Teraz jest środa, 12 sierpnia 2020, 04:00

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 09:45 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Moje uszanowanie Szanownym Kolegom!

Decyzja zapadła i zamierzam zrobić sobie wreszcie mego wymarzonego "Pociaka". Wreszcie, bo wydaje mi się, że może już na tyle nauczyłem się kleić różne listewki, że i temu wyzwaniu podołam. Wyzwanie jest spore, jak i sam ewentualny przyszły model, bo ma mieć aż 2,85 m rozpiętości i jeszcze takiego dużego nigdy nie kleiłem. Poprzeglądałem moją dokumentację, a wczoraj rozkładałem też płachty powiększonych już planów. Takie te dokumenty są:


Załącznik:
post-16-0-83209200-1484481909_thumb.jpg
post-16-0-83209200-1484481909_thumb.jpg [ 81.55 KiB | Przeglądane 1588 razy ]




Załącznik:
post-16-0-52421400-1484481997_thumb.jpg
post-16-0-52421400-1484481997_thumb.jpg [ 72.28 KiB | Przeglądane 1588 razy ]



A tutaj jednostka napędowa i chociaż to nie jest kopia silnika M-11D, a tym bardziej Mokki z "Pociaka" śp. Pana Marka Szufy, to mam nadzieję, że w mojej pół makiecie się dobrze spisze.

Załącznik:
post-16-0-03177600-1484482160_thumb.jpg
post-16-0-03177600-1484482160_thumb.jpg [ 65.88 KiB | Przeglądane 1588 razy ]





Najpierw będę zajmował się kadłubem, bo to "kręgosłup" modelu, później resztą. Ale już także teraz mam np. zupełną pustkę konstrukcyjną, co do sposobu mocowania obu płatów, z których górny będzie się składał z trzech części, a dolny z dwóch, albo też nie będzie dzielony. Bardzo by mi się przydał namiar na wykonawcę tego "Pociaka" , którym latał Pan Szufa. Może by mi ten Modelarz pomógł, dzieląc się doświadczeniem? Może któryś z Kolegów zna go osobiście i mógł by Mu szepnąć dobre słówko w mej sprawie?

Bardzo chciałbym zrobić w miarę poprawnie ten model, bo może to będzie ten ostatni?...

Czekam na wasze wpisy. :)

To sprawdzian moich komputerowych umiejętności i skopiowany wstęp z relacji budowy tego modelu na innym forum.
Literki się skopiowały, bo faktycznie taką umiejętność, jak wykonanie funkcji "kopiuj - wklej" jakoś udało mi się już opanować, ale czy fotki przejdą? Zobaczymy. Fakt, że nowy tutaj temat, a stary gdzie indziej, powstał i daje szansę na pokazanie tego przynajmniej, jaki jest stan zaawansowania modelu na dzień dzisiejszy i w ogóle, jakie to jest.

edit by Rob McFly:
małe hokus-pokus, żeby fotki się pokazały ;)


Ostatnio edytowano niedziela, 21 czerwca 2020, 09:52 przez MareX, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 09:51 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 marca 2010, 08:00
Posty: 3672
Wiek: 70
Lokalizacja: Pabianice
Eeee, myślałem, że sobie obrazki pooglądam, a tu znów trzeba czytać... ;)

_________________
Pozdrawiam
karol


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 09:56 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Karolu! Ja także uwielbiam obrazki oglądać i nie koniecznie mojego modelu, ale np. takie "dwudziestek" z wiadomego czasopisma, ale może ktoś w komputerach biegły "naumie" mnie, jak przenosić także obrazki i będzie komplet. Dla "czytatych" i dla "oglądaczy".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 10:06 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 marca 2010, 08:00
Posty: 3672
Wiek: 70
Lokalizacja: Pabianice
:D

_________________
Pozdrawiam
karol


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 10:48 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 21:21
Posty: 1920
Wiek: 54
Lokalizacja: COLNE Lancashire U.K.
No tak ;)
Szykuje się uczta dla oka i duszy. ;)
Popcorn uprażony i siedzę w pierwszym rzędzie.
Co do fotek to : ładuj je bezpośrednio na serwer rcclubu pod edytorem postu. Wszelkie fotki z obcych serwerów mogą wkrótce zniknąć z relacji.

_________________
Pozdrawiam Jarek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 17:59 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Fachową lekcję praktyczno-teoretyczną /na odległość i zdalnie, zgodnie z wymogami tarczy nr 4/ dzisiaj odebrałem i nawet już zacząłem zadanie domowe odrabiać, ale efekt " po owocach poznany będzie" i się okaże, czy ziarno na żyzną glebę rzucone zostało, czy też wręcz przeciwnie.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: poniedziałek, 29 czerwca 2020, 11:20 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Rozpoczynając zamieszczanie relacji z budowy tego modelu, chciałbym zaznaczyć, że w relacji oryginalnej, zamieszczanej do czerwca ubiegłego roku na innym forum, dokonałem poprawek stylistycznych, gramatycznych i dokonałem wielu skrótów z nadzieją, że będzie się to Kolegom lepiej czytało. Wszystko , co teraz tu napiszę, będę dla odróżnienia pisał kursywą.

Rozmawiając z Tobą Wojtku /Mecenas/ miałem na myśli materiały drzewne /drewniane/, z których będę się starał zbudować ten model. Dzisiaj poszedłem "na całość" i powieliłem dwa arkusze obrazujące kadłub razy dwa, czyli mam teraz do dyspozycji 6 szt. arkuszy kadłuba. To powielenie kosztowało 33 PLN, a tak się prezentuje jeden z nich po rozłożeniu na podłodze:

Załącznik:
b1.jpg
b1.jpg [ 168.78 KiB | Przeglądane 1373 razy ]


"Pomagaczka " zaciekawiona też musiała to coś "obadać"

Byłem też w Castoramie, gdzie za całe 42 PLN obkupiłem się w sklejkę "lotniczą". Będzie, jak znalazł, do wycinania solidnych wręg i ściany ogniowej.

Załącznik:
b2.jpg
b2.jpg [ 934.72 KiB | Przeglądane 1373 razy ]


Teraz trzeba zapolować na listwy sosnowe, a później już tylko balsa i balsa...

Napisano 18 Stycznia 2017
Dzisiaj nadal obrabiałem te przednie wręgi, w tym jedną, osobiście dorysowaną, na której będzie wisiała "gwiazdeczka", z odpowiednim skłonem i wykłonem. Zrobiłem w niej otwory i przykręciłam łoże. No, cud - miód! Ale nadal szkoda "kliszy" na fotki, bo wręgi, jak to wręgi. Banał. Celowo robię te różne dygresje, najczęściej całkiem głupie , aby jakoś urozmaicić samo to klejenie i kombinowanie z modelem. Bo też i całe to moje obecne modelowanie, to absolutna zabawa, z której mam mieć "fan" i nic ponadto. Nikomu niczego udowadniać nie muszę, żadnych aspiracji zawodniczych nie posiadam i jedyne co, to pytanie do siebie samego, czy i na ile dam radę? Tak więc możecie tu pisać swobodnie, na tematy około modelowe i nie tylko. "Papier" jest cierpliwy, internet też, no chyba, że jakiś mod uzna inaczej. No, tak, ja tak też mogę uznać, ale wtedy najwyżej , po konsultacji z autorem, wpis wykasuję. Zamówiłem dzisiaj w jednej hurtowni arkusz sklejki "lotniczej" 3 mm i wyobraźcie sobie, że na fakturze pozycja "pakowanie towaru" była prawie tożsama z wartością zamawianej sklejki!!! Normalny szok! No to by było dzisiaj na tyle.
• 1
Napisano 25 Stycznia 2017
No więc posklejałem w całość te trzy pierwsze wręgi, a jako, że lubicie oglądać obrazki, to je udostępnię. A co mi tam?...

Załącznik:
b3.jpg
b3.jpg [ 934.06 KiB | Przeglądane 1373 razy ]


Na razie to tylko połapane na podłużnicach i trzyma się "na słowo honoru", ale będzie dalsze doskonalenie.

Załącznik:
b4.jpg
b4.jpg [ 943.47 KiB | Przeglądane 1373 razy ]


Te nakrętki z kolcami osadzone już na sztywno na żywicy i łoże trzyma się mocno deski.

Załącznik:
b5.jpg
b5.jpg [ 905.44 KiB | Przeglądane 1373 razy ]


Skłon i wykłon , jak na obrazku i myślę , że będzie dobrze.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 30 czerwca 2020, 09:53 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Czym dłużej wpatruję się w te moje plany wykonawcze, tym więcej widzę i rozumiem. Np. rozgryzłem sposób mocowania dolnych kawałków skrzydeł do kadłuba, jak również sposób mocowania górnych połówek do centropłata. Dla porządku powiem, że nigdy nie uczono mnie czytania rysunków technicznych, a te dwie lekcje w liceum w tym temacie, to było jednak stanowczo zbyt mało.
Takie są te plany na stole i "klocki" które samemu wycinam:

Załącznik:
b6.jpg
b6.jpg [ 929.92 KiB | Przeglądane 1311 razy ]


Załącznik:
b7.jpg
b7.jpg [ 91.18 KiB | Przeglądane 1311 razy ]



Mam nadzieję , że wieczorkiem znowu coś porobię.

Poruszyłem "niebo i ziemię", i zdobyłem numer, aby konkretnie porozmawiać z aktualnym Panam Prezesem /broń mnie P. Boże, absolutnie nie z tym Największym z Najwyższych! / mojego byłego /od lat już składek nie płacę / aeroklubu. Wyłuszczyłem p. Prezesowi, o co mi chodzi, a to, że o numery rejestracyjne ostatniego "CSS-a" użytkowanego w klubie, z pomocą którego to, skutecznie dodawano mi skrzydeł. I ewentualnie jakieś fotki tej maszyny. P. Prezes obiecał, że nie ma sprawy, żaden problem i zapadło głębokie milczenie. Ale się jeszcze przypomnę... A jak nie , to zrobię dokładnie takiego, jak ten , co stoi w MLP. A co mi tam...
Teraz fotka z aktualnego postępu prac.:

Załącznik:
b9.jpg
b9.jpg [ 84.62 KiB | Przeglądane 1311 razy ]


Czy aby wszystko jest dobrze na tym obrazku?
Dzisiaj, kiedy już wyschło moje wczorajsze lepienie, zaspokoiłem swoją ciekawość , a dotyczącą pytania: ile też to teraz waży?
Od początku najcięższym elementem było łoże silnika, solidnie odlane ze stopu "amelinum"
Ale po kolei:
Postawiłem konstrukcję kadłuba na nogi i powkładałem pół wręgi w swoje miejsca, co tak się miało:

Załącznik:
b11.jpg
b11.jpg [ 80.4 KiB | Przeglądane 1311 razy ]


i powiesiłem na haku z takim wynikiem:

Załącznik:
b10.jpg
b10.jpg [ 56.92 KiB | Przeglądane 1311 razy ]



czyli całkiem przyzwoicie. Po wsadzeniu przodu kadłuba na miejsce tak teraz się to miało:

Załącznik:
b8.jpg
b8.jpg [ 80.5 KiB | Przeglądane 1311 razy ]


Załącznik:
b12.jpg
b12.jpg [ 60.1 KiB | Przeglądane 1311 razy ]



a sam ten przód na haku dawał taki wynik:

Załącznik:
b13.JPG
b13.JPG [ 45.58 KiB | Przeglądane 1311 razy ]



Czyli razem 1,25 kg, co daje jeszcze zapas 10,75 kg do założonej wagi 12 kg. Ciężko będzie, ale próbować trzeba.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 4 lipca 2020, 18:40 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 maja 2013, 21:36
Posty: 222
Wiek: 71
Lokalizacja: Skawina-Kraków
Oj wielgachny model i zarazem ciekawy.

_________________
Lata biegną a to my dostajemy zadyszki.
pozdrawiam Leszek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 4 lipca 2020, 21:02 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Leszku! W moim najsubiektywniejszym odczuciu nie model, a samolot jest arcyciekawy i to wcale nie dlatego, że on taki "sowiecki", ale dlatego, że jakby na to nie popatrzeć, jest to autentycznie twórcze rozwinięcie wszystkich wojennych i nieco późniejszych konstrukcji, w warunkach rosyjskich, a na dodatek , w warunkach post rewolucyjnych, gdzie najogólniej mówiąc, panował totalny b..ardak, co na jedno wychodzi. Samolot powstał w 1927 i skutecznie latał do moich najpiękniejszych lat, czyli tak do roku 1970-71? A ile przez te lata "nawyczyniał"? Ilu pilotów się na nim wyszkoliła? I ilu Niemcom na froncie wschodnim sen zakłócił, a może i życie odebrał? Wszystko przed Tobą. Cały czas sposobię się do dalszej relacji z budowy modelu.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: poniedziałek, 6 lipca 2020, 10:54 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Napisano 1 Lutego 2017
Wczoraj znowu udało mi się chwilę podłubać przy modelu. Ponieważ nikt się nie wypowiedział w sprawie słojów balsowych i ich poprawnym kierunku, to doszedłem samemu do wniosku, że skoro dół kadłuba jest złapany sklejką 3 mm łatwiej giętą wzdłużnie, to pokrycie balsą zrobię odwrotnie, co też uczyniłem i dało to dobry efekt, bo teraz podłoga jest sztywna , jak należy. A okleję całość balsą 1,5, bo taką mam i wg mnie w zupełności to wystarczy.

Załącznik:
b14.jpg
b14.jpg [ 82.82 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


Teraz muszę krawędzie opiłować i przejść do oklejania w ten sam sposób dalszej części kadłuba.

Załącznik:
b15.jpg
b15.jpg [ 89.69 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


Dokleiłem też pół wręgi oraz górną listwę je łączącą i teraz waży to tyle:

Załącznik:
b16.jpg
b16.jpg [ 60.35 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


Kolejne zajęcie to wykonanie płozy ogonowej i jej zamocowanie. Obrazki z planów na ten temat sobie pooglądałem, ale zrobię to podobnie, jak w Fokkerku. Z zewnątrz zaś będzie, jak w oryginale.
Napisano 3 Lutego 2017
W środę starałem się zrobić , podobnie jak kolega z równoległego tematu o Moranie, płozę ogonową do mego modelu. Chciałem by była zbliżona do oryginału i odpowiednią fotkę znalazłem w książeczce ze zdjęciami tego samolotu wydaną przez MLP. Taka ta płoza jest w oryginale:

Załącznik:
b17.jpg
b17.jpg [ 54.31 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


a mi udało się zrobić taką:

Załącznik:
b18.jpg
b18.jpg [ 52.56 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


jak również zrobić po swojemu amortyzację do niej. Wkleiłem tę wręgę, jak również wręgę ostatnią, czyli 9-tą, będącą częścią statecznika pionowego:

Załącznik:
b19.jpg
b19.jpg [ 48.16 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


oraz okleiłem od spodu pozostałą część kadłuba:

Załącznik:
b20.jpg
b20.jpg [ 91.18 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


Jeszcze przed opiłowaniem boków i przed obcięciem listew obrysowych, które nieco wyszły poza 9-tą wręgę.
A tak już po tych zabiegach z wagą całości 0,6 kg.

Załącznik:
b21.jpg
b21.jpg [ 65.15 KiB | Przeglądane 1141 razy ]


Teraz zamierzam zrobić statecznik pionowy, a później się zobaczy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2020, 08:34 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Napisano 5 Lutego 2017
No i statecznik się zrobił, ja także w pracy na trochę się zatrzymałem i intensywnie myślałem. Bo w głowie powstał mi urojony /jak się okazało później/ problem. Najlepiej źródło tego problemu widać na fotce ze zbudowanym już statecznikiem pionowym:

Załącznik:
b22.jpg
b22.jpg [ 70.71 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


Statecznik zbudowany dokładnie wg planu, co można nawet porównać patrząc na plan papierowy. Zamocowane także zostały płaskowniki do przykręcenia usterzenia poziomego, które - mam nadzieję - kiedyś powstanie. Stanowi ten statecznik zamkniętą bryłę , a skoro tak, to powstał mi w głowie taki problem: jak w taką zamkniętą bryłę wsadzić całe usterzenie czyli statecznik poziomy wraz ze sterem wysokości? Główkowałem usilnie i nic nie mogłem wymyślić. Więc skontaktowałem się w końcu z moim "przewodnikiem po modelarstwie", czyli naszym Heniem S. Ten dosłownie w momencie mnie oświecił, wykazując mi osobiście /sam to sobie uświadomiłem, Heniu jest zbyt delikatny, aby mi powiedzieć, że jestem matoł do kwadratu / gdzie tkwi błąd w mym rozumowaniu. Usterzenie poziome składa się z dwóch części, z czego sam statecznik stanowi jak gdyby jego połowę /tego usterzenia/ i ta właśnie połówka doskonale mieści się w otworze w zbudowanym stateczniku pionowy. Przepycha się ją więc przez ten otwór i mocuje ster wysokości. Proste, jak ten przysłowiowy sznurek w kieszeni. I to najlepszy przykład na to , jak potrzebni są doświadczeni Koledzy - Modelarze z forum.
To teraz chyba kolej na ster kierunku.
Napisano 7 Lutego 2017
Wczoraj ster kierunku sechł:
Załącznik:
b23.jpg
b23.jpg [ 58.94 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


a dzisiaj przymierzyłem go do kadłuba:

Załącznik:
b24.jpg
b24.jpg [ 96.31 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


Dzięki książce podesłanej przez Stanisława wychwyciłem już dwa błędy z moich planów papierowych, a to: brak przekątnej poprzeczki w "okienku", tuż nad statecznikiem pionowym i w samym stateczniku poprzeczki nie tworzą trójkąta, a logicznie biorąc - powinny, ale tak jest na planie, a w książce inaczej. Te błędy są b. proste do skorygowania, co też uczynię. Teraz ster będzie szlifowany i gładzony, a nast. chyba będzie czas na branie się za usterzenie poziome.
Napisano 8 Lutego 2017
Znowu drobny kroczek do przodu:

Załącznik:
b25.jpg
b25.jpg [ 68.83 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


Prawa strona usterzenia "wylamelkowana", druga też będzie. Nudne to i mało satysfakcjonujące. Ale tak to jest. Byle do wiosny.
Napisano 9 Lutego 2017
Tak to po nocy się ma:

Załącznik:
b26.jpg
b26.jpg [ 76.33 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


czyli przednia część żeberek w bloczku już gotowa i czeka na dźwigar balsowy 6 x 12 , tylna część żeber też wycięta i pójdzie w bloczek w nast. kolejności. Lamelki zespolone z nośną listwą sosnową a ster kierunku już oszlifowany i gotowy do "uzawiasowienia" Waży tyle, co kot napłakał:

Załącznik:
b27.jpg
b27.jpg [ 50.17 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


Ale właśnie tak te deczka zbierają się do kupy i dają MASĘ !
Napisano 10 Lutego 2017
A więc statecznik poziomy prawie się zrobił, być może dzisiaj nastąpi ciąg dalszy. Chyba jednak zaczynam tracić zapał do tego lepienia, a to znak, że wiosna się zbliża. Co prawda za oknem cały czas temperatury minusowe, ale ptacy coraz donośniej kwilą a i dzień jakby coraz dłuższy. Dobra, dosyć tego pitolenia, tak to teraz sobie leży:
Załącznik:
b28.jpg
b28.jpg [ 80.93 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


Śliczniusie "skrzydełko" o rozp. 114 cm.
Napisano 11 Lutego 2017
Nikt nie słyszał, nikt nie widział, więc ewentualnie samemu trzeba będzie zrobić taką strzelbę. Posklejałem też wczoraj te "dwie listewki" /kto wie, to wie o czym mowa/ i służę uprzejmie nowymi fotkami:

Załącznik:
b29.jpg
b29.jpg [ 65.68 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


Tak te dwie i pozostałe listewki wczoraj się miały , a dzisiaj wstępnie oszlifowałem statecznik poziomy i nie omieszkałem sobie wszystko przymierzyć z kadłubkiem:

Załącznik:
b30.jpg
b30.jpg [ 86.72 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


i z drugiej strony:

Załącznik:
b31.jpg
b31.jpg [ 90.24 KiB | Przeglądane 1099 razy ]


Teraz te dwie połówki steru wysokości też trzeba oszlifować, ale już mi się nie chce. Świeci wreszcie słońce, wieje lekki wietrzyk od wschodu, więc trzeba przewietrzyć trochę płucka od pyłu balsowego.
Napisano 12 Lutego 2017
No więc ster wysokości wstępnie oszlifowany i całość załadowałem na kadłub i zważyłem. Wyszło 0,75 kg, co razem z tą przednią częścią kadłuba wraz z łożem, razem daje 1,58 kg. Przybywa tych kilogramów.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2020, 09:05 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 października 2014, 20:46
Posty: 453
Wiek: 43
Lokalizacja: Rozterk
Jednak takie konstrukcję to to co tygryski lubią najbardziej :)

_________________
"Ludzie nie dlatego przestają się bawić, bo się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić"

Pozdrawiam Piotrek
POL 505


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: czwartek, 9 lipca 2020, 09:12 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Dzisiaj zamieszczę kolejną porcję fotek i opisów postępów w budowie, ale zamieszczę też pouczającą /jak dla mnie/ i rzeczową rozmowę z Robertem MF, który mnie tutaj zaprosił, „prowadził za rękę” w początkowym okresie i pomagał . Jeszcze raz DZIĘKI Robercie!
Napisano 12 Lutego 2017
No więc ster wysokości wstępnie oszlifowany i całość załadowałem na kadłub i zważyłem. Wyszło 0,75 kg, co razem z tą przednią częścią kadłuba wraz z łożem, razem daje 1,58 kg. Przybywa tych kilogramów.

Teraz czekają prace wykończeniowe przy usterzeniu, a to: trzeba zrobić dziury na zawiasy /nabyłem największe, jakie były w "Modelarni" przy Grzegórzeckiej/, wkleić kołki do przykręcenia statecznika poziomego, to samo dla przykręcenia zastrzalików poziomujących ten statecznik, trzeba zrobić i wkleić dźwignie do napędu steru kierunku i wysokości i tyle grzechów na razie. Jeśli dostanę rurkę aluminiową fi 5 mm to z niej zrobię te zastrzaliki, wcześniej ją spłaszczając.
No to idę czytać zaległą prasę.
Napisano 13 Lutego 2017
Otwory do zawiasków wyborowałem, dźwignie napędów laubzegą wyciąłem i prawie by było. Jeszcze tylko te klocki, by było to jakoś można razem z kadłubem skręcić w całość i pewnie wiosna się zrobi, a mi zapał i inwencja twórcza miną... Wyniosłem zrobione elementy z "modelarni" na większą powierzchnię i tak to teraz się ma:

Załącznik:
b32.jpg
b32.jpg [ 81.66 KiB | Przeglądane 1015 razy ]



Załącznik:
b33.jpg
b33.jpg [ 85.56 KiB | Przeglądane 1015 razy ]



Załącznik:
b34.jpg
b34.jpg [ 83.09 KiB | Przeglądane 1015 razy ]






No i tyle obrazków na razie. Jeśli uda mi się coś jeszcze popchnąć, to się pochwalę.
Napisano 13 Lutego 2017
Marku - nie to, żebym chciał się czepiać na siłę szczegółów.
Rzecz w tym, że dawno temu, gdy jeszcze do szkół chadzałem, mieliśmy w szkolnych warsztatach dobrego instruktora, który nam, szkolnej niedouczonej dziatwie, niemal łopatą do łbów pustych nakładał, że w technice / mechanice nie ma takiego pojęcia jak dziura.
Kazał nam zapamiętać sobie raz na całe życie, że mamy używać słów: otwór, wycięcie, gdy posługujemy się pojęciami dotyczącymi naszego fachu (tokarz), a słowo "dziura" zostawić lekarzom i astronomom.

Ktoś też kiedyś, chyba nawet tu, na tym Forum dość ciekawie dokonał rozgraniczenia pojęć "otwór" i "dziura" - pierwsze jest efektem naszych celowych działań, a drugie to wynik działania przypadku lub też sił natury.

Nie miej mi za złe tego wywodu, ale jakoś tak te wszystkie "dziury" jawiły mi się rysą na wizerunku bardzo ciekawej Twojej relacji z budowy kolejnego "piętrowego" i jakże słusznego modelu.


Napisano 13 Lutego 2017
Drogi i szanowny Robercie! Serdeczne dzięki za Twój wpis, bo znowu / po Koledze Robercie z Jelcza/ , przywracasz mi wiarę w to, że istnieją jeszcze normalni ludzie, którzy /nawet moją - wielce specyficzną, by nie powiedzieć - grafomańską / polszczyznę potrafią czytać ze zrozumieniem. Masz absolutną rację pisząc, to co piszesz, a ja, jak to ja, w swym "pisarstwie" staram się dosyć często robić sobie różne "jaja" i stąd efekt, w postaci Twej słusznej uwagi. Masz niepodważalna rację, że z medycznego punktu widzenia posiadam całkiem sporą czarną dziurę, ale gdzie mi tam do tych astronomicznych...? Co zaś się tyczy "dziur" modelarskich, to mogę znowu z całą mocą walnąć się w moja klatkę, dumnie wklęśniętą i powiedzieć: mea culpa. Do tej samej kategorii należy moje "borowanie", cięcie "laubzegą" i inne takie. Pisałem już kiedyś tam, że całe to moje "klejenie biurowym", silenie się na "pół makietę" i wszystko dookoła z tym związane, to rodzaj zabawy, odreagowywania stresu, czy też rodzaj "fanu" i sposobu spędzania wolnych chwil. Wiesz sam , jak to jest: jedni lubią czekoladę, drudzy lubią pić wódkę, trzeci chodzą na ryby, czy grzyby. Jeszcze inni lubią, jak im skarpetki śmierdzą , a ja , kiedy mam chęć i ochotę, lubię "kleić listewki". I oby jak najdłużej mi się chciało. :-)))


Napisano 14 Lutego 2017
W dniu 13.02.2017 o 23:22, MareX napisał:
I oby jak najdłużej mi się chciało. :-)))
Amen.
Ale nie byłbym sobą, gdybym nie odniósł się do treści reszty Twej odpowiedzi...
Otóż, nie wrzucałbym jednak do jednego worka dziur, borowania i laubzegi.
Kwestię dziur wszelakich mamy - tuszę - już rozkminioną na czynniki pierwsze i zostawmy je już w spokoju, jeśli chodzi zasię o borowanie i laubzegę, to absolutnie nie widzę tu żadnego powodu, żebyś miał sypać popiół na swą głowę z powodu używania tych słów w swoich wypowiedziach. Czasy mamy takie nie inne, że nader często możemy natknąć się na przeróżne zapożyczenia z obcych języków. W słownictwie fachowców parających się obróbką drewna nazwy narzędzi zapożyczone od naszych zachodnich sąsiadów nie są niczym nagannym, a stosowane są od dziesięcio, a może nawet i stuleci.
Mój Dziadek (niech mu ziemia lekką będzie), zanim w 1978 roku opuścił ten łez padół był z zawodu cieślą i dzięki Niemu to właśnie od szczenięcych lat przesiąkałem nazewnictwem narzędzi i czynności w Jego zawodowym środowisku funkcjonującym.

Mój "dziurawy" wtręt do Twojej relacji był spowodowany tylko tym, co instruktor na praktycznych zajęciach skutecznie - jak widać na załączonym obrazku - do łba mi wbił.
I nie była to zarazem próba popisania się jaką to niezawodną mam pamięć - tu akurat coraz częściej łapię się na tym, że stadium faszerowania się Geriavitem jest już tuż, tuż...

Plusem dodatnim tego, że wtrąciłem swoje trzy grosze do Twej relacji będzie dla mnie to, że teraz w przeglądaniu nowych wpisów będzie mi się ona wyróżniała gwiazdką wśród kółek.



Napisano 16 Lutego 2017
Wiosna Mości Panowie nadchodzi wreszcie coraz szybszym krokiem i można by model "odwiesić na kołku" do następnego sezonu na modelowanie i tak by to wtedy sobie czekało:

Załącznik:
b37.jpg
b37.jpg [ 51.27 KiB | Przeglądane 1015 razy ]


jednakże zanim zacznę te wszystkie porządki wiosenne /np. wyzbieranie dużej ilości szyszek świerkowych, które wzięły i pospadały na trawkę, zamiast np. odlecieć w kosmos/, jeszcze ostatnimi podrygami wziąłem się za cięcie lamelek:

Załącznik:
b36.jpg
b36.jpg [ 68.2 KiB | Przeglądane 1015 razy ]


i w końcu pociąłem, chociaż nie wiem, czy ta ilość mi wystarczy:

Załącznik:
b38.jpg
b38.jpg [ 71.91 KiB | Przeglądane 1015 razy ]


Ta szmata pod spodem uroku warsztatowi nie dodaje, natomiast jest wielce przydatna, chociażby do usuwania nadmiaru kleju. Bo też i zacząłem sobie kleić końcówki płatów i kształtkę centropłata w baldachimie:

Załącznik:
b35.jpg
b35.jpg [ 66.16 KiB | Przeglądane 1015 razy ]


I takich końcówek trzeba wykonać sztuk 4 i może jeszcze "damy radę"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2020, 10:55 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
• ____Napisano 17 Lutego 2017
Moje tempo, Arku, to ślimaczy wyścig, w porównaniu z tymi Kolegami, z którymi nigdy nie śmiał bym się porównywać. Dzisiaj w Marvio nabyłem drogą kupna kupę "materiałów budowlanych", a to: deski balsowe różnej grubości oraz listwy sosnowe, też o różnych gabarytach. Nawet nie będę się przyznawał, ile mnie to kosztowało, ale gdyby koleżanka- małżonka zapytała, to zawsze ta suma była by podzielna przynajmniej przez 4. Stworzyłem sobie dwa miejsca do lamelkowania końcówek i już trzy końcówki będą.

Załącznik:
b39.jpg
b39.jpg [ 65.12 KiB | Przeglądane 966 razy ]


Jutro może czwarta , a dalej - jak zwykle - się zobaczy.
Napisano 18 Lutego 2017
Witojcie, Panocki!
Odkleiłem lamelki od foliowego podłoża i poukładałem to na kupkę wraz z przyrządami pomiarowymi, aby dawało to choć przybliżony obraz "ogromu".
Linijka metrowa "zaczyna" się w podłużnej osi symetrii skrzydła, później linijka 30 cm i kątownik, którego krawędź "kończy" się na 142,5 cm. Lamelki na standardowej podkładce "Olfy" a i płytka się znalazła:

Załącznik:
b40.jpg
b40.jpg [ 82.66 KiB | Przeglądane 966 razy ]


Plan przy obróbce powiększającej ten w 1 : 6 dał skrzydło w niewłaściwym wymiarze rozpiętości i tutaj widać dokładniej, dokąd ono będzie sięgało:

Załącznik:
b41.jpg
b41.jpg [ 95.62 KiB | Przeglądane 966 razy ]


Te lamelki mające teraz grubość ok. 5 mm, od strony natarcia będą połączone z listwą sosnową 10 x 5 idącą środkiem noska w żebrach głównych, a sam nosek będzie przyklejony do żeber i tej listwy, a nast. obrobiony do właściwego kształtu natarcia. W miejscu przechodzenia noska w łuk końcówki, lamelki będą z obu stron oklejone balsą do grubości noska. Od strony spływu lamelka i listwa balsowa będą obrobione od grubości 5 mm prawie do zera, chociaż nie do "żyletki".
Tu pokazuję takie obustronne obłożenie lamelki na sterze wysokości :

Załącznik:
b42.jpg
b42.jpg [ 42.49 KiB | Przeglądane 966 razy ]


oraz podobne przejście u spodu steru kierunku:

Załącznik:
b43.jpg
b43.jpg [ 40.52 KiB | Przeglądane 966 razy ]


No to tyle na razie. Idę kleić czwartą końcówkę.
Napisano 19 Lutego 2017
A hoj!
Wczoraj wziąłem się za hurtową produkcję skrzydeł Po wyschnięciu czwartej końcówki, oszlifowałem je i złapałem w bloczek, a nast. dokładnie obrobiłem do kształtu z planów. Tak to wyszło:

Załącznik:
b44.jpg
b44.jpg [ 81.61 KiB | Przeglądane 966 razy ]


i gdyby nie konieczność przedłużania listew sosnowych, które będą w nosku, wszystkie cztery obrysy były by gotowe:

Załącznik:
b45.jpg
b45.jpg [ 75.27 KiB | Przeglądane 966 razy ]


Ale pośpiechu nie ma, bo czekam na żeberka w sosie własnym i aktualnie się pichcą.
Jak się upichcą, to zrobię im fotkę i pochwalę się , komu je zawdzięczam. Nara!
Napisano 21 Lutego 2017
Zdrawstwujtie!
Żeberka upichcone, zadowolenie pełne, portfel obciążenie wytrzymał, a zrobione pierwsza klasa. Tym "kucharzem" był nasz forumowy Kolega Wojtek /F-150/, który bardzo profesjonalnie wyciął mi cały komplet żeberek, udzielając przy okazji /za darmo!/ kilku przydatnych rad i deklarując dalszą chęć pomocy, w przypadku wystąpienia kolejnych problemów. A te jak to przy mej amatorszczyźnie, niewątpliwie się pojawią. Zaraz sobie żeberka zacząłem przymierzać do pierwszego z obrysu płata i tak to było:

Załącznik:
b46.jpg
b46.jpg [ 80.89 KiB | Przeglądane 966 razy ]


Jeszcze dopasowanie do centralnego dźwigara w płacie, ale tego na papierze
Załącznik:
b47.jpg
b47.jpg [ 62.08 KiB | Przeglądane 966 razy ]


co wychodzi idealnie, no i dzisiejsze rozstawianie żeber oraz przedłużanie wszystkich trzech dźwigarów, i to razy cztery.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 12 lipca 2020, 10:24 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Pisane w dn. 12.07.2020, godz. ok. 10.45.
Ciąg dalszy tej relacji, jeśli nadal Was to interesuje. Akcja na fotkach i w opisie dzieje się w drugiej połowie lutego 2017, czyli jest to już zamierzchła przeszłość, a przed nami całkiem nowa, /albo taka sama – jeszcze lepsza „dobra zmiana”/ przyszłość. Niebawem idę spełnić swój obywatelski obowiązek. Co będzie wieczorem i w następnych godzinach, chyba wiem, ale nie będę Wam tu niczego wieszczył, czy wróżył z fusów.


Załącznik:
b48.jpg
b48.jpg [ 99.31 KiB | Przeglądane 892 razy ]


W międzyczasie złożyłem też w całość baldachim.


Napisano 22 Lutego 2017
Na zdraw!
Arku! Nic zupełnie nie stoi na przeszkodzie, abym Twoją ochotę zaspokoił. A szlak przecieram, jak ten pług śnieżny czy inny ratrak, nudząc się przy tym ogromnie. Bo też i dzisiaj przewlekałem żeberka przez te trzy dźwigary i nie dosyć, że zajęcie to jest cholernie nudne, to nie da się tej czynności przyspieszyć. No, chyba żeby otwory na te dźwigary /nie mylić z dziurami - / były zrobione luźno, a nie o to tu chodzi. Ale w końcu je ponawlekałem:

Załącznik:
b49.jpg
b49.jpg [ 73.61 KiB | Przeglądane 892 razy ]


było całkiem dobrze i obeszło się bez jakichkolwiek poprawek.
W końcu tak to stanęło:

Załącznik:
b50.jpg
b50.jpg [ 79.83 KiB | Przeglądane 892 razy ]


i przystąpiłem do użytkowania "lepidla". Teraz sobie schnie, a jutro może znowu uda się coś dalej polepić.
Napisano 25 Lutego 2017
Priwiet, Mołodcy!
Dzisiaj obrazków nie będzie, bo też i nie ma czego pokazywać, ale opowiem Wam bajkę o pracy nad baldachimem i prawym , górnym skrzydełkiem, prawie, że gotowym. Otóż skrzydła z baldachimem będą centrowane poprzez dwa bagneciki z ”żelaznego" pręta fi 3 mm wykonane, z jednej strony osadzone w rurce "amelinowej", a z drugiej, w taką rurkę wchodzące. Proste, prawda? Oczętami wyobraźni to, jako żywe, widzicie. No więc pogrzebaliśmy w necie i znalazłem jedną , bardzo dobrze wyposażoną hurtownię w wyroby "amelinowe". Zamówiłem całe dwie rurki fi 5 x 100 cm z wewnętrznym otworem fi 3 za AŻ 1,8 PLN !!! Koszt transportu , bagatela , 20 PLN. Przyszło to następnego dnia, elegancko opakowane, na podstawie z dechy sosnowej, z fakturą VAT, a jakże! Pociąłem te rury na odcinki 8,5 cm, razy 16 szt. bo też i tak to z planów wynikało. No i zacząłem wsadzać pręta, aby zobaczyć, jak łatwo wchodzi w ten otwór. I tu się wielce zdziwiłem! To wewnętrzne fi 3 okazało się tylko z nazwy, a tak po prawdzie to było ok. 2,5 mm. No i masz babino placek...Nic, tylko przewiercić do zadanego wymiaru... A więc wziąłem wiertełko trójkę, rureczkę w imadło i zacząłem wiercić. I było by super, gdyby nie było to nasze polskie, narodowe, modelarskie, "amelinum"... Ostatnio Wojtek /f-150/ tłumaczył mi zrozumiałym, prostym językiem, że ten materiał należy smarować, najlepiej "jagodzianką", coby się nie topiło i wiertła nie blokowało. Ale akurat "dykty" /pardon - "jagodzianki"/ pod ręką nie miałem, bo cały zapas ostatnio skonsumowałem i jechałem "na sucho". Jedno wiertło się ukręcilo i w rurce zostało na wieki wieków. Szkoda gadać... Dwa wiertła tak załatwiłem, dwie rurki dodatkowe stworzyć musiałem, całe szczęście, że miałem z czego. No koszmar wiertacza jakiś...Ale pręty teraz wchodzą w nie, jak w masełko. Wzmacniałem też baldachim "dzewem twardym" czyli "cichą lipą" oraz wykonałem okucia do zamocowania go z zastrzałami i kadłubem. Miodzik! Blacha stalowa 0,8 mm x 2. Będzie super! Cały czas daję radę! No to nara, cdn z dużym prawdopodobieństwem. :-)))
________________________________________

Pozdrawiam, Marek S.
mecenas

• Modelarz
• 126
• 659 odpowiedzi
• Skąd: z Grodu Kraka
• Imię: Wojciech
• Zgłoś


Napisano 26 Lutego 2017
Marek, kurcze, , no jesteś "debeściak" . Zdjęć nie musi być .... wystarczy Twoje pióro. , nie dość że ładny model, to jeszcze kabaret przy tym .
A jak nie masz jagodzianki pod ręką to użyj paliwa - też na spirycie .


Napisano 26 Lutego 2017
Tomku! Rurki będą w skrzydłach, baldachimie i w kadłubie i zupełnie ich widać nie będzie. Będą za to widoczne nakładki /dzisiaj wykonane w ilości 6 szt./ z tego "cudownego" metalu, służące do trwałego zespolenia skrzydeł z baldachimem i kadłubem, które to najpierw potraktuję drobniutkim szmerglem, następnie zagruntuję spec, podkładem do "amelinum" z serii produktowej "Colormatic", oczywiście Motip-a, by w końcu pomalować to na właściwy kolorek. Jacku! Oczywiście, że te bagneciki z "trójki" bedą wyłącznie służyły do pozycjonowania skrzydeł. Napisałem, że do ich "centrowana", co może było błędnym wyrażeniem. A tak, poza tym, to drobne dziubactwo, nie warte rozpisywania się. Wojtku! Cieszę się, że czytając to moje pisarstwo choć przez chwilę się uśmiechnąłeś, ale sam widziałeś, jak jest. Gdzie bym się nie odwrócił, pupa zawsze z tyłu, i gdybym nie wiem, jak wysoko nie podskoczył, to też wyżej niż pupa bym nie dał rady. Więc robię, to co lubię , czasami kleję jakieś listewki, czasami koszę trawkę, zbieram spadłe szyszki, łyknę wieczorkiem dla kurażu lampkę winka i tak leci... A jeszcze chwila i moje przebiśniegi zakwitną. :-)

No i przy okazji kilka fotek baldachimu, który będzie nad Panem Pilotem:

Załącznik:
b51.jpg
b51.jpg [ 90.09 KiB | Przeglądane 892 razy ]


Widać te rurki z mozołem rozwiercone, które malowane nie będą oraz bagneciki z "trójki"

Załącznik:
b52.jpg
b52.jpg [ 91.39 KiB | Przeglądane 892 razy ]


Tutaj te nakładki, które będą scalały skrzydła z baldachimem oraz kadłubem.
Wczoraj zrobiłem sześć szt., a powinienem zrobić 12. Zawsze krucho było u mnie z rachunkami.

Załącznik:
b53.jpg
b53.jpg [ 67.23 KiB | Przeglądane 892 razy ]


No i całkiem z boku. Okucia wklejone i przyśrubowane. Można się będzie zająć szlifowaniem, ale najpierw wiosenne porządki.


Napisano 10 Marca 2017
Priwiet, Mołojcy!
Dziesięć dni minęło od ostatniego wpisu, kocica po zabiegu wreszcie wydobrzała i dzisiaj po kontroli u lekarza wet. pozbyła się wstrętnego ubranka. Teraz szaleje z Edziorem, jeździ na nim, a on się dziwi, co w nią wstąpiło. Niezbyt wiele za to podziałałem przy modelu, ale lotkę zrobiłem, wszystko z grubsza wyszlifowałem i dzisiaj skręciłem , tak na próbę, centropłat ze skrzydłem. Tak to jest:

Załącznik:
b54.jpg
b54.jpg [ 91.42 KiB | Przeglądane 892 razy ]


Rurki zabezpieczyłem żywicą tzw. "steel welding" z amerykańskiej f-my "Versachem", bo taką miałem pod ręką i tak wygląda połączenie skrzydła z baldachimem:

Załącznik:
b55.jpg
b55.jpg [ 93.87 KiB | Przeglądane 892 razy ]


i od drugiej strony, bo tutaj się da:

Załącznik:
b56.jpg
b56.jpg [ 75.37 KiB | Przeglądane 892 razy ]


i nast. całość zważyłem. Wyszło 0,73 kg, co wg mnie , nadal nie jest źle.

Załącznik:
b57.jpg
b57.jpg [ 95.71 KiB | Przeglądane 892 razy ]


Widać też wznios skrzydła, co dało się zrobić po obciążeniu baldachimu. Jest 2o, jak w mądrej , sowieckiej księdze napisano. No i tyle na dzisiaj.


Napisano 15 Marca 2017
Całuję rączki!
Aby nie było, że już zapadłem w sen letni, fotka z ostatnich robót ręcznych. Jest to powielanie tego, co już konstrukcyjnie stoi gotowe. To na stole ma być takie samo, a później przejdziemy do wersji "lustrzanej" , też razy dwa.

Załącznik:
b58.jpg
b58.jpg [ 76.53 KiB | Przeglądane 892 razy ]


No i tak to się powolutku dzieje. Byle do zimy...
• Napisano 29 Marca 2017
• Hej, hej Bracia Modelarze!
• Nadal jeszcze modelarsko podryguję, chociaż wiosna coraz bardziej wkracza na działkę i prace wiosenne już na mnie czekają. Narobiłem tych wszystkich skrzydeł do woli, ale gdzie im tam do końca? Tak sobie stoją:

Załącznik:
b59.jpg
b59.jpg [ 63.92 KiB | Przeglądane 892 razy ]


• a tak jedno z nich leży i czeka na zrobienie lotki oraz nakładek na końcówkę do szlifowania:

Załącznik:
b60.jpg
b60.jpg [ 82.68 KiB | Przeglądane 892 razy ]


• W sumie niby nic, ale mały kroczek został poczyniony, czyli zasadnicza konstrukcja modelu prawie by była...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: czwartek, 23 lipca 2020, 09:14 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Prace postępowały powoli i modelu było coraz więcej.

Napisano 29 Marca 2017
Ten ażurek Bartku to wyłączna zasługa naszego Szanownego Kolegi Wojtka S. /f-150/, który osobiście mi żebra zaprojektował i wyciął na gotowo. Samemu pewnie laubzegą też bym je wyciął, ale już bez tego ażuru, a trwało by to zapewne do mego zejścia z tego łez padołu...No i chyba po pierwszych dwóch takich żebrach stracił bym całkowicie cierpliwość i zapał do takiej roboty. A tak, życzliwy Kolega nie tylko, że fachowo pomógł, to jeszcze wzmocnił mój zapał do tej budowy. Nie mam genetycznie zaprogramowanej czułości do drewna, a raczej po ojcu - mechaniku metalowym, trochę jakiś takich skłonności do pilnika, piłki i imadła i samemu się dziwię, że mi to drzewne klejenie jakoś wychodzi, bo przynajmniej na razie, w kupie się trzyma. Co będzie dalej, się zobaczy.

Napisano 14 Listopada 2017
Zima nadciąga milowymi krokami to i ja ze snu letniego budzić się zacząłem. Oczywiście w temacie mojego "Po-ciaka”. Skończyłem lepić lotki w trzech ostatnich skrzydłach /w pierwszym była już ulepiona/ i wziąłem się za skrzydeł szlifowanie. Nudne to jak cholerka /taka mała choróbka - mam nadzieję, że mnie nikt nie poda do prokuratury za publiczne używanie brzydkich wyrazów.../ i tak mnie to znudziło, że postanowiłem sobie dzisiaj górne skrzydło scalić, ot tak, dla naprzymierzenia i dla zobaczenia, jak te prawie 3 metry /2,85/ w rzeczywistości wyglądają. No, powiem Wam - prześlicznie! Sami zobaczcie:
Najpierw część dolna, bo mi w kadr w mej "modelarni" nie wchodziła:

Załącznik:
s1 (Copy).JPG
s1 (Copy).JPG [ 98.17 KiB | Przeglądane 759 razy ]


i część górna:

Załącznik:
s2 (Copy).JPG
s2 (Copy).JPG [ 56.69 KiB | Przeglądane 759 razy ]


Kiepsko to było, więc skrzydło wytaszczyłem do magazynu i tak było:

Załącznik:
s3 (Copy).JPG
s3 (Copy).JPG [ 91 KiB | Przeglądane 759 razy ]



Jeszcze raz postawiłem je do pionu na tle bramy, która ma ze 2,5 m wysokości:

Załącznik:
s4 (Copy).JPG
s4 (Copy).JPG [ 81.01 KiB | Przeglądane 759 razy ]



Wróciłem "na modelarnię" i zważyłem tak górne, jak i dolne. Waga górnego słabo mi wyszła /mówię o widoku w okienku wagi/ bo mi "grabie" samoczynnie drgały i jeśli uwierzycie mi na słowa, to było tego 1,23 kg.

Załącznik:
s5 (Copy).JPG
s5 (Copy).JPG [ 41.87 KiB | Przeglądane 759 razy ]


Dół wyszedł mi widokowo lepiej i było tego 0,86 kg

Czyli razem , niech będzie 2,1 kg, z tym, że ten dół nie jest jeszcze do końca doszlifowany, a poza tym skrzydłom daleko do skończenia. Dużo tego, ale to "następną razą" , kiedy będzie się ona działa.

Napisano 4 Grudnia 2017
Niby "ta raza" się jakoś tak powolutku dzieje i po wyszlifowaniu tych wszystkich nosków i spływów, odstawiłem skrzydła i zacząłem przyglądać się kadłubowi. Po pierwsze wymieniłem obrysowe listewki z balsowych na sosnowe oraz wkleiłem bloczki bukowe, do których będą mocowane zastrzały podwozia. Wkleiłem taż na stałe przód kadłuba, aby mieć pojęcie o całości i aby teraz myśleć o nadaniu tej części właściwego kształtu końcowego. Staję teraz przed nie lada /jak dla mnie / wyzwaniem, bo idąc tropem Arka i robionego przez Niego aktualnym modelem, wydaje mi się, że najlepiej było by ten kształt uzyskać poprzez wykonanie całości z laminatu. To wiąże się ze zrobieniem jakiegoś kopyta i tak sobie myślę, że może bym ten cały przód wypełnił tymczasowo styropianem, takim:

Załącznik:
styr.1 (Copy).JPG
styr.1 (Copy).JPG [ 76.81 KiB | Przeglądane 759 razy ]



następnie to wszystko wyszlifował na wymiar i wg żądanego kształtu. Potem cały ten styropian musiał bym czymś /czym?/ nasmarować i położyć matę szklaną /jaką i ile?/ i nasączyć ją żywicą. Po zastygnięciu zamierzał bym to rozciąć wg linii podziałowej, jak to było w oryginale i zdjąłbym dwie części tak powstałej skorupy. Styropian bym usunął i miał miejsce pod zbiornik, zapłon , serwo gazu, itd. Napiszcie proszę, czy dobrze kombinuję? Jest też opcja wyklejenia tego wszystkiego kawałkami balsy, ale to i czasochłonne i w sumie upierdliwe, a żywica , to dla mnie całkiem nowe wyzwanie, ale na naukę niby nigdy nie jest za późno...

Załącznik:
styr.2 (Copy).JPG
styr.2 (Copy).JPG [ 68.88 KiB | Przeglądane 759 razy ]



Modelarz
• 280
• 1419 odpowiedzi
• Skąd: Słupsk
• Imię: Andrzej
Napisano 6 Grudnia 2017
Kolego Marku, coś za dużo kombinujecie z tą maską. Model naszego Prezesa i trochę mniejszy od Twojego.
/Fotki na innym Forum ./

Napisano 6 Grudnia 2017
Bardzo dziękuję Andrzeju za uwagi o zbytnim kombinowaniu, bo też i faktycznie chcąc-nie chcąc, kombinowałem , jak ten przysłowiowy koń pod górę. Od Arka zaczerpnąłem wiedzy w bezpośredniej rozmowie telefonicznej i także dzięki Ci Kolego za to. Samemu jednak wczoraj wieczorem wymyśliłem, że przecież zamiast wklejać coś w kadłub, można sobie zrobić cały ten przód po raz drugi, ze styroduru i ćwiczyć na nim do woli! Bo chodzi mi Andrzeju o tę maskę , jaką widać na Twojej ostatniej fotce. U mnie mocowanie silnika już załatwione i będzie tak, jak widać, bo tak być musi. Chodzi o przykrycie tego wszystkiego między wręgą 1 a 3. Tak to wymyśliłem:

Załącznik:
styr.3 (Copy).JPG
styr.3 (Copy).JPG [ 62.4 KiB | Przeglądane 759 razy ]



Najpierw kontur wynikający z rzutu bocznego i od góry, następnie zamknięta całość kształtem wręgi 1 i 3.
A później klejenie styroduru:

Załącznik:
styr.4 (Copy).JPG
styr.4 (Copy).JPG [ 76.73 KiB | Przeglądane 759 razy ]


Na wierzchu kształt wręgi 1 i od tyłu:


Załącznik:
styr.5 (Copy).JPG
styr.5 (Copy).JPG [ 68.96 KiB | Przeglądane 759 razy ]



Jeszcze tego nie skończyłem, trzeba trochę pomieszkać, a i klej musi wyschnąć. Tak więc, cdn.


Napisano 8 Grudnia 2017
Może faktycznie Jacku, tu właśnie Azorek jest pogrzebany... Wieczorkiem w chacie to sprawdzę, bo rzeczywiście widziałem tam coś takiego, jak "włącz opcję czy wersję mobilną". Może to mi się jakoś włączyło i stąd cudowne pomniejszenie się okienka. Idę teraz szlifować ten styropian...
Poszlifowałem sobie do woli i aby nie mnożyć tych wpisów ten edytuję i dopisuję. Ten polimerowy klej do styro, którego użyłem do posklejania kawałków w jeden blok, niby dobry, ale schnie i schnie i wyschnąć nie może. Musi jeszcze to sobie poleżeć i wtedy nadam kształt ostateczny. Nie obejdzie się też bez szpachlowania, bo są gdzieniegdzie drobne wklęsłości i trzeba je będzie wypełnić. Arek doradzał mi użycie gipsu szpachlowego i nim się zamierzam posłużyć. Sprawdzę, czy gdzieś mi nie pozostał po remontach domowych. Tak to się ma na chwilę obecną:

Załącznik:
styr.6 (Copy).JPG
styr.6 (Copy).JPG [ 81.72 KiB | Przeglądane 759 razy ]


No , to tyle na razie. Idę pomieszkać i pewnie wezmę się za jakąś nową książkę.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 28 lipca 2020, 11:35 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Napisano 11 Grudnia 2017
Wkroczyłem w ten etap budowy, kiedy robi się wiele drobnych elementów i nie widać wymiernych efektów tych prac. Odstawiłem na razie kopyto pod maskę, bo jakoś mi nie podchodzi babranie się z tym styropianem. Drobinki tego materiału elektryzują się i czepiają czego bądź, a także cały czas obawiam się, że gdzieś zbyt wiele materiału zbiorę i cała robota będzie psu na budę. Wziąłem się więc za zastrzały skrajne, które stworzą śliczną N-kę. Tak w tej chwili sobie schną:

Załącznik:
N1 (Copy).JPG
N1 (Copy).JPG [ 76.16 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Po wyszlifowaniu będą "jak nowe"... Wyciąłem też okucia do ich mocowania. Teraz powinienem zrobić zastrzały mocujące górny płat z kadłubem, ale chyba poczekam, bo od nich zależy kąt zaklinowania płatów i trzeba by to ustawiać w oparciu o kadłub. Podziwiam i zazdroszczę Kolegom tak śmiało poczynającym sobie z żywicą. Może i mnie się to uda jakoś zrobić?
Znalazłem też dzisiaj w mym miasteczku sprzedawcę gumy mikroporowatej i będzie z czego zrobić opony do tego modelu.
Muszę się wybrać kiedyś do MLP, aby samemu się dobrze poprzyglądać stojącemu tam zabytkowi, bo nie wszystko widać na fotkach z książki, którą dysponuję. M.in. muszę zmierzyć koła od tamtego samolotu, bo z moich planów są one jakieś takie "balonowe" i chyba o mniejszej średnicy. Na fotkach te koła także zupełnie inaczej się prezentują.
No to tyle na dzisiaj.


Napisano 12 Grudnia 2017
Pomierzyłem więc sobie dzisiaj koła w oryginale, bombkę takoż, a i fotek narobiłem sporo. Średnica koła z mego planu jest o 0,5 cm mniejsza od tej wynikającej z oryginału. Tak to jest na planie:

Załącznik:
p01.jpg
p01.jpg [ 214.16 KiB | Przeglądane 605 razy ]


a tak na fotkach z "mądrej książki" , jak i w rzeczywistości, co samemu dzisiaj miarką potwierdzałem:

Załącznik:
p02.jpg
p02.jpg [ 209.16 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Pisałem wcześniej o "balonowatości" kół z planu i rzeczywiście! Na planie mają szerokość 5,2 cm, a powinny mieć 3,62 cm.
Kiedy zdobędę odpowiednią gumę, to takie zgodne z oryginałem, sobie zrobię.


Napisano 19 Grudnia 2017
Dalej sobie robię i robię i mało to spektakularne, jak nie przymierzając.... Zmilczę , bo mój temat
światopoglądowo zupełnie neutralny zaraz by się zrobił polityczny, a wtedy sam sobie musiałbym srogą karę wymierzyć. Po co mi to?
No więc ciąłem, kleiłem, szlifowałem i wyrzeźbiłem zastrzały mocujące baldachim, czyli takie coś centropłatem zwane. Zaraz to poskręcałem, aby sprawdzić, czy zadany kąt zaklinowania skrzydła, czyli plus dwa stopnie, sam z siebie mi wyszedł. Tak to stanęło:

Załącznik:
zast.1 (Copy).JPG
zast.1 (Copy).JPG [ 120.97 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Ja zaś stanąłem z boku i fotkę pstryknąłem, aby pokazać wzmocnienie węzła, do którego całe to górne dziadostwo będzie doczepione. Te dwie śrubki przez okucie i listwy przepuszczone będą jeszcze nakrętkami połapane. W środek pójdzie tak dla pewności śrubeczka typowo do "drzewa" . Na razie to wszystko tak tymczasowo. Dla sprawdzenia tego kąta.

Załącznik:
zast2 (Copy).JPG
zast2 (Copy).JPG [ 111.83 KiB | Przeglądane 605 razy ]


No i kąt wyszedł "co do deka" !

Kto ma dobre oko to na tej fotce go zobaczy, a jeśli nie, to na słowo niech mi uwierzy, jak również w to, że teraz w takim stanie , cała ta konstrukcja waży 2,13 kg. Czyli systematycznie na wadze przybiera Ja zresztą też, bo zamiast latać za kosiarką, siedzę na pupie i nic, tylko lepię...

Załącznik:
zast3 (Copy).JPG
zast3 (Copy).JPG [ 100.32 KiB | Przeglądane 605 razy ]



Zewnętrzne zastrzały też się robią i pewnie kiedyś się zrobią. Tak zresztą jak i kopyto pod maskę, bo nadal czeka na końcowe doszlifowanie. Nawet gumowe rękawiczki już sobie sprawiłem, jak również pozyskałem naczynie /po sałatce warzywnej/ do mieszania tej żywicy.

Załącznik:
zast4 (Copy).JPG
zast4 (Copy).JPG [ 76.12 KiB | Przeglądane 605 razy ]



"Wyczaiłem" także gumę do zrobienia oponek do tego ptaszka, ale droga jak cholerka i po co mi jej aż tyle?...Można nabyć jedynie arkusik 1 x 2m, co kosztuje ponad 5 stówek, Grubość tego: 4 cm i doskonale daje się obrabiać nawet na wiertarce, co nasz Heniu wielokrotnie udowodnił. Może by ktoś reflektował na połówkę z tego?
No to nara...


Myślałem o "oponkach", a niejako zostałem wywołany do myślenia o całym podwoziu. Na czymś to budowane coś stać musi, a i na czymś - przynajmniej po lotnisku - pojeździć powinno. Odezwał się do mnie twórca tego modelu:

Załącznik:
p03.jpg
p03.jpg [ 275.43 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Pan Zbigniew, z którym to modelem dawnymi czasy stawał "na pudle", a który to model bardzo okrężną drogą trafił w moje rączki i po drobnym remoncie teraz sobie wisi i czeka na kolejne loty, ale już nie zawodnicze, a czysto rekreacyjne. Teraz Pan Zbigniew przysłał mi taką oto dokument podwozia:

Załącznik:
p04.jpg
p04.jpg [ 76.21 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Załącznik:
p05.jpg
p05.jpg [ 190.62 KiB | Przeglądane 605 razy ]



Wraz z opisami, w całkiem przystępnych językach.

Na tej podstawie prawdziwy makieciarz stworzył by podwozie nie odbiegające od dużego oryginału.
Moje plany takie są:

Załącznik:
p06.jpg
p06.jpg [ 200.26 KiB | Przeglądane 605 razy ]



Załącznik:
p07.jpg
p07.jpg [ 207.8 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Załącznik:
p08.jpg
p08.jpg [ 208.95 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Załącznik:
p09.jpg
p09.jpg [ 224.89 KiB | Przeglądane 605 razy ]


Niby wszystko jasne, specjalnie dla kogoś, kto w liceum miał ze 2-3 lekcje o rysunku technicznym i żądnym inżynierem nie jest, jeno jakimś skapcaniałym humanistą... Nic to jednak, wszak są tu na forum prawdziwi fachowcy i zapewne dobrej rady nie poskąpią. Biorę się dzisiaj za dolne skrzydła i będę w nie wklejał rurki do mocowania prętów ustalających położenie skrzydeł względem kadłuba.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: czwartek, 30 lipca 2020, 13:23 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Napisano 24 Grudnia 2017
Zaraz zaczynam "totalne" świętowanie /kurcze, jakie modne słowo mi się użyło /, ale ponieważ dywanów trzepać nie musiałem /bo ich nie posiadam/ , karpia mordować mi także nie zlecono /bo ich nie jadam, a to m.in. dlatego, że to ryba wprowadzona na nasze stoły przez jaśniepaństwo, jako substytut szynki/, więc mogłem jeszcze się pobawić w ulubiony sposób, czyli porobić to i owo przy modelu. No więc przygotowałem sobie część elementów konstrukcyjnych podwozia, które tak się zbierały:

Załącznik:
podw.1 (Copy).JPG
podw.1 (Copy).JPG [ 88.3 KiB | Przeglądane 518 razy ]


Widać także sprężynę o dokładnie pasujących mi wymiarach, ale działającą na rozciąganie, a nie na ściskanie i nawet sprawdzałem, jak się zachowa po rozciągnięciu, ale wracała w pierwotny kształt po kilkakrotnym ściśnięciu. Wsiadłem więc wczoraj w autko i objechałem trzy pobliskie sieciówki i kicha. W najlepiej "modelarsko" zaopatrzonym "Liroyu" było nawet kilka sprężyn , ale nie takich, jakich potrzebuję. Obdzwonię sklepy metalowe w mym miasteczku w środę i może gdzieś będą takie rzeczy prowadzili. Tak na chwilę obecną mają się te elementy podwozia:

Załącznik:
podw2 (Copy).JPG
podw2 (Copy).JPG [ 77.31 KiB | Przeglądane 518 razy ]


Zacząłem więc robić, z braku innych zajęć, okucia do mocowania tego podwozia. Tym razem zastosowałem blachę stalową, wyciąłem kształty, powierciłem dziury /pardon - otwory/ i tymczasowo to przykręciłem. Tak to jest:

Załącznik:
okuc1 (Copy).JPG
okuc1 (Copy).JPG [ 64.36 KiB | Przeglądane 518 razy ]


A tak się ma do oryginału:

Załącznik:
okuc2 (Copy).JPG
okuc2 (Copy).JPG [ 70.53 KiB | Przeglądane 518 razy ]


i przód, ale słabo widać bo w oryginale pomalowali to na wściekłą żółć i po co?

Załącznik:
okuc3 (Copy).JPG
okuc3 (Copy).JPG [ 73.31 KiB | Przeglądane 518 razy ]


I tyle na razie w temacie. Idę świętować "do oporu..." Czego i Wam, czytającym te bazgroły z całego serca życzę !!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 31 lipca 2020, 09:06 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 65
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Napisano 26 Grudnia 2017
.
Wracając do modelarskiego działania, to mając najróżniejsze "dykty modelarskie" zakupione na początku budowy w Casto, zacząłem robić kółka do tego ptaszka:

Załącznik:
koł.1 (Copy).JPG
koł.1 (Copy).JPG [ 71.44 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Po sklejeniu i skręceniu tego w bloczek miałem surowiec do obróbki na mojej maszynce:

Załącznik:
koł.2 (Copy).JPG
koł.2 (Copy).JPG [ 80.38 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Wkręciłem to w maszynę i zacząłem toczyć, syfiąc dookoła przyszłych kółek co niemiara:

Załącznik:
koł.3 (Copy).JPG
koł.3 (Copy).JPG [ 95.81 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Powstały mi w ten sposób dwa solidne rdzenie kółek o grubości 30 mm, czyli 3 x dykta 10 mm, które to trzeba było maksymalnie odchudzić. Mimo wielkich chęci dało się zrobić tylko cztery otwory 20 mm.

Załącznik:
koł.4 (Copy).JPG
koł.4 (Copy).JPG [ 63.03 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Kiedy już wywierciłem wszystkie otwory odciążające /czy można powiedzieć "otwór ulgi", czy może to się różnie kojarzyć?/ narysowałem sobie i wyciąłem boczne powierzchnie kółek.

Załącznik:
koł.5 (Copy).JPG
koł.5 (Copy).JPG [ 66.3 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Znowu wsadziłem w bloczku do maszyny, a następnie posklejałem z rdzeniami i tak mi na chwilę obecną to wyszło:

Załącznik:
koł.6 (Copy).JPG
koł.6 (Copy).JPG [ 76.57 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Byłem bardzo ciekaw ile to waży, więc sobie zważyłem:

Załącznik:
koł.7 (Copy).JPG
koł.7 (Copy).JPG [ 61.69 KiB | Przeglądane 470 razy ]


i po odjęciu wagi klipsa 0,03, wyszło by, że oba mają 0,33 kg, co przy ostatecznej średnicy kół wraz z oponami wynoszącej 175 mm nie jest chyba tak tragiczną wagą, ale z całą pewnością mogły by być lżejsze, gdybym je zrobił z innego materiału. No cóż, tak krawiec kraje...
Dobra, idę dalej świętować, tj. idę na "proszony obiad". Smacznego !

Napisano 29 Grudnia 2017
Witam cieplutko wszystkich! /Poprzednie kółka dosyć mało mi się podobały, postanowiłem więc zrobić drugą parę o innej konstrukcji/
A więc wyciąłem nowe dekle kółek ze sklejki 6 mm, wyciąłem 36 szt. "szprych" ze sklejki 3 mm i tak to po kolei szło:

Załącznik:
koł.10 (Copy).JPG
koł.10 (Copy).JPG [ 76.65 KiB | Przeglądane 470 razy ]



Załącznik:
koł.20 (Copy).JPG
koł.20 (Copy).JPG [ 81.8 KiB | Przeglądane 470 razy ]



Załącznik:
koł.30 (Copy).JPG
koł.30 (Copy).JPG [ 75.4 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Waga nowych kółek już z tulejkami, ale jeszcze przed ostatecznym obrobieniem to o 9 dag mniej niż te poprzednie.
Są równie solidne i będą tak samo wytrzymałe, a może nawet bardziej. To tyle na razie.
Napisano 31 Grudnia 2017
Irku, znowu tak dla doprecyzowania myśli przewodniej: Na początku był silnik! Podarowana nówka sztuka prosto z Ameryki, wtedy niejaka nowość , a dla mnie super prezent. Później była myśl, że kiedy "dorosnę" i nauczę się w miarę poprawnie kleić modele /patrz: porażka totalna ze sklejonym żywicą żółtym Piperkiem ze Svensona/, to skleję sobie tzw. "model życia", a będzie nim własnie CSS-13, taki sam, jaki mieliśmy w klubie, kiedy to "przypinano mi skrzydła". A skoro tak, to potrzebna była do niego "gwiazdeczka", taka jaką przy swoim, jakże mnie "kręcącym" modelu miał ś.p. Marek Szufa. W owym czasie taka oryginalna węgierska "gwiazdeczka" /zresztą przejęta przez Anglików/ kosztowała ok. 14 k PLN i taka kwota była /i jest nadal/ całkowicie poza moim zasięgiem. No to więc postanowiłem sobie przerobić mój silniczek na "gwiazdeczkę" i przy bardzo wydatnej pomocy mojego ś.p. instruktora modelarskiego Jurka Mamczarza udało się zrobić "gwiazdeczkę", co widać gdzieś tam wcześniej na fotkach. Mając silnik, zabrałem się w końcu za budowę modelu i chociaż pierwotnie chciałem skleić model w skali 1 : 5, ta "gwiazdka" okazywała się być za duża do tej skali, a do 1 : 4 pasowała idealnie , ale pozostawiała z założenia wątpliwości co do swej mocy w stosunku do masy modelu. I stąd tu troska o ciężar każdego elementu. Przy zachowaniu tej masy w rozsądnych granicach i odpowiednim doborze śmigła, jest cień szansy, że może model oderwie się od gleby. Teraz inny punkt widzenia i nast. pytanie:
Dlaczego różni ludzie robią np. modele redukcyjne samolotów? /Patrz nasz dział dla tych modeli i znajdujące się tam prawdziwe dzieła sztuki/ Ano robią, bo po pierwsze lubią to robić, a po drugie umieją to robić, mając od początku pełną świadomość tego, że ich model nigdy nie poleci i stanie na półce , czy zawiśnie u sufitu. Całkiem podobnie jest z moim przypadkiem chorobowym Robię, bo lubię, to mnie kręci, stawia różne wyzwania myślowe i manualne, pozwala rozładować stres i cieszy me oko, kiedy zrobię coś i to coś mi się podoba. Latanie takiego "dzieła" jest dla mnie wartością zupełnie wtórną, bo praktycznie żaden ze mnie "latacz", a po drugie, mając faktycznie pierwszorzędne warunki do latania /kawał własnego pola za bramką ogrodzenia/ stale cierpię na chroniczny wręcz brak czasu i nawet w związku z tym myślę czasami, czy aby nie przechrzcić się na elektryki, których przygotowanie do latania, w porównaniu do spalin, jest o wiele mniej czasochłonne. Wiem, o czym mówię , bo mamy dwa "Easy Gleidery" i wystarczy baterię naładować i można latać. Ale i na to przeważnie nie ma czasu... Może, kiedy będę jeszcze bardziej na emeryturze??? To tyle na razie. Idę popatrzeć na me dotychczasowe "osiągnięcia po-ciakowe" i trochę pogłówkować, co by tam jeszcze spieprzyć w tym kończącym się 2017 roku.
Z nadzieją, że nadchodzący nowy , 2018 rok nie będzie gorszy od tego mijającego, życzę Wam wszystkim Szanowni Koledzy dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności w życiu rodzinnym i zawodowym, oraz wielu sukcesów i radości na polu modelarsko-latającym.
Napisano 7 Stycznia 2018
Kawał całkiem nowego roku już za nami i niezbyt wiele działo się przez ten czas w temacie Po-ciaka, gdyż absorbowały mnie całkiem inne sprawy, bardziej przyziemne i zawodowo istotne. Jutro jeszcze ZUS i zgłoszenie wyrejestrowania pracownika, który poszedł na swoje. Przez to święto wczorajsze i dzisiejszy kawałek niedzieli porobiłem nity mocujące kołpaki felg oraz zacząłem robić osłony "blaszane" okrywające gumowe amortyzatory. Kółka po raz pierwszy zagruntowałem podkładem i tak sobie teraz schną:

Załącznik:
koł. (Copy).JPG
koł. (Copy).JPG [ 79.98 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Kiedy wyschną, ponownie je przeszlifuję i zagruntuję tą szpachlą natryskową, a następnie pomaluję kolorkiem.
We wtorek powinien do mnie dojechać materiał na zrobienie oponek i będę z tym walczył, a skutki zobrazuję.
Tak w tej chwili prezentuje się jedna osłona dla amortyzatora już dokładnie doszlifowana, a druga czeka na obróbkę.

Załącznik:
osł. (Copy).JPG
osł. (Copy).JPG [ 77.04 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Po włożeniu tego materiału w imadło, odbijały mi się ryflowania wewnętrzne szczęk, więc zrobiłem sobie drugi zestaw szczęk z drewna bukowego i teraz mi się nic nie odbija /chyba, że najem się świeżej czerwonej papryki... /
Po zdobieniu drugiej osłony, zagruntuję to specjalnym podkładem do styro i także pomaluję stosownym kolorkiem.
No to tyle na razie. Idę czytać tom V-ty niesamowitych przygód mecenas Joanny Chyłki, by Remigiusz Mróz.

Napisano 11 Stycznia 2018
Pogawędziłem ostatnio, ale też i coś porobiłem. Wczoraj dojechał do mnie materiał pomocny w wykonaniu oponek do mojego dwupłata. Kolejny raz, dzięki naszemu Koledze tu z forum i jego uprzejmości oraz życzliwości /budowniczy Camelka"/, mogłem zmierzyć się z takim zadaniem , którego nigdy wcześniej nie wykonywałem. Wziąłem więc, i nie czekając na nic - sobie zrobiłem. Tak to szło:
Najpierw odmierzyłem i wyciąłem dwa kwadraty o odpowiedniej długości boku, tutaj było to 18 cm. Wyznaczyłem środki i wywierciłem otwory fi 10.

Załącznik:
op1 (Copy).JPG
op1 (Copy).JPG [ 85.09 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Mając te otwory . skręciłem to wszystko w jeden bloczek, używając czterech kółek z dykty 3mm, które to kółka pozyskałem ponownie z uprzednio zbudowanych "mocarnych" rdzeni. Poobcinałem też rogi kwadratów, otrzymując w miarę symetryczne ośmiościany.

Załącznik:
op2 (Copy).JPG
op2 (Copy).JPG [ 85.43 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Wsadziłem to wszystko do maszynki i wstępnie obrobiłem. Szło jak w masło i musiałem uważać, aby zmieścić się w średnicy kółek z oponkami, czyli 175 mm.

Załącznik:
op3 (Copy).JPG
op3 (Copy).JPG [ 82.47 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Bloczek wstępnie obrobiony rozkręciłem i zamocowałem jedną - już prawie - oponkę, ściskając ją dwoma krążkami z każdej strony i wtedy nadałem oponce kształt oponki Mając te krążki, wiedziałem od którego miejsca będzie oponka wystawała z "felgi" i mając taki punkt odniesienia mogłem dowolnie oponkę rzeźbić, pilnując jedynie wymiaru jej średnicy i grubości. To samo zrobiłem - z prawie - drugą oponką

Załącznik:
op4 (Copy).JPG
op4 (Copy).JPG [ 70.31 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Załącznik:
op5 (Copy).JPG
op5 (Copy).JPG [ 78.52 KiB | Przeglądane 470 razy ]


W ten , jakże prosty sposób, miałem gotowe dwie "pół oponki" do mojej pół makiety.
Kolega Jacek zastanawiał się nad tym, jak zamierzam z "pół oponki" zrobić całą oponkę. Bardzo prosto Jacku i inni Koledzy interesujący się ewentualnie tą technologią.
Po pierwsze musiałem przerobić do tej pory używane krążki "dyktowe", na takie, aby wyznaczały mi miejsce na jakie będzie sięgało wnętrze oponki w najniższym położeniu plus jeszcze 2-3 mm aby ciaśniej siedziała. Skręciłem krążki w bloczek, wyznaczyłem ich nową średnicę, włożyłem w maszynkę i skutecznie je "odchudziłem".

Załącznik:
op6 (Copy).JPG
op6 (Copy).JPG [ 82.71 KiB | Przeglądane 470 razy ]


A tu już "pół oponka" gotowa do obrobienia:

Załącznik:
op7 (Copy).JPG
op7 (Copy).JPG [ 83.48 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Przy tej operacji posługiwałem się ostrym nożem z Olfy, wcześniej odjechawszy sankami, aby móc swobodnie operować.
Nadałem kształt z jednej strony, obróciłem "już prawie oponkę" na drugą stronę we wrzecionie, operację powtórzyłem i w pewnym momencie miałem wolną od obrotów "cała oponkę"! No to ją od razu nasadziłem na "felgę"

Załącznik:
op8 (Copy).JPG
op8 (Copy).JPG [ 85.5 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Czynność powtórzyłem z "półfabrykatem" i miałem całkiem fabrycznie nowe oponki do Po-2.
Tak wyglądał po odcięciu rdzeń po oponce:

Załącznik:
op9.1 (Copy).JPG
op9.1 (Copy).JPG [ 68.89 KiB | Przeglądane 470 razy ]


A druga oponka tak się miała przed osadzeniem:

Załącznik:
op9 (Copy).JPG
op9 (Copy).JPG [ 90.04 KiB | Przeglądane 470 razy ]


Następnie zamalowałem miejsca po podkładkach:

Załącznik:
op10 (Copy).JPG
op10 (Copy).JPG [ 90.59 KiB | Przeglądane 470 razy ]


I po nanizaniu kółek na drucik, powiesiłem oba na haku mej wagi:

Załącznik:
op11 (Copy).JPG
op11 (Copy).JPG [ 48.01 KiB | Przeglądane 470 razy ]


co daje na gotowo 0,3 kg, więc chyba nie jest tak źle. Teraz będę się zabierał za doprowadzenie do końca podwozia dla tych "butów", ale nie wiem, czy jeszcze dzisiaj będzie mi się chciało, bo znowu tak się rozpisałem, że chyba się zmęczyłem...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

73,737,853 Wyświetlone Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL