Teraz jest niedziela, 12 lipca 2020, 22:57

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 09:45 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Moje uszanowanie Szanownym Kolegom!

Decyzja zapadła i zamierzam zrobić sobie wreszcie mego wymarzonego "Pociaka". Wreszcie, bo wydaje mi się, że może już na tyle nauczyłem się kleić różne listewki, że i temu wyzwaniu podołam. Wyzwanie jest spore, jak i sam ewentualny przyszły model, bo ma mieć aż 2,85 m rozpiętości i jeszcze takiego dużego nigdy nie kleiłem. Poprzeglądałem moją dokumentację, a wczoraj rozkładałem też płachty powiększonych już planów. Takie te dokumenty są:


Załącznik:
post-16-0-83209200-1484481909_thumb.jpg
post-16-0-83209200-1484481909_thumb.jpg [ 81.55 KiB | Przeglądane 761 razy ]




Załącznik:
post-16-0-52421400-1484481997_thumb.jpg
post-16-0-52421400-1484481997_thumb.jpg [ 72.28 KiB | Przeglądane 761 razy ]



A tutaj jednostka napędowa i chociaż to nie jest kopia silnika M-11D, a tym bardziej Mokki z "Pociaka" śp. Pana Marka Szufy, to mam nadzieję, że w mojej pół makiecie się dobrze spisze.

Załącznik:
post-16-0-03177600-1484482160_thumb.jpg
post-16-0-03177600-1484482160_thumb.jpg [ 65.88 KiB | Przeglądane 761 razy ]





Najpierw będę zajmował się kadłubem, bo to "kręgosłup" modelu, później resztą. Ale już także teraz mam np. zupełną pustkę konstrukcyjną, co do sposobu mocowania obu płatów, z których górny będzie się składał z trzech części, a dolny z dwóch, albo też nie będzie dzielony. Bardzo by mi się przydał namiar na wykonawcę tego "Pociaka" , którym latał Pan Szufa. Może by mi ten Modelarz pomógł, dzieląc się doświadczeniem? Może któryś z Kolegów zna go osobiście i mógł by Mu szepnąć dobre słówko w mej sprawie?

Bardzo chciałbym zrobić w miarę poprawnie ten model, bo może to będzie ten ostatni?...

Czekam na wasze wpisy. :)

To sprawdzian moich komputerowych umiejętności i skopiowany wstęp z relacji budowy tego modelu na innym forum.
Literki się skopiowały, bo faktycznie taką umiejętność, jak wykonanie funkcji "kopiuj - wklej" jakoś udało mi się już opanować, ale czy fotki przejdą? Zobaczymy. Fakt, że nowy tutaj temat, a stary gdzie indziej, powstał i daje szansę na pokazanie tego przynajmniej, jaki jest stan zaawansowania modelu na dzień dzisiejszy i w ogóle, jakie to jest.

edit by Rob McFly:
małe hokus-pokus, żeby fotki się pokazały ;)


Ostatnio edytowano niedziela, 21 czerwca 2020, 09:52 przez MareX, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 09:51 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 marca 2010, 08:00
Posty: 3662
Wiek: 70
Lokalizacja: Pabianice
Eeee, myślałem, że sobie obrazki pooglądam, a tu znów trzeba czytać... ;)

_________________
Pozdrawiam
karol


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 09:56 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Karolu! Ja także uwielbiam obrazki oglądać i nie koniecznie mojego modelu, ale np. takie "dwudziestek" z wiadomego czasopisma, ale może ktoś w komputerach biegły "naumie" mnie, jak przenosić także obrazki i będzie komplet. Dla "czytatych" i dla "oglądaczy".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 10:06 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 31 marca 2010, 08:00
Posty: 3662
Wiek: 70
Lokalizacja: Pabianice
:D

_________________
Pozdrawiam
karol


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 10:48 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): niedziela, 26 grudnia 2010, 21:21
Posty: 1914
Wiek: 54
Lokalizacja: COLNE Lancashire U.K.
No tak ;)
Szykuje się uczta dla oka i duszy. ;)
Popcorn uprażony i siedzę w pierwszym rzędzie.
Co do fotek to : ładuj je bezpośrednio na serwer rcclubu pod edytorem postu. Wszelkie fotki z obcych serwerów mogą wkrótce zniknąć z relacji.

_________________
Pozdrawiam Jarek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 21 czerwca 2020, 17:59 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Fachową lekcję praktyczno-teoretyczną /na odległość i zdalnie, zgodnie z wymogami tarczy nr 4/ dzisiaj odebrałem i nawet już zacząłem zadanie domowe odrabiać, ale efekt " po owocach poznany będzie" i się okaże, czy ziarno na żyzną glebę rzucone zostało, czy też wręcz przeciwnie.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: poniedziałek, 29 czerwca 2020, 11:20 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Rozpoczynając zamieszczanie relacji z budowy tego modelu, chciałbym zaznaczyć, że w relacji oryginalnej, zamieszczanej do czerwca ubiegłego roku na innym forum, dokonałem poprawek stylistycznych, gramatycznych i dokonałem wielu skrótów z nadzieją, że będzie się to Kolegom lepiej czytało. Wszystko , co teraz tu napiszę, będę dla odróżnienia pisał kursywą.

Rozmawiając z Tobą Wojtku /Mecenas/ miałem na myśli materiały drzewne /drewniane/, z których będę się starał zbudować ten model. Dzisiaj poszedłem "na całość" i powieliłem dwa arkusze obrazujące kadłub razy dwa, czyli mam teraz do dyspozycji 6 szt. arkuszy kadłuba. To powielenie kosztowało 33 PLN, a tak się prezentuje jeden z nich po rozłożeniu na podłodze:

Załącznik:
b1.jpg
b1.jpg [ 168.78 KiB | Przeglądane 546 razy ]


"Pomagaczka " zaciekawiona też musiała to coś "obadać"

Byłem też w Castoramie, gdzie za całe 42 PLN obkupiłem się w sklejkę "lotniczą". Będzie, jak znalazł, do wycinania solidnych wręg i ściany ogniowej.

Załącznik:
b2.jpg
b2.jpg [ 934.72 KiB | Przeglądane 546 razy ]


Teraz trzeba zapolować na listwy sosnowe, a później już tylko balsa i balsa...

Napisano 18 Stycznia 2017
Dzisiaj nadal obrabiałem te przednie wręgi, w tym jedną, osobiście dorysowaną, na której będzie wisiała "gwiazdeczka", z odpowiednim skłonem i wykłonem. Zrobiłem w niej otwory i przykręciłam łoże. No, cud - miód! Ale nadal szkoda "kliszy" na fotki, bo wręgi, jak to wręgi. Banał. Celowo robię te różne dygresje, najczęściej całkiem głupie , aby jakoś urozmaicić samo to klejenie i kombinowanie z modelem. Bo też i całe to moje obecne modelowanie, to absolutna zabawa, z której mam mieć "fan" i nic ponadto. Nikomu niczego udowadniać nie muszę, żadnych aspiracji zawodniczych nie posiadam i jedyne co, to pytanie do siebie samego, czy i na ile dam radę? Tak więc możecie tu pisać swobodnie, na tematy około modelowe i nie tylko. "Papier" jest cierpliwy, internet też, no chyba, że jakiś mod uzna inaczej. No, tak, ja tak też mogę uznać, ale wtedy najwyżej , po konsultacji z autorem, wpis wykasuję. Zamówiłem dzisiaj w jednej hurtowni arkusz sklejki "lotniczej" 3 mm i wyobraźcie sobie, że na fakturze pozycja "pakowanie towaru" była prawie tożsama z wartością zamawianej sklejki!!! Normalny szok! No to by było dzisiaj na tyle.
• 1
Napisano 25 Stycznia 2017
No więc posklejałem w całość te trzy pierwsze wręgi, a jako, że lubicie oglądać obrazki, to je udostępnię. A co mi tam?...

Załącznik:
b3.jpg
b3.jpg [ 934.06 KiB | Przeglądane 546 razy ]


Na razie to tylko połapane na podłużnicach i trzyma się "na słowo honoru", ale będzie dalsze doskonalenie.

Załącznik:
b4.jpg
b4.jpg [ 943.47 KiB | Przeglądane 546 razy ]


Te nakrętki z kolcami osadzone już na sztywno na żywicy i łoże trzyma się mocno deski.

Załącznik:
b5.jpg
b5.jpg [ 905.44 KiB | Przeglądane 546 razy ]


Skłon i wykłon , jak na obrazku i myślę , że będzie dobrze.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 30 czerwca 2020, 09:53 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Czym dłużej wpatruję się w te moje plany wykonawcze, tym więcej widzę i rozumiem. Np. rozgryzłem sposób mocowania dolnych kawałków skrzydeł do kadłuba, jak również sposób mocowania górnych połówek do centropłata. Dla porządku powiem, że nigdy nie uczono mnie czytania rysunków technicznych, a te dwie lekcje w liceum w tym temacie, to było jednak stanowczo zbyt mało.
Takie są te plany na stole i "klocki" które samemu wycinam:

Załącznik:
b6.jpg
b6.jpg [ 929.92 KiB | Przeglądane 484 razy ]


Załącznik:
b7.jpg
b7.jpg [ 91.18 KiB | Przeglądane 484 razy ]



Mam nadzieję , że wieczorkiem znowu coś porobię.

Poruszyłem "niebo i ziemię", i zdobyłem numer, aby konkretnie porozmawiać z aktualnym Panam Prezesem /broń mnie P. Boże, absolutnie nie z tym Największym z Najwyższych! / mojego byłego /od lat już składek nie płacę / aeroklubu. Wyłuszczyłem p. Prezesowi, o co mi chodzi, a to, że o numery rejestracyjne ostatniego "CSS-a" użytkowanego w klubie, z pomocą którego to, skutecznie dodawano mi skrzydeł. I ewentualnie jakieś fotki tej maszyny. P. Prezes obiecał, że nie ma sprawy, żaden problem i zapadło głębokie milczenie. Ale się jeszcze przypomnę... A jak nie , to zrobię dokładnie takiego, jak ten , co stoi w MLP. A co mi tam...
Teraz fotka z aktualnego postępu prac.:

Załącznik:
b9.jpg
b9.jpg [ 84.62 KiB | Przeglądane 484 razy ]


Czy aby wszystko jest dobrze na tym obrazku?
Dzisiaj, kiedy już wyschło moje wczorajsze lepienie, zaspokoiłem swoją ciekawość , a dotyczącą pytania: ile też to teraz waży?
Od początku najcięższym elementem było łoże silnika, solidnie odlane ze stopu "amelinum"
Ale po kolei:
Postawiłem konstrukcję kadłuba na nogi i powkładałem pół wręgi w swoje miejsca, co tak się miało:

Załącznik:
b11.jpg
b11.jpg [ 80.4 KiB | Przeglądane 484 razy ]


i powiesiłem na haku z takim wynikiem:

Załącznik:
b10.jpg
b10.jpg [ 56.92 KiB | Przeglądane 484 razy ]



czyli całkiem przyzwoicie. Po wsadzeniu przodu kadłuba na miejsce tak teraz się to miało:

Załącznik:
b8.jpg
b8.jpg [ 80.5 KiB | Przeglądane 484 razy ]


Załącznik:
b12.jpg
b12.jpg [ 60.1 KiB | Przeglądane 484 razy ]



a sam ten przód na haku dawał taki wynik:

Załącznik:
b13.JPG
b13.JPG [ 45.58 KiB | Przeglądane 484 razy ]



Czyli razem 1,25 kg, co daje jeszcze zapas 10,75 kg do założonej wagi 12 kg. Ciężko będzie, ale próbować trzeba.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 4 lipca 2020, 18:40 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): piątek, 24 maja 2013, 21:36
Posty: 221
Wiek: 71
Lokalizacja: Skawina-Kraków
Oj wielgachny model i zarazem ciekawy.

_________________
Lata biegną a to my dostajemy zadyszki.
pozdrawiam Leszek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: sobota, 4 lipca 2020, 21:02 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Leszku! W moim najsubiektywniejszym odczuciu nie model, a samolot jest arcyciekawy i to wcale nie dlatego, że on taki "sowiecki", ale dlatego, że jakby na to nie popatrzeć, jest to autentycznie twórcze rozwinięcie wszystkich wojennych i nieco późniejszych konstrukcji, w warunkach rosyjskich, a na dodatek , w warunkach post rewolucyjnych, gdzie najogólniej mówiąc, panował totalny b..ardak, co na jedno wychodzi. Samolot powstał w 1927 i skutecznie latał do moich najpiękniejszych lat, czyli tak do roku 1970-71? A ile przez te lata "nawyczyniał"? Ilu pilotów się na nim wyszkoliła? I ilu Niemcom na froncie wschodnim sen zakłócił, a może i życie odebrał? Wszystko przed Tobą. Cały czas sposobię się do dalszej relacji z budowy modelu.

Wysłane z mojego moto e5 plus przy użyciu Tapatalka


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: poniedziałek, 6 lipca 2020, 10:54 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Napisano 1 Lutego 2017
Wczoraj znowu udało mi się chwilę podłubać przy modelu. Ponieważ nikt się nie wypowiedział w sprawie słojów balsowych i ich poprawnym kierunku, to doszedłem samemu do wniosku, że skoro dół kadłuba jest złapany sklejką 3 mm łatwiej giętą wzdłużnie, to pokrycie balsą zrobię odwrotnie, co też uczyniłem i dało to dobry efekt, bo teraz podłoga jest sztywna , jak należy. A okleję całość balsą 1,5, bo taką mam i wg mnie w zupełności to wystarczy.

Załącznik:
b14.jpg
b14.jpg [ 82.82 KiB | Przeglądane 292 razy ]


Teraz muszę krawędzie opiłować i przejść do oklejania w ten sam sposób dalszej części kadłuba.

Załącznik:
b15.jpg
b15.jpg [ 89.69 KiB | Przeglądane 292 razy ]


Dokleiłem też pół wręgi oraz górną listwę je łączącą i teraz waży to tyle:

Załącznik:
b16.jpg
b16.jpg [ 60.35 KiB | Przeglądane 292 razy ]


Kolejne zajęcie to wykonanie płozy ogonowej i jej zamocowanie. Obrazki z planów na ten temat sobie pooglądałem, ale zrobię to podobnie, jak w Fokkerku. Z zewnątrz zaś będzie, jak w oryginale.
Napisano 3 Lutego 2017
W środę starałem się zrobić , podobnie jak kolega z równoległego tematu o Moranie, płozę ogonową do mego modelu. Chciałem by była zbliżona do oryginału i odpowiednią fotkę znalazłem w książeczce ze zdjęciami tego samolotu wydaną przez MLP. Taka ta płoza jest w oryginale:

Załącznik:
b17.jpg
b17.jpg [ 54.31 KiB | Przeglądane 292 razy ]


a mi udało się zrobić taką:

Załącznik:
b18.jpg
b18.jpg [ 52.56 KiB | Przeglądane 292 razy ]


jak również zrobić po swojemu amortyzację do niej. Wkleiłem tę wręgę, jak również wręgę ostatnią, czyli 9-tą, będącą częścią statecznika pionowego:

Załącznik:
b19.jpg
b19.jpg [ 48.16 KiB | Przeglądane 292 razy ]


oraz okleiłem od spodu pozostałą część kadłuba:

Załącznik:
b20.jpg
b20.jpg [ 91.18 KiB | Przeglądane 292 razy ]


Jeszcze przed opiłowaniem boków i przed obcięciem listew obrysowych, które nieco wyszły poza 9-tą wręgę.
A tak już po tych zabiegach z wagą całości 0,6 kg.

Załącznik:
b21.jpg
b21.jpg [ 65.15 KiB | Przeglądane 292 razy ]


Teraz zamierzam zrobić statecznik pionowy, a później się zobaczy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2020, 08:34 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Napisano 5 Lutego 2017
No i statecznik się zrobił, ja także w pracy na trochę się zatrzymałem i intensywnie myślałem. Bo w głowie powstał mi urojony /jak się okazało później/ problem. Najlepiej źródło tego problemu widać na fotce ze zbudowanym już statecznikiem pionowym:

Załącznik:
b22.jpg
b22.jpg [ 70.71 KiB | Przeglądane 250 razy ]


Statecznik zbudowany dokładnie wg planu, co można nawet porównać patrząc na plan papierowy. Zamocowane także zostały płaskowniki do przykręcenia usterzenia poziomego, które - mam nadzieję - kiedyś powstanie. Stanowi ten statecznik zamkniętą bryłę , a skoro tak, to powstał mi w głowie taki problem: jak w taką zamkniętą bryłę wsadzić całe usterzenie czyli statecznik poziomy wraz ze sterem wysokości? Główkowałem usilnie i nic nie mogłem wymyślić. Więc skontaktowałem się w końcu z moim "przewodnikiem po modelarstwie", czyli naszym Heniem S. Ten dosłownie w momencie mnie oświecił, wykazując mi osobiście /sam to sobie uświadomiłem, Heniu jest zbyt delikatny, aby mi powiedzieć, że jestem matoł do kwadratu / gdzie tkwi błąd w mym rozumowaniu. Usterzenie poziome składa się z dwóch części, z czego sam statecznik stanowi jak gdyby jego połowę /tego usterzenia/ i ta właśnie połówka doskonale mieści się w otworze w zbudowanym stateczniku pionowy. Przepycha się ją więc przez ten otwór i mocuje ster wysokości. Proste, jak ten przysłowiowy sznurek w kieszeni. I to najlepszy przykład na to , jak potrzebni są doświadczeni Koledzy - Modelarze z forum.
To teraz chyba kolej na ster kierunku.
Napisano 7 Lutego 2017
Wczoraj ster kierunku sechł:
Załącznik:
b23.jpg
b23.jpg [ 58.94 KiB | Przeglądane 250 razy ]


a dzisiaj przymierzyłem go do kadłuba:

Załącznik:
b24.jpg
b24.jpg [ 96.31 KiB | Przeglądane 250 razy ]


Dzięki książce podesłanej przez Stanisława wychwyciłem już dwa błędy z moich planów papierowych, a to: brak przekątnej poprzeczki w "okienku", tuż nad statecznikiem pionowym i w samym stateczniku poprzeczki nie tworzą trójkąta, a logicznie biorąc - powinny, ale tak jest na planie, a w książce inaczej. Te błędy są b. proste do skorygowania, co też uczynię. Teraz ster będzie szlifowany i gładzony, a nast. chyba będzie czas na branie się za usterzenie poziome.
Napisano 8 Lutego 2017
Znowu drobny kroczek do przodu:

Załącznik:
b25.jpg
b25.jpg [ 68.83 KiB | Przeglądane 250 razy ]


Prawa strona usterzenia "wylamelkowana", druga też będzie. Nudne to i mało satysfakcjonujące. Ale tak to jest. Byle do wiosny.
Napisano 9 Lutego 2017
Tak to po nocy się ma:

Załącznik:
b26.jpg
b26.jpg [ 76.33 KiB | Przeglądane 250 razy ]


czyli przednia część żeberek w bloczku już gotowa i czeka na dźwigar balsowy 6 x 12 , tylna część żeber też wycięta i pójdzie w bloczek w nast. kolejności. Lamelki zespolone z nośną listwą sosnową a ster kierunku już oszlifowany i gotowy do "uzawiasowienia" Waży tyle, co kot napłakał:

Załącznik:
b27.jpg
b27.jpg [ 50.17 KiB | Przeglądane 250 razy ]


Ale właśnie tak te deczka zbierają się do kupy i dają MASĘ !
Napisano 10 Lutego 2017
A więc statecznik poziomy prawie się zrobił, być może dzisiaj nastąpi ciąg dalszy. Chyba jednak zaczynam tracić zapał do tego lepienia, a to znak, że wiosna się zbliża. Co prawda za oknem cały czas temperatury minusowe, ale ptacy coraz donośniej kwilą a i dzień jakby coraz dłuższy. Dobra, dosyć tego pitolenia, tak to teraz sobie leży:
Załącznik:
b28.jpg
b28.jpg [ 80.93 KiB | Przeglądane 250 razy ]


Śliczniusie "skrzydełko" o rozp. 114 cm.
Napisano 11 Lutego 2017
Nikt nie słyszał, nikt nie widział, więc ewentualnie samemu trzeba będzie zrobić taką strzelbę. Posklejałem też wczoraj te "dwie listewki" /kto wie, to wie o czym mowa/ i służę uprzejmie nowymi fotkami:

Załącznik:
b29.jpg
b29.jpg [ 65.68 KiB | Przeglądane 250 razy ]


Tak te dwie i pozostałe listewki wczoraj się miały , a dzisiaj wstępnie oszlifowałem statecznik poziomy i nie omieszkałem sobie wszystko przymierzyć z kadłubkiem:

Załącznik:
b30.jpg
b30.jpg [ 86.72 KiB | Przeglądane 250 razy ]


i z drugiej strony:

Załącznik:
b31.jpg
b31.jpg [ 90.24 KiB | Przeglądane 250 razy ]


Teraz te dwie połówki steru wysokości też trzeba oszlifować, ale już mi się nie chce. Świeci wreszcie słońce, wieje lekki wietrzyk od wschodu, więc trzeba przewietrzyć trochę płucka od pyłu balsowego.
Napisano 12 Lutego 2017
No więc ster wysokości wstępnie oszlifowany i całość załadowałem na kadłub i zważyłem. Wyszło 0,75 kg, co razem z tą przednią częścią kadłuba wraz z łożem, razem daje 1,58 kg. Przybywa tych kilogramów.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: wtorek, 7 lipca 2020, 09:05 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): czwartek, 9 października 2014, 20:46
Posty: 446
Wiek: 43
Lokalizacja: Rozterk
Jednak takie konstrukcję to to co tygryski lubią najbardziej :)

_________________
"Ludzie nie dlatego przestają się bawić, bo się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić"

Pozdrawiam Piotrek
POL 505


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: czwartek, 9 lipca 2020, 09:12 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Dzisiaj zamieszczę kolejną porcję fotek i opisów postępów w budowie, ale zamieszczę też pouczającą /jak dla mnie/ i rzeczową rozmowę z Robertem MF, który mnie tutaj zaprosił, „prowadził za rękę” w początkowym okresie i pomagał . Jeszcze raz DZIĘKI Robercie!
Napisano 12 Lutego 2017
No więc ster wysokości wstępnie oszlifowany i całość załadowałem na kadłub i zważyłem. Wyszło 0,75 kg, co razem z tą przednią częścią kadłuba wraz z łożem, razem daje 1,58 kg. Przybywa tych kilogramów.

Teraz czekają prace wykończeniowe przy usterzeniu, a to: trzeba zrobić dziury na zawiasy /nabyłem największe, jakie były w "Modelarni" przy Grzegórzeckiej/, wkleić kołki do przykręcenia statecznika poziomego, to samo dla przykręcenia zastrzalików poziomujących ten statecznik, trzeba zrobić i wkleić dźwignie do napędu steru kierunku i wysokości i tyle grzechów na razie. Jeśli dostanę rurkę aluminiową fi 5 mm to z niej zrobię te zastrzaliki, wcześniej ją spłaszczając.
No to idę czytać zaległą prasę.
Napisano 13 Lutego 2017
Otwory do zawiasków wyborowałem, dźwignie napędów laubzegą wyciąłem i prawie by było. Jeszcze tylko te klocki, by było to jakoś można razem z kadłubem skręcić w całość i pewnie wiosna się zrobi, a mi zapał i inwencja twórcza miną... Wyniosłem zrobione elementy z "modelarni" na większą powierzchnię i tak to teraz się ma:

Załącznik:
b32.jpg
b32.jpg [ 81.66 KiB | Przeglądane 166 razy ]



Załącznik:
b33.jpg
b33.jpg [ 85.56 KiB | Przeglądane 166 razy ]



Załącznik:
b34.jpg
b34.jpg [ 83.09 KiB | Przeglądane 166 razy ]






No i tyle obrazków na razie. Jeśli uda mi się coś jeszcze popchnąć, to się pochwalę.
Napisano 13 Lutego 2017
Marku - nie to, żebym chciał się czepiać na siłę szczegółów.
Rzecz w tym, że dawno temu, gdy jeszcze do szkół chadzałem, mieliśmy w szkolnych warsztatach dobrego instruktora, który nam, szkolnej niedouczonej dziatwie, niemal łopatą do łbów pustych nakładał, że w technice / mechanice nie ma takiego pojęcia jak dziura.
Kazał nam zapamiętać sobie raz na całe życie, że mamy używać słów: otwór, wycięcie, gdy posługujemy się pojęciami dotyczącymi naszego fachu (tokarz), a słowo "dziura" zostawić lekarzom i astronomom.

Ktoś też kiedyś, chyba nawet tu, na tym Forum dość ciekawie dokonał rozgraniczenia pojęć "otwór" i "dziura" - pierwsze jest efektem naszych celowych działań, a drugie to wynik działania przypadku lub też sił natury.

Nie miej mi za złe tego wywodu, ale jakoś tak te wszystkie "dziury" jawiły mi się rysą na wizerunku bardzo ciekawej Twojej relacji z budowy kolejnego "piętrowego" i jakże słusznego modelu.


Napisano 13 Lutego 2017
Drogi i szanowny Robercie! Serdeczne dzięki za Twój wpis, bo znowu / po Koledze Robercie z Jelcza/ , przywracasz mi wiarę w to, że istnieją jeszcze normalni ludzie, którzy /nawet moją - wielce specyficzną, by nie powiedzieć - grafomańską / polszczyznę potrafią czytać ze zrozumieniem. Masz absolutną rację pisząc, to co piszesz, a ja, jak to ja, w swym "pisarstwie" staram się dosyć często robić sobie różne "jaja" i stąd efekt, w postaci Twej słusznej uwagi. Masz niepodważalna rację, że z medycznego punktu widzenia posiadam całkiem sporą czarną dziurę, ale gdzie mi tam do tych astronomicznych...? Co zaś się tyczy "dziur" modelarskich, to mogę znowu z całą mocą walnąć się w moja klatkę, dumnie wklęśniętą i powiedzieć: mea culpa. Do tej samej kategorii należy moje "borowanie", cięcie "laubzegą" i inne takie. Pisałem już kiedyś tam, że całe to moje "klejenie biurowym", silenie się na "pół makietę" i wszystko dookoła z tym związane, to rodzaj zabawy, odreagowywania stresu, czy też rodzaj "fanu" i sposobu spędzania wolnych chwil. Wiesz sam , jak to jest: jedni lubią czekoladę, drudzy lubią pić wódkę, trzeci chodzą na ryby, czy grzyby. Jeszcze inni lubią, jak im skarpetki śmierdzą , a ja , kiedy mam chęć i ochotę, lubię "kleić listewki". I oby jak najdłużej mi się chciało. :-)))


Napisano 14 Lutego 2017
W dniu 13.02.2017 o 23:22, MareX napisał:
I oby jak najdłużej mi się chciało. :-)))
Amen.
Ale nie byłbym sobą, gdybym nie odniósł się do treści reszty Twej odpowiedzi...
Otóż, nie wrzucałbym jednak do jednego worka dziur, borowania i laubzegi.
Kwestię dziur wszelakich mamy - tuszę - już rozkminioną na czynniki pierwsze i zostawmy je już w spokoju, jeśli chodzi zasię o borowanie i laubzegę, to absolutnie nie widzę tu żadnego powodu, żebyś miał sypać popiół na swą głowę z powodu używania tych słów w swoich wypowiedziach. Czasy mamy takie nie inne, że nader często możemy natknąć się na przeróżne zapożyczenia z obcych języków. W słownictwie fachowców parających się obróbką drewna nazwy narzędzi zapożyczone od naszych zachodnich sąsiadów nie są niczym nagannym, a stosowane są od dziesięcio, a może nawet i stuleci.
Mój Dziadek (niech mu ziemia lekką będzie), zanim w 1978 roku opuścił ten łez padół był z zawodu cieślą i dzięki Niemu to właśnie od szczenięcych lat przesiąkałem nazewnictwem narzędzi i czynności w Jego zawodowym środowisku funkcjonującym.

Mój "dziurawy" wtręt do Twojej relacji był spowodowany tylko tym, co instruktor na praktycznych zajęciach skutecznie - jak widać na załączonym obrazku - do łba mi wbił.
I nie była to zarazem próba popisania się jaką to niezawodną mam pamięć - tu akurat coraz częściej łapię się na tym, że stadium faszerowania się Geriavitem jest już tuż, tuż...

Plusem dodatnim tego, że wtrąciłem swoje trzy grosze do Twej relacji będzie dla mnie to, że teraz w przeglądaniu nowych wpisów będzie mi się ona wyróżniała gwiazdką wśród kółek.



Napisano 16 Lutego 2017
Wiosna Mości Panowie nadchodzi wreszcie coraz szybszym krokiem i można by model "odwiesić na kołku" do następnego sezonu na modelowanie i tak by to wtedy sobie czekało:

Załącznik:
b37.jpg
b37.jpg [ 51.27 KiB | Przeglądane 166 razy ]


jednakże zanim zacznę te wszystkie porządki wiosenne /np. wyzbieranie dużej ilości szyszek świerkowych, które wzięły i pospadały na trawkę, zamiast np. odlecieć w kosmos/, jeszcze ostatnimi podrygami wziąłem się za cięcie lamelek:

Załącznik:
b36.jpg
b36.jpg [ 68.2 KiB | Przeglądane 166 razy ]


i w końcu pociąłem, chociaż nie wiem, czy ta ilość mi wystarczy:

Załącznik:
b38.jpg
b38.jpg [ 71.91 KiB | Przeglądane 166 razy ]


Ta szmata pod spodem uroku warsztatowi nie dodaje, natomiast jest wielce przydatna, chociażby do usuwania nadmiaru kleju. Bo też i zacząłem sobie kleić końcówki płatów i kształtkę centropłata w baldachimie:

Załącznik:
b35.jpg
b35.jpg [ 66.16 KiB | Przeglądane 166 razy ]


I takich końcówek trzeba wykonać sztuk 4 i może jeszcze "damy radę"


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: piątek, 10 lipca 2020, 10:55 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
• ____Napisano 17 Lutego 2017
Moje tempo, Arku, to ślimaczy wyścig, w porównaniu z tymi Kolegami, z którymi nigdy nie śmiał bym się porównywać. Dzisiaj w Marvio nabyłem drogą kupna kupę "materiałów budowlanych", a to: deski balsowe różnej grubości oraz listwy sosnowe, też o różnych gabarytach. Nawet nie będę się przyznawał, ile mnie to kosztowało, ale gdyby koleżanka- małżonka zapytała, to zawsze ta suma była by podzielna przynajmniej przez 4. Stworzyłem sobie dwa miejsca do lamelkowania końcówek i już trzy końcówki będą.

Załącznik:
b39.jpg
b39.jpg [ 65.12 KiB | Przeglądane 117 razy ]


Jutro może czwarta , a dalej - jak zwykle - się zobaczy.
Napisano 18 Lutego 2017
Witojcie, Panocki!
Odkleiłem lamelki od foliowego podłoża i poukładałem to na kupkę wraz z przyrządami pomiarowymi, aby dawało to choć przybliżony obraz "ogromu".
Linijka metrowa "zaczyna" się w podłużnej osi symetrii skrzydła, później linijka 30 cm i kątownik, którego krawędź "kończy" się na 142,5 cm. Lamelki na standardowej podkładce "Olfy" a i płytka się znalazła:

Załącznik:
b40.jpg
b40.jpg [ 82.66 KiB | Przeglądane 117 razy ]


Plan przy obróbce powiększającej ten w 1 : 6 dał skrzydło w niewłaściwym wymiarze rozpiętości i tutaj widać dokładniej, dokąd ono będzie sięgało:

Załącznik:
b41.jpg
b41.jpg [ 95.62 KiB | Przeglądane 117 razy ]


Te lamelki mające teraz grubość ok. 5 mm, od strony natarcia będą połączone z listwą sosnową 10 x 5 idącą środkiem noska w żebrach głównych, a sam nosek będzie przyklejony do żeber i tej listwy, a nast. obrobiony do właściwego kształtu natarcia. W miejscu przechodzenia noska w łuk końcówki, lamelki będą z obu stron oklejone balsą do grubości noska. Od strony spływu lamelka i listwa balsowa będą obrobione od grubości 5 mm prawie do zera, chociaż nie do "żyletki".
Tu pokazuję takie obustronne obłożenie lamelki na sterze wysokości :

Załącznik:
b42.jpg
b42.jpg [ 42.49 KiB | Przeglądane 117 razy ]


oraz podobne przejście u spodu steru kierunku:

Załącznik:
b43.jpg
b43.jpg [ 40.52 KiB | Przeglądane 117 razy ]


No to tyle na razie. Idę kleić czwartą końcówkę.
Napisano 19 Lutego 2017
A hoj!
Wczoraj wziąłem się za hurtową produkcję skrzydeł Po wyschnięciu czwartej końcówki, oszlifowałem je i złapałem w bloczek, a nast. dokładnie obrobiłem do kształtu z planów. Tak to wyszło:

Załącznik:
b44.jpg
b44.jpg [ 81.61 KiB | Przeglądane 117 razy ]


i gdyby nie konieczność przedłużania listew sosnowych, które będą w nosku, wszystkie cztery obrysy były by gotowe:

Załącznik:
b45.jpg
b45.jpg [ 75.27 KiB | Przeglądane 117 razy ]


Ale pośpiechu nie ma, bo czekam na żeberka w sosie własnym i aktualnie się pichcą.
Jak się upichcą, to zrobię im fotkę i pochwalę się , komu je zawdzięczam. Nara!
Napisano 21 Lutego 2017
Zdrawstwujtie!
Żeberka upichcone, zadowolenie pełne, portfel obciążenie wytrzymał, a zrobione pierwsza klasa. Tym "kucharzem" był nasz forumowy Kolega Wojtek /F-150/, który bardzo profesjonalnie wyciął mi cały komplet żeberek, udzielając przy okazji /za darmo!/ kilku przydatnych rad i deklarując dalszą chęć pomocy, w przypadku wystąpienia kolejnych problemów. A te jak to przy mej amatorszczyźnie, niewątpliwie się pojawią. Zaraz sobie żeberka zacząłem przymierzać do pierwszego z obrysu płata i tak to było:

Załącznik:
b46.jpg
b46.jpg [ 80.89 KiB | Przeglądane 117 razy ]


Jeszcze dopasowanie do centralnego dźwigara w płacie, ale tego na papierze
Załącznik:
b47.jpg
b47.jpg [ 62.08 KiB | Przeglądane 117 razy ]


co wychodzi idealnie, no i dzisiejsze rozstawianie żeber oraz przedłużanie wszystkich trzech dźwigarów, i to razy cztery.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po-2 w skali 1 : 4
PostNapisane: niedziela, 12 lipca 2020, 10:24 
Offline
modelarz
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 10 czerwca 2020, 08:34
Posty: 28
Wiek: 70
Lokalizacja: Kraków
Pisane w dn. 12.07.2020, godz. ok. 10.45.
Ciąg dalszy tej relacji, jeśli nadal Was to interesuje. Akcja na fotkach i w opisie dzieje się w drugiej połowie lutego 2017, czyli jest to już zamierzchła przeszłość, a przed nami całkiem nowa, /albo taka sama – jeszcze lepsza „dobra zmiana”/ przyszłość. Niebawem idę spełnić swój obywatelski obowiązek. Co będzie wieczorem i w następnych godzinach, chyba wiem, ale nie będę Wam tu niczego wieszczył, czy wróżył z fusów.


Załącznik:
b48.jpg
b48.jpg [ 99.31 KiB | Przeglądane 43 razy ]


W międzyczasie złożyłem też w całość baldachim.


Napisano 22 Lutego 2017
Na zdraw!
Arku! Nic zupełnie nie stoi na przeszkodzie, abym Twoją ochotę zaspokoił. A szlak przecieram, jak ten pług śnieżny czy inny ratrak, nudząc się przy tym ogromnie. Bo też i dzisiaj przewlekałem żeberka przez te trzy dźwigary i nie dosyć, że zajęcie to jest cholernie nudne, to nie da się tej czynności przyspieszyć. No, chyba żeby otwory na te dźwigary /nie mylić z dziurami - / były zrobione luźno, a nie o to tu chodzi. Ale w końcu je ponawlekałem:

Załącznik:
b49.jpg
b49.jpg [ 73.61 KiB | Przeglądane 43 razy ]


było całkiem dobrze i obeszło się bez jakichkolwiek poprawek.
W końcu tak to stanęło:

Załącznik:
b50.jpg
b50.jpg [ 79.83 KiB | Przeglądane 43 razy ]


i przystąpiłem do użytkowania "lepidla". Teraz sobie schnie, a jutro może znowu uda się coś dalej polepić.
Napisano 25 Lutego 2017
Priwiet, Mołodcy!
Dzisiaj obrazków nie będzie, bo też i nie ma czego pokazywać, ale opowiem Wam bajkę o pracy nad baldachimem i prawym , górnym skrzydełkiem, prawie, że gotowym. Otóż skrzydła z baldachimem będą centrowane poprzez dwa bagneciki z ”żelaznego" pręta fi 3 mm wykonane, z jednej strony osadzone w rurce "amelinowej", a z drugiej, w taką rurkę wchodzące. Proste, prawda? Oczętami wyobraźni to, jako żywe, widzicie. No więc pogrzebaliśmy w necie i znalazłem jedną , bardzo dobrze wyposażoną hurtownię w wyroby "amelinowe". Zamówiłem całe dwie rurki fi 5 x 100 cm z wewnętrznym otworem fi 3 za AŻ 1,8 PLN !!! Koszt transportu , bagatela , 20 PLN. Przyszło to następnego dnia, elegancko opakowane, na podstawie z dechy sosnowej, z fakturą VAT, a jakże! Pociąłem te rury na odcinki 8,5 cm, razy 16 szt. bo też i tak to z planów wynikało. No i zacząłem wsadzać pręta, aby zobaczyć, jak łatwo wchodzi w ten otwór. I tu się wielce zdziwiłem! To wewnętrzne fi 3 okazało się tylko z nazwy, a tak po prawdzie to było ok. 2,5 mm. No i masz babino placek...Nic, tylko przewiercić do zadanego wymiaru... A więc wziąłem wiertełko trójkę, rureczkę w imadło i zacząłem wiercić. I było by super, gdyby nie było to nasze polskie, narodowe, modelarskie, "amelinum"... Ostatnio Wojtek /f-150/ tłumaczył mi zrozumiałym, prostym językiem, że ten materiał należy smarować, najlepiej "jagodzianką", coby się nie topiło i wiertła nie blokowało. Ale akurat "dykty" /pardon - "jagodzianki"/ pod ręką nie miałem, bo cały zapas ostatnio skonsumowałem i jechałem "na sucho". Jedno wiertło się ukręcilo i w rurce zostało na wieki wieków. Szkoda gadać... Dwa wiertła tak załatwiłem, dwie rurki dodatkowe stworzyć musiałem, całe szczęście, że miałem z czego. No koszmar wiertacza jakiś...Ale pręty teraz wchodzą w nie, jak w masełko. Wzmacniałem też baldachim "dzewem twardym" czyli "cichą lipą" oraz wykonałem okucia do zamocowania go z zastrzałami i kadłubem. Miodzik! Blacha stalowa 0,8 mm x 2. Będzie super! Cały czas daję radę! No to nara, cdn z dużym prawdopodobieństwem. :-)))
________________________________________

Pozdrawiam, Marek S.
mecenas

• Modelarz
• 126
• 659 odpowiedzi
• Skąd: z Grodu Kraka
• Imię: Wojciech
• Zgłoś


Napisano 26 Lutego 2017
Marek, kurcze, , no jesteś "debeściak" . Zdjęć nie musi być .... wystarczy Twoje pióro. , nie dość że ładny model, to jeszcze kabaret przy tym .
A jak nie masz jagodzianki pod ręką to użyj paliwa - też na spirycie .


Napisano 26 Lutego 2017
Tomku! Rurki będą w skrzydłach, baldachimie i w kadłubie i zupełnie ich widać nie będzie. Będą za to widoczne nakładki /dzisiaj wykonane w ilości 6 szt./ z tego "cudownego" metalu, służące do trwałego zespolenia skrzydeł z baldachimem i kadłubem, które to najpierw potraktuję drobniutkim szmerglem, następnie zagruntuję spec, podkładem do "amelinum" z serii produktowej "Colormatic", oczywiście Motip-a, by w końcu pomalować to na właściwy kolorek. Jacku! Oczywiście, że te bagneciki z "trójki" bedą wyłącznie służyły do pozycjonowania skrzydeł. Napisałem, że do ich "centrowana", co może było błędnym wyrażeniem. A tak, poza tym, to drobne dziubactwo, nie warte rozpisywania się. Wojtku! Cieszę się, że czytając to moje pisarstwo choć przez chwilę się uśmiechnąłeś, ale sam widziałeś, jak jest. Gdzie bym się nie odwrócił, pupa zawsze z tyłu, i gdybym nie wiem, jak wysoko nie podskoczył, to też wyżej niż pupa bym nie dał rady. Więc robię, to co lubię , czasami kleję jakieś listewki, czasami koszę trawkę, zbieram spadłe szyszki, łyknę wieczorkiem dla kurażu lampkę winka i tak leci... A jeszcze chwila i moje przebiśniegi zakwitną. :-)

No i przy okazji kilka fotek baldachimu, który będzie nad Panem Pilotem:

Załącznik:
b51.jpg
b51.jpg [ 90.09 KiB | Przeglądane 43 razy ]


Widać te rurki z mozołem rozwiercone, które malowane nie będą oraz bagneciki z "trójki"

Załącznik:
b52.jpg
b52.jpg [ 91.39 KiB | Przeglądane 43 razy ]


Tutaj te nakładki, które będą scalały skrzydła z baldachimem oraz kadłubem.
Wczoraj zrobiłem sześć szt., a powinienem zrobić 12. Zawsze krucho było u mnie z rachunkami.

Załącznik:
b53.jpg
b53.jpg [ 67.23 KiB | Przeglądane 43 razy ]


No i całkiem z boku. Okucia wklejone i przyśrubowane. Można się będzie zająć szlifowaniem, ale najpierw wiosenne porządki.


Napisano 10 Marca 2017
Priwiet, Mołojcy!
Dziesięć dni minęło od ostatniego wpisu, kocica po zabiegu wreszcie wydobrzała i dzisiaj po kontroli u lekarza wet. pozbyła się wstrętnego ubranka. Teraz szaleje z Edziorem, jeździ na nim, a on się dziwi, co w nią wstąpiło. Niezbyt wiele za to podziałałem przy modelu, ale lotkę zrobiłem, wszystko z grubsza wyszlifowałem i dzisiaj skręciłem , tak na próbę, centropłat ze skrzydłem. Tak to jest:

Załącznik:
b54.jpg
b54.jpg [ 91.42 KiB | Przeglądane 43 razy ]


Rurki zabezpieczyłem żywicą tzw. "steel welding" z amerykańskiej f-my "Versachem", bo taką miałem pod ręką i tak wygląda połączenie skrzydła z baldachimem:

Załącznik:
b55.jpg
b55.jpg [ 93.87 KiB | Przeglądane 43 razy ]


i od drugiej strony, bo tutaj się da:

Załącznik:
b56.jpg
b56.jpg [ 75.37 KiB | Przeglądane 43 razy ]


i nast. całość zważyłem. Wyszło 0,73 kg, co wg mnie , nadal nie jest źle.

Załącznik:
b57.jpg
b57.jpg [ 95.71 KiB | Przeglądane 43 razy ]


Widać też wznios skrzydła, co dało się zrobić po obciążeniu baldachimu. Jest 2o, jak w mądrej , sowieckiej księdze napisano. No i tyle na dzisiaj.


Napisano 15 Marca 2017
Całuję rączki!
Aby nie było, że już zapadłem w sen letni, fotka z ostatnich robót ręcznych. Jest to powielanie tego, co już konstrukcyjnie stoi gotowe. To na stole ma być takie samo, a później przejdziemy do wersji "lustrzanej" , też razy dwa.

Załącznik:
b58.jpg
b58.jpg [ 76.53 KiB | Przeglądane 43 razy ]


No i tak to się powolutku dzieje. Byle do zimy...
• Napisano 29 Marca 2017
• Hej, hej Bracia Modelarze!
• Nadal jeszcze modelarsko podryguję, chociaż wiosna coraz bardziej wkracza na działkę i prace wiosenne już na mnie czekają. Narobiłem tych wszystkich skrzydeł do woli, ale gdzie im tam do końca? Tak sobie stoją:

Załącznik:
b59.jpg
b59.jpg [ 63.92 KiB | Przeglądane 43 razy ]


• a tak jedno z nich leży i czeka na zrobienie lotki oraz nakładek na końcówkę do szlifowania:

Załącznik:
b60.jpg
b60.jpg [ 82.68 KiB | Przeglądane 43 razy ]


• W sumie niby nic, ale mały kroczek został poczyniony, czyli zasadnicza konstrukcja modelu prawie by była...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  

73,137,825 Wyświetlone Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL