Karol93 napisał(a):
1/ Wiem, że są stworzone głównie do F2D - ale skoro F2D opiera się na akrobacji,
2/ to jeśli opanuje podstawy lotu na takim motorku na zwykłej małej akrobatce, to później chcę własnie spróbować combatu

.
Spokojnie

wszystko pod kontrolą.
ad 1/ F2D nie opiera się na akrobacji Tam się robi nie kontrolowane/kontrolowane zwroty. Nie ma czasu na myślenie.
ad2/ zazwyczaj taka była droga Combaciarzy. Najpierw nauka akrobacji, a potem dla bardziej impulsywnych, którym to nie wystarczało, combat. Wielu łączyło te dwie kategorie.
Trudno Ci będzie na takim wysokoobrotowym silniku opanować podstawy akrobacji i wyrobienie nawyków. Do akrobatek są przeznaczone inne silniki.
Takie silniki jak Twoje wyposaża się w małe śmigła o dużym skoku. Można założyć większe śmigło o mniejszym skoku, ale to bardziej obciąży elementy silnika. Wyczynowe silniki nie są trwałe. Szybko się zużywają.
Można jeszcze zrobić "przewymiarowaną" lekką akrobatkę pod taki silnik. Będzie wolniej latała, ale to wszystko takie naciągane.
Jeśli chodzi o naftę, to im gorsza tym lepsza. Te wszystkie dodatki ulepszające zostaną Ci na tłoku i cylindrze w postaci "zapiekanki".
Kiedyś specjalnie kupowaliśmy najtańszą naftę z beczki w mydlarni. Oczywiście przed użyciem do paliwa filtrowaliśmy ją. Była bardziej "miękka", lekko "smarująca". Z obecne dostępnymi nie mam doświadczenia.
I tak (nie zaczyna się od i) pomyślisz, ze stary mędzi, ale kiedyś przyznasz, że lepiej uczyć się na cudzych błędach. Jest szybciej.
Ponieważ masz już te silniczki, nie masz wyjścia. Idź swoją drogą, ale będzie dłużej

Może nie zarżniesz ostatniego w czasie nauki to Ci zostanie do combatu
Życzę Ci sukcesów. Naprawdę.