkową:

Załącznik:
c32.jpg
c32.jpg [ 1.75 MiB | Przeglądane 845 razy ]


Ten element nawet dosyć szybko mi się poskładał i mogłem go przymierzyć do skrajnych części:

Załącznik:
c33.jpg
c33.jpg [ 1.97 MiB | Przeglądane 845 razy ]


Wyszło prawie doskonale ;-) więc aby sobie to lepiej pooglądać obciążyłem ten fragment kawałkiem metalu i sobie oglądałem

Załącznik:
c34.jpg
c34.jpg [ 1.6 MiB | Przeglądane 845 razy ]


A kiedy się już napatrzyłem, całość zważyłem i wyszło mi 0,5 kg. Tych trzech kawałków nie posklejałem w całość, a to dlatego, że będę robił mocowanie serw i łatwiej mi będzie operować skrzydłem w takiej formie. I pytanie: czy może któremuś Koledze zalega gdzieś 5 szt. serw, które mógłbym w tym modelu zastosować? Trzeci dzień jestem już tylko emerytem i gdyby udało się coś dobrego kupić za niższą cenę niż w każdym sklepie modelarskim, byłbym autentycznie wielce zobowiązany. Jeśli byłby ktoś chętny – proszę na PW, albo na maila: micur@poczta.fm

Załącznik:
c35.jpg
c35.jpg [ 54.71 KiB | Przeglądane 845 razy ]


Zostało to odłożone na bok, a ja mogłem zacząć przymierzać się do poskładania kadłuba.
Jak to się układało, w następnym odcinku opowiastki.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: środa, 6 stycznia 2021, 12:23 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Tym razem nieco prędzej nowa porcja obrazków i kilka zdań relacji, jak to dalej mi się lepiło.
Kadłub konstrukcyjnie jest chyba nawet mniej skomplikowany od konstrukcji cepa, a to dlatego, że kiedy ten samolot był produkowany, ważna była głównie jego przydatność i skuteczność na „niebie walki”, a nie jakieś skomplikowane zawiłości , wydłużające jedynie proces produkcyjny. Mój proces też był niejako dwukrotnie przyśpieszony, gdyż oba boki kadłuba kleiłem jednocześnie, budując je jeden na drugim. Pierwszą warstwę głównych listew oddzieliłem wąską , przeźroczystą taśmą klejącą i na niej położyłem drugą warstwę tych głównych listew. Tak to się miało:

Załącznik:
c36.jpg
c36.jpg [ 57.3 KiB | Przeglądane 803 razy ]


A później wklejałem podobnie pozostałe poprzeczki i skośne listwy. Wszystkie elementy były dokładnie takie same, jak te niżej leżące i w sumie oba boczki były praktycznie takie same.

Załącznik:
c37.jpg
c37.jpg [ 55.08 KiB | Przeglądane 803 razy ]



Załącznik:
c38.jpg
c38.jpg [ 55.25 KiB | Przeglądane 803 razy ]


Tu już gotowe te boczki, a w tle przymiarka do sklejenia zasadniczej skrzynki kadłubowej
Konstrukcja listewkowa tych boczków w kolejnym kroku miała być przyklejona do boków sklejkowych, stanowiących dwie boczne ściany tej skrzynki kadłubowej. Ale aby było ciekawiej, konstruktor te ścianki umieścił nie na zewnątrz boczków listewkowych, a od ich wewnętrznej strony, a czym po raz pierwszy się zetknąłem w mojej historii modelowanie, ale też co to za historia? Tak, czy inaczej ideę pojąłem i sobie to skleiłem, a dla lepszego „chycenia” kleju, przycisnąłem to wszelakim żelastwem, które pod rękę mi wpadło.

Załącznik:
c39.jpg
c39.jpg [ 52.48 KiB | Przeglądane 803 razy ]


A teraz z bliska ta zasadnicza część klatki kabinowej, tuż przed jej sklejeniem:

Załącznik:
c40.jpg
c40.jpg [ 49.76 KiB | Przeglądane 803 razy ]


I przymiarka gotowych już boczków do tej klatki:

Załącznik:
c41.jpg
c41.jpg [ 77.22 KiB | Przeglądane 803 razy ]


Samo klejenie tego w całość to była już „prościzna” i właśnie o te proste kąty się tu rozchodziło:

Załącznik:
c42.jpg
c42.jpg [ 51.79 KiB | Przeglądane 803 razy ]


a później zaczęło się wklejanie w kadłub poprzeczek, co stanowiło chyba najtrudniejszy moment budowy kadłuba, bo od tego zależała jego symetria w przekroju podłużnym. I chyba mi się nawet udało to osiągnąć.

Załącznik:
c43.jpg
c43.jpg [ 47.94 KiB | Przeglądane 803 razy ]


I kiedy tak sobie kadłub sechł i wreszcie wysechł, stwierdziłem, że te wszystkie łączenia belek części ogonowej, tak na styk, bez żadnych wzmocnień, są z założenia sprzeczne z podstawowymi zasadami elementarnego modelarstwa i postanowiłem temu po swojemu zaradzić. Ale o tym w następnym odcinku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 8 stycznia 2021, 15:20 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Widząc , mniej więcej stałą ilość, osób oglądających te moje obrazki, śmiem przypuszczać, że może nie taki ze mnie kiepski fotograf ;-) Więc dzisiaj ich kolejna porcja.
A więc łączenie belek konstrukcyjnych kadłuba metodą „na styk” mi się nie podobało. W zbiorach materiałów różnych znalazłem kawałek sklejki 0,8 mm, z której to powycinałem nakładki i od wewnętrznej strony poprzyklejałem je w tych newralgicznych miejscach:

Załącznik:
c45.jpg
c45.jpg [ 76.98 KiB | Przeglądane 753 razy ]


Było mi mało tego wzmocnienia , więc ze sklejki z odzysku, z formatek zestawu, przy pomocy takiej wyrzynarki, powycinałem sobie 16 szt. trójkątów prostokątnych, które także powklejałem w kadłub:

Załącznik:
c44.jpg
c44.jpg [ 82.92 KiB | Przeglądane 753 razy ]



Załącznik:
c46.jpg
c46.jpg [ 47.92 KiB | Przeglądane 753 razy ]


Teraz kadłub od razu zrobił się sztywniejszy i fajnie.
Można było przystąpić do robienia usterzenia. Amerykański producent załączył do zestawu odpowiednio wycięte kawałki sklejki, jako formy do lamelowania krzywizn usterzenia. Była też wiązka listewek balsowych do tego celu przeznaczonych, ale nie było środka skutecznie te listewki zmiękczającego. Pojechałem więc do „Obi”, gdzie drogą kupna wszedłem w posiadanie tzw. wody amoniakalnej o stężeniu 25% /zajzajer okropnie „capiący”/ i w tym świństwie listewki moczyłem i kleiłem na tych sklejkowych formach.

Załącznik:
c48.jpg
c48.jpg [ 86.24 KiB | Przeglądane 753 razy ]


Tu naczynie do moczenia listewek, przycisk i sam „zajzajer”. A tak się miały lamelki na formie podczas schnięcia:

Załącznik:
c47.jpg
c47.jpg [ 69.25 KiB | Przeglądane 753 razy ]


Kiedy kształt statecznika pionowego sobie sechł, mogłem przystąpić do lamelowania kształtu statecznika poziomego :

Załącznik:
c49.jpg
c49.jpg [ 46.29 KiB | Przeglądane 753 razy ]


a następnie jednej z połówek steru wysokości:

Załącznik:
c50.jpg
c50.jpg [ 53.14 KiB | Przeglądane 753 razy ]


Obrócenie pozwalało na wykonanie drugiej, takiej samej części tego steru. Lamelki sobie schły, a ja zacząłem znowu dłubać przy kadłubie, mocując listwę, która będzie trzymała przednie dolne części zastrzałów mocujących górny płat.

Załącznik:
c51.jpg
c51.jpg [ 40.28 KiB | Przeglądane 753 razy ]


Wreszcie można też było wypełniać kontury usterzenia listwami konstrukcyjnymi i do takiego stanu doszedłem:

Załącznik:
c52.jpg
c52.jpg [ 57.29 KiB | Przeglądane 753 razy ]


I tyle na dzisiaj tej opowiastki.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 6 lutego 2021, 00:52 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Aby nikt sobie przypadkiem nie pomyślał, że temat umarł z powodu jakiejś francy wirusowej, lub też z powodu wrodzonego lenistwa autora tegoż, śpieszę wyjaśnić, że nic z tego. Dziać, się dzieje, ale brak czasu na wszystko, a na bieżącą relację w szczególności. Dla potwierdzenia fotka z dzisiejszego "szaleństwa zakupowego" , które popełniłem na Grzegórzeckiej, w wiadomym sklepie, za prawie 0,35k. Mogę więc działać, a moja miesięczna emerytura uległa zmniejszeniu o nieco ponad 1/7. I bardzo dobrze. Gdzieś tam, w równoległej rzeczywistości piszą, że to modelarstwo takie drogie... Ja tego nie wiem, ale wiem, co to takiego radocha z realizacji pasji i oglądania tego, co powstaje z własnej inwencji, oczywiście kosztem zawartości własnego pugilaresu...Obrazek

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 12 lutego 2021, 11:28 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Znowu trochę wody w tej naszej Wisełce upłynęło, Ziemia – nasze jedyne miejsce do życia w niewyobrażalnie wielkim Kosmosie /to po lekturze książki o astrofizyce dla takich laików, jak ja/ kilkanaście razy obróciła się wokół własnej osi, a i przemaszerowała spory kawałek w swej drodze wokół tej naszej życiodajnej gwiazdy, Słońcem zwanej. Ja w tym czasie trochę się postarzałem i wkroczyłem w kolejny rok tego żywota, ale o modelowaniu nie zapomniałem. Różne rzeczy w tym czasie robiłem, dużo czytałem, ale i w modelu to i owo się nowego pokazało. Skończyliśmy więc o jego budowie pisanie na kleceniu konstrukcji usterzenia. Trwały także prace przy kadłubie, a konkretnie przy budowie „garbu” /stąd potoczna nazwa samolotu wśród pilotów - „Camel”/, czyli miejsca gdzie ulokowane były dwa spore karabiny maszynowe f-my Vickers.

Załącznik:
c53.jpg
c53.jpg [ 47.04 KiB | Przeglądane 284 razy ]


Po zbudowaniu konstrukcji tego segmentu, przykryłem cienką sklejką górną powierzchnię przedniej części kadłuba, która w końcowym efekcie będzie miała kształt okrągły. Z drugiej strony tego garbu jest miejsce kabiny .

Załącznik:
c54.jpg
c54.jpg [ 49.93 KiB | Przeglądane 284 razy ]


Kolejnym krokiem było przykrycie tego „garbu” i kabiny taką samą cienką sklejką /0,5 mm/ załączoną w zestawie.

Załącznik:
c55.jpg
c55.jpg [ 49.7 KiB | Przeglądane 284 razy ]


Dla urozmaicenia sobie tych wszystkich prac, zrobiłem także na wzór oryginału, płozę ogonową, amortyzowaną dwiema sprężynami, całkiem podobną do tej, jaką zrobiłem w moim Po-2. Z całą pewnością pan Polikarpow to rozwiązanie amortyzacji płozy /sznurem gumowym, a nie sprężynami/ „odgapił” od rozwiązania stosowanego przez Anglików w swoich samolotach z okresu I WW.

Załącznik:
c56.jpg
c56.jpg [ 35.02 KiB | Przeglądane 284 razy ]


Załącznik:
c57.jpg
c57.jpg [ 33.79 KiB | Przeglądane 284 razy ]


A później, kiedy już konstrukcja usterzenia była gotowa, zrobiłem pierwszą przymiarkę statecznika poziomego do kadłuba:

Załącznik:
c58.jpg
c58.jpg [ 102.42 KiB | Przeglądane 284 razy ]


To tylko przymiarka, statecznik jeszcze nie opiłowany, ale ślicznie pasuje. To i przymierzyłem także statecznik pionowy wraz ze sterem kierunku i także ślicznie to wyglądało. ;)

Załącznik:
c59.jpg
c59.jpg [ 97.06 KiB | Przeglądane 284 razy ]


Kolejnym krokiem w budowie było pokrycie listwami górnej części kadłuba za kabiną, co widać tutaj:

Załącznik:
c60.jpg
c60.jpg [ 58.85 KiB | Przeglądane 284 razy ]


a także położenie na kolejnym odcinku tej cienkiej sklejki lotniczej:

Załącznik:
c61.jpg
c61.jpg [ 92.44 KiB | Przeglądane 284 razy ]


Wróciłem ponownie do usterzenia i po jego całościowym doszlifowaniu, zamontowałem stery na zawiasach, na razie na sucho i ponownie przymierzyłem to wszystko do kadłuba.

Załącznik:
c62.jpg
c62.jpg [ 87.17 KiB | Przeglądane 284 razy ]



Załącznik:
c63.jpg
c63.jpg [ 84.27 KiB | Przeglądane 284 razy ]


I po tej operacji można się było brać za zbudowanie szkieletu podwozia. Oryginalne pręty z zestawu były już odpowiednio ugięte, ale daleko odbiegały w swej istocie od podwozia z oryginalnego samolotu. Takie te druty były:

Załącznik:
c64.jpg
c64.jpg [ 87.52 KiB | Przeglądane 284 razy ]


i zupełnie mi się to nie podobało. Zrobiłem więc sobie podstawkę na wzór miejsca, gdzie podwozie będzie siedziało w modelu i po swojemu pogiąłem inne, moje druty. Tak to było:

Załącznik:
c65.jpg
c65.jpg [ 83.17 KiB | Przeglądane 284 razy ]


Pan spawacz druty mi pospawał, a koncepcja była taka, jak to widać na fotce. Cd w następnym odcinku, bo zaczynało się dziać…


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 12 lutego 2021, 15:46 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Witojcie ponownie!
A działo się tak: Pojechałem ci ja kiedyś do sklepu bardzo francuskiego, o nazwie trudnej w wymowie, dla uproszczenia nazwijmy go więc Liroy, który to sklep , w mej ocenie, jest najlepiej wyposażonym sklepem, we wszelkie produkty przydatne modelarsko. W dziale drzewnym najróżniejsze formatki sklejkowe, paździerzowe i jakie tam jeszcze. W dziale metalowym różne kształtowniki aluminiowe, pręty, rurki itd., itp. Ile dusza zapragnie, czyli „skolko ugodno”, jak mawiali starożytni Chińczycy. Nabyłem więc drogą kupna, sklejkę „dziesiątkę”, jak najbardziej „modelarską”, nie mylić z „lotniczą” ;-) o rozmiarach odpowiednich do wycięcia z niej ośmiu kółek. Nabyłem także płaskownik Alu o wym. 2600 x 10 x 2 mm , rurki Alu o śr. 10, 8 , 6 mm i zestaw 10-ciu śrub 40 x 5 wraz z nakrętkami. Za to wszystko zapłaciłem ok. 70 PLN. Wróciłem „na modelarnię” i mogłem się nadal bawić.
Najpierw na formatce sklejkowej narysowałem sobie osiem kółek i jeszcze dwa dodatkowe na znalezionym w moich zasobach, kawałku starej takiej samej sklejki. Miały to być tzw. kółka techniczne, pomocne w obróbce tych zasadniczych. Tak wyglądała pomalowana deska, gotowa do wycinania kółek:

Załącznik:
c66.jpg
c66.jpg [ 31.57 KiB | Przeglądane 265 razy ]


I zaraz poszła w ruch piłka podręczna, własnej konstrukcji i wykonania, o której już gdzieś tam równolegle, kiedyś dawno temu, pisałem. W każdym bądź razie tnie wielce skutecznie, a sklejkę „modelarską” w szczególności i praktycznie wcale jej nie strzępi. Takie były wstępnie powycinane kółka:

Załącznik:
c67.jpg
c67.jpg [ 68.77 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Później trzeba było tylko wyznaczyć centrum kółeczka i wywiercić finalny otwór 10 mm, po czym spiąć to wszystko w bloczek i wsadzić w uchwyt wrzeciona tokarki.

Załącznik:
c68.jpg
c68.jpg [ 67.63 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Przy okazji, niejako, kontynuowałem realizację mojej koncepcji wykonania podwozia, przynajmniej choć w części, zbliżonego wyglądem do oryginału, i w tym celu zrobiłem poprzeczkę, przez którą miała przechodzić oś kółek oraz osadzone w niej haczyki do umieszczenia tam „sznurów gumowych”, amortyzujących koła.

Załącznik:
c69.jpg
c69.jpg [ 82.94 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Wszystko było cacy, ale coś mi tu nie pasowało. Na poprzeczce jest na czym gumy powiesić, a na podwoziu? Trzeba było znowu wziąć pręt, uciąć dwa kawałki i je odpowiednio ugiąć, a nast. ponownie pojechać do pana spawacza. W podwozie były już wklejone dwa trójkąty z podłużnymi otworami, jako prowadnicami osi kół i podczas dospawywania tych dorobionych wieszaków uległy one bardzo efektownemu nadpaleniu. Trzeba było zrobić nowe, ale nic to… Ważne , że było już na czym „sznury gumowe” powiesić.

Załącznik:
c77.jpg
c77.jpg [ 43.56 KiB | Przeglądane 265 razy ]



Załącznik:
c78.jpg
c78.jpg [ 41.33 KiB | Przeglądane 265 razy ]


A wracając do procesu wytwórczego moich kółek, to po sklejeniu dwóch środkowych krążków, trzeba było je odchudzić, co tak mi się udało:

Załącznik:
c70.jpg
c70.jpg [ 70.3 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Do tych wewnętrznych krążków zostały doklejone krążki zewnętrzne i po zabezpieczeniu ich krążkami technicznymi, całość powędrowała ponownie do tokarki, gdzie wyrzeźbiłem w krążkach wewnętrznych „rafkę” oponki.

Załącznik:
c71.jpg
c71.jpg [ 75.65 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Skoro były kółka z rafkami, to trzeba było także zrobić same oponki. Miałem jeszcze kawałek mikrogumy o grubości 40 mm i wyciąłem z niej nożykiem,/ jakim to posłużyli się do sterroryzowania załóg samolotów mordercy z 11.09/, dwa stosowne krążki, które także poszły w tokarkę z takim końcowym efektem:

Załącznik:
c72.jpg
c72.jpg [ 74.69 KiB | Przeglądane 265 razy ]



Załącznik:
c73.jpg
c73.jpg [ 70.95 KiB | Przeglądane 265 razy ]



Załącznik:
c75.jpg
c75.jpg [ 73.9 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Po wycięciu i obrobieniu oponek trzeba było kółkom nadać także właściwy wygląd w przekroju poprzecznym. Niestety, ale obrabianie boków kółek przy zastosowaniu tak prostego, by nie rzec, prostackiego mocowania ich w uchwycie wrzeciona tokarki, daje efekt bicia bocznego, dokładnie o wartość skoku gwintu, tu M10 na śrubie mocującej i centrującej kółka. Widać to po kształcie poszczególnych warstw sklejki. Ale ponieważ to nie są kółka do Ferrari czy innego bolidu, a jedynie do modelu, który ma się na nich jedynie rozpędzić po murawie lotniska, a później na nich jedynie przyziemić i podkołować do operatora, więc to bicie, przynajmniej mi, w niczym nie przeszkadza.
Kółka zostały zagruntowane:

Załącznik:
c76.jpg
c76.jpg [ 50.94 KiB | Przeglądane 265 razy ]


i deformacja z pozoru natychmiast znikła.
Kiedy lakier gruntowy wysechł, można była kółka pomalować białą farbką, a w tzw. międzyczasie zrobić szablony do namalowania promieni na kółkach. Podział obwodu okręgu na osiem jednakowych części był zadaniem trywialnie prostym, na poziomie mojej piątej klasy szkoły podstawowej, gdyż chyba wtedy pierwszy raz zetknąłem się z geometrią euklidesową i demonstracją tamże na lekcji tego, co też można cyrklem zrobić oprócz zwykłych okręgów. Tak mi te „promienie” wyszły:

Załącznik:
c79.jpg
c79.jpg [ 50.65 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Później kółka założyłem na szkielet podwozia:

Załącznik:
c80.jpg
c80.jpg [ 50.23 KiB | Przeglądane 265 razy ]



Załącznik:
c81.jpg
c81.jpg [ 49.96 KiB | Przeglądane 265 razy ]


i kiedy się do woli na nie napatrzyłem, zacząłem ten szkielet obudowywać. Zrobiłem także zalecaną przez konstruktora z Balsa USA, pomocniczą ramkę do precyzyjnego określenia punktów mocowania górnego płata. Z długaśnego płaskownika Alu uciąłem cztery kawałki, które będą stanowiły rdzeń zastrzałów kadłubowych, trzymających górny płat i przy pomocy tej ramki określiłem ich długość i kształt zakończeń. Przyczepiłem też na chwilę gotowe podwozie do kadłuba i tak to było:

Załącznik:
c82.jpg
c82.jpg [ 44.3 KiB | Przeglądane 265 razy ]


A na koniec, założyłem gotowe kółka na gotowe podwozie i na razie na tym etapie moja relacja prawie się kończy, bo obudowane już zastrzały teraz schną, więc nie ma czego pokazywać.

Załącznik:
c83.jpg
c83.jpg [ 81.28 KiB | Przeglądane 265 razy ]


Kiedy prace będą kontynuowane i coś nowego powstanie, do relacji powrócę, za Waszą zgodą i łaskawą aprobatą, oczywiście… :oops:


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 12 lutego 2021, 17:07 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 21 marca 2010, 09:34
Posty: 4912
Wiek: 49
Lokalizacja: Plewiska
Chyba nie ufam tym relacjom .
Za bardzo posprzątane :lol: :lol:

Tyle sprzętu a żadnej uniwersalnej miarki modelarskiej . Trzeba podesłać koledze -w puszce poczta nie zniszczy

_________________
Pozdrawiam Krzysiek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 12 lutego 2021, 19:21 
Offline
Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 20 marca 2010, 22:31
Posty: 1340
Wiek: 55
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Idziesz, Marku z tą robotą, jak jakaś pustynna burza. :mrgreen:

I jak tak spoglądam na fotkach na tą Twoją wieloczynnościową maszynkę do produkowania wszelakich wiórów, to coraz większa mnie ochota bierze, żeby jak tylko ta francowata pandemia przycichnie to urządzić Ci wjazd na chatę, coby z bliska swoje ślepia jej (jak i Twoim też ;) ) widokiem nacieszyć do woli, a może też i - za Twoim przyzwoleniem - podotykać... :lol:

_________________
Pozdrawiam wszystkich (pozytywnie) zakręconych.
Robert


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 13 lutego 2021, 00:04 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Drogi Robercie! Maszynka, którą prawie na każdej fotce widać, ma całą MASĘ wszelakich, potencjalnych możliwości do wykorzystania, o których ja najmniejszego pojęcia nie mam. Fakt, mam dwie podstawowe książki z zakresu szkoły zawodowej, które skrupulatnie przeczytałem, ale w praktyce wiedzę tam zawartą wykorzystałem do tej pory w stopniu znikomym. Każda prawdziwa nauka wymaga nauczyciela, tutaj głównie praktyka, a ten nie był mi dany, jak dotychczas, tak w tokarstwie, jak i frezarstwie. Przyjedź proszę, zawsze byłeś tu mile widziany, maszynkę "pomacaj" sobie do woli, a przy okazji oświeć mnie praktycznie w jakiś tajnikach jej stosowania. Tak się niestety złożyło, że na socjologii jakoś mało było zajęć warsztatowych z udziałem tokarko-frezarki...

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 13 lutego 2021, 00:54 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
PS. Tak teraz maja się te już pomalowane i wyschnięte zastrzały na kadłubie.ObrazekObrazek

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 13 lutego 2021, 11:02 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 4 maja 2019, 16:52
Posty: 329
Wiek: 61
Lokalizacja: Poznań
A że się tak zapytam odnośnie frezarki czy ma do tego podzielnicę .A co do latadła to pewno będzie można usiąść za sterami bo na oko coś wielki .


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 13 lutego 2021, 13:26 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Z "usługi" frezarki zawartej w tej maszynce, nigdy do tej pory nie korzystałem i chociaż ją przed chwilą dokładnie pooglądałem, to niczego takiego, co można by nazwać "podzielnicą" nie zauważyłem. Więc zakładam, że podzielnicy to chińskie urządzenie nie posiada. Co zaś się tyczy samego modelu, to mogę powiedzieć, że w stosunku do poprzednio poskładanego przeze mnie modeliszcza o wdzięcznej nazwie "Po-2", ten obecny, to przy nim normalny kurdupel /nie mylić przypadkiem z innym kurduplem, chociaż ten drugi to dopiero "niezły model" :? /. Tak więc model poprzedni ma rozpiętość płatów 285 cm, a ten aktualnie klecony, zaledwie 214 cm. A oba w tej samej skali, czyli 1:4.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: SOPWITH CAMEL z "Balsa USA" w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 23 lutego 2021, 20:53 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 195
Wiek: 71
Lokalizacja: Kraków
Ciepło się robi, dzień coraz dłuższy i "innych zajęć" coraz więcej, więc i prac przy modelu proporcjonalnie mniej. Stan obecny, to prawie ukończone osadzenie serw lotek w dolnym płacie i tyle. Tak to się ma:ObrazekObrazekObrazek

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron

78,393,860 Wyświetlone Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL